zagubiona24
14.04.04, 14:03
Bardzo prosze, doradzcie mi co mam zrobic? Czuje sie strasznie zagubiona. Moj
niemaz nie chcial dziecka, chcial zebym usunela, choc stale powtarza, ze mnie
kocha. Ja , chyba niestety, tez go kocham. Mieszkamy w dwoch roznych krajach.
Od urodzenia synka, widzielismy sie dwa razy (na 7 miesiecy). On wciaz nie
przekonal sie do dziecka, unika spotkan, prosi mnie o czas i powtarza, ze
mnie kocha, ale do dziecka nie dojrzal (ale nie robi nic zeby to zmienic).
POnizej wysylam jego mail do mnie (brzydko, ze to robie, ale moze dzieki temu
bedziecie mogly mi doradzic). Ten mail napisal po obejrzeniu zdjec, ktore
wyslalam mu na Wielkanoc. Bardzo go przekonywalam, zebysmy sie spotkali,
szczegolnie ze jego rodzice nic nie maja przeciwko (obydwoje mamy po 23lata).
Ja bym pojechala z synkiem do niego, ale on wciaz sie wykreca, studia, stres
itp. Czesto mi wypomina i jest niemily, ze nie tak mialo byc, moglam usunac.
Potem przeprasza i mowi, zebym dala mu czas. Ale najgorsze ze on tego czasu
nie wykorzystuje. Nie chce sie spotkac - wiec jak ma oswoic sie z
dzieckiem?). Nie chce isc ze mna do psychologa. Nie wiem co mam robic. Ta
sytuacja trwa od poczatku mojej ciazy, kiedy on nie zaakceptowal, ze nie
usunelam ciazy (choc wciaz powtarza, ze mnie kocha, ale tez mnie bardzo
obrazal w ciazy, ale dziecka nie chcial-to jego slowa)i wrocilam do kraju.
Czekac czy nie ludzic sie i zerwac kontakt skoro moje starania nic nie daja?
Moze postawic go pod murem, zeby wybral albo rozstanie albi dzialanie? Wydaje
mi sie, ze on mna tylko manipuluje i zwodzi tak na wszelki wypadek, bo nie
wiadomo jak mu sie zycie ulozy. Dziecko rosnie, ja jestem juz bliska choroby
psychicznej zyjac w ciaglym zawieszeniu. I najgorsze, ze go kocham, ale czy
to nie jest ludzenie sie i dopiero zmarnuje zycie czekajac na cos co nie ma
szans? Troche chaotycznie to wszystko odpisalam, ale jestem taka zagubiona...
Oto jego list. Prosze odpiszcie. Blagam!
Czesc kochana,
sorry ale nie najlepiej mi po tych zdjeciach, a nawet kiepsko.
Naprawde nie czuje sie na silach, niewiem nawet co ci napisac i co
powiedziec.Cholernie ciezko mi z tym wszystkim,moze kiedy troche urosnie
bedzie lepiej.Ide spac, fatalnie sie czuje.Ja naprawde jeszcze nie czuje sie
na silach zeby miec dziecko, cholernie niezdarnie ci o tym pisze ale przeraza
i przerasta mnie to wszystko.Naprawde ja tez myslalem ze bedzie lepiej z
czasem.Nie jestem jeszcze gotowy.To naprawde za duzo wszystkiego jak na mnie.
Przepraszam jeszcze raz ale pogubilem sie, powoli dociera do mnie o co w tym
wszystkim chodzi, ja jeszcze nie zrealizowalem do konca co sie dzieje, zyje
sobie jak gdyby nic,moze sie z czasem przyzwyczaje.Mozna jednak to nazwac
wpadka.Ja naprawde nie wiem czy dam rade, i teraz wiem ze nie bede mial nawet
do ciebie pretesji jak odejdziesz, jezeli bedzie to tylko dobre dla ciebie i
dziecka.Spodziewalas sie chyba czegos lepszego, pisze co mysle na ten temat.
Przeraza mnie to.Prosze nie nalegaj, daj mi troche czasu bo w ten sposob
napewno nie bedzie lepiej.Ja wiem ze teraz nie dam rady, i bedzie tylko
nieszczescie.