Czy możecie mi pomóc?

14.09.10, 22:48
Rozstałam się z ojcem mojego dzidziusia i dostałam alimenty na małego. Tego idioty nie było na sprawie, więc siędzina powiedziała, że to wyrok zaoczny.
Dali mi 400 zł, śmiech na sali.
On oczywiście się odwołał, bo niby taki biedny, a przecież wiadomo, że ma kupe kasy. No nieistotne.
Teraz sędzina powiedziała, że ma mi płacić tylko 300. Gdy zapytałam co z tą różnicą to powiedziała, że to zabezpieczenie.
Jakie zabezpieczenie, jeśli ja w ogóle o zabezpieczenie nie występowałam! Czy teraz wychodzi na to, że co, mam mu jeszcze te pieniądze zwracać? Nie dośc, że dziecko potrzebuje różnych rzeczy, że się musieliśmy wyprowadzić to jeszcze mam mu około 1000 zwracać z odsetkami?

Doradźcie co zrobić. W was jedyna nadzieja.
    • zakatekdumania32 Re: Czy możecie mi pomóc? 15.09.10, 07:00
      Czekaj, bo się pogubiłam. Bio wniósł apelację od wyroku zaocznego? Sędzia zasądziła alimenty na czas zakończenia sprawy ( to jest właśnie zabezpieczenie powództwa - czyli bio na razie płaci 300 zamiast 400 do czasu zapadnięcia wyroku ). Możesz poszukać tutaj wątków dot. apelacji spraw o alimenty i nie zaszkodzi też przejść się do sądu i poczytać akta sprawy ( chociaż prawdę mówiąc, to nie wiem czy te od apelacji będą już dołączone do akt sprawy o alimenty, ale przynajmniej powinno być jakieś jego uzasadnienie wniesienia alimentacji i uzasadnienie wyroku ws. alimetnów ). Poza tym apelacja polega na tym, że inny/inna sędzia sprawdza poprzedniego, czy ten nie popełnił jakiś błędów formalnych na sprawie o alimenty. Może gdybyś podała więcej szczegółów nt. sprawy o alimenty, to dziewczyny Ci pomogą.
Pełna wersja