jak sobie radzicie?

18.07.10, 00:29
jestem mamą chłopczyka prawie 5-letniego i dziewczynki 1,5 roku.
obie ciąże zagrożone po wielkich staraniach i dwóch stratach. długo
można opowiadać o kłamstwach i zdradach, w każdym razie zostałam
sama, to moja decyzja, zresztą do tego dążył mój mąż. można napisać
książkę. chciałabym wiedzieć, jak sobie radzicie jako samodzielne
mamy. jak pogodzić urazę ze świadomością konieczności utrzymania
dobrej relacji, jak nie rozkleić się przy dzieciach, jak mówić o
ojcu itp, i czy można poznać kogoś, kto pokocha i zaakceptuje i czy
możliwe jest odbudowanie zaufania? proszę o wsparcie, nie mogę
przestać płakać

    • he_xe Re: jak sobie radzicie? 18.07.10, 19:09
      Dla dzieci pomyśl o alimentach, dla siebie psycholog i wsparcie
      przyjaciol, rodziny, im czesciej sie spotykasz z ludzmi tym lepiej,
      a inny facet? chyba jestes bardzo twarda skoro po tym wszystkim co
      piszesz w ogole myslisz o facecie, zazdroszcze i trzymam kciuki
      • angelonboard Re: jak sobie radzicie? 18.07.10, 22:22
        Dzięki za odpowiedź, nie myślę o facecie jako takim, raczej o
        przyszłości, na którą powoli się otwieram. przede wszystkim myślę o
        dzieciach, czasem wydaje się, że wszystko będzie ok, potem budzę się
        w nocy i jestem przerażona, zależy mi na dobrej relacji z mężem, w
        końcu się kochaliśmy, świństwa jakie mi robił nie mogą odbić się na
        maluchach, chociaż tak naprawdę skrzywdził wszystkich.
        Proszę o wsparcie, coś budującego, pozytywne doświadczenia, czy po
        rozwodzie z orzeczeniem o jego winie, którą jestem w stanie
        udowodnić, a on się wypiera, jest szansa na kontakty bez nienawiści?
        czy można wytłumaczyć dzieciom, co się stało? i przede wszystkim,
        jak ciągnąć wszystko na codzień?
        • 2.ladybird1 Re: jak sobie radzicie? 19.07.10, 12:19
          Głowa do góry. Ja na swoją brakującą połówkę czekałam aż, a może tylko 10 lat.
          Obecnie jestem najszczęśliwszą osobą pod słońcem.
          Relacje między córką a ojczymem układają się poprawnie. Jednak istnieją cudowni
          mężczyźni na tym świecie. tongue_out
        • he_xe Re: jak sobie radzicie? 19.07.10, 13:50
          Jeśli Twój mąż chce widywać dzieci i nadal mimo rozwodu być dla nich
          tatą to zazdroszczę, ja niestety takiego szczęścia nie mam w mojej
          sytuacji. Zapytaj prawnika co Ci da rozwód z orzeczeniem o winie
          oprócz satysfakcji, bo nie wydaję mi się, żeby miało to wpływ na
          wysokość alimentów na dzieci, a alimenty dla Ciebie
          najprawdopodobniej przysługują w przypadku orzeczenia o winie tylko
          wówczas, gdy nie pracujesz i jesteś niezdolna do pracy, a upieranie
          się przy rozwodzie z orzeczeniem o winie może w negatywny sposób
          wpłynąć na Wasze relacje, co w konsekwencji odbije się na dzieciach
          • angelonboard Re: jak sobie radzicie? 20.07.10, 00:28
            właściwie, dąży do tego, żeby tylko widywać dzieci, a nie wychowywać
            i być na codzień, z jednej strony wolność i brak zobowiązań,
            pokonywanie trudności, brak odpowiedzialności, panienki, kluby,
            wyjazdy..., z drugiej zachowanie pozorów kochającego taty. to on
            odchodzi, mimo wszelkich starań z mojej strony, tak naprawdę po
            urodzeniu synka zaczął uciekać, totalnie stchórzył kiedy dostaliśmy
            pozwolenie na budowę domu.
            orzeczenie o winie mam w kieszeni, jestem na urlopie wychowawczym,
            więc nie mam dochodów, ponadto wyprowadzam się do innego miasta, co
            jest związane z poszukiwaniem nowej pracy i różnie może być, więc
            rozwód z orzeczeniem ma głębszy sens niż satysfakcja.
            problem w tym, że nie chcę wojny przed sądem i zależy mi na tzw.
            przyjaźni, czy ktoś miał takie doświadczenia?
Pełna wersja