Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek

13.08.10, 09:12

Mam pytanie takie całkiem teoretyczne.

Za naście lat wasza córka zaszła w ciążę z nieodpowiednim osobnikiem-
ona jeszcze może o tym nie wiedzieć, bo to jest wielka miłość.
Wolałbyście aby usuneła ciążę czy została samotną matką po kilku
latach życia z nieodpowiedzialnym mężem, który nie umie zrezygnować
z kolegów i ciągle zmienia prace?
    • em.haa Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 13.08.10, 10:01
      Hmmm... ja bym nie pozwoliła jej usunąć.
      • kajda28 Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 13.08.10, 12:05

        > Hmmm... ja bym nie pozwoliła jej usunąć.

        Ty jeszcze nie wiesz jak to jest być samemu z dzieckiem, i jak co
        raz ktoś rzuca kłody pod nogi.
        • em.haa Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 13.08.10, 12:48
          Za 28 tyg najpóźniej się przekonam...
          Nikt nie mówi, że będzie lekko.
          Ale w takim razie co Ty wiesz o "odpowiedzialności" mogłabym zapytać, ale nie
          zapytam. Wyraziłam swoje zdanie.
          Nie pozwoliłabym i już.
    • miaowi Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 13.08.10, 10:04
      Hm, gdyby moja córka miała faktycznie NAŚCIE lat, to jednaak wolałabym,
      żeby usunęła ciążę. Gdyby zdecydowała się na ciążę w wieku dwudziestu
      paru lub trzydziestu lat, mając skończone studia i pracę, to byłabym
      chyba spokojniejsza, że sobie poradzi, nawet jeśli facet okaże się
      gnojkiem. Z doświadczenia wiem, że taki, co często zmienia pracę to
      jeszcze nie jest najgorsze zło, jakie kobiecie może się przytrafić.
      Ale tak jak mówię - gdyby była to typowa nastoletnia wpadka przed
      maturą...
      • kajda28 Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 13.08.10, 12:04
        Za naście lat, nie jak ona by miała naście. Np. 20-26. Studia i
        praca to już inna sprawa, ale byłaby w wieku w którym już powinna
        pracować. Macierzyństwo często równa się z odejściem z firmy, a
        później samotne macierzyństwo, samemu borykaniem się ze wszystkimi
        sprawami, brak pieniędzy na opiekunkę- bo na początku każdej drogi
        zawodowej zarabia się niewiele.
        Jakby była na Waszym miejscu, chciałybyście aby taki sam czy podobny
        los spotkał waszą córkę, jak byście temu mogły/chciały zaradzić?
        • em.haa Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 13.08.10, 12:49
          Trzeba wychować córkę, a nie wyhodować.
          • oliwija Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 13.08.10, 20:32
            wszystko zalezy od tego kim tak naprawde bylby ojciec dziecka....
            usuniecie cizy szczegolnie pierwszej moze sie wizązac z tym ze jak
            spotka tego odpowiedniego faceta nie bedzi emogła zajśc w ciaze.....
            wydaje mi sie ze radzialbym jej aby nie usuwala ciazy.

