rodzeństwo a wizyty u ojca

29.12.10, 23:08
Witajcie,
jestem ponad rok po rozwodzie, dzieci (mam trójke) mieszkaja ze mną, brak jest sądownie ustalonych kontaktów - ustalamy na bieżąco spotkania dzieci z ojcem.
Problem leszy w tym, że każde dziecko inaczej przeżywa sytuację, ma do ojca inny stosunek i inne chęci na spotykanie sie z nim. Starsza córka (7 lat) jeździ chętnie, bez problemu zostaje na noc. Młodsza (5 lat) - niby chce jechać, ale najlepiej wieczorem wrócić do mamy. Synek (5lat) na dzien pojedzie, z niechęcią - a nocowac nie chce pod żadnym pozorem.
Jak pogodzić ich potrzeby? Ktoś kiedys dał mi radę żeby ich nie rozdzielać - tj jak jedno nie chce nocowac - wszystkie wracają do domu - bo rozdzielanie może pogłebić różne klopoty i ddac wielu nowych. Z drugej strony szkoda odmawiac dzieciom (tym chętnym) dłuższego bycia z tatą.
No i jak robicie w syt. gdy dziecko rękami i nogami zapiera się przed wizytą u taty. Posyłacie na siłę? Nie posyłacie? Co na to "tatusiowie"?
    • migata Re: rodzeństwo a wizyty u ojca 02.01.11, 09:13
      myślę, że ktos ci dobrze poradził, bo wtedy nie pogłębiasz krysyzu między rodzeństwem. niech wrócą wszytskie do domu a z czasem moze sie przekonają, że można zostać u taty.
    • laura_fairlie Re: rodzeństwo a wizyty u ojca 03.01.11, 10:04
      Ktoś kiedys dał mi radę żeby ich nie rozdzielać - tj
      > jak jedno nie chce nocowac - wszystkie wracają do domu - bo rozdzielanie może
      > pogłebić różne klopoty i ddac wielu nowych.

      A dlaczego? Jeśli mlodsze chcą wracać na noc do domu, niech wracają, a starsza niech zostaje, jesli chce. Może i wtedy synek będzie chętniej jeżdził, jesli będzie miał pewność na nocowanie we własnym łóżku.
    • burza4 Re: rodzeństwo a wizyty u ojca 03.01.11, 12:29
      Głupia rada - bo jakież to kłopoty powoduje rozdzielenie? dla mnie nie ma nic gorszego w wychowaniu niż odpowiedzialność zbiorowa, i unifikacja. To nie jest rodzeństwo syjamskie, żeby wszystko musieli robić razem.

      Jak jedno nie będzie chciało jeździć na nartach, to wszystkim każesz wracać do domu, czy po prostu zorganizujesz to tak, żeby każdemu dać czas wg potrzeb/upodobań?
      • laura_fairlie Re: rodzeństwo a wizyty u ojca 03.01.11, 13:28
        Wiesz, 'rodzeństwa nie można rozdzielać', może dlatego. wink
        • prolens Re: rodzeństwo a wizyty u ojca 04.01.11, 09:57
          A może dlatego, żeby dbać o ich wieź i dobre samopoczucie w przyszłosci. Może dlatego ze synek ma najmniejszy kontakt z tatą, czuje się nie akceptowany i dodatkowo teraz jest odrzucany - bo sprawia klopot. Może dlatego żeby nie wytworzyc miedzy nimi chorej rywalizacji - koo tata bardziej lubi, kocha, kto jest lepszy bo moze zostac w domu etc.. Może dlatego że oni maja również potrzebę być razem, czują się ze sobą bezpiecznie. Może dlatego że miałam juz kilka rozdzierających serce sytuacji - z próbą ich rozdzielania właśnie podczas wyjazdów do eksa. Jak czteroletnie dziecko płacze bo nie chce jechac do niego i rozstawac się ze mna.. Ale nie chce też nie jechać i rozstawać sie z siostrami.
          Zenujace niektóre komentarze..
          • laura_fairlie Re: rodzeństwo a wizyty u ojca 04.01.11, 20:05
            Moje dziewczyny - fakt, że dużo starsze - jeżdżą czasem razem, a czasem osobno. Jak im pasuje. I ani mnie, ani eksowi nie przyszłoby do głowy zmuszać druga, żeby towarzyszyła 'dla zasady', albo pozbawiać kontaktu z ojcem tę, która chce jechać.

            Jak czteroletnie dziecko płacze bo nie chce jechac do niego i rozstawac się z
            > e mna.. Ale nie chce też nie jechać i rozstawać sie z siostrami.
            Nikt jeszcze nie wynalazł metody na bycie w 2 miejscach jednocześnie, niestety . Młody musi się zdecydować - albo jedzie z dziewczynami do taty, albo zostaje z tobą. Z drugiej strony - dlaczego one nie mają jechać do taty tylko z tego powodu, że on nie chce? Przecież nawet najbardziej żżyte rodzeństwo nie żyje w symbiozie. A jakbys zatrzymała dziewczyny w domu i one urządzałyby rozdzierające sceny, że chcą jechać do taty, to byłoby lepiej?
            Czy więź z rodzicem nie zasługuje na starania takie same jak pielęgnowanie więzi z rodzeństwem? Czy brak więzi z ojcem nie wpływa w przyszłości na samopoczucie?
            Wcale nie jestem przekonana, że w rodzeństwo zawsze musi spędzać czas z rodzicami razem. Osobiście bardzo sobie cenię czas spędzany osobno z każdą z moich córek.
            • miaowi Re: rodzeństwo a wizyty u ojca 04.01.11, 20:53
              Mlody musi się zdecydować. Tja. Czterolatek.
              • laura_fairlie Re: rodzeństwo a wizyty u ojca 04.01.11, 23:18
                Jakoś sobie nie wyobrażam mamy wypychającej ryczące dziecię pod opiekę taty. I chyba nie o to chodzi. Ale rzeczony czterolatek nie może być jednocześnie z siostrami u taty i z mamą w domu. Z drugiej strony pozbawianie dwójki pozostałych dzieci pobytów z tatą też nie jest fair wobec dziewczyn.
                • miaowi Re: rodzeństwo a wizyty u ojca 05.01.11, 11:52
                  Ze starszymi można porozmawiać. Czterolatek jest jeszcze za mały, żeby się umiał na cokolwiek zdecydować. On NAPRAWDĘ chce być naraz z mamą i siostrami.
                  • prolens Re: rodzeństwo a wizyty u ojca 05.01.11, 21:56
                    taki właśnie mam problem, laura_fairlie smile napisałam tutaj, bo może ktoś jest/ byl w podobnej sytuacji i będzie mógl doradzić jak JA mam to rozwiązać, a nie dużo za male na to dzieci.

                    miaowi, jest za mały.. W ogóle moją rolę widzę raczej jako osoby, która ich wspiera i buduje im bezpieczny swiat w trudnej dla nich rzeczywistości, a nie zmusza dziecko do rzeczy, które sa ponad jego możliwości pojmowania, nie mówiąc już o decydowaniu. A bliźniaki źle się bez siebie czują, nawet w codziennych sytuacjach - co mówić o stresujących wizytach u ojca. Synek nie chce tam jeździć, jego siostra bliźniaczka pojedzie ale z nim. No i mamy pat.
                    • miaowi Re: rodzeństwo a wizyty u ojca 05.01.11, 22:06
                      No to w tej sytuacji nie pojadą na noc. Starsza może zostać jak chce, ale bliźniaki zabierzesz.
                      Skoro siostra chce jechać, ale z bratem to znaczy że nie czuje się d końca bezpiecznie i lepiej będzie jak zabierzesz oboje do domu niż jak oboje zmusisz do zostania. Niech sami dojrzeją. Nie ty, lecz ojciec odpowiada za to, jak kształtują się jego kontakty z dziećmi - jeśli się nie czują przy nim komfortowo, to niech mu to coś da do myślenia.
        • joasia75-1 Re: rodzeństwo a wizyty u ojca 04.01.11, 10:48
          U mnie w czasach gdy tata jeszcze w porywach przypominał sobie o istnieniu córek wyglądało to tak,że młodsza,wtedy 9 lat chciała z tata wychodzić na basen,do kina,natomiast starsza,wtedy 11 lat nie miała chęci.Jednak starsza zawsze się zmuszała do wyjść,żeby jak twierdziła"nie zostawiać samej siostry".Poczuwała się do tego ,żeby nie zostawić młodszej siostry w razie czego w potrzebie.U mnie jest ogromna więź między córkami.
Pełna wersja