Na co moge liczyć i jak to jest?Poradźcie

11.04.04, 23:11
Witam.
Mam dwuletnią córeczkę. Z mężem pobrałam się na 2 miesiące przed urodzeniem
się dziecka. Jeszcze w trakcie ciąży mój (jeszcze wtedy chłopak) mówił, iz nie
chce tego dziecka, namawiał mnie do usunięcia ciąży, skakał mi po brzuchu po
zażyciu narkotyków. Kilka razy byłam w szpitalu z powodu przedwczesnych
skurczów. Niestety nie miałam żadnych świadków na to, że mąż robił mi coś złego.
Po urodzeniu się dziecka mąż może w sumie pracował przez 2 miesiące. Lecz
wszystkie pieniądze jakie miał, oddawał matce, albo wydawał na narkotyki.
Nigdy nic nie dawal na dziecko. Przez cały czas pomagali mi rodzice. Przez
prawie rok mieszkalismy razem (u męża w domu w jednym pokoju). Zawsze
siedziałam sama w domu z dzieckiem. Mąż chodził z kolegami, zazywal narkotyki,
kradl. Ja siedzialam przy dziecku, jednoczesnie uczylam sie zaocznie na
studiach, oraz bylam kuchta u meza w domu. Wielokrotnie w ciagu tego czasu
bylam bita przez meza (jego rodzina wiele razy widziala i slyszala klotnie
oraz slady pobicia, lecz odkad sie wyprowadzilam od meza, wszyscy sa przecwiko
mnie). Musialam przynosic jedzenie od siebie z domu, bo maz mi kazal. On
wydawal wszystkie pieniadze na narkotyki. Wytrzymalam tak prawie rok. Az
wreszcie wyprowadzilam sie, kiedy coreczka miala niespelna roczek. Teraz ma
dwa latka. Przez caly ten czas maz nie dal ani grosza na dziecko. Moja
coreczke utrzymuje moj tata (czyli dziadek dziecka).
Jakie mam szanse na rozwod? Co mam mowic? Nie mam zadnych dowodow na pobicie.
Przeszlam juz 3 rozprawy (1 pojednawcza (na ktorej maz powiedzial, ze zgadza
sie na rozwod), na druga maz sie nie stawil, 3 (maz powiedzial, ze nie zgadza
sie na rozwod). Pomozcie prosze. Chce takze odebrac prawa rodzicielskie,
poniewaz maz od urodzenia dziecka nie dal na dziecko nawet zlotowki, podczas
ciazy nie interesowalam go, kiedy mieszkalam z mezem dziecko, mnie i rodzine
meza utrzymywal moj tata, maz zazywa narkotyki przy dziecku, kradnie. Poza tym
kiedy przypadkowo spotkam z dzieckiem meza na ulicy, dziecko po takim
montakcie jest znerwicowane, placze, boi sie.
    • e-milia44 Re: Na co moge liczyć i jak to jest?Poradźcie 12.04.04, 00:00
      Po pierwsze:
      Dlaczego wyszłaś za faceta, który już przed ślubem brał narkotyki i bił Cię?????

      Może masz świadków wśród rodziny, znajomych, którzy widzieli Twoje siniaki
      (rozumiem, że nie masz obdukcji lekarskiej) oraz wiedzą, że to narkoman?
      (mogliby zeznawać) Zażądaj badań, które to wykażą (narkotyki) - myślę, że to
      wystarczający powód, żeby ograniczyć lub pozbawić praz rodzicielskich. Co do
      dziecka - zwróć się o konsultację do psychologa dziecięcego (najlepiej biegłego
      jeśli sprawa jest w sądzie) i powiedz o reakcjach córki na ojca.
      Co masz mówić? - prawdę. Sama wiesz najlepiej jak bylo i co Ci robił. I przede
      wszystkim nie mysl, że wszyscy są przeciewko Tobie!!! Na pewno tak nie jest.
      Jak będziesz wierzyć w siebie to na pewno Ci się uda.
      Jeśli jesteś z Warszawy moge podać Ci kilka telefonów gdzie możesz zwrócić sie
      o pomoc i ktoś udzieli konkretnej rady jak rozwiązać pewne kwestie np. od
      strony prawnej.
      • mouse.222 Re: Na co moge liczyć i jak to jest?Poradźcie 12.04.04, 00:28
        Bardzo CI dziękuję za rady. Wyszłam za faceta, ponieważ jak każda kobieta brałam
        pod uwagę dobro dziecka (myślałam, że rodzina jest najwazniejsza). Ślepo
        wierzyłam, że coś się zmieni. Teraz wiem, ze to był błąd. Że lepiej jak dziecko
        nie wychowuje się z ojcem, aniżeli ma się wychowywać z takim
        Tak, jestem z W-wy. Jesli mogłabys podać mi te kontakty do kogo mogę się zwrócić
        o pomoc, o rady, byłabym bardzo wdzięczna. Dziękuję i pozdrawiam.
        • edzieckokarenina Re: Na co moge liczyć i jak to jest?Poradźcie 12.04.04, 11:00
          mouse.222 napisała:

          > Bardzo CI dziękuję za rady. Wyszłam za faceta, ponieważ jak każda kobieta
          brała
          > m
          > pod uwagę dobro dziecka (myślałam, że rodzina jest najwazniejsza). Ślepo
          > wierzyłam, że coś się zmieni. Teraz wiem, ze to był błąd. Że lepiej jak
          dziecko
          > nie wychowuje się z ojcem, aniżeli ma się wychowywać z takim
          > Tak, jestem z W-wy. Jesli mogłabys podać mi te kontakty do kogo mogę się
          zwróci
          > ć
          > o pomoc, o rady, byłabym bardzo wdzięczna. Dziękuję i pozdrawiam.
          ****
          trzymaj się! smile
          bądź konsekwentna w tym co robisz i nie daj się zastraszyć,ani
          zmanipulować.Trzymam za Ciebie kciuki.
          znam dziewczynę,która po 7 latach małżeństwa złożyła teraz pozew o rozwód.
          Mąż był od początku "narwany", lubił sobie wypić i zaszaleć(cokolwiek to
          znaczy).Była z nim myśląc,że tak będzie lepiej dla dziecka(mają córkę 6-letnią).
          Wyprowadziła się taraz do matki i usłyszała od córki,że ta cieszy się ,że już
          nie mieszkają z tatą,bo mama już nie płacze i tata jej(matki) nie bije...
          wszystko ma swoje granice i nie zawsze to,co nam się wydaje,ze robimy dla dobra
          dziecka-tym "dobrem" jest.
          Pozdrawiam Cię
          • e-milia44 Re: Na co moge liczyć i jak to jest?Poradźcie 13.04.04, 01:56
            Ja czasami przypominam sobie słowa mojej kuzynki, która jako dorosła juz osoba
            powiedziała o swoich rodzicach - straciłam szacunek do matki za to, że tyle lat
            z nim była...

            Telefony prześlę Ci na priva. Czy mouse.222@gazeta.pl jest ok?
            • mouse.222 Re: Na co moge liczyć i jak to jest?Poradźcie 13.04.04, 09:48
              Dzieki sereczne...
              Wolalabym na mouse.22@wp.pl
              Z calego serca Ci dziekuje i pozdrawiam
Pełna wersja