zabazaba0
30.09.10, 16:18
Bywałąm tu 4 lata temu ,pod innym nickiem ,gdy ojciec mojej małej zostawiłją.Zresztą ,nigdy więcej sięz nią ani nie zobaczył ani nią nie zainteresował.Było ciężko.I ten ciężki czas trwał u mnie 1,5 roku.Tęskniłam za nim, wychowywałam sama małą ,chodziląm do psychoterapeuty ,który mnie stawiał do pionu.
Rozumowo wszystko pojmowałam a serce dalej skowyczało za niewartym tego gościem.
W koncu po kolejnej rozmowie z jednym z przyjaciół dostałam jakiegoś cudownego kopniaka


i zrozumiałam ,ze dosyć ,koniec.Nie warto.U mnie to było wlasnie tak- jedna rozmowa przechyliła szalę.
No a potem poznałam mojego obecnego faceta z któym zamierzamy się pobrać ,zktórym stworzyliśmy fajną rodzinę i który jest prawdziwym choć nie biologicznym ojcem dla córki.Zdecydowałam się na wyjazd do Francji i zamieszkanie razem z nim .Nie żałuję,myślę ,że to co przeszłam nauczyło mnie sporo a teraz jest naprawdę tak jak być powinno w związku .Jesteśmy my i jest nasza Żaba .

I nasz wielki kocur wzięty ze schroniska.
Czas zmienia,zaciera,mówiąc banalnie leczy ,przynosi niespodzianki- czego dowodem jest moja historia

.
Buziaki!