forum

01.10.10, 21:07
O swoich przejsciach i rozstaniu z mezem pisalam. Byla/jest?/ inna. Chwilowo probujemy naprawiac relacje, ale idzie opornie.

Tamtej zapowiedzialam, ze jej zrobie pieklo z zycia... za to ze zadala sie z zonatym facetem. Jak ja tylko namierzylam, to dostala jasny przekaz, ze ma sie trzymac z daleka. ( Maz tez dostal swoje oczywiscie.) Za moje dzieci i za wszystkie te z Was, które nie moga zwiazac konca z koncem i musza zebrac o alimenty, bo jakis palant zmienil je na inne, mam ochote dac suce nauczke... w takiej formie przekazalam to mezowi rowniez.
???
    • braktalentu Re: forum 01.10.10, 21:15
      "Tamtej zapowiedzialam, ze jej zrobie pieklo z zycia... za to ze zadala sie z zo
      > natym facetem"

      Eee miejmy nadzieję, że Ci przejdzie.
      Bo jeśli Jej piekło z życia, to na co zasłużył On - ten który Ci przysięgał.
      Skup się na odbudowie małżeństwa. Walić lalę.
      • miaowi Re: forum 01.10.10, 23:11
        Jest opcja, że tamta ma twoją nauczkę głęboko. Znajdzie innego żonatego czy też nie.
        Olej. Szkoda energii.
        Po jakimś czasie sama będzie sobie w brodę pluła, bo facet, który dla kogoś rodzinę zostawia to na dłuższą metę żadne miody.
    • he_xe Re: forum 02.10.10, 00:50
      nowanowanowa napisała:

      > Tamtej zapowiedzialam, ze jej zrobie pieklo z zycia... za to ze zadala sie z zo
      > natym facetem. Jak ja tylko namierzylam, to dostala jasny przekaz, ze ma sie tr
      > zymac z daleka. ( Maz tez dostal swoje oczywiscie.) Za moje dzieci i za wszystk
      > ie te z Was, które nie moga zwiazac konca z koncem i musza zebrac o alimenty, b
      > o jakis palant zmienil je na inne, mam ochote dac suce nauczke... w takiej form
      > ie przekazalam to mezowi rowniez.
      > ???

      A skąd wiesz, że ona wiedziała, że zadaje się z żonatym facetem. Mój mi nie powiedział że ma żonę i dzieci i przenigdy bym się w coś takiego nie pakowała bo po co mi to !!!
      To chyba raczej facet mając rodzinę nie powinien rozglądać się za inną i włazić jej do łóżka
      Serio myślisz, że zapomnisz zdradę i mu wybaczysz?
      • miaowi Re: forum 02.10.10, 10:01
        Tego się NIGDY nie zapomina. Można próbować wybaczyć, ale to musi potrwać i łatwe nie jest.
        Jest też szansa, że uraza wylezie przy najbliższej okazji.
    • any.key Re: forum 02.10.10, 11:29
      Tamtej zapowiedzialam, ze jej zrobie pieklo z zycia... za to ze zadala sie z zonatym facetem.

      żal....
      a co to żonaci faceci niby są 'nietykalni' ? Taki sam facet jak inny.
      To wyłącznie jego sprawa i jego decyzja i jego odpowiedzialność. Ona tu nie ma nic do rzeczy.
      Kiedyś się zainteresowałam żonatym, teraz bym tak nie zrobiła - bo jestem już z najlepszym na świcie to po co mi inny.
      ZAWSZE problem jest związku i w ludziach go tworzących, a nie tej trzeciej ( tym trzecim).
      lepiej zwalić winę na kogoś z boku, wtedy mniej dusza boli zamiast przyznać się, że cos miedzy wami nie pasowało.

      Przeczytałam ostatnio: mam ZASADY, więc się nie zadaję z żonatymi mężczyznami.

      Ja osobiście takich zasad nie mam - mam za to dobry sex w domu, wiec nie zadaje się z INNYMI mężczyznami, niż mój maż.
      Chciałabyś, żeby twój maż cie nie zdradzał dla ZASAD?
      ja bym raczej chciała, żeby był mi wierny Z WYBORU. Takie zasady mam gdzieś.

      Pytanie czego szukał twój maż poza związkiem i ile z tego mógł dostać w domu; a ile to jego prywatny problem, na który ani ty ani żadna kochanka nie pomożecie.
      • kratka5 Re: forum 02.10.10, 22:25
        o to to to...
        ja mam dokładnie takie samo zdanie jak moja poprzedniczka.
    • zwiatrem Re: forum 03.10.10, 12:46
      Byl ambaras, dwoje chcialo na raz.
      Niezbyt sprawiedliwe dowalic kochance koachanka, a kochankowi tylko pogrozic paluszkiem.

      Poniewaz nie umiem sie mscic kompletnie nie rozumiem tej postawy.
      Warto chyba odwrocic sie od tej sprawy aby jakos ja zakonczyc w sobie, juz nie mowie o akceptacji, skoro sie wydarzylo ale moze chociaz dystansu, gdy nerwy sie uspokoja.
    • migata Re: forum 04.10.10, 12:44
      odgrywając się na kochance nic nie zyskasz. Ja się nie odegrałam i uważam, że wyszłam z tego z twarzą. Kochanka nie jest winna, mąż jest winny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja