mamawsieci
23.07.10, 21:35
witajcie
mam kolejna 4 juz sprawe na przestrzni dwoch miesiecy, zalozona przez
exa
jedna z nich dot. obnizenia alimentow
rece mi opadaja
caly czas on chce mnie kontrolowac ostatnio to prosil w sadzie zebym
raport u wysylala na co ida konkretnie i jakie kwoty...
ex placi 1500 zl ja generalnie dobrze zarabiam ale ze wzgledu na kakt
ze sie rozchorowalam rok temu mialam klopoty z praca, depresja mnie
niezle przeczolgala..efekt jest taki ze od poczatku roku zarabima
jakies grosze bo musze poukladac sprawy ze zdrowiem a on mi ciagle
dowala wiec funkcjonuje gora dol gora dol
mloda ma prywatene przedszkole 1000 zeta i nie na tym sie koncza
oczywiscie wydatki...
jest chorowita, specjalna dieta, alegia etc...co chwile choruje
etc...w ziazaku z tym ja tez nie moge pracowac na etacie bo co chwila
cos..czy ktoras z was prowadzi moze dzialanosc i wie za jaki okres z
US nalezy przedstawic zaswiadczenie od dochodach bo sad mnie
zobowiazal...???
wydaje mi sie logiczne ze skoro on placi 1500 zl ja prawi enie mam
dochodu to sad nie zgodzi sie na obnizenie alimentow ale musze sie
przygotowac (znowu!) na udowadnianie ze nie jestem niedzwiedziem, nie
zbieram zadnych rachunkow bo tak si nie da zyc zeby na wszystko miec
kwit, normalnie staram sie zyc mloda jest ubrana najedzona
zadbana...naprawde to sa tak oczywiste dla sadu sprawy ze az gluio mi
robic tabelke z kosztami...
rece mi opadaja
ex argumentuje ze kredyty, samochod, pomoc wujkowi matce, no i
koronny agrument MATKA LEPIEJ ZARABIA NIZ JA ...smiechu warte bo
akurat od 8 miesiecy tak nie jest, borykam sie praca, prowadze wlasna
dzialalnosci i jest roznie..
jedno co wiem ale on tego nie kuma NIE ZYJE Z JEGO PIENIEDZY...a i
dla mnie narutalne jest ze sie nie zastanawiam jak dziecko czegos
potrzebuje tylko to kupuje i juz nie mysle w kategoriach 1500+drugei
tyle z mojej strony i ani grosza wiecej...to jest jego logika
nie stac mnie teraz na adwokata zreszta musialabym wydac chyba z 6000
zeby wszystkimi czterema sprawami (roznymi, w ostatnich 2
miesiacach...)zajal sie adwokat..musze sie sama bronic
co ja wogole mam w tym sadzie powiedziec, czy vrak dochodu nie bedzie
bronia obosieczna? bo zaraz mi zalozy kolejna sprawe ze nie wypelniam
obowiazkow rodzicielskich bo nie zarabiam bedzie mi znow staral sie
odebrac dziecko (chwyta sie roznych informacji)...
jeszcze niegdy nie bylam w tak trudnej sytuacji finansowej ale do
regularnej pracy sie nie nadaje, mam problemy z lękiem, koncentracja
i zyje w zaszczuciu i permanentnym stresie od 3 lat co sie skonczylo
depresja i nerwica ktora lecze..coz..on mi to zafundowal zpelenie nie
zdajac sobei sprawy ze tlamszenie mnie jest ponizej pasa bo to ja
wycgowuje jego dziecko i musz emmiec spokojna glowe bo na mnie jest
wiekszy ciezar dnia codziennego a on tylko widzi usmiechniete zdrowe
zadbane dziecko w weekendy i raz w tygodniu...ta czarna robota go
omija...
pomozcie bo mam dziure w glowie, pustke jak sie na tej pierwszej
rozprawie zachowac...
naprawde jestem zdruzgotana i strasznie zmeczona