            Dziecko to dziecko. Jest... a potem.... cóż, mam kuzynke, która
            wlasnie w wieku 13 lat usunela ciaże..... bo 13 lat bo nie taki
            chlopak - wg jej rodziców. Teraz laska ma 30 lat super dom pensje
            15 tys netto , super faceta a nie moze miec dziecka własnie przze
            tę aborcje.....
            dla swojej córki nie chcialbym takiego losu
            • em.haa Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 13.08.10, 20:46
              Osobiście uważam, że jak nastolatka zachodzi w ciąże to błąd w jakim momencie
              popełnili rodzice, później dopiero to dziecko.
              Dobrze, mądrze i rozsądnie wychowane dziecko nie przyniesie do domu dziecka.
              • miaowi Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 13.08.10, 22:09
                Nie wrzucaj wszystkich sytuacji do jednego wora. ja byłam b. dobrze
                wychowywana, w poczuciu wlasnej wartości, w szacunku do własnego ciała,
                w wartościach chrześcijańskich. Nie buntowałam się w liceum. I nagle,
                PO studiach, mając super perspektywy i znakomitą pracę zadałam się z
                kryminalistą bez wykształcenia. Błąd rodziców? Nie sądzę. Spóźniona
                chęć zrobienia światu na złość. Moja głupota.
                Ale miałam wtedy 26 lat, wiedziałam od początku, że z dzieckiem będę
                sama i zabezpieczyłam się finansowo na przyszłość.
                • your-beauty Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 14.08.10, 02:18
                  Witajcie!Ja też byłam bardzo dobrze wychowana,dokładnie tak jak napisałaś o
                  poczuciu własnej wartości,godnosci i szacunku dla własnego ciała,o wartościach
                  chrześcijańskich.Też nie buntowałam sie w technikum, bardzo dobrze się
                  uczyłam,nauka była na pierwszym miejscu,chciałam uczyć się by do czegoś dojść w
                  zyciu,mialam plany i ambicje,miałam też swoje grono znajomych z ktorymi lubilam
                  spedzac czas,a potem poszlam na studia,zaoczne wprawdzie ale to nie
                  hańba,uczyłam się i pracowałam,w międzyczasie poznałam chłopaka,byłego
                  kryminalistę,rodzice nie mogli przeboleć CZEMU ON?Szybko to się skończyło.Potem
                  poznałam Kogos lepszego na poziomie według nich,inteligentny,z dobrego
                  domu,pojechaliśmy razem do Irlandii,nie chcieli ale ubłagałam Ich żeby pozwolili
                  mi pojechać.Wyjechaliśmy.Bił MniecryingPocieszał Mnie nowy znajomy ,którego poznałam
                  w pracy.Opowiadałam rodzicom o Nim ale w moich opowiadanich rodzice nie wyczuli
                  niczego dobrego,wręcz obawiali się.On rozwiedziony ,ja panna.Ale zakochałam sie
                  na AMEN.To było dopiero to uczucie za którym tęskniłam.Bład rodzicow ze mając do
                  wyboru wolnych chcialam rozwiedzionego?Nnie sądzę.Miał coś w sobie co mnie
                  przenikneło do głębin,mający w sobie tę ciemną duszę po częsci,tajemniczośc
                  zapowiadającą iż w ciemnościach, tam gdzie zakazane może spotkać Cię to czego
                  tak bardzo pragniesz a braku czego się tak obawiasz. Że w życiu z takim
                  mężczyzną nie będzie nudy.
                  Tak naprawdę My kobiety nie chcemy tego ułożonego, takiego nudnego życia, w
                  którym wszystko jest takie same,chcemy emocji,improwizacji, elementów
                  zaskoczenia.Ja trafiam na samych postrzelonych facetów,sku...eli..stety lub
                  niestety.Ja
                  zawsze grzeczna ułożona dziewczynka i bum...zwariowałam na jego punkcie tak
                  bardzo że czułam,że żyję.Na dzień dzisiejszy wspominam jakie miał czasami
                  postrzelone pomysły,jaki był
                  nieodpowiedzialny,niedorosły DOROSŁY.Jest ojcem mojej córki.Zostałysmy
