Dziecko tęskni a tata nie...

22.12.10, 10:39
Może ktoś mi podpowie co mam zrobić...Córka lat 11 tęskni za tatą,który mimo,że mieszka w tej samej miejscowości nie wykazuje najmniejszej chęci na kontakty jakiekolwiek z dzieckiem.Nie dzwoni,nie pisze,nie przychodzi,nie chce w żaden sposób dowiedzieć się czegokolwiek o dzieciach(starsza ma 13 lat).Nic go nie interesuje.Próbowałam przez ponad cztery lata w jakiś sposób zachęcić,zmusić do kontaktów z córkami ale nic z tego nie wyszło.Zdarzało się ,że raz na trzy,cztery miesiące zabrał je na basen a potem znikał na kolejnych kilka miesięcy.Teraz przerwa trwa już od czerwca.Tata ma numery telefonów do mnie,do dzieci,wie gdzie mieszkamy ale nie korzysta z tego.Wczoraj znalazłam liścik ,który córka pisała z koleżanką w szkole,"że jest jej smutno,bo tata na bank nie przyjdzie do niej w Święta,że ona tęskni a mama nie pozwala jej pójść do taty". Dodam tylko,że córki nie chcą iść do domu taty,starsza pamięta,że działa im się tam krzywda,młodsza niby też o tym mówi.Na moja propozycję,że zawiozę je i odbiorę od taty młodsza twierdzi,że nie chce tam iść.Tłumaczę dziecku,że tata nie ma czasu,że pracuje,że ma inne ważne sprawy skoro nie znajduje dla dzieci czasu.Jak mam tłumaczyć dalej?Co jeszcze mogę zrobić?czuję ,że dziecko wini mnie za to,że tata nie spotyka się z nimi...
    • tully.makker Re: Dziecko tęskni a tata nie... 22.12.10, 11:23
      A po tlumaczysz sku...syna?
    • migata Re: Dziecko tęskni a tata nie... 22.12.10, 13:42
      nie tłumacz. Powiedz prawdę, że on nie chce. Masz już duże córki i one widzą co się dzieje, a tłumacząc go one zwalą winę na ciebie. Bo będą widziały, że tatuś dobry ale nie ma czasu, więc kto zostanie do obwiniania? Powiedz im prawdę, jak było, jak jest i że jesteś dla nich zawsze ty.
      • pelagaa Re: Dziecko tęskni a tata nie... 22.12.10, 14:34
        > Powiedz prawdę, że on nie chce.

        Jesli juz o prawdzie mowimy to powinna powiedziec prawde, ale ta prawda jest taka, ze ona nie wie, dlaczego tata sie z dziecmi nie widuje (DOMYSLA sie, ze ma dzieci w dupie, a to nie to samo co wiedziec i taka wiedze przekazywac). Autorka powinna powiedziec, ze nie wie dlaczego tata sie z dziecmi nie widuje i zachecic corki do kontaktu z ojcem, np. telefonicznego i do zadania jemu tego pytania. Bolesne dla dziecka, ale skuteczne na przyszlosc. Wiem, bo przezywalam razem z dzieckiem odrzucenie przez ojca.
        Tez tlumaczylam ojca praca, ale psycholog mi wytlumaczyl, ze to zla droga.
        Polecam wizyte z corkami i soba u psychologa, jesli trafi sie dobrze pomoze obrac wlasciwy tor.
        • joasia75-1 Re: Dziecko tęskni a tata nie... 22.12.10, 18:07
          Byłam u pani psycholog o dobrej renomie,która stwierdziła,że nawet jeśli tata jest zły,nie wywiązuje się z zadań rodzica,nie kontaktuje się z własnej woli z córkami to ja nie mogę mówić o nim źle.To córki mają same dojść do wniosku,że tata jest g...no wart.Dzieci mają swój rozum,poukładały sobie jakoś ten świat ale wypierają z pamięci zły obraz ojca i go idealizują.To ja pilnuję,gonię do sprzątania pokoju,nauki,strofuję,upominam czyli wychowuję.Tato jest jakimś wyidealizowanym obrazkiem,marzeniem,które przewija się w głowie dziecka...
          • braktalentu Re: Dziecko tęskni a tata nie... 22.12.10, 21:00
            I o tym właśnie pisze Pelaaga. Prawda jest taka, że nie wiesz dlaczego ojciec nie widuje dzieci - to nie jest przekazywanie negatywnego obrazu ojca. to neutralne stwierdzenie faktu.
      • oliwija Re: Dziecko tęskni a tata nie... 22.12.10, 19:16
        wiesz ....... moj ex nie byłu córki 6 lat. Ma jeszcze dójke dzici z dwóch kolejnych malzenstw. ni eodwiedza...... ni epalci.
        ja gonie tłumacze.... po co....
        dzicko jest duze ma jak twoje 11 lat. rozumie....
        dlaczego mam go tłumaczyć.ja nie zmieniłamani numeru tlefonu ani miejsca zamieszkania natomiast on jaktylko zdobywałam numer telefonu na wypadek... od razu zmieniał....zebym przypadkiem o coś go nie prosiła. jak ozenil sie 2raz grozilze jak sie bede do niego dobijac to mnie wykończy- nie dobijałąmnie szukałam. Po co?
Pełna wersja