Czy mam szansę na pracę?

27.08.10, 16:13
Jestem mamą 2,4 mies. Skarba, sytuacja wygląda tak, że mieszkamy i
żyjemy razem, ale nasze bycie razem wisi na włosku. Chodzimy od 1,5
roku na terapię, jest lepiej, ale nadal różnie to bywa. Ostatnio
znów się pokłóciliśmy. Żyję w takim zagrożeniu, że on mnie zostawi,
i że będzie walczył o dziecko. A chodzi o kasę. Ja obecnie nie
pracuję, studiuję zaocznie, za 2 lata skończę studia, ale nie mogę
czekać tak długo, bo są wydatki, opłaty za studia, no i nerwy:
dlaczego ja siedzę w domu i nie pracuję. Nie mam gdzie dziecka oddać
w tej chwili żłobki są u nas przepełnione, mam szansę na praktyki w
swoim zawodzie, ale musiałabym oddać dziecko gdzieś prywatnie, do
tego potrzeba kasy, a ja za ta praktykę przez pierwszy rok kasy nie
dostanę. Będę się uczyć zawodu u świetnej specjalistki co jest
przyszłościowe, ale musiałam dodatkowo zarobić na
opiekunkę/przedszkole. Jestem młoda, kompletnie zielona, nigdzie
jeszcze nie pracowałam, ale chcę i chcę wspomóc mojego chłopaka.
Przynajmniej dopóki się stara i jesteśmy razem, w końcu przez 2 lata
utrzymywał mnie i moje dziecko, nie do końca wiedząc, czy chce byc
ze mną czy nie. Dopiero teraz gdy są większe wydatki on mi mówi: Idź
do pracy. Pytanie do Was: Czy w takiej sytuajci, z małym dzieckiem,
ze studiami (w tym roku licencjat), z praktykami 2 razy w tygodniu
dam radę pracować gdzieś na popołudnia, lub na noce? To jest
sytuacja doraźna, zaznaczam, tylko na góra rok. Od razu mówię, że
rodzice mi nie pomogą... Boję się, że nie wyjdzie z tą pracą, i będę
jeszcze rok siedziała w domu, on zobaczy, że się nie staram, i że
się nie liczę z nim, i mnie zostawi... Jednak nie chcę draki, i mimo
niepewnej sytuacji chcę z nim być. Z nami nie wiem, co będzie, ale
przynajmniej będę coś robić dla niego, a nie tylko żerować, i jechać
na tym, że studia i że biedna królewna nie pracuje, bo nie potrafi
wyjścia z sytuacji znaleść...
Pełna wersja