                  same.Działał na dwa fronty.Jej też zrobił dziecko. I
                  chociaż jestem zła i wkurzona na niego, że ma wszystko gdzieś,że się spóźniał,że
                  wybrał czasami kolegów a nie wieczór ze Mną, to wciąż wracał z tym bezczelnym
                  wyrazem oczu mówiących: „Maleńka, wiem że ja niegrzeczny chłopak jestem i
                  czasami Cię wkurzam, ale wiem też że Ty kochasz Mnie i szalejesz za mną a ja nie
                  chce innej tylko Ciebie.Ale wiem też, że oboje czasami musimy za sobą
                  zatęsknić…”Temat rzeka.Dzisiaj jednak rozprawa nas czeka,alimenty,itp..kłócimy
                  się,nienawidzimy,lecz z drugiej strony nigdy się nikomu nie przyznam ze ciagle
                  mimo jego wstrętnej natury kocham Go szalenie.On robi Mi pod górkę,jest
                  złośnikiem,dzis nienawidzi a potem sobie przypomina ze istnieję z nasza
                  corka.Nigdy już nie bedziemy razem ale nie mogę zapomnieć.Czuję na swoj sposob
                  ból,żal ,smutek rozczarowanie i..tęsknotę.Jednak już teraz mam dziecko i ono
                  jest dla mnie
                  najwazniejsze.Jesteśmy same ale radzimy sobie.
                  • your-beauty Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 14.08.10, 02:28
                    Rodzice jednak obwiniaja sie ze gdzies popelnili blad,jednak to moja glupota,że
                    zakochalam sie w nieodpowiednim mężczyznie i zaufałam własnie Jemu.Miłość jest
                    ślepa.Też mialam rozne mysli na początku ale cieszę sie ze mam corkę ,lecz gdy
                    dorośnie to nie chcialabym by miała sytuacje podobne do moich.Pozdrawiam
                    • gazeta_mi_placi Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 15.08.10, 21:57
                      Patologia lubi się powtarzać.
                • em.haa Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 14.08.10, 09:34
                  Pytanie brzmiało o szczeniarę, a nie dorosłą kobietę.
                  Ja się wypowiadałam mając na myśli dziewczynę do 18 lat.
              • mamazosi0 Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 13.08.10, 22:35
                Zastanawiałam się wielokrotnie nad moja sytuacją i nie wydaje mi się żeby moi rodzice popełnili jakiś błąd wychowując mnie.
                Zaszłam w ciążę mając 20 lat, kończąc pierwszy rok studiów. Moja wina że ślepo zaufałam nieodpowiedniemu facetowi i nie zawsze dbałam o skuteczne zabezpieczenie.
                Miałam myśli o usunięciu ciąży lecz moi rodzice gdy się o tym dowiedzieli stwierdzili że nie jest to dobre rozwiązanie i że muszę wziąć odpowiedzialność za swoją lekkomyślność.
                Teraz gdy Zosia jest już na świecie faktycznie jest mi ciężko, choć mam wielkie wsparcie i pomoc ze strony moich rodziców, ale patrząc na ich wielką miłość do mnie i do Maleństwa nie mam wątpliwości że dobrze zrobiłam że postanowiłam donosić tę ciążę.
                A jeżeli chodzi o moją córkę, mam nadzieję że jej losy inaczej się ułożą, ale gdyby była w sytuacji podobnej do mojej wolałabym żeby zrobiła tak jak ja.
            • gazeta_mi_placi Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 15.08.10, 21:49
              Gdyby każda aborcja kończyła się jak w przypadku Twojej kuzynki za czasów PRL-u
              Polska by wymarła bo aborcje były legalne,darmowe i powszechnie dostępne a
              kobiety często z tego korzystały.
              I jakoś nie miały problemów z płodnością a dzietność była wyższa niż obecnie.
              Procent powikłanych poważnie aborcji jest bardzo nikły.
              A zwłaszcza w przypadku usunięcia na bardzo wczesnym etapie.
          • kajda28 Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 13.08.10, 22:59
            > Trzeba wychować córkę, a nie wyhodować.
            >

            To znaczy że uważasz się że byłaś wyhodowana a nie wychowana?

            Bo ja faktycznie wychowania w domu miałam niewiele, teraz sama to
            nadrabiam.
            • em.haa Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 14.08.10, 09:35
              A czy ja zaszłam w ciążę jako szczeniara?
              Nie, bo tak byłam wychowana.
              • kajda28 Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 14.08.10, 09:44

                > A czy ja zaszłam w ciążę jako szczeniara?
                > Nie, bo tak byłam wychowana.

                A co mna jedno do drugiego? Chyba że byłaś wychowywana aby nie zajść
                w ciążę jak nastolatka?
                Ja nie byłam wychowywana, a nie zaszłam w ciążę jako szczeniara
                (miałam 21 lata), a po drugie obydwoje moje dzieci były planowane.
                Syn 3 miesiące ciężkiej pracy, córka 4.
                • gazeta_mi_placi Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 15.08.10, 21:55
                  >Syn 3 miesiące ciężkiej pracy...

                  Na czym polegała owa ciężka praca?
                  • kajda28 Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 15.08.10, 22:42

                    > Na czym polegała owa ciężka praca?

                    A ty nie wiesz jak się dzieci robi?
                    • gazeta_mi_placi Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 16.08.10, 11:16
                      Nie sądziłam,że ta przyjemność to dla niektórych ciężka praca.
                      Hi hi wink
        • miaowi Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 13.08.10, 22:12
          Za naście lat moja córka nadal będzie miała naście smile
          Ale rozumiem pytanie - i powtarzam, nie potępiam żadnego z wyjść, ale
          to zależy od konkretnej sytuacji. Natoomiast nie mogę na wejściu
          powiedzieć, że nie pozwoliłabym jej usunąć ciąży. gdyby była już
          dorosłą osobą, uważam, że powinna zdecydować sama i czy postanowiłaby
          przerwać czy utrzymać, ode mnie nie usłyszy słowa potępienia.
        • ca.melia Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 17.08.10, 18:50
          Macierzyństwo często równa się z odejściem z firmy,

          --> zależy gdzie się pracuję, jakie ma sie wykształcenie.
          a
          > później samotne macierzyństwo, samemu borykaniem się ze wszystkimi
          > sprawami, brak pieniędzy na opiekunkę- bo na początku każdej drogi
          > zawodowej zarabia się niewiele.

          --> żłobek, przedszkole, babcia. ( czyli ja)
          > Jakby była na Waszym miejscu, chciałybyście aby taki sam czy
          podobny
          > los spotkał waszą córkę, jak byście temu mogły/chciały zaradzić?
    • ciociacesia wolałabym 13.08.10, 22:46
      woalałabym zeby miala dziecko z kims kogo kocha. wolałabym zeby ten ktos byl
      odpowiedzialny i odpowiedni, wolałabym zeby byla szczesliwa.
      • miaowi Re: wolałabym 13.08.10, 23:08
        Wszystkie byśmy tak wolały i zaręczam, że moi rodzice też pewnie tak
        woleli. Z ich wolenia wynika tyle, że mam ukochaną, najukochańszą na
        świecie córeczkę i mieszkam z rodzicami, z czego pewnie ani oni ani ja
        zadowoleni nie są.
        • ciociacesia ok 14.08.10, 00:22
          nie potrafie sobie wyobrazic ze moja corka bylaby szcsliwa usunąwszy ciaze, bo
          ja nie byłabym. chociaz wiem ze moja corka to nie ja i moze bedzie to widziec
          inaczej to jednak chcialabym wychowac ja tak zeby wolala urodzic dziecko faceta
          ktorego kocha nawet jesli jest niedojrzalym szczeniakiem niz usunąć
          usuwanie to ja dopuszczam w sytuacjach ekstremalych, a ciaza z facetem
          nieodpowiedzialnym to raczej dosc powszechny problem
          tez mieszkam z rodzicami i tez nie kwicze ze szczescia z tego powodu...
    • zwiatrem Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 13.08.10, 23:49
      roznica jest juz na wstepie: trzynascie, a moze juz dziewietnascie nascie...

      Nie umiem okreslisc "co bym wolala".
      Pamietam jak bila sie z myslami kolezanka, kiedy nie bylo takich rygorow
      aborcyjnych. Stosunkow latwo znalazla lekarza, ktory wykonalby zabieg u corki,
      ale jej corka absolutnie sie z tym nie zgadzala. Dziewczyna urodzila syna,
      konczac w dniu porodu 16 lat.
      Mysle, ze gdzies musi byc miejsca na decyzje dziewczyny.
      Nie wiem na pewno, ale czy kazac usunac ciaze to spelnienie obowiazku
      rodzica ? Jesli jak to jakiego? Wyboru partnera? Wyboru czasu macierzynstwa ? I
      gdzie jest granica "partner nieodpowiedni" , bo margines bledu tez wystepuje.
      Na pewno, wolalabym aby miala pelna rodzine, w ktorej wszyscy sie szanuja i sa
      dla siebie wazni. Same jednak wiemy, iz popadanie w zwiazku bez przyszlosci nie
      jest sporadyczne w spoleczenstwie.

      Raczej wolalabym wpoic PRZED ciaza inny pryzmat swiata, zwiazkow i wszystko to,
      co teoretycznie moze wskazac bagno, ktorego lepiej unikac.

      • virtual_moth Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 14.08.10, 00:06
        zwiatrem napisała:


        > Raczej wolalabym wpoic PRZED ciaza inny pryzmat swiata, zwiazkow i wszystko to,
        > co teoretycznie moze wskazac bagno, ktorego lepiej unikac.


        Ból polega na tym, ze sama będac samodzielną matką nie jestes w stanie jej tego wpoic. Dziecko musi widziec w domu rodzinnym na czym polega pełna rodzina, związek faceta i kobiety, by móc potem to powielić. Wierz mi, literatura, obserwacja rodzin znajomych w niczym nie pomaga.
        Mimo to wierzę, ze dla dziecka - dziewczynki samodzielne rodzicielstwo jej matki wcale nie musi byc złe. Uczy samodzielnosci, liczenia na siebie, odpowiedzialnosci. Rozumie, kim jest jej ojciec i co się dzieje, gdy sie jest głupią naiwną pindą jak jej matkasmile
        • miaowi Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 14.08.10, 15:03
          Wybacz, nie czuję się naiwną pindą.
          I to, że można liczyć na siebie to już bardzo dużo. Niektórzy i tego
          nie moga.
        • zwiatrem Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 14.08.10, 19:32
          virtual_moth napisała: (...)
          Rozumie, kim jest jej ojciec i co się dzieje, gdy sie jest głupią naiwną
          > pindą jak jej matkasmile


          Otoz wpoic mozna wiele.
          Swoim zachowaniem wobec ojca dziecka, wobec wlasnych rodzicow oraz samego
          dziecka. Wzorem sa nie tylko rodzice, ale zachowania nestorow rodziny, faktyczne
          zachowania matki, a takze ojca w stosunku do samego dziecka.
          No i nie rozmawiamy o mnie, lecz teoretycznie o tym czy wolalabym ... (pytanie u
          autorki w pierwszym poscie)

          A co do pindy, to naprawde ktoras tutaj czuje sie glupia, naiwna pinda?

          --
          • virtual_moth Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 16.08.10, 06:52
            zwiatrem napisała:


            > A co do pindy, to naprawde ktoras tutaj czuje sie glupia, naiwna pinda?


            Wątpię, w końcu każda samodzielna decyduje się na dziecko z mądrym, odpowiedzialnym facetem, dopiero po fakcie on się zmienia nie do poznaniatongue_out
            • miaowi Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 16.08.10, 23:13
              Durna ciotko, uczyli cię, że nie ocenia się człowieka, tylko
              zachowanie?
              Zachowałam się głupio, pięc lat temu, co nie zmienia, że nie uważam
              się za głupią pindę. Może dlatego, że od tamtego czasu zdarzyło mi si
              podjąć parę mądrych decyzji.
              • virtual_moth Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 17.08.10, 07:02
                miaowi napisała:

                > Durna ciotko,

                Za bardzo się spinasz. Aż tak ciężko przyznać się przed sobą, że związek z nieodpowiedzialnym gnojkiem to nie była najmądrzejsza rzecz pod słońcem?
                Dziecko będzie w kazdym razie to widziec i byc moze uchroni ją to przed podobnymi błędami.
                • zwiatrem Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 17.08.10, 09:52
                  zwiazek z nieodpowiednim mezczyzna nie oznacza, ze bylysmy pindami; mozesz
                  zreszta wybrac inne okreslenie ze slownika polskiego??

                  a na dodatek off topic jakos malo przydatny
    • kajda28 a jeszcze jedno 14.08.10, 09:12
      Kiedyś tu wyczytałam że samotna matka bardziej patrzy na potrzebę
      dziecka, bo faceci są i odchodzą. Nawet w tym wątku coś było
      takiego. Zgadzacie się z tym? Bo ja nie. Ja bardziej , niż jako
      mężatka, zwracam uwagę na moje potrzeby- jako kobiety (seks, miłość,
      poczucie bezpieczeństwa). Co również się wiąże z tym że dostrzegam
      potrzeby faceta. A po drugie właśnie dlatego że jestem bardziej
      świadoma tego że raz facet jest raz go nie ma to mniej skupiam się
      na dzieciach a bardziej na związku- niżby to było z ich ojcem (tak
      mi się wydaje). Reasumując moje dzieci to nie cały mój świat,
      chociaż na nich się opiera i wokół nich kręci.
      • miaowi Re: a jeszcze jedno 14.08.10, 15:05
        A ja właśnie tak patrzę.
        Nie mialam motywacji, by "poukładać" się z facetem, który był ojcem
        mojego dziecka, to jaką niby mam mie motywację, by iść na kompromisy
        z kimś dla mojego dziecka obcym?
        Dziecko jest na pierwszym miejscu, bo raz jest małe i raz tak bardzo
        mnie potrzebuje. A ja mogę sobie oczywiście fundnąć romansik, ale
        drugi raz w rodzinę i pieluchy to ja się już nie bawię.
        Odpada też oczywiście pytanie "co jak się trafi ciąża" - bo mnie się
        już nie trafi.
    • em.haa Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 14.08.10, 09:38
      Powtarzam raz jeszcze, gdyby moja 13, 14, 15, 16, 17 czy 18 letnia córka zaszła
      w ciążę zrobiłabym wszystko żeby ciąży nie usunęła.
      A gdyby miała 19, 20 i dalej... JEJ decyzja!
      Ja jestem odpowiedzialna za dziecko, a po skończeniu 18 lat decyduje sama za siebie.
    • martina.15 Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 15.08.10, 22:43
      wolalabym zeby nie usunela

      ja bylam taka nastoletnia dziewczyna po 4 latach zwiazku z nieodpowiedzialnym
      osobnikiem, jak sie pozniej okazalo.
      samotna mama zostalam w 4 miesiacu ciazy
      zanim mnie zostawil chcial brac slub, ja sie nie zgodzilam- nie chcialam przez i
      z brzuchem to robic. i chwala Bogu.

      po kilku perypetiach mam super 4,5letnia coreczke i wspanialego mezczyzne z
      ktorym juz troche mieszkamy ze soba i planujemy wspolna przyszlosc.

      nie rozumiem czemu stereotypowo ciaza nastolatki od razu ma ja skazywac na meki
      piekielne juz za zycia... owszem, to trudna droga, ale wcale to nie oznacza ze
      nie szczesliwa! przy czym jestem jak najbardziej przeciwko braniu slubu w ciazy.

