po drugiej rozprawie o zmniejszenie alimentów...

01.04.04, 21:48
....i to wcale nie prima aprilis - sprawa nie zakończyła się. Mam ochotę
spakować walizy i uciekać z tego chorego kraju, gdzie sąd darzy sympatią
nieodpowiedzialnych obiboków. Nawet nie mam ochoty pisać o tej rozprawie.
Czekam na wyrok sądu - 27.04. Grozi mi, że będę dostawać 100 złotówek (chyba
na waciki!!!!)
Pozdrawiam Was smile
    • mikawi Re: po drugiej rozprawie o zmniejszenie alimentów 02.04.04, 13:19
      pabloha, a czym on w ogóle argumentuje aż taką obniżkę i obniżkę do tak
      śmiesznej kwoty? wyczytałam gdzieś że ma jeszcze dzieci z poprzedniego
      małżeństwa, ile na nie płaci? sądy malo kiedy zasądzają 100 zł alimenty, musi
      to jakoś uzasadniać i to się sporo nagimnastykować, nawet bezrobotni dostaja
      więcej, napisz jakieś szczegóły
      • pabloha Do Mikawi 05.04.04, 23:13
        Witaj, przez kilka dni nie miałam po prostu siły powracać do tego tematu. W tym
        śmiesznym kraju jeśli facet jest leniwy, nie ma poczucia obowiązku, to sąd
        jeszcze go chroni. Teraz jest bezrobotny (i tak pracuje na 'lewo')i praca tak
        naprawdę nie interesuje się - sąd zrobił wywiad w Urzędzie Pracy i oferty pracy
        były!!! No, ale nie każdemu chce! Na tamtą dwójkę płaci po 250 zł. Trzeciej
        rozprawy nie będzie. Musze złozyc jeszcze oświadczenie o zarobkach z 3
        ostatnich miesięcy. Wyrok zostanie ogłoszony 27 kwietnia. A potem odwołanie, z
        jednej lub z drugiej strony... A dziecko nie wie, co to ojciec ... Gdy czekałam
        na rozprawę siedział w odległ. 3 metrów ode mnie. Miał pół godz. żeby zapytać
        się o syna....
        ps To, że nie ustąpił mi miejsca, to już pestka przy braku uczuć do naszego
        dziecka.
        pozdrawiam :
    • edzieckokarenina Re: po drugiej rozprawie o zmniejszenie alimentów 06.04.04, 12:27
      wiesz, NIESTETY w sądach nie ma sprawiedliwości-
      moja przyjaciółka przez pół roku "wywalczyła " na dziecko 250zł alimentów.
      Facet prowadził b.dobrze prosperującą firmę(komputery,usługi internetowe).W
      sądzie pokazał jakieś papiery-że jest kompletnie bez kasy i ledwo mu starcza na
      chleb.Sąd nie kwestionował tego, uznał że na dziecko-3 letnie z chorobą nóg
      (nosi obuwie ortopedyczne) kwota 250 zł to i tak dużo...(...)
      Przyjaciółka przez te pół roku tułała się bez pieniędzy po znajomych(na rodzinę
      nie miała co liczyć).W pozwie podała kwotę 1500zł i..dostała 250.
      Ja za jej radą podwyższyłąm swoją kwotę o 200zł.Podałąm w pozwie 1000zł, mój ex
      też starał sie udowodnić,że nigdzie nie pracuje-ale wyobraź sobie,ze są tacy
      pracodawcy-na czas rozprawy formalnie "zwolnił" ex.Nie chciałm przechodzić tego
      co ona wiec polubownie ustaliliśmy 300zł alimentów.
      Mimo wszystko bądź dobrej myśli-trzymam za Ciebie kciuki
    • detinka Re: po drugiej rozprawie o zmniejszenie alimentów 06.04.04, 18:14
      Wcale mnie nie dziwi Twoja wypowiedź, ja również jestem przekonana, że polskie
      sady chronią nierobów i obiboków a w dodatku zupełnie nie troszczą sie o los
      matek z dziećmi. Uciekłam z domu z dzieckiem bo mnie lał, tułałam sie po
      znajomych z dwiema walizkami naszych rzeczy a on kiedy złozyłam wniosek o
      alimenty zwolnił się (pracował u wujka) i poszedł na bezrobotne. SZANOWNY
      OBIBOK dostał 375 zł zasiłku, bo mając 30-stkę na karku raptem udało mu sie
      przepracować 3 lata (8 lat małżeństwa)i pomachał papierkiem w sądzie. Dostałam
      całe 120 zł alimentów, które grzecznie płaci. Nie było ważne dla sądu, że nie
      pozwolił nam zabrać nic z domu (meble, zabawki, sprzęt dziecka), że synek ma w
      tym roku I Komunię, że potrzebuje aparatu na ząbki a w przyszłym roku zielona
      szkoła. Do tego mieszka sobie w wygodnym, ciepłym mieszkanku a my dzielimy na
      pół pokój u mojej babci (piece, nieszczelne okna, stara zaniedbana dzielnica).
      Złożył wniosek o wymeldowanie nas i pewnie też mu się to uda. Sąd nie
      interesował się za co przeprowadził remont w mieszkaniu, za co opłaca ratę w
      wysokości 500 zł/mc na samochód, mieszkanie itp.
      Choć nawet troszke sie cieszę, że mam 120 zł bo przede mna była rozprawa na
      której kbieta dostała 30 zł na dwójkę dzieci i miała adwokata SZANOWNY MĄŻ nie
      miał poprostu żadnego źródła dochodu. Brawo dla SZANOWNYCH POLSKICH SĄDÓW !!!
      Pozdrawiam
      detinka
      • e-milia44 Re: po drugiej rozprawie o zmniejszenie alimentów 06.04.04, 20:10
        30 zł???????????????????????????????????
        na pewno nie 300?
        • detinka Re: po drugiej rozprawie o zmniejszenie alimentów 07.04.04, 10:23
          e-milia44 napisała:

          > 30 zł???????????????????????????????????
          > na pewno nie 300?
          Dokładnie tak 30 zł !!!!! Kobieta głośno na korytarzu komentowała decyzję (nie
          dziwię się ) i mówiła że on twierdził, że jest bezdomny, niepracuje a czasem
          uda mu się zarobic na złomowisku. Facet jak wychodził założył na głowie czapkę
          i drwiąco sie do niej uśmiechnął. Adwokat uspokajał ją że złożą wniosek itp.
          Dziwię się tylko dlaczego nie przyznano jej funduszu na każde dziecko 170
          zł ?????????
          • edzieckokarenina Re: po drugiej rozprawie o zmniejszenie alimentów 07.04.04, 11:34
            detinka napisała:

            > e-milia44 napisała:
            >
            > > 30 zł???????????????????????????????????
            > > na pewno nie 300?
            > Dokładnie tak 30 zł !!!!! Kobieta głośno na korytarzu komentowała decyzję
            (nie
            >
            > dziwię się ) i mówiła że on twierdził, że jest bezdomny, niepracuje a czasem
            > uda mu się zarobic na złomowisku. Facet jak wychodził założył na głowie
            czapkę
            > i drwiąco sie do niej uśmiechnął. Adwokat uspokajał ją że złożą wniosek itp.
            > Dziwię się tylko dlaczego nie przyznano jej funduszu na każde dziecko 170
            > zł ?????????
            ******
            to brzmi jak scenariusz czarnej komedii, ale wszystko możliwe skoro gość
            powiedział,ze jest bezdomny...
            • mikawi Re: po drugiej rozprawie o zmniejszenie alimentów 07.04.04, 11:39
              nie chcę byc posądzona że bronię faceta który płaci 30 zł na dwoje dzieci bo to
              faktycznie absurd, ale tak się dłużej zastanowiłam nad kwadraturą koła tej
              sytuacji: jeśli facet nie ma domu i nie jest nigdzie zameldowany to znalezienie
              przez niego legalnej pracy jest równe zeru, żaden zakład pracy nie podpisze
              umowy z kimś kto nie ma adresu zameldowania, nie wiadomo gdzie odprowadzać
              składki do US, itp. No a jak ma mieć ten dom, skoro nie ma pracy i tak w kółko.
              Jeszcze raz podkreślam - nie bronie faceta, ale z drugiej strony to jest patowa
              sytaucja jaką fundują nam przepisy w naszym kraju.
              • chalsia re. ..... - do Mikawi 07.04.04, 14:21
                >nie jest nigdzie zameldowany to znalezienie
                > przez niego legalnej pracy jest równe zeru, żaden zakład pracy nie podpisze
                > umowy z kimś kto nie ma adresu zameldowania, nie wiadomo gdzie odprowadzać
                > składki do US,


                Mikawi, to nie jest prawda. Wystarczy mieć adres zamieszkania (a nie meldunek).
                Ja tak przez jakiś czas miałam (co prawda nie zaczynałam pracy w takiej
                sytuacji), że byłam w ogóle bez meldunku, za to z miejscem zamieszkania (nota
                bene w nieistniejącym prawnie budynku) - zero problemu dla pracodawcy -
                informują ZUS i US i odprowadzają do "właściwych" dla miejsca zamieszkania.

                No ale oczywiście jest inaczej jeśli ktoś rzeczywiście mieszka pod mostem.

                Pozdrawiam,
                Chalsia
                • mikawi Re: re. ..... - do Mikawi 07.04.04, 14:37
                  piszę to z własnego doswiadczenia, mój M. po wymeldowaniu z domu eks nie miał
                  się gdzie zameldować i przy szukaniu pracy brak adresu zameldowania stanowił
                  dość spory problem czego efektem był brak pracy, pracodawcy po prostu bali się
                  przyjąć "człowieka z nikąd". I podawanie adresu wynajmowanego w Warszawie
                  mieszkania nie było dla nich argumentem.
                  • paprykova kochane babonki 07.04.04, 15:32
                    Na działanie naszych sądów nie bardzo mamy wpływ a szkoda. Jestem w sytuacji,
                    że mimo nakazu komorniczego nie jestem w stanie uzyskac od ex zadnych
                    alimentów.Po prostu nie pracuje. Natomiast na sprawe o ustalenie terminów
                    wizyt przynósł opinie z zakładu pracy. Dopiero potem sie doczytałam, ze opinie
                    podpisał nasz (kiedyś ) wspólny kolega. I sedzina wszystko co mówł brala za
                    dobra monete....ludzie to sie czasami w głowach nie mieści
Pełna wersja