zostawic go czy dac mu i dziecku szanse?

14.04.04, 14:03
Bardzo prosze, doradzcie mi co mam zrobic? Czuje sie strasznie zagubiona. Moj
niemaz nie chcial dziecka, chcial zebym usunela, choc stale powtarza, ze mnie
kocha. Ja , chyba niestety, tez go kocham. Mieszkamy w dwoch roznych krajach.
Od urodzenia synka, widzielismy sie dwa razy (na 7 miesiecy). On wciaz nie
przekonal sie do dziecka, unika spotkan, prosi mnie o czas i powtarza, ze
mnie kocha, ale do dziecka nie dojrzal (ale nie robi nic zeby to zmienic).
POnizej wysylam jego mail do mnie (brzydko, ze to robie, ale moze dzieki temu
bedziecie mogly mi doradzic). Ten mail napisal po obejrzeniu zdjec, ktore
wyslalam mu na Wielkanoc. Bardzo go przekonywalam, zebysmy sie spotkali,
szczegolnie ze jego rodzice nic nie maja przeciwko (obydwoje mamy po 23lata).
Ja bym pojechala z synkiem do niego, ale on wciaz sie wykreca, studia, stres
itp. Czesto mi wypomina i jest niemily, ze nie tak mialo byc, moglam usunac.
Potem przeprasza i mowi, zebym dala mu czas. Ale najgorsze ze on tego czasu
nie wykorzystuje. Nie chce sie spotkac - wiec jak ma oswoic sie z
dzieckiem?). Nie chce isc ze mna do psychologa. Nie wiem co mam robic. Ta
sytuacja trwa od poczatku mojej ciazy, kiedy on nie zaakceptowal, ze nie
usunelam ciazy (choc wciaz powtarza, ze mnie kocha, ale tez mnie bardzo
obrazal w ciazy, ale dziecka nie chcial-to jego slowa)i wrocilam do kraju.
Czekac czy nie ludzic sie i zerwac kontakt skoro moje starania nic nie daja?
Moze postawic go pod murem, zeby wybral albo rozstanie albi dzialanie? Wydaje
mi sie, ze on mna tylko manipuluje i zwodzi tak na wszelki wypadek, bo nie
wiadomo jak mu sie zycie ulozy. Dziecko rosnie, ja jestem juz bliska choroby
psychicznej zyjac w ciaglym zawieszeniu. I najgorsze, ze go kocham, ale czy
to nie jest ludzenie sie i dopiero zmarnuje zycie czekajac na cos co nie ma
szans? Troche chaotycznie to wszystko odpisalam, ale jestem taka zagubiona...
Oto jego list. Prosze odpiszcie. Blagam!
Czesc kochana,
sorry ale nie najlepiej mi po tych zdjeciach, a nawet kiepsko.
Naprawde nie czuje sie na silach, niewiem nawet co ci napisac i co
powiedziec.Cholernie ciezko mi z tym wszystkim,moze kiedy troche urosnie
bedzie lepiej.Ide spac, fatalnie sie czuje.Ja naprawde jeszcze nie czuje sie
na silach zeby miec dziecko, cholernie niezdarnie ci o tym pisze ale przeraza
i przerasta mnie to wszystko.Naprawde ja tez myslalem ze bedzie lepiej z
czasem.Nie jestem jeszcze gotowy.To naprawde za duzo wszystkiego jak na mnie.
Przepraszam jeszcze raz ale pogubilem sie, powoli dociera do mnie o co w tym
wszystkim chodzi, ja jeszcze nie zrealizowalem do konca co sie dzieje, zyje
sobie jak gdyby nic,moze sie z czasem przyzwyczaje.Mozna jednak to nazwac
wpadka.Ja naprawde nie wiem czy dam rade, i teraz wiem ze nie bede mial nawet
do ciebie pretesji jak odejdziesz, jezeli bedzie to tylko dobre dla ciebie i
dziecka.Spodziewalas sie chyba czegos lepszego, pisze co mysle na ten temat.
Przeraza mnie to.Prosze nie nalegaj, daj mi troche czasu bo w ten sposob
napewno nie bedzie lepiej.Ja wiem ze teraz nie dam rady, i bedzie tylko
nieszczescie.



    • betina25 Re: zostawic go czy dac mu i dziecku szanse? 14.04.04, 15:12
      tak mi sie wydaje,ze jak niezrobisz czegos od zaraz to bedziesz tak w tym
      tkwila w nieskonczonosc...a dziecko czuje vwszystkie twoje niepokoje i nerwy;z
      tego co piszesz to minelo juz troche czasu i powinien sie facet oswoic z nowa
      sytuacja;nie mi jednak go osadzac;dla swojego spokoju postaw mu ultimatum i
      zacznij zyc wlasnym zyciem;zwlaszcza,ze jak piszesz doprowadza cie ta sytuacja
      do choroby psychicznej;rozumiem cie doskonale,nie latwo zyc w ciaglym
      zawieszeniu z nadzieja ,ze moze cos sie zmieni;musisz cos postanowic w jedna
      lub druga strone;moze jak go zycie kopnie w lep to oprzytomnieje i cos sobie
      uswiadomi;jedno jest pewne taka sytuacja jak teraz nie sluzy nikomu;
      zobaczysz dasz rade;wszystkie mamy jakis ciezki bagaz za soba, a szczescie
      odnajdujemy w naszych malenstwach i drobiazgach;spojrz jaka piekna wiosna za
      oknem
      pozdrawiam i powodzenia
      bea
    • mamawiktora Re: zostawic go czy dac mu i dziecku szanse? 14.04.04, 15:26
      Witaj,
      bardzo mi przykro ze taki dupek ci sie trafil, bo zaslugujesz na kogos
      lepszego. po przeczytaniu twojego postu tyle odezwalo sie we mnie emocji
      (negatywnych niestety)ze cokolwiek bym ci teraz napisala pewnie konczyloby sie
      na jednym i tym samym - zostaw go, zacznij zyc dla siebie i swojego dziecka, bo
      to WY jestescie najwazniejsi, nie on. Ale tez wiem ze emocje sa zlymi
      doradcami, decycja musi byc przemyslana i ostateczna(nieodwracalna niestety).
      Napisz do niego list, uswiadom mu jaka krzywde wyrzadza Tobie, sobie i Waszemu
      dziecku. Wyjasnij ze aby przekonac sie do dziecka trzeba z nim byc, a poza tym
      czy on sie nie cieszy ze byl zdolny dokonac czegos tak pieknego, wielkiego
      jakim jest niwatpliwie wasz dziecko??? gdzie meska duma _ TO MOJE DZIECKO!!
      Wolalby zeby go ktos inn wyreczyl??? Sorry, mowilam ze za duzo we mnie emocji.
      Pozdrawiam i pamietaj jakakolwiek decyzje podejmiesz bedzie ona sluszna.Iwona
    • black-jack-1 Re: 14.04.04, 16:14
      Sytuacja rzeczywiście bardzo trudna. Facet jest ewidentnie niedojrzały i
      nieodpowiedzialny. Przepraszam, że tak piszę, ale to akurat da się zauważyć
      gołym okiem. Jesteś teraz sama z dzieckiem, on się nie interesuje, uznał je
      chociaż? płaci alimenty? Wiesz, obawiam się, że jeśli już po narodzinach
      dziecka, nie przekonał się do niego, to marne szanse. Często tak bywa, że
      mężczyzna nie chce mieć dziecka, mówi, że nie jest gotowy, jest nawet zły, ale
      kiedy już to dzieciątko się rodzi, to nie może ochłonąć z dumy i instynkt
      rodzicielski włącza mu się na całej linii. Mam dwóch kolegów, którzy
      doświadczyli właśnie czegoś takiego. Do Twojego faceta chyba w ogóle nie
      dotarło, że jest ojcem, że tam gdzieś w świecie żyje sobie istota, która jest
      jego częścią. Zero, kompletnie zero odpowiedzialności. A wypominanie
      dziewczynie, kiedy dziecko już jest na świecie, że nie usunęła, to szczyt
      podłości. Pewnie jest Ci przykro, po tym, co napisałem, ale nie da się od tego
      uciec. Nie jestem żadną wyorcznią, Ty wiesz najlepiej, jak to wszystko wygląda,
      ale chyba postaw mu to ultimatum, bo będziecie się tak bujać jeszcze długo. A
      tak na marginesie - układanie sobie życia z takim gościem jest wysoce
      ryzykowne. Powodzenia, oby wszystko się ułożyło. Jacek
    • coppola1 trochę inne zdanie niż poprzedniczek... 14.04.04, 18:48
      a ja... nie potępiałabym go aż tak bardzo.... nie znam jego pobudek, ale
      załóżmy, że to co napisał jest prawdą - nie dojrzał do ojcostwa i -
      paradoksalnie - to odważne że mógł się do tego tak otwarcie przyznać (załóżmy,
      że to co pisał nie było tylko po to by wzbudzić Twojeą litość). Jest
      niedojrzały, ale na tę niedojrzałość pewnie złożyło się szereg czynników (może
      i przewrażliwiona, nadopiekuńcza mamuśka). Nie skreślaj go za szybko.
      Oczywiście - nie rób nic przeciw sobie, jeśli uda Ci się - ułóż sobie życie z
      kim innym. Ale może ojciec Twojego dziecka kiedyś zasłuży na szansę.... Buziaki
      • e-milia44 hmm... 14.04.04, 22:44
        Ja się z poprzedniczka nie zgadzam. Nie dojrzał - jego strata - miał czas. Nie
        musi tego robic kosztem Twoim i dziecka. Ach, jaki fajny facet, bo się umie
        przyznać... Zobacz do czego się przyznał, bo to chyba wazniejsze niz sam fakt.
        Ciąża trwa 9 miesięcy - był czas się na to przygotować.

        Zobacz co on ci robi - dziecko się urodziło a on ci wypomina, że nie usunęłaś?
        Nie wiem jak wogóle możesz tego słuchać. Pomyśl czym jest aborcja i czego on
        dla ciebie chce. Zabić Wasze dziecko i to w doddatku w Tobie - super facet...

        Zastanów się kogo bardziej kochasz - jego czy siebie? Faceta który doprowadza
        Cię do załamania psychicznego?

        Jego "może się z czasem przyzwyczaję" to zwykła arogancja. Może... A Ty czekaj,
        bo może go oświeci. A jak to sie stanie to jeszcze najlepiej podziękuj...
        Sorry, ale nie moge o tym pisać bez emocji. Nie znoszę takich dupków - koleś
        siedzi i wykazuje najmniejszej inicjatywy, żeby sie postarać coś zmienić.

        Moja rada - olej go i zacznij zyć własnym życiem. Jak dorośnie i wróci - to
        fajnie, może będziecie razem. Jak nie - to trudno, a Ty sie przynajmniej nie
        wykończysz.

        On pisze, że nie bedzie miał pretensji jak odejdziesz... Moim zdaniem daje Ci
        otwartą furtkę, bo sam nie chce podjąć tej decyzji...

        Jego tekst "wpadka" o Wazm narodzonym juz dziecku... Mówi najlepiej o nim
        samym. Jeśli facet tak określa człowieka, w dodatku własnego potomka, to pewnie
        nigdy nie zrozumie jakim cudem są narodziny i nowe życie. (A jak on wróci, Ty
        znowu zajdzisz w ciążę i co - chcesz to przechodzić jeszcze raz? - jeśli
        bedziecie razem ustalcie to koniecznie.)
        Zastanów sie dobrze co on ma w środku i czy warto. Moim zdaniem nie. Tak to
        widzę z boku.

        Pozdrawiam

        Mama niechcianego początkowo synka
        (oczywiście nie przez mamę smile)
    • zagubiona24 Re: zostawic go czy dac mu i dziecku szanse? 15.04.04, 11:40
      Bardzo dziekuje za wszystkie odpowiedzi. Naprawde bardzo mi pomogliscie.
      Uswiadomiliscie mi jedna wazna rzecz; przez ostatnie poltora roku wciaz
      usprawiedliwialam jego zachowanie niespodziewana ciaza i tym ze czuje sie tak
      bardzo zagubiony. Bardzo chcialam wierzyc, ze to sie zmieni kiedy zobaczy
      malucha, ze moze i to, ze zarzeka sie, ze mnie kocha zmieni jego chlodny
      stosumek do dziecka przez milosc do mnie. W koncu nie byl chlopakiem z
      dyskoteki na pare nocy...
      Kiedys bylam bardzo pogodna dziewczyna. Teraz chodze non stop wsciekla,
      rozgoryczona, nawet wydaje mi sie ze zbrzydlam. Tyle razy zadawalam sobie
      pytanie co jest we mnie nie tak, ze ze stanu wielkiego zakochania, on tak sie
      ode mnie odwrocil... Nie mam motywacji do nauki, jestem rozmamlana, przepadly
      mi trzy karnety na gimnastyke. Czuje sie beznadziejnie. Chociaz moj synek daje
      mi wiele radosci. Ale tez bardzo brakuje mi jego tata. Lacza nas piekne
      wspomnienia i wciaz nimi zyje i dlatego tak trudno mi odejsc.
      Bardzo sie boje tego co bedzie po. Boje sie, ze bede sama z maluszkiem, ze
      nigdy nie uloze sobie zycia, skoro nie moge w sobie odnalezc zaufania i jestem
      taka wstretna zlosnica. Boje sie, ze zatruje sie myslami czy on kogos ma, ze
      bede czekac az go oswieci i moze zalowac decyzji, ze odeszlam. Boje sie, ze
      bede zyc w nadzieji, ze on wroci. Czytalam watek, czy faceci wracaja i wlasnie
      chyba jestem ta naiwna co bedzie czekacna to ze ze on zrozumie co stracil i
      wroci. Nie chce tak zyc ciagle czekajac...
      Ale chyba jednak zdecyduje sie na ten krok, bo moje prosby, stawianie ultimatum
      nic nie daje. A ja tylko czuje sie upokorzona, ze zebrze jak pies, ze sie
      narzucam. Czasami gardze soba, ze nie potrafie sie uwolnic...
      Moglibysmy byc razem. Studia juz prawie za nami, rodzice po obu stronach
      szalejacy za wnukiem,moglibysmy sie dalej uczyc. Zadnej tragicznej sytuacji
      finasowej. To mnie dobija... I to, ze zyje w zaklamaniu. On jest daleko i
      wszyscy dookola mysla, ze jestesmy szczesliwi, ze to tylko chwilowa rozlaka.
      Robie dobra mine do zlej gry...
      Boze, to jakis koszmar...
      • e-milia44 Re: zostawic go czy dac mu i dziecku szanse? 15.04.04, 18:21
        Ja znowu odpowiem twardo - nie zyj marzeniami i wspomnieniami tylko
        teraźniejszością. Niedawno uwolniłam się z toksycznego związku, gdzie też żyłam
        juz tylko wspomnieniami. To troche za mało. Zbrzydłaś? Skąd ja to znam: szara
        twarz, czerwone oczy itp. A teraz znowu oczy mi się świecą. Oczywiście czasami
        mi go brakuje. Ale brakuje mi tych dobrych chwil - a tego juz nie ma. Dobrze to
        pamiętać ale trzeba zyć dalej. Nic nie jest z Toba nie tak, nie jestes żadna
        złośnicą. Co ze stanem zakochania? On mija. I albo sie coś dalej buduje albo
        nie. Granica zanika dobrego związku jest bardzo płynna... Mną tez musiało
        potrząsnąć pare osób zanim się obudziłam. I czasem mimo, że teoretycznie
        mogłoby byc super, są warunki itp.- po prostu tak nie jest. Nie zawsze można
        mieć to co sie chce. Ale mozna mieć coś innego.
        Wiesz co - po prostu sie nie bój. Jak Cie ktoś pokocha to i z 4 dzieci - tak
        mówiła moja znajoma - i u niej się sprawdziło choc miała tylko 2 wink (to było
        dawno i juz (znowu) się rozwiodła, ale to teraz nieistotne)
        Zacznij zyc dla siebie. Moze on kidys wroci. Ale zeby kiedykolwiek było to
        możliwe musisz zamknąć za nim drzwi - definitywnie - bez zadnej furtki. A kto
        wie - może pozniej juz wcale nie bedziesz chciała wink

        Uwierz mi to działa smile
    • mamamikolaja Re: zostawic go czy dac mu i dziecku szanse? 16.04.04, 11:18
      Miła autorko,
      nikt nie odpowie za Ciebie na pytanie, które zadałaś w temacie. Ale z tego
      listu załączonego wynika jasno i bezsprzecznie jedno: ten człowiek nie chce ani
      Ciebie ani zobowiązań, jakie niesie ze sobą posiadanie rodziny. Nie wie jak Ci
      to powiedzieć (bo nie jest może takim skończonym draniem), dlatego kluczy i
      zwleka. Wyraźnie ma ochotę żyć po staremu i nie pamiętać o problemie. Dlatego
      chyba sugeruje, że nie będzie mieć pretensji, jeśli odejdziesz (sic!!!) - po
      prostu zrzuca na Ciebie tę odpowiedzialność, zawsze będzie mógł się wówczas
      tłumaczyć sam przed sobą, że to Ty go nie chciałaś. To zachowanie szczeniackie
      bardzo, żenujące, choć nie tak wcale rzadkie jakby się zdawało (też miałam
      kiedyś z takim jednym do czynienia).
      Gdybym była na Twoim miejscu, odcięłabym się od niego, skupiła na tym, jak
      zorganizować SWOJE życie. Przestań myśleć, co on czuje, zacznij myśleć o sobie
      i dziecku. Żyjesz nadzieją, że wszystko się naprawi, ale - z tego co piszesz -
      ten związek kompletnie nie rokuje. Widać z tego wszystkiego, że to Ty sama
      boisz się z tym faktem zmierzyć, dlatego ten stan zawieszenia doprowadza Cię do
      rozpaczy. Dopóki sobie tego nie uświadomisz, nic się nie zmieni w Twoim życiu.
      Tak myślę. Mogę się mylić. Nie znam Cię.
      Życzę Ci wytrwałości, cokolwiek postanowisz.
      Jaga
    • edzieckokarenina Re: zostawic go czy dac mu i dziecku szanse? 16.04.04, 11:39
      napisałam do Ciebie na maila gazetowego
      pozdrawiam
    • pyziulak Re: zostawic go czy dac mu i dziecku szanse? 16.04.04, 12:41
      Tak mi przykro, że znalazłaś się w takiej sytuacji. Zgadzam się w 100% z e-
      milia44, nie możesz żyć wspomieniami, popatrz jaki on jest teraz dla Ciebie i
      dla Waszego dziecka. To jest po prostu wstrętne i nieludzkie w stosunku do
      Ciebie i synka. Tak się nie traktuje kochanej osoby. moim zdaniem on nie wie co
      to kochać i być odpowiedzialnym za inną osobę. Pamiętaj nie ma nic
      piękniejszego jak obserwować rozwój dziecka, pierwszy uśmiech, raczkowanie,
      pierwsze słowo i tak to sama przeżywasz. Kiedy on chce dojrzeć, jak dziecko
      będzie miało 18 lat i będzie mógł z nim iść na piwo. To nie o to chodzi. Moim
      zadaniem on boi się odpowiedzialność, chce być wolnym, bez ograniczeń. Co
      zrobisz jak on nigdy nie dojrzeje do roli ojca??? Przemyśl wszystko na
      spokojnie. Ja wiem, że to bardzo trudna decyzja, ale podejmij ją swiadomie, bez
      emocji. Nie żyj przeszłością. Twoje dziecko jest najważniejsze i musisz o tym
      zawsze pamiętać. Ono jest bystrym obserwatorem , cała ta sytuacja odbija się na
      jego psychice. zacznij żyć własnym życiem, przecież masz dla kogo żyć. A może
      Twój facet nie myślał poważnie o waszym zwiążku i dlatego tak reaguje.
      Zacznij myśleć o sobie i dziecku
      Powodzenia Ci życzę z całego serca
      Ania
      • zagubiona24 Re: zostawic go czy dac mu i dziecku szanse? 19.04.04, 10:59
        Dzisiaj czuje sie fatalnie. Jest mi tak zle, ze az czuje bol fizyczny. Od
        zalozenia tutaj watku, stanelam do konca twarza w twarz z sytuacja. Czasami
        dosadnie czasami delkiatnie, ale kazdy z Was potwierdzil to czego sie
        obawialam, a czego tez nie chcialam za nic dopuscic do siebie - tego, ze ten
        zwiazek nie ma szans, ze nie ma przyszlosci, ze bardzo prawdopodobne, ze moj
        facet nigdy nie dojrzeje do takiej sytuacji, bysmy mogli byc razem, w trojke.
        Coraz czesciej nie mam juz nawet lez, tylko taka gule w gardle, jakbym sie
        dusila, totalna niemoc i pustke. To smieszne, ze jestem mloda, a czuje sie
        jakby mi sie zycie konczylo, jakby wszystko bylo za mna. Myslalam, ze juz
        troszke sie zebralam i w sensie wykonywania jakis prac, to tak. Ale psychicznie
        jestem zupelnie "poszarpana". Bardzo mi go brakuje. Glupie, debilne i nie wiem
        jeszcze jakie, ze mozna tesknic do takiego drania. Jak budze sie i zasypiam,
        powtarzam sobie, ze nie ma co sie ludzic, ze on jest bez serca i bysmy tylko
        cierpieli z synkiem. A jednak o nim mysle, nie potrafie sobie wyobrazic by ktos
        inny mogl zajac jego miejsce w moim sercu. Od prawie trzech lat nie bylo
        godziny by on nie byl w moich myslach... Jak sie z tego uwolnic? Czy to kiedys
        przejdzie? Niektore kobiety cierpia cale zycie i nie moga sie pogodzic z
        odejsciem ukochanej osoby (nawet wtedy, gdy to one podejmuja ta decyzje o
        koncu). Nie chce dramatyzowac, brzmiec patetycznie, ale czuje taki bol, gdy
        pomysle, ze go juz w moim zyciu nie bedzie ze mna. Zalamie sie, gdy zobacze go
        szczesliwego z inna? Dlaczego nie ze mna, dlaczego nie z nami?
        Przepraszam, ze sie tak roztkliwiam nad soba.
        • chalsia Re: zostawic go czy dac mu i dziecku szanse? 19.04.04, 11:33
          Sprawdzona rada - skorzystaj z psychoterapii.

          Pozdrawiam,
          Chalsia
          • pyziulak Re: zostawic go czy dac mu i dziecku szanse? 19.04.04, 13:25
            Moim zdaniem powinnaś skorzystać z rady chalsi. Z opisu Twojego stanu
            enecjonalnego wynika, że możesz sama nie dać sobie rady. Nie liczyłabym na to,
            że on się zmieni, nawet tego nie próbuje. Myślisz, że lepiej byłoby gdyby był
            teraz z Tobą i okazywał waszemu dziecko niechęć. Jego tłumaczenie to czysta
            asekuracja: nie możesz mnieć do mnie pretensji, przecież mówiłem, że spróbuję
            oswoić się z myślą o dziecku ale nie wyszło. Zwodzi Cię tylko, jest zwyczajnym
            tchórzem nie mówiąc Ci wprost o co mu chodzi. I pamiętaj to jego strata, a nie
            Twoja i Dziecka. Ojciec z przymusu nigdy nie będzie dobrym ojcem.
            Wiem, że jest Ci naprawdę ciężko ale przemyśl sobie wszystko spokojnie, a czas
            naprawdę leczy rany, sama się o tym przekonasz.
            Pozdrawiam Ciebie i synka
            Ania
            • zagubiona24 Re: zostawic go czy dac mu i dziecku szanse? 21.04.04, 16:22
              Posłuchałam Waszach rad. Dzisiaj idę do psychologa z ogromną nadzieją, że może
              dzięki temu uda mi się coś zmienić w swoim życiu, przestać się bać przyszłości,
              wyjść na prostą.
              Wczoraj znowu dzwonił. Tym razem spokojnym tonem, tłumaczył mi, że młodość jest
              po to by się nią cieszyć i wcale nie musieliśmy żyć tak jak żyjemy. Mówił, że
              gdyby nie te piękne chwile spędzone razem i wspomnienia po nich już dawno byśmy
              się rozstali ( w końcu później to już było tylko piekło). Ale te wspomnienia go
              trzymają i nie chce się rozstawać. Dodał też, że go męczę ciągłym truciem, ale
              i tak jestem jego gwiazdką. Ale żeby już całkiem mi było miło, powiedział, że
              zastanawia się czy to nie strata czasu być ze sobą, bo może nasz związek i tak
              rozwali się z impetem w drobny mak. Ale oczywiście on rozstania nie chce.
              Mam rosnące podejrzenia, że on mnie zdradza. Pewnie w ogólnym rozrachunku to
              nie ma większego znaczenia, ale boli bardzo...
              A zapomniałam o dobrej nowinie. Jego kumpel (mało wartościowy chłopak o
              wyglądzie anioła, z dobrego domu, dobry uczeń tylko pije na potęge)chce
              przyjechać z moim facetem na wakacje do Polski. Dałam do zrozumienia, że mogą
              sobie przyjechać i pozwiedzać Polske, ale bez wizyty u mnie. Ten kolega jest
              młodszy, rozmawiałam z nim troche i przysłuchiwałam się rozmowie jego z moim,
              to poglądy na młodość ma podobne do "tatusia". Usłyszałam tez, w wolnym
              tłumaczeniu na polski, jak mowił do mojego faceta, to sobie panienke dobrze
              popierzysz... To było parę miesięcy temu. ale z codziennych telefonów wiem, że
              przyjaźn kwitnie, a balangi są każdego dnia.
              To okropne, ale chyba zżera mnie zawisć, zazdrość, nienawiść. Nie wiem jak
              nazwać to co czuję, ale nie jest to na pewno dobre...
              • e-milia44 Re: zostawic go czy dac mu i dziecku szanse? 21.04.04, 22:15
                Młodość jest po to by sie nią cieszyć... Dziecko w tym nie przeszkadza.
                Dzieckiem to dopiero mozna sie cieszyc!!!
                Olej kretyna, który rozmowy o dziecku uważa za trucie.
                Chyba znam troche uczucie o ktorym piszesz. Zawisc... Czujesz sie "zla" bo on
                Cie wrobil w poczucie winy z powodu Twoich własnych uczuć z którymi sie nie
                liczy. Czujesz sie nieatrakcyjna podczas gdy on kwitnie, Ty płaczesz a on
                pieprzy panienki... To obrzydliwe. Facet zyje Twoim kosztem. Emocjonalnie. To
                wampir energetyczny. Ty również możesz być szczesliwa gdy sie od niego
                uwolnisz. Poczujesz sie atrakcyjna i szczesliwa smile Przeciez nie o to chodzi,
                zeby popieprzyc tylko sie z kims kochac.
    • matthias_reim Re: zostawic go czy dac mu i dziecku szanse? 27.04.04, 07:05
      jestem facetem i stane po twojej stronie olej drania jest nie wart zachodu
    • fasolka31 Re: zostawic go czy dac mu i dziecku szanse? 27.04.04, 14:19
      Niestety ale ja bym rzuciła go. Poznaz kogoś innego kto pokocha Ciebie i
      dziecko, a Ty jego. Czas zmienić tą chorą sytuację, szkoda Twojego czasu i
      życia, ułóż je sobie od nowa.

      Pozdrówka
Pełna wersja