      no i z tego co piszesz to ten nieodpowiedzialny moze byc czulym mezem i fajnym
      tata, o ile wypracuja kompromis. poza tym czas robi swoje i moze pomoc smile
      acha, jedna rzecz- mozna sobie wolec zeby corka zrobila to czy tamto, ale to ona
      podejmuje decyzje!
      • solidarna2010 Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 16.08.10, 00:46
        Jeśli to osoba dorosła, to pewnie już sama podjęłaby decyzję.
        Ale na pewno byłabym na TAK, niezależnie, czy to osoba 16- czy 26-letnia.
        Pomagałabym... sercem, czasem, jeśli trzeba, pieniędzmi i logistyką.
        A dlaczego?
        Bo mnie cholernie odrzucono, kiedy samotnie zmagałam się z zagrożoną ciążą. Bo
        strasznie bolało, kiedy moja matka okraszała i nadal okrasza każdą pomoc
        zjadliwym komentarzem na temat mojego prowadzenia się i głupoty. Żeby nie było -
        jestem po 30, mam skończone studia, zarabiam jakoś tam. Ale są sytuacje, kiedy
        się pomocy potrzebuje - i nie zawsze można za nią zapłacić obcemu, czasem
        chciałoby się też być rozumianym przez bliskich.
        Pomagałabym - bo chciałabym dać mojej córce coś innego, coś więcej, niż ja
        dostałam od najbliższego otoczenia.
    • ania02225 Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 16.08.10, 13:36
      witam ja zaszlam w ciaze z nie odpowiednim facetem .Z poczatku bylo mi ciezko
      ale teraz gdy patrze na moja curke to jej spojrzenie jej usmiech wynagradza mi
      te wszystkie cierpienia i nawet przez mysl mi nie przechodzi ze moglo by jej nie
      byc.A powiem wam dziewczyny ze bycie samotna matka nie jest takie zle lepiej
      wychowywac samemu dziecko niz z tata ktury wraca do domu pijany i wszczyna awantury
    • prawdziwy_necik Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 16.08.10, 16:56
      Nie pozwoliłabym usunac ciazy mojej corce-gdyby jednak jej ten
      pomysł wpadł do głowy zdecydowanie bym jej odradzała,wspierała pod
      kazdym wzgledem i pomogła w wychowaniu jej dziecka.
    • judytak Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 17.08.10, 16:10
      założenia mamy takie,
      - że dziewczyna jest w miarę dorosla
      - że jest wielka miłość, czyli że dziewczyna uważa osobnika za
      odpowiedniego
      - że to ja, jako przyszła babcia uważam osobnika za niodpowiedniego

      z tych założeń wynika,
      że dziewczyna żadnego powodu do aborcji nie ma
      ja też raczej nie mam podstawy, żeby ją do aborcji namawiać
      natomiast mam podstawy, żeby ją namawiać do odpowiedniego
      zabezpieczenia interesów swoich i przyszłego dziecka, tak na wszelki
      wypadek, a nóż by sie okazało, że osobnik jest nieodpowiedni...

      pozdrawiam
      Judyta
    • agnieszka_i_dzieci Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 17.08.10, 18:41
      Chciałabym,żeby sama zdecydowała znając wszystkie za i przeciw.
      Na pewno bardziej skłonna jestem do namawiania do rozwodu niż do aborcji,ale
      gdyby moja córka zdecydował się na aborcję to wskazałabym jej za i przeciw i
      wsparła ją w jej decyzji.
      W ogóle w Twoim pytaniu jest błąd logiczny- gdyby nie wiedziała o tym,ze osobnik
      jest nieodpowiedni to jaki miała by powód do usuwania ciąży?
    • ca.melia Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 17.08.10, 18:48
      A co ja będę miała do "wolenia" albo "pozwalania"?

      zrobi, co będzie uważała za stosowne.
      Ja mogę ją tylko wspierać i pomagać.
      Ewentualnie nasłać łysych na potencjalnego dupka.
    • iin-ess Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 17.08.10, 20:32
      kajda28 napisała:
      >
      > Za naście lat wasza córka zaszła w ciążę z nieodpowiednim
      osobnikiem-
      > ona jeszcze może o tym nie wiedzieć, bo to jest wielka miłość.
      > Wolałbyście aby usuneła ciążę czy została samotną matką po kilku
      > latach życia z nieodpowiedzialnym mężem, który nie umie
      zrezygnować
      > z kolegów i ciągle zmienia prace?

      Nie pozwoliłabym, żeby moja córka jeszcze kilka lat męczyła się z
      żadnym gnojkiem. Dziecko to nie problem, problem to jakiś nierób czy
      inne "cudo" przy boku.
    • raszefka Re: Pytanie teoretyczne do mam dziewczynek 18.08.10, 08:35
      Samodzielną matką, z moją pomocą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja