zmartwiona26
21.09.10, 17:30
Witam!
Zakładałam już wątek na innym gazetowym forum, ale zostałam skierowana tutaj

Przeklejam mój wątek i bardzo proszę o pomoc.
Jestem w 23. tygodniu ciąży, nieplanowanej, ale chcianej i oczekiwanej. Niestety, po ostatniej wizycie u lekarza okazało się, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo że będę musiała leżeć do końca ciąży, co z kolei rodzi masę komplikacji natury finansowej
Sytuacja przedstawia się tak: do tej pory pracowałam na umowę-zlecenie, w związku z czym nie przysługuje mi urlop macierzyński. Kiedy tylko dowiedzieliśmy się o ciąży, próbowałam znaleźć pracę etatową, ale niestety, nie udało się. Pracowałam więc nadal na wcześniejszych zasadach. Znajomy mógł wprawie zatrudnić mnie na takich warunkach: ja płacę ZUS, on nie wypłaca mi pensji(o ile zatrudnię się u niego odpowiednio wcześnie, tzn. do ok. 5. miesiąca). Wyliczył, że ZUS miesięcznie pochłaniałby prawie 700zł, na co nie byłoby nas stać. Również teraz, gdyby jednak zdecydował się mnie zatrudnić, nie moglibyśmy sobie z chłopakiem pozwolić na płacenie tak wysokich składek.
Jestem młoda, nigdy nie miałam problemów ze zdrowiem, miałam nadzieję, że będę pracowała do końca ciąży i odłożę odpowiednią sumę pieniędzy. No cóż, okazało się, ze bardzo możliwe, że mi się to nie uda. Na domiar złego, mój chłopak stracił pracę

Oczywiście szuka intensywnie i na pewno znajdzie, bo jest świetnym specjalistą w swoim zawodzie, ale wiadomo, że może to trochę jednak potrwać. Na razie łapie się różnych zleceń, ale stres przeżywamy ogromny. Nasi rodzice bardzo nas wspierają i pomagają, ale nie chcemy być dla nich ciężarem
Zastanawiam się, czy mogą przysługiwać mi jakiekolwiek świadczenia/zapomogi? A może są jakieś inne rozwiązania? Czy któraś z przyszłych mam była w podobnej sytuacji i jak sobie poradziła? Będę wdzięczna za każdą, najmniejszą radę.
Wciąż liczę na to, że będę mogła pracować i nie będziemy musieli obciążać rodziców, ale boję się, że może nie być innego wyjścia, przynajmniej tymczasowo