m.agdaa 19.01.11, 13:50 Dla mnie narazie ta sfera jest czysto teoretyczna, ale nie wykluczam,ze kiedys zwiaze sie z kims. Jak w temacie.Jakie sa wasze doswiadczenia w tej sferze? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
migata Re: Stosunek next do waszych dzieci 19.01.11, 16:38 moj next bardziej tego że może on nie polubić mojego dziecka przejmuje się tym, że moj synke nie będzie go lubił i stara się ze wszytskich sił ) Odpowiedz Link Zgłoś
ilonka_1 Re: Stosunek next do waszych dzieci 19.01.11, 18:59 Doświadczenia różne najlepsze jak facet miał dziecko już swoje wcześniej wiedział wtedy co to obowiązki wobec dzieci choć też nie każdy. Najlepiej póki dziecko mniejsze wtedy się poznają mój syn ma 10 lat i jednak swoje zdanie miał i szczerze miał racje szkoda że go nie posłuchałam bym się kolejny raz nie zawiodła. Tego się nie da przewidzieć jak będzie najlepiej jak dziecko jest non stop z wami uczestniczy od początku a nie po jakimś czasie niech gość wie na co się pisze a nie póżniej wypomina Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Stosunek next do waszych dzieci 19.01.11, 20:36 Wychowujemy wspólni Starszą od 7lat, a więc odkąd skończyła 3,5 roku. Od 4,5 roku wychowujemy Młodszą. Jaki stosunek?Jak ojca do dziecka-kocha, przytula, bawi się, wychowuje gdy trzeba poucza, krytykuje, prostuje. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwija Re: Stosunek next do waszych dzieci 20.01.11, 09:43 guderianka napisała: > Wychowujemy wspólni Starszą od 7lat, a więc odkąd skończyła 3,5 roku. Od 4,5 ro > ku wychowujemy Młodszą. Jaki stosunek?Jak ojca do dziecka-kocha, przytula, bawi > się, wychowuje gdy trzeba poucza, krytykuje, prostuje. u mnie było podobnie ale jakis czas temu nextwoi sie odwidziało wszystko... bez powodu.... faceci po 40 chyba tak maja! Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: Stosunek next do waszych dzieci 20.01.11, 10:10 Jasne pierony z tymi facetami - po 40 źle, przed też niedobrze. Ja niby teraz spotkałam BARDZO przyzwoitego, ale kurna nie kręci mnie seksualnie... Odpowiedz Link Zgłoś
oliwija Re: Stosunek next do waszych dzieci 20.01.11, 11:00 miaowi napisała: > Jasne pierony z tymi facetami - po 40 źle, przed też niedobrze. no to fakt. bylismy ze soba 6 lat. pewnego dnia sie umówił ze mna- swiergocząxc przze telefon jak zawsze. przyszedł. połozył klucze od mojego mieszkania i wyszedł bez słowa... probowałm czegos sie dowiedizec co i dlaczego nie odbierał telefonów nie otwierał drzwi. Potem juz przestalam sie tym ihnteresowac. Potem chcial abym mu oddał jego rzeczy - oddałam- awantura była bo nie tak oddałam jak by chciał. nie wtedy przyszlam- w d... to mam. ostatnio nasłał synka - ze mam mu oddac cały sprzet który dostałam .... hihih napisałm mu ze to była zaplata za sex.... i wisi mi jeszcze 6 tys za ostatnia wspolnie spedzoną noc..... zamilkł. Mam nadzieje ze juz na zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: Stosunek next do waszych dzieci 20.01.11, 11:08 Przeszła mi ochota na związki. Przerzucam się na Friends With Benefits. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwija Re: Stosunek next do waszych dzieci 20.01.11, 11:38 miaowi napisała: > Przeszła mi ochota na związki. Przerzucam się na Friends With Benefits. mnie juz dawno przeszla. pzrynajmniej nikt mi w chalupie nie balagani. moge miec gary 3 dni nie pozmywane jak mi sie tak podoba. Niemusze wstawc z łożka w makijazu i caluy cas byc milutka i zawsze miec ochote na sex. Odpowiedz Link Zgłoś
m.agdaa Re: Stosunek next do waszych dzieci 21.01.11, 13:45 Z tego co piszecie mnie mamie dwójki dzieci zasadniczo powinno być trudniej, chciałabym zmienić myślenie i nastawienie, ale póki co czarnowidztwo przysłania wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
kocimicibulki Re: Stosunek next do waszych dzieci 22.01.11, 08:25 witam a ja mam problem troszeczke innej naturymam troche ponad rocznego synka i nowego faceta...z małym maja swietny kontakt,y tez wydawacby sie moglo swietnie sie dogadujemy ale niestety nie przedstawił mnie jeszcze swojemu synkowi ktory ma troche ponad 5 lat.spotykac zaczelismy sie 4 miesiace temu.czy to poprostu za szybko czy to jednak dziwne?straznie motam sie z myslami bo bardzo zalezy mi na tym facecie a nie chce go zrazic naciskaniem.z tym ze przez ta sytuacje czasem mam wrazenie ze on nie traktuje mnie powaznie...powinnam jednak naciskac czy odpuscic i czekac? Odpowiedz Link Zgłoś
he_xe Re: Stosunek next do waszych dzieci 22.01.11, 12:49 a poznałaś kogokolwiek z jego rodziny? rodziców? rodzeństwo? przyjaciół? jeśli nie to zastanowiłabym się nad tym, czy czegoś nie ukrywa. Może jestem przewrażliwiona swoim przypadkiem, ale wszystkich moich znajomych dziwiło, tylko nie mnie, że ojciec mojego dziecka przez kilka miesięcy nie przedstawił mnie nikomu i spotykaliśmy się wyłącznie w gronie moich przyjaciół. No cóż, miał powód - nieświadoma niczego rodzina Odpowiedz Link Zgłoś
kocimicibulki Re: Stosunek next do waszych dzieci 22.01.11, 14:56 tak poznalam rodzicow, znajomych...on zna moich,pojechal ze mna w swieta do mamy... wiec tym bardziej mnie to zastanawia... Odpowiedz Link Zgłoś
kajda28 Re: Stosunek next do waszych dzieci 22.01.11, 17:13 Poczytaj sobie co samotne mamy sądzą o tym aby ich eks brał dziecko do swojej nowej partnerki - może u niego jest podobnie i woli nie złościć swojej eks aby nie zaczeła mu utrudniać kontaktu z dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kocimicibulki Re: Stosunek next do waszych dzieci 22.01.11, 19:04 hmm w sumie racja powinnam spojrzeć na to z tej strony...ja chyba tez mialabym opory przed jakas obca baba czyli pozostaje mi czekac...katorga dla mojego serducha... Odpowiedz Link Zgłoś
kajda28 Re: Stosunek next do waszych dzieci 22.01.11, 19:23 > hmm w sumie racja powinnam spojrzeć na to z tej strony...ja chyba tez mialabym > opory przed jakas obca baba czyli pozostaje mi czekac...katorga dla mojego se > rducha... Więc dlaczego sobie pozwalasz aby Twój syn poznawał Twojego nowego faceta a Twój eks tak by nie mógł? To chore Odpowiedz Link Zgłoś
kocimicibulki Re: Stosunek next do waszych dzieci 22.01.11, 19:28 po co takie pytanie zadajesz skoro nie znasz sytuacji.nie wiesz nie oceniaj.moj eks nie ma kontaktu z dzieckiem.proste.dlatego nie przyszlo mi to wczesniej do glowy. Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: Stosunek next do waszych dzieci 22.01.11, 19:31 Wyluzuj, na razie ciesz się czasem spędzanym razem, a nie upieraj sie przy robieniu rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
kocimicibulki Re: Stosunek next do waszych dzieci 22.01.11, 19:42 nie upieram sie po prostu nie potrafie miec tego w du..e ale dzieki za rade... Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: Stosunek next do waszych dzieci 22.01.11, 19:55 Masz dopiero roczniaka, prawda? Wierz matce 4,5-letniego dziecka - jeszcze wiele, wiele nauczysz się mieć w d..pie. Ja, na ten przykład, na dzień dzisiejszy, w ogóle mam prawie wszystko w de. Odpowiedz Link Zgłoś
kocimicibulki Re: Stosunek next do waszych dzieci 22.01.11, 20:05 uwierz mi, po moim poprzednim pięcioletnim zwiazku z totalnym debilem i pijakiem wiele spraw nauczyłam sie mieć w du..e ale są rzeczy dla mnie ważne i to jest jedna z nich.moze to moja porabana psychika ale chcialabym poczuc sie wazna dla drugiej osoby a jezeli ma opory zeby przedstawic mnie dziecku to mam wrazenie ze cos jest nie tak.nie wiem tylko czy tu chodzi o moja osobe, o jego zaangażowanie czy jest jeszcze jakis inny powód...nie wiem moze jestem przewrazliwiona. Odpowiedz Link Zgłoś
kajda28 Re: Stosunek next do waszych dzieci 22.01.11, 20:16 > po co takie pytanie zadajesz skoro nie znasz sytuacji. Wiem że gdyby Twój eks miał kontakt z dzieckiem i jakby miał next to miałabyś duże opory aby Twoje dziecko spotykało się z nim i z jego next- to twoje słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
kocimicibulki Re: Stosunek next do waszych dzieci 22.01.11, 20:25 oczywiscie, bardzo prawdopodobne ze tak by było.tak jak tez powiedzialam, wiem ze powinnam spojzec na to z tej strony co nie zmienia niestety moich uczuc w tej chwili...szkoda ale to nie zmienia sie na pstrykniecie palcami.zrozum mnie troszeczke. Odpowiedz Link Zgłoś
m.agdaa Re: Stosunek next do waszych dzieci 22.01.11, 20:46 Nie mozesz go poprostu zapytac, czemu nie mozecie sie wybrac np. na wycieczke z waszymi dziećmi?. Zobaczysz co Ci odpowie. A moze juz pyalas i co odpowiedział? A moze nie traktuje Ciebie powaznie tak jak Ty jego(wybacz). Zalezy w jakim wieku jest jego syn i jaki ma stosunek z byłą eks. Chociaz to drugoe nie powinno miec wpływu na to jak spedza z dzieckiem czas(zakladam,ze interesuje sie dzieckiem itp), ale nie zmienia to faktu, ze być moze nie chce swojemu synowi narazie macić w głowie, bo nie wie co z Toba wyniknie? Moze nieświadomie sie asekuruje, siebie i synka. Pomijając matkę, która być może nie bedzie zadowolona za spotkanie synka z kobieta taty to Cie rozumiem i na pewno jest Ci przykro. I nie masz wszystkiego w d...pie jak Ci radzono powyżej. Wszystko zależny czego oczekujemy od dalszego życia, na co sie zgadzamy , a na co nie i nie ma sensu generalizować. Pozdrawiam.! Odpowiedz Link Zgłoś
kocimicibulki Re: Stosunek next do waszych dzieci 22.01.11, 21:24 rany... D Z I E K U J E probowalam z nim rozmawiac oczywiscie.zawsze znajduje wymowke.mlody chory,zajety, goscie itp staram sie pokazac ze zalezy mi na nim i na tym zeby miec w miare mozliwosci dobry kontakt z jego synem tak jak on ma z moim.ostatnio proponowalam wspolny wypad z atrakcjami dla mlodych ale tez znalazl powod zeby nie isc.przy tym zapewnia mnie ze oczywiscie go poznam... z tym traktowaniem powaznie sama nie wiem ale widze ze sie stara poza ta jedna drzazgą nie mam do niego żadnych zarzutów we wszystkim mi pomaga jezdzi ze mna rano do zlobka, jest przy mnie w kazdej sytuacji i chyba dlatego tak mnie to gryzie.jezeli mysli tylko o tym zeby chronic syna, dlaczego po prostu nie powie mi otwarcie ze chcialby jeszcze poczekac?temat jego zony pozostawiłąbym nietknięty.problem raczej nie tkwi po tej stronie...ciezko sie z nim rozmawia o takich sprawach zaczynam temat a on go ucina moze nie powinnam odpuszczac a przycisnac go do szczerej rozmowy?boje sie tylko ze to jeszcze za wczesnie.kurcze teraz troche widze ze traktuje go jak jajko... Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi A może by tak FwB? 22.01.11, 21:21 Czyli układ Friends with Benefits? Pomyślcie tylko, dziewczyny, jest gość, z którym można pogadać, pośmiać się, iśc do kina, powiedzmy raz w tygodniu czy kiedy tam mamy czas. Ale nie pcha się w nasze życie, nie udaje ojca dla dzieci, nie kręci się po domu, puszczając wiatry w godzinach porannych. Nie truje tyłka, że koniecznie musimy sformalizować układ i postarać się o kolejną progeniturę, bo dopiero wtedy poczuje się "jak w rodzinie". Nie smędzi, że mamy dla niego za mało czasu, bo dziecko ma występ albo dostało gorączki. Taki dobry znajomy, może nawet przyjaciel, ale od czasu do czasu można sobie z takim zrobić różowy wieczór, jak jest gdzie. Dla mnie to brzmi jak idealna alternatywa dla tradycyjnie pojmowanego związku, na który najnormalniej w świecie nie mam czasu. Ochoty też nie. Przy okazji odpadnie problem "jak się porozumie z dzieckiem", bo nie będzie musiał. Bo nie wejdzie do rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
m.agdaa Re: A może by tak FwB? 23.01.11, 10:41 Niby fajnie to brzmi - friends with benefits, ale dla mnie po polsku to poprostu SEX BEZ ZOBOWIĄZAŃ:/. Naprawde na dłuzsza mete odpowiadałby Citaki układ?. Nie mowie od razu o zakładaniu nowej rodziny, "szukaniu tatusia" i wiciem gnazda, ale człowiek to zwierze stadne nie przystosowane do życia w pojedynkę( na dłuzszy dystans). Ja jednak potrzebuje trochę więcej od życia, chce jeszcze kochac i poczuc się kochana.... Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: A może by tak FwB? 23.01.11, 19:24 Tak, po poslku własnie tak. Dlatego użyłam angielskiej nazwy - polska budzi właśnie takie skojarzenia i takie reakcje... A ja nie widzę nic złego w seksie. Natomiast widzę potencjalne zło w pochopnym wprowadzaniu kolejnych facetów w życie dziecka. I tