ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka

17.11.10, 09:14
Sytuacja wyląda tak. Sama ją wychowuję od 4 lat. Ojciec był kiedyś kilka razy. Potem z odwiedzin zrezygnowal. Nie widziala go od 2 roku życia, ale nie wiem jak to możliwe pamięta, że u niej był. Czasami pytała sie kiedy tata do niej przyjedzie. Zawsze mówiłam, że nie wiem. Mówiła mi abym zaprosiła tatę. Mówiłam jej, że tata jest zaproszony. Wie, gdzie ona mieszka.
Teraz wymyslila, ze napisze list i tate zaprosi. Juz narysowala ryzunek i cieszy sie, ze jak tata dostanie list to do niej przyjedzie. Ja wiem, ze to raczej nie nastapi. Sama go kilka razy prosilam aby chociaz raz na jakiś czas przyjechal do dziecka.
Co mam jej mówic aby sie nie rozczarowala, zeby nie wyczekiwala go.?
Jak jej wytłumaczyc, ze jej tata nie chce sie z nia spotykac. ?
Nie chce go przedstawiac w negatywnym świetle, ale mi sie serce kroi jak widze, ze ona go tak pragnie, a on ma to w dupie.
    • oliwija Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 17.11.10, 09:53
      skoro napisała list to jej na początku ze poczta zawsze długo listy dostarcza.... wiec na jakiś czas będziesz mialą spokój. potem powiedz ,że tatuś (chcialoby sie powiedizeć plodziciel) na pewno na list juz odpisał....
      musisz tak opowiadac malej zeby nie maila do ciebie pretensji. bron boze nie przedstawiaj gow złym świetle... mów ze moze pracuje ...

      u nas bylo tak ,że mała po jkaimś czasie sama sie zorientowała zeojciec robi ja w bambuko.
      mozesz zrobić tak ,że umwaiasz sie z kolegą ze bezie przerz telefon grał jej zadzwon i zapytaj kiedy przyjedzie do córki a on ma powiedizeć ze teraz nie ma czasu bo musi coś tam coś tam..... tylko tak zeby mala słyszała..moze pogadać zmała ale tak jaby nie mógł gadac bo jest w pracy

      metoda moze nie najlepsza pedagogicznie ale...skutkuje....
      ajeśli ex nie chce malej widziec to nie sadze zeby go w najbliższym czasie olśniło
      • braktalentu Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 17.11.10, 10:48
        Absolutnie nie podzielam Twojego zdania. Kłamstwo ma krótkie nogi. Komunikat "tata pracuje" jest równoznaczny z "jak ktoś pracuje to może porzucić swoich bliskich". Tak może wyglądać TWOJA starość, bo przecież dziecko będzie w tym czasie pracowało.
        Córka autorki wątku jest dzieckiem porzuconym. I wszystko co można w tej sytuacji zrobić to nauczyć dziecko z tym żyć, bo Ono już zawsze będzie porzucone. Twoja metoda owszem skutkuje, ale tylko nauką, że nie należy zadawać niewygodnych dla mamy pytań.

        Dert , na Twoim miejscu postawiłabym na prawdę i zmierzenie się z rzeczywistością, która bywa bolesna jak jasna cholera. Lepiej hartować za młodu niż w późniejszym wieku leczyć depresje, nagłe załamania nerwowe i ogólne rozbicie. Na pytanie dlaczego nie ma taty zaciskasz pośladki i mówisz PRAWDĘ. PRAWDA brzmi, że NIE WIESZ. Jednocześnie zapewniasz córkę, że Ty jesteś i będziesz przy Niej zawsze. Dziewczynka będzie teraz coraz bardziej potrzebowała męskich wzorców. Kształtuje się Jej kobiecość. Postaraj się w miarę możliwości zapełnić pustkę. Cudownie sprawdzają się świadomi swojej roli dziadkowie, czy inni mężczyźni w rodzinie. Pragnie napisać list do taty. Bardzo proszę. RAZEM idziecie na pocztę i wysyłacie list. Na 99,9% nie odpowie, ale Ty musisz być silna za Was obie i znieść nie tylko swój gniew na palanta, ale i Jej frustracje. Być, być i być z dzieckiem. Pozwalać Mu na wyrażanie rozpaczy i gniewu. Nie chronić przed emocjami, które i tak Ją dopadną. Uczyć żyć z wielką dziurą w sercu, której NIKT nie jest w stanie zapełnić. Patrzeć jak płacze, znosić odreagowywanie na Tobie i pamiętać, że tak samo płacze, przy pobraniu krwi, szczepionce i zakładaniu gipsu - a przecież nie masz wątpliwości, że to konieczne zabiegi.

        Okłamywanie porzuconego dziecka, opowiadanie Mu o "pracującym tatusiu" i urządzanie teatrzyków jest jak wmawianie dziecku z amputowaną nogą, że ona kiedyś odrośnie. Nie odrośnie. Można mieć tylko protezę i naprawdę da się tak żyć i być przyzwoitym, szczęśliwym człowiekiem.
        • ann17 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 18.11.10, 22:09
          w całej rozciągłości popieram to, co napisała braktalentu. najlepiej po prostu stanąć w PRAWDZIE przed tą całą sytuacją. mój syn też jest dzieckiem porzuconym, jak mnóstwo dzieci o których piszemy na tym forum. też był kiedyś problem (jak miał z 5 lat) że pisał do taty, razem list wrzucaliśmy do skrzynki, a potem było czekanie, na brak odpowiedzi... z czasem do dzieci dociera, że jeden rodzic stoi za nimi murem, a drugi ma go w dupie i jedyne co ewentualnie można zrobić to szarpać się o kasę. mój syn za 3 tygodnie kończy 22 lata. ma aktualnie ojca również w dupie. stary pracował na to 19 lat i się doczekał. młody nie zamierza informować starego o tym co u niego, nie zamierza zapraszać na ślub, itp. jak stary coś tam napisze (tak raz na rok), to młody mnie pyta, czy i co ma mu odpowiedzieć wink bo po prostu nie ma więzi. była ogromna dziura w sercu - porzucenie przez ojca, ale życie toczy się dalej i takie rany się jakoś zabliźniają.
          • miaowi Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 18.11.10, 22:20
            Oczywiście, my wiemmy, że tej więzi nie ma, bo i skąd miałaby być?
            Gorzej że taki fiut potem będzie wszystkich dookoła obwiniał o brak tej więzi. Najczęściej nas. Bo nie opowiadałyśmy, bo nie broniłyśmy, nie zadbałyśmy, a w ogóle to wszystko nasza wina. I wielkie zdziwienie, bo przecież OJCIEC. Nie da się wymiksować na parę lat, a potem wrócić z workiem prezentów i udawać, że wszystko gra.
            • ciociacesia twarda dupe trzeba miec 26.11.10, 09:49
              wiadomo ze taka niesprawiedliwosc boli, zwlaszcza jak wspolni znajomi daja wiare tym klamstwom ale olac to sikiem prostym, ty wiesz prawde i tyle. mozna co najwyzej wyciagna wniosek dla samej siebie zeby nie byc samemu zbyt szybkim w osadach i tyle
              niedawno dowiedzialam sie ze ex sprzedaje historie o poczeciu naszej corki - pt upila mnie w sylwestra i sama sobie dziecko zrobila. normalnie nie pusty smiech ogarnął
      • j-e-a-g Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 17.11.10, 13:27

        skad Ja to znamwink)) u mnie identycznie
    • betinka_wawa Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 17.11.10, 10:24
      Witaj,
      przykra sytuacja, i szlag mnie trafia jak słyszę o takich "tatuśkach", którzy swoje dzieci mają głęboko w doopie... mam tylko nadzieję, że na starość sytuacja będzie odwrotna: to on będzie dzwonił i pisał listy do Twojej córki z prośbą o spotkanie, a ona nie znajdzie czasu..
      Myślę,że nie powinnaś dziecku dosadnie tłumaczyć,że tata nie chce się z nią spotykać; ona jest za mała na tak ostre słowa...zresztą starsze dziecko też takich rzeczy nie powinno słuchać.
      Powiedz dziecku, że nie wiesz po prostu kiedy tata przyjdzie, i że nic nie możesz na to poradzić.
      Ale zapewnij mała,że Ty bardzo ją kochasz i zawsze przy niej będziesz.O ojcu raczej się nie wypowiadaj,ani negatywnie ,ani tym bardziej nie tłumacz jego postępowania.
      Wiem,że to trudne, że serce boli, ale za wiele nie możesz zrobić.Pana-taty nie zmienisz, nie wpłyniesz na niego...po prostu zapewniaj córkę o swojej miłości do niej.
      Jeśli mała chce pisać list do ojca, niech pisze - a nawet go wyślij, może jak pan przeczyta ,to coś w końcu do niego dotrze...?
      Pozdrawiam,
      B.
      • braktalentu Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 17.11.10, 10:56
        "mam tylko nadzieję, że na starość sytuacja będzie odwrotna: to on będzie dzwonił i pisał listy do Twojej córki z prośbą o spotkanie, a ona nie znajdzie czasu.."

        Radzę przepracować.
        Najprawdopodobniej On nie będzie dzwonił i pisał listów, a Ty zostaniesz ze swoją niechęcią i fakt, że ojciec ma dziecko w dupie na całej linii będzie wracał jak bumerang.
        Istnieje też możliwość, że to dziecko będzie szukało kontaktu z ojcem i znów będzie to powodem Twojej frustracji.

        Wiem, jak boli bycie porzuconym dzieckiem. Wiem jak trudno odpowiedzieć sobie na całą masę pytań nie raniąc przy tym tych, którzy nas nie porzucili. Ułatw to swojemu dziecku. Popracuj nad wyłączeniem zadośćuczynienia Mu (w postaci upokorzonego, opuszczonego ojca) za doznaną krzywdę. A jeżeli kiedyś, za kilkanaście Twoje dziecko nawiąże z tym fiutem ciepłą i fajną relację nie czuj się oszukana. Czego byś nie zrobiła i jakie plagi nie dotknęłyby ojca i tak największym przegranym jest porzucone dziecko.
      • alabama8 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 29.11.10, 14:36
        betinka_wawa napisała:
        Jeśli mała chce pisać list do ojca, niech pisze - a nawet go wyślij, może jak pan przeczyta ,to coś w końcu do niego dotrze...?

        Z tym akurat się nie zgadzam. Dotrze? Co dotrze? I na jak długo? Co najwyżej zapału starczy na jedną wizytę, rozbudzi nadziej dziecka, rozbudzi emocje i znowu zniknie. Lepiej żeby go wogóle nie było.
    • annes67 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 17.11.10, 10:55
      kłamać nie można to zawsze ma krótkie nogi. żle o tatusiu mówić też nie można, choć czasem jad sam wychodzi z ust...
      podobno (tak chyba słyszałam w jakiesj pogadance tv) trzeba dziecku powiedzieć w stylu :gdybym ja była ojcem takiego dziecka to bym od razu się z nim umawiała, spotykała, kochała..itd itp.zero oceny, tylko prawda. OBIEKTYWNA>tata nie dzwoni, ma inne sprawy, i nie ma czasu...czyli tak jak jest.
      a że dziecko cierpi, no wiadomo, tęskni...ale fakt ,że ma swój rozum, i coś musi zrozumieć. jedyne co ja stosuje, to odciągnąć temat, znaleść atrakcyjne miłe zajęcia , cos kupić co normalnie tata kupuje, no i więcej miłości i innych ludzi by widziało dziecko że jest kochane. czyli kochać za dwóch..ach, jak łatwo powiedzieć,
      ja nie raz płakałam ze smutku razem z moim dzieckiem, ale ...wyrośnie z tego i potem zacznie więcej rozumieć niż tęsknic...a żal pewnie pozostanie. i niestety nie możemy uchronić dziecka przed całym złem tego swiata..... powodzenia.
    • iin-ess Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 17.11.10, 11:01
      "sposob" oliwii jest najgorszy jaki mozna wymyslic. po prostu masakra jak mnożna wpaść na coś tak barbazynskiego. Natomiast zgadzam się z nastepnymi wypowiedziami. tylko z jedna poprawka. powiedziałam mojemu dziecku, ktore prosilo o nr do taty bo chcialo zadzwonic ze on ma nasz nr wie gdzie mieszkamy i jak bedzie chcial sie odezwac to sam to zrobi. a teraz nie wiem dlaczego tego mnie robi, moze kiedys bedzie mniala okazje z nim porozmawiac to sie go zapyta
    • j-e-a-g Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 17.11.10, 13:26

      po pierwsze nie mówic ,że nie chce...A może zadzwonic do niego i dać dziecko do telefonu niech porozmawia z tata, Ja tak robię, rozmowy nigdy nie odmówi, mój wiidzi dzieci średnio raz do rokuwink
      • dert100 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 17.11.10, 13:38
        nie mam niestety telefonu
        chociaz nawet gdybym miala to obawiam sie, ze mógł by po prostu udać, ze nie ma zasiegu
      • oliwija Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 17.11.10, 20:38
        j-e-a-g napisała:

        >
        > po pierwsze nie mówic ,że nie chce...A może zadzwonic do niego i dać dziecko do
        > telefonu niech porozmawia z tata, Ja tak robię, rozmowy nigdy nie odmówi, mój
        > wiidzi dzieci średnio raz do rokuwink
    • jenny_curran Re: Wyślij mu ten list, a malutkiej ..... 17.11.10, 18:31
      a malutkiej powiedz, że wysłałaś. Najlepiej niech sama wrzuci list do skrzynki. Poświęcaj jej na maksa czas, nawet jeśli Ci się wydaje, że już więcej się nie da. Ni euchronimy naszych dzieci przed bólem, rozczarowaniem. Możemy jedynie być obok, bliziutko, gdy przytrafia się taki cios. Bardzo mi przykro, bardzo. Miałam kiedyś namiastkę podobnej sytuacji, ale szybko zrobiłam wielkie głosne HALO i jakoś się unormowało w miare to i owo. Ponoć trzeb abyć szczerym wobec dzieci. Wymień jej po kolei i policz całe multum osób, które ją kochają, odwiedzają, które spotyka w swoim zyciu.
      • oliwija Re: Wyślij mu ten list, a malutkiej ..... 17.11.10, 20:42
        codolistu..moja córkawysłałą zaproszenie dla babci na dzień babci ... nie przyszła... zaproszenie wysłane priorytetem dwa tygodnie przed... z tego samego miasta ... powiedziała zedostała miesiac po....
        to samo byłoprzy zaproszeniu na komunie....
        o ile zaproszeń na dzień babci w szkole juz nie wysłałąm na komunię uważałam ze powinnam mimo wszystkiego złego...
        i co olali i babcia i tatuś... wiecnie mów mi ze jestem barbarzyńska....
        ten facet tak samo postępuje z drugim i trzecim dzieckiem... ma je głeboko gdzieś...
        liczy pewnie na toze za 25 lat bedzie mail gokto utrzymywać....
    • luna-666 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 17.11.10, 21:26
      Współczuję. Mnie to czeka w przyszłości. Już teraz mam pierwsze oznaki braku taty w życiu mojej córki, na szczęście ma wspaniałego dziadka(mojego tatę). Zanim trafiłam na to forum,nie myślałam,że tak wiele kobiet jest w podobnej sytuacjisad Myślałam,że tylko nieliczni ojcowie nie interesują się swoimi dziećmi,a jednak to fakt,że facet rozstając się z kobietą,rozstaje się też z dziećmi,to bardzo przykre. Można mówić,że to on traci i to jest prawda,tyle że to jego wybór a to dzici muszą się z tym jakoś pogodzić. Faceci to jednak ch....!
      Powodzenia dert100,mam nadzieję,że mała niedługo zrozumie sytuację i że sobie z nią poradzi,a to dzieki Tobie i Twojej miłości
      • adziunia28 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 18.11.10, 12:46
        na sama myśl o ojcu córeczki zaczynam płakać, może dlatego, że jest jeszcze wcześnie od momentu kiedy nas zostawił, bo minęły 2 miesiące. mam żal, bo oboje chcieliśmy mieć dziecko, a on teraz nawet nie zainteresuje się nią. Dlaczego faceci tak postępują??????czy oni nie rozumieją, że to ich jest dziecko????
        Facetom bardzo łatwo przychodzi właśnie takie zostawienie dziecka i zapomnienie o nim. Nie wiem, czy oni nie myślą co będzie z dzieckiem później, za 10 lat????czy oni nie rozumieją, nie można tak płodzić dzieci i je zostawiać, bo ja mam takie wrażenie po tym moim oryginale...od połowy ciąży on nagle mi zaczął sypać tekstami, że jak nam nie wyjdzie, to lepiej się rozstać wcześniej, niż później. No a co z faktem, że ja jestem w ciąży z nim???Tak nagle mu przestałam odpowiadać???szybko,no nie.
        Czasami to też nasza wina jest, kobiet, bo jesteśmy zakochane po same czubki uszu w tych naszych facetach, a nie dostrzegamy, że to gbury, ch.... i chamy.
        nie żałuję, że mam dziecko, ale że z nim, to tak, żałuję.
    • anka_cyganka35 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 18.11.10, 13:14
      grrrr bez komentarza.
      • adziunia28 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 18.11.10, 14:26
        o, a teraz się okazuje, że nie będzie płacił na dziecko, bo wróciłam do pracy, więc pieniądze nie są mi potrzebne. I jeszcze stwierdził, że dziecko mi się pewnie znudziło i zatęskniłam za robotą.
        Boże, jak ja go słucham, to mam go dosyć i zastanawiam się co ja w nim widziałam.
        • braktalentu Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 19.11.10, 08:40
          "Boże, jak ja go słucham, to mam go dosyć"

          To przestań Go słuchać. Wystąp o alimenty i kontaktuj się jedynie drogą pisemną (list polecony za zwrotnym potwierdzeniem odbioru, mail, sms). Całą korespondencję zachowuj jako ewentualne dowody.
          • dert100 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 19.11.10, 11:33
            "Moj" nie odbiera listów poleconych.

            A moje dziecko takie szczęśliwe z powodu tego listu i juz sie cieszy, ze tata przyjedzie.
            Straszne to jest. Powiedzialam jej, ze chyba nie przyjedzie.
            A ona na to " przyjedzie, przyjdzie"
            • miaowi Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 19.11.10, 11:52
              Nogi bym z dupy wyrywała takim gnojkom, co ich nawet nie stać na to żeby na godzinę przyjść.
            • braktalentu Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 19.11.10, 15:37
              Takich sytuacji będzie jeszcze mnóstwo. Wszystko co możesz zrobić to być przy Niej. Ona musi wiedzieć, że Ty nie zostawisz Jej nigdy (nawet jak za parę lat wykrzyczy Ci, że Cię nienawidzi) i pamiętać z własnego doświadczenia, że nigdy nie stanęłaś między Nią, a ojcem.
              To co w tej chwili się dzieje, nie jest najgorsze. Może się tak zdarzyć, że f -iut przez chwilkę postanowi pobyć ojcem roku i jednak przyjedzie lub zadzwoni. To wymaga jeszcze większego spięcia pośladów i dużej asertywności, żeby w ramach radości dziecka nie dać sobie wejść na głowę. To ON ma wykazać inwencję organizacyjną. Nie musisz udostępniać swojego mieszkania, nie musisz zwalniać się z pracy w dogodnych dla Niego godzinach. Robisz tylko to na co Ty uważasz za stosowne, przyzwoite i bezpieczne dla dziecka. Przygotuj się na zarzuty utrudniania i niewypełniania obowiązków. Trzeba mieć wtedy duży zapas liści eukaliptusowych i wyobrażać sobie, że się jest misiem koala. On się piekli - Ty przeżuwasz z cieniem błogości w kąciku ust.
              • ciociacesia liscie eukaliptusowe 26.11.10, 10:58
                przezywam w zamysleniu
          • adziunia28 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 19.11.10, 12:30
            a może ktoś napisze skąd się biorą tacy tatusiowie.
            czy to jest nasza wina, kobiet.
            • luna-666 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 19.11.10, 12:51
              Tacy tatusiowie to duże dzieci,które nie potrafią wziąść odpowiedzialności za swoje czyny. Myślą tylko o sobie, totalni egoiści. Wydaje mi się,że to kwestia wychowania i nauczenia człowieka odpowiedzialności i empatii. I to nie nasza wina,że myślą tylko o sobie,małego człowieka kształtują rodzice przez wychowanie i dawanie przykładu. Wystarczy się rozejrzeć,wszyscy się skupiają na zapewnieniu dziecku materialnych rzeczy,spełnianiu zachcianek. I rośnie człowiek,który potrafi tylko brać,nic nie dając z siebie.
              • adziunia28 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 19.11.10, 13:23
                najśmieszniejsze jest to, że facet później zakłada rodzinę, ma dzieci, kocha je a o tym pierwszym nie pamięta. hipokryzja, no nie??? Jak pomyśle o tym moim, że on będzie dalej się rozmnażał, to szlag mnie trafia!! o naszym dziecku zapomniał w expresowym tempie, a dla innych będzie wzorowy tatuś. A czym zawiniła ada, że on ją nie kocha i nie chce jej znać??????
                • luna-666 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 19.11.10, 14:01
                  Tego typu faceci o których mówimy,kochają dzieci kobiet z którymi aktualnie sąsad Nie ma się co zadręczać pytaniami dlaczego. Mój powiedział mi wprost,że nie wyobraża sobie spotykania się z naszą córką,nie będąc ze mną. Bo ja go o to prosiłam mimo,że najchętniej już nigdy w życiu nie chciałabym go zobaczyć. A ostatnio mi napisał,że nie będzie weekendowym tatusiem koniec i kropka. To są ch.... staraj się nie nakręcać adziunia28,szkoda nerw, Ty nie jesteś w stanie jego zmienić.
                  • miaowi Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 19.11.10, 14:10
                    Ja usłyszałam dokładnie to samo. "Jak rodzice nie są razem, to ją sobie sama wychowuj"
                    Miałam już pytać, co ma piernik do wiatraka, ale widząc ten bezmyslny wyraz twarzy dałam sobie spokoj. Dokładnie tak jest. Oni kochają, a przynajmniej wydaje im się, że kochają, dzieci kobiet,z którymi aktualnie są.
                    czasami nawet mają te dzieci dlatego, żeby "scementować" związek, albo wydaje im się, że baba nie odejdzie, jak będzie miała z nim dziecko. Taka prostacka logika, która dziecko łączy z babą, a nie dostrzega wartości samej więzi dziecko-ojciec.
                  • adziunia28 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 19.11.10, 14:19
                    o, to ciekawe, bo ten też mi oświadczył, że nie będzie dojeżdżającym tatusiem, a dzieli nas 15km. wiem, że nie chce widzieć się z małą, bo jednocześnie oglądałby mnie. mam inny problem, mimo, że pracuje, to nie jest zarejestrowany, a wszystko jest na jego ojca, on nie ma nic, zero wpływów na konto, jest po prostu bezrobotnym i jak mam żądać alimentów od takiego delikwenta. Ja pracuje, rodzice przepisali wszystko na mnie, czyli dom itd, czy może powiedzieć, że on nie ma z czego płacić, bo nie ma dochodów, a ja je mam i mam z czego dziecko utrzymać??? bo po takim można wszystkiego się spodziewać.
                    • braktalentu Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 19.11.10, 15:29
                      Adziunia, nie liczy się fakt zatrudnienia, tylko MOŻLIWOŚCI zarobkowe alimentującego (ojca) i bieżące potrzeby alimentowanego (dziecka). Idziesz do UP i robisz listę ogłoszeń, które dotyczą kwalifikacji Ex. Na tej podstawie ustalasz Jego MOŻLIWOŚCI zarobkowe. Takie zestawienie dołączasz jako dowód do pozwu.
                  • adziunia28 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 19.11.10, 14:23
                    a możesz luna-666 napisać ile twoje dziecko ma i jak sobie radzisz z tym wszystkim?
                    • luna-666 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 19.11.10, 21:02
                      Moja córcia ma 13,5m-ca,na początku nie mogłam się z tym pogodzić,tak czekał na swoją maleńką córeczkę, ale umawiał się na spotkania po czym się nie pojawiał.Później była rozprawa w sądzie o alimenty i pozbawienie władzy rodzicielskiej,sam się ich zrzekł,bo nie potrafił sędzi odpowiedzieć jak zamierza sprawować władzę rodzicielską,nawet nie walczył... Później okazało się,że to dla niego świetny argument,nie spotyka się z małą bo go pozbawiłam praw rodzicielskich,mimo,że sędzia go pouczyła,że mimo tego ma pełne prawo spotykać się z dzieckiem a ja zawsze go do tego zachęcałam.Kilka miesięcy później pojawił się, wtedy po raz trzeci zobaczył swoją córkę, z propozycją powrotu bo mnie bardzo kocha,nie chce już tu opisywać co mi zrobił i jakie były powody rozstania,myślałam,że zabiję go śmiechem jak to usłyszłam,gdy mu powiedziałam,że nie ma takiej opcji,więcej się nie pojawił z powodów wcześniej opisanych. Wiesz wtedy chyba najtrudniej było mi się z tym pogodzić,bo mała mimo,że go nie zna i był to okres,że do nikogo nie chciała pójść na ręce,do niego tuliła się jakby wiedziała,że to jej tata,patrzyli na siebie tymi samymi oczami tylko jedne małe a drugie duże i myślałam,że mi serce pęknie. Gdy więcej się nie pojawił,zrozumiałam,że ten człowiek nie ma serca,myśli tylko i wyłącznie o sobie i przestałam się łudzić. Nie myślę już o tym dlaczego,jak on może itd,nie zadręczam się też wyrzutami,że to moja wina,że moje dziecko ma takiego ojca,bo przecież gdy z nim byłam był cudownym człowiekiem,niestety człowiekiem o dwóch obliczach. Teraz skupiam się tylko na małej,cieszę się każdym dniem,kocham ją za nas dwoje i robię wszystko żeby była szczęśliwa. On oczywiście gnębi mnie jeszcze sms i telefonami ale mam do tego dystans. Ja jestem spokojna,pogodzona z losem a macierzyństwo to najpiękniejsze przeżycie i już nie pozwolę sobie go zakłócić. Mam spokojny dom i radosne,szczęśliwe i cudowne dziecko to jest dla mnie najważniejsze.
                  • dzielnamama85 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 19.11.10, 19:50
                    luna-666 napisała:

                    > Tego typu faceci o których mówimy,kochają dzieci kobiet z którymi aktualnie są:
                    > ( Nie ma się co zadręczać pytaniami dlaczego. Mój powiedział mi wprost,że nie w
                    > yobraża sobie spotykania się z naszą córką,nie będąc ze mną. Bo ja go o to pros
                    > iłam mimo,że najchętniej już nigdy w życiu nie chciałabym go zobaczyć. A ostatn
                    > io mi napisał,że nie będzie weekendowym tatusiem koniec i kropka. To są ch....
                    > staraj się nie nakręcać adziunia28,szkoda nerw, Ty nie jesteś w stanie jego zmi
                    > enić.
                    Niekoniecznie tylko swoich aktualnych kobiet. Mój eks też mnie w ciąży zostawił, dziecka nie chciał poznać, nigdy córki nie widział i w ogóle się nią nie interesuje. Ale dość szybko się ożenił i ma drugie dziecko, 1,5 roczne, a nasza córka dopiero w grudniu będzie miała 4 lata. Dla swojego młodszego dziecka jakoś ojcem potrafii być, a starszej nawet nie chce poznaćsad
                    Czasami myślę, że on po prostu jest jakoś upośledzony emocjonalnie czy uczuciowo.
                    I zastanawiam się, jak się czuje jego żona, mając świadomość, że on ma starsze dziecko, którego nie chce znać. Jak można chcieć się z kimś takim wiązać?
                    • miaowi Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 19.11.10, 20:55
                      Nasz zrobil identycznie. I nie jestem do końca przekonana, czy na pewno powiedział swojej zonie o tym, że już ma dzieci. Ale nie moje to małpy i nie mój cyrk.
                      • dzielnamama85 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 22.11.10, 14:12
                        miaowi napisała:

                        > Nasz zrobil identycznie. I nie jestem do końca przekonana, czy na pewno powiedz
                        > iał swojej zonie o tym, że już ma dzieci. Ale nie moje to małpy i nie mój cyrk.
                        >
                        Mojemu eksowi ściągają alimenty bezpośrednio z pensji, więc raczej jego żona wie, że jest jakieś dziecko.
                    • adziunia28 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 22.11.10, 07:54
                      podejrzewam, że taki to powie, że kobita mu ograniczyła kontakt z dzieckiem i w ogóle jest nieszczęśliwy okropnie, bo tęskni za dzieckiem, a nie ma z nim żadnego kontaktu, a chciałby. Zwali całą winę na matkę dziecka. A po usłyszeniu nieszczęśliwej historii miłosnej, kiedy to męskie serce zostało okrutnie zranione, każda kobieta chciałaby utulić takiego nieszczęśnika do serduszka i mu pomóc. Tylko powinna się zastanowić, że tak jak u mnie było, on "kochał" mnie w ciąży, układał plany, a po 2 miesiącach od urodzenia, nagle przestał, bo mu k....nie odpowiadało, że się nie uśmiecham do niego. A może taki facet się zmieni przy innej???
                      Jestem ciekawa czy mój trzyma nadal zdjęcie ady na półce i czy patrzy na nią codziennie, czy jak pakował nasze ubrania do toreb, to się zastanawiał co robił??
                      Ktoś super napisał, że taki to na starość powinien prosić dziecko, o którym zapomniał, o pomoc i jej nie dostać.
                      • luna-666 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 22.11.10, 08:51
                        adziunia28
                        Dużo w Tobie goryczy,widzę że ciężko Ci się pogodzić z tym rozstaniem. Uważaj bo nienawidząc niszczysz siebie. Mam nadzieję,że to taki etap i że niedługo i u Ciebie pojawi się obojętność,to też nie jest fajne uczucie ale ono daje już spokój wewnętrzny. tego życzę Ci spokoju i radości z macierzyństwa
                        • adziunia28 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 22.11.10, 13:03
                          dziękuję, wiem, że szybko mi nie przejdzie, ale kiedyś musi...
                          Był płacz, teraz jest wściekłość, kiedyś musi być obojętność...
                          • my-koralik Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 25.11.10, 17:58
                            adziuniu jak czytam twoje wypowiedzi to mam wrażenie, ze opowiadasz moją historię... Nawiązując do tematu zastanawiam jak rozwiązać mój problem. Ojciec mojego synka był dla san wspaniały przez jakiś...miesiąc. Teraz nie chce dziecka uznać, nie chce go widywać, nawet gdy o to proszę. Synio ma 3 miesiące. Zastanawiam się, czy nie lepiej dla niunia będzie jeśli ojciec nie będzie go widywał. Mój ex powiedział, ze dziecka zaocznie nie będzie wychowywał. Może lepiej żeby dziecko nie znało ojca, nie będzie wtedy wiedzieć co traci? Sama nie wiem........możecie poradzić?
                            • braktalentu Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 25.11.10, 19:22
                              "ex powiedział, ze dziecka zaocznie nie będzie wychowywał."

                              Wobec powyższego nie masz raczej wyjścia. Nie da się nikogo zmusić do wychowywania dziecka. W tej sytuacji zdecydowałabym się na sprawę o uznanie ojcostwa z jednoczesnym nienadawaniem praw rodzicielskich. To uniezależni Cię od uwzględniania "tatusia" w Waszym życiu, ochroni dziecko przed niespodziankami w postaci alimentowania ojca, a jednocześnie Tobie umożliwi wystąpienie o alimenty na synka.
                            • adziunia28 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 26.11.10, 08:56
                              my-koralik,
                              nie proś go o to, żeby przyjeżdżał do was. On ma i tak wszystko w 4 literach. A to, że będziesz prosić się o cokolwiek, da mu satysfakcję. Tak przynajmniej było u mnie. Jak nie mieszkaliśmy razem, to spytałam się raz jedyny!, czy przyjedzie, bo jest niedziela i no raczej fajnie byłoby, gdyby był, jeżeli w tygodniu nie ma czasu, odp, że ma duuuuzo pracy, a oprócz tego taka sama droga jest do niego, więc on nie widzi problemu. Powiedział mi bezpośrednio, że on nie zajmuje się dzieckiem, bo nie mieszkamy u niego, co za ironia!!jak później mieszkaliśmy razem, on i tak miał dziecko gdzieś.
                              nie proś go, jak zrozumie, to powinien sam przyjść do was. nie popełniaj mojego błędu i się nie poniżaj, ja straciłam swój honor, bo uważałam, że jak będę tolerować jego zachowanie,wyzwiska, krzyki, pretensje, to on nie odejdzie, a i tak to zrobił.
                              Poczytaj forum, nie jesteś jedyna.

                              • braktalentu Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 26.11.10, 10:31
                                "A to, że będziesz prosić się o cokolwiek, da mu satysfakcję."

                                Adziunia, ale to czy on będzie miał satysfakcję, czy nie ma najmniejsze znaczenie. Trochę większe, ale również nieistotne znaczenie ma to jak definiujesz swój honor. Tu chodzi o DZIECI, nie o dorosłych. I nie warto prosić, nie ze względu na satysfakcję Exa i poczucie poniżenia proszącej, ale ze względu na DZIECKO. Bo takie wyproszone odwiedziny raz na sto lat nie wnoszą w życie dziecka nic pozytywnego (no chyba, że wnoszą, wtedy warto nawet na kolana).
                                Postaraj się oddzielać rolę ojca od roli partnera, mimo, że Ex okazał się dupkiem w obu przypadkach. Oddzielenie tych ról pozwoli Ci ocenić kiedy się poniżasz, a kiedy działasz na rzecz swojego dziecka.
                                • my-koralik Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 26.11.10, 11:41
                                  Obie macie rację. Moja sytuacja jest taka, ze właściwie jestem zupełnie sama, a moja rodziny, niby lubi synka, ale jak ktoś się zapyta mojego ojca, czemu się nie chwali, ze został dziadkiem, odpowiada- a czym tu się chwalić. Dlatego tak bardzo bym chciała aby synio był kochany i nie chcę aby cierpiał (każda z nas się o to martwi, wiem) i zastanawiam się, znam na tyle ojca synka, że już po badaniach DNA będzie się pojawiał i znikał w naszym życiu, więc sama nie wiem, czy nie lepiej odebrać mu całkiem możliwość spotykania się. Czy wtedy dziecko nie będzie szczęśliwsze i przyzwyczajone do tego, ze jest tylko mama? Rodzina ojca mojego synka początkowo tak się cieszyli, kochali a od jakiegoś miesiąca zupełnie nic! Tak chciałam, żeby dziecko chociaż u nich znalazł odrobinę miłości.
                                  Domyślam się, że część z nas cierpi dodatkowo, nie tylko ze względu na dzieci ale i na siebie, że zostałyśmy tak potraktowane...i może nie kierujemy się tylko dobrem dziecka ale patrzymy trochę jakby przez naszą urażoną dumę. Jak to rozegrać, nie uśmiecha mi się za jakiś czas włóczyć znowu po sądzie i pozbawiać praw, a jesli coś się zmieni.........na to samo liczyłam pisząc tu pół roku temu...........
                                • adziunia28 Re: ojciec nie odwiedza dziecka, a ono czeka 26.11.10, 11:42
                                  masz absolutną rację, jeżeli on ma się pojawić z wielkiej łaski, to ja dziękuję za te odwiedziny.
                                  przyznam się, że prosiłam, jak przyjechał, to najpierw było wielkie obrażenie z jego strony, nie wiem, czy dlatego, że mu w czymś przeszkodziłam i zmusiłam go do czegoś...ada przeważnie spała przez pierwsze 3 miesiące, więc bawić się nie można było z nią, więc usiadł na fotelu i ze znudzeniem patrzył na łóżeczko. Nie spytał się o nic, kompletnie o nic. a przecież dziecko to kopalnia tematów. nie wiem, czy liczył, że ada zacznie robić salda, czy co....zrozumiałam, że nie ma co się prosić, a on do dzisiaj nie pała, żeby pofatygować się do ady.przecież gdyby chciał, to robiłby wszystko, żeby utrzymać z nią kontakt, są sposoby, żeby mnie nie oglądał, jak już nie może na mnie patrzeć, prawda??
                                  mój ex to typ- "nie chce znać kobiety, dziecka też nie chce znać". i jak z takim żyć!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja