Kontakty z dzieckiem

03.11.10, 21:54
Witam Was. Jestem samodzielną Mamą, więc chyba dobrze trafiłam na forum smile
Mam kłopoty z ojcem mojego dziecka tzn. w tym sensie, że nie możemy się dogadać
odnośnie widzeń, kontaktów ogólnie. On mieszka 300 km od nas. Odwiedza syna raz w roku w urodziny syna, poza tym nie kontaktuje się z nim. Po prostu nie chce mu się dzwonić.
W XXI wieku, gdzie mamy tyle środków komunikacji nie kontaktuje się. Nie mogę tego zrozumieć.
Dla mnie oznacza to, że nie chce kontaktów z synem choć on zaprzecza i twierdzi, że go kocha.
Czy Sąd Rodzinny zajmuje się takimi sprawami jak kontakty, odwiedziny itd? Ma dobry samochód, żyje jak pączek w maśle, nie ma innej swojej rodziny. Płaci alimenty w kwocie 500 zł. tzn. nie ustalone przez Sąd tylko sam przesyła. Nie znam wszystkich jego źródeł dochodu i nie wiem czy to dużo dla niego czy mało. On mówi, że jak pójdę do Sądu to mniej będę dostawać. Wybieram się własnie do Sądu, ale bardziej ze sprawami związanymi z widzeniami i ogólnie kontaktami. Nie ośmieszę się? To tak jakbym chciała zmusić go do miłości do syna, a to przecież niemożliwe. Iść czy nie iść?
b
    • szpil1 Re: Kontakty z dzieckiem 03.11.10, 22:03
      O ile pewnie będziesz w stanie wywalczyć alimenty innej wysokości, o tyle żaden sąd go nie zmusi, by regularnie kontaktował się z synem i przyjeżdżał częściej.
      • miaowi Re: Kontakty z dzieckiem 03.11.10, 22:06
        Nie wiem, jakim typem jest ojciec, ale w razie czego na przyszłość będziesz miała na pismie, że chciałaś uregulować kontakty a to ON NIE CHCIAŁ ich utrzymywać. Być może za 15 lat będzie probował przekonać syna, że to ty byłaś ta zła i utrudniałaś im kontakty. Znam takiego.
        • beeo Re: Kontakty z dzieckiem 03.11.10, 22:44
          On już na mnie wszystkie winy zwala. Chodzi mi też o wakacje, że nie zabiera syna ani na kilka dni. Muszę przemyśleć, bo faktycznie wszystko co przymusowe nie działa. Nie chce mieć radości z obcowania z synem to nie.
          Muszę nauczyć się traktować go jakby nie istniał. Mam żal, że zostawił mnie z tyloma różnymi problemami, a często jest tak, że nie mam sił im sprostać i wtedy myślę o Sądzie i podziale różnych zadań wychowawczych. Co się da na odległość to się da. Czasem wystarczyłaby rozmowa przez skype czy telefon z synem.
          Dzięki
          b
          • chalsia Re: Kontakty z dzieckiem 04.11.10, 07:31
            jak już napisano wczesniej - przez Sad możesz uzyskać wyższe alimenty. Natomiast orzeczenie dotyczące kontaktów nie zmusi gościa do niczego i może jedynie stanowić dla Ciebie dowód na przyszłość, że ojciec mógł miec osobisty kontkat z dzieckiem,a le nie chciał.
    • kokarolka Re: Kontakty z dzieckiem 04.11.10, 10:44
      Ja bym nie zakładała sprawy o kontakty. Później będziesz się wkurzać, że eks nadal nie wywiązuje się ze spotkań. Jak mu zależy na dziecku to niech sam eks idzie do sądu. Załóż tylko (jeśli chcesz) sprawę o podwyższenie alimentów.
      • beeo Re: Kontakty z dzieckiem 04.11.10, 19:24
        Jemu na kontaktach nie zależy i nigdy do Sądu w tej sprawie nie pójdzie.
        O podwyższenie alimentów pewnie się wybiorę, bo ciężko ostatnio żyć. Mało zarabiam, a potrzeby coraz większe. Zarobki stoją w miejscu, alimenty też, a wszystko coraz droższe. Same zresztą wiecie. On ma swój domek, wypasiony samochód z salonu, a my tutaj nawet starego grata nie możemy sobie kupić i wszędzie na piechotę. On mi kiedyś powiedział, że Sąd mi mniej przyzna niż on mi daje bo on się o to postara. Nie mam żadnych rachunków, może dopiero zacznę zbierać. Bez rachunków chyba nie warto zaczynać z Sądem.
        Czasem myślę, że on musi miec jakies zaburzenia psychiczne, że jest taki zimny i nie żal mu syna bo wie, że on pragnie tego kontaktu.
        Pozdrawiam Was
        b
        • miaowi Re: Kontakty z dzieckiem 04.11.10, 20:48
          Ale ty się dziwisz? Przecież takich sk..synów to jest na pęczki.
          • kokarolka Re: Kontakty z dzieckiem 05.11.10, 10:06
            To skoro jemu nie zależy to Ty nie zakładaj sprawy o kontakty. Dziecko samo zrozumie za jakiś czas co jest grane. Zakładaj sprawę o alimenty! Zbieraj rachunki, zaświadczenia o lekarzy, MOPS - wszystko co uznasz za stosowne. W pozwie koniecznie zażądaj dostarczenia zaświadczenia o zarobkach eks. Postaraj się jak najwięcej dowiedzieć o jego sytuacji materialnej. A alimenty zawsze można też wyegzekwować od najbliższej rodziny eksa.
            Jestem w podobnej sytuacji (eks mieszka daleko, nie odwiedza syna, płaci jak chce, grozi i szantażuje). Wiec jak masz problem to pisz, z chęcią Cię wysłucham. Ja już powoli wychodzę na prostą, taką mam nadzieję wink

            gg 13007761
    • obral Re: Kontakty z dzieckiem 15.08.11, 06:04
      Nowe przepisy dotyczące kontaktów z dzieckiem
      • danerzam Re: Kontakty z dzieckiem 15.08.11, 22:29
        mam jednak wątpliwości, czy nowe przepisy dotyczą sytuacji, gdy jeden z rodziców nie chce się angażować, jeśli on nie będzie chciał uregulowania kontaktów to sąd ich nie ustanowi, i nie będzie tematu raczej, nowe przepisy dotyczą raczej sytuacji utrudniania kontaktów przez rodzica sprawującego opiekę niż regulują sytuację, gdy jeden z rodziców tych kontaktów po prostu nie chce
        • obral Re: Kontakty z dzieckiem 16.08.11, 07:04
          Każdy z rodziców ma nie tylko prawo, ale i obowiązek utrzymywania kontaktów z dzieckiem.

          Stosownie do § 2 art. 598[15] KPC, jeżeli osoba uprawniona do kontaktu z dzieckiem albo osoba, której tego kontaktu zakazano, narusza obowiązki wynikające z orzeczenia albo z ugody zawartej przed sądem lub przed mediatorem w przedmiocie kontaktów z dzieckiem, sąd opiekuńczy zagrozi tej osobie nakazaniem zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej na rzecz osoby, pod której pieczą dziecko pozostaje, stosując odpowiednio przepis § 1.
          • danerzam Re: Kontakty z dzieckiem 16.08.11, 20:04
            uprawniona nie znaczy zobowiązana, czytałam ten przepis wiele razy, zobaczymy jaka będzie praktyka orzecznicza, ojciec musi wystąpić do sądu o "uregulowanie kontaktów", jeśli nie wystąpi, to sąd nie ureguluje, jeśli nie będzie miał uregulowanych (czyli wskazanych jakiś terminów i czasu spotkań) to jak potem egzekwować jego "uprawnienie" w świetle powyższego przepisu? a na razie: jeśli ojciec nie chce się kontaktować to po co na siłę zmuszać go do tego, takie "zmuszane" kontakty prawdopodobnie wcale nie wyjdą na dobre dziecku, nic na siłę; czy na pewno warto o to walczyć? ja bym odpuściła, łatwiej też będzie chyba dziecku poukładać sobie sytuację w głowie, tak myślę
Inne wątki na temat:
Pełna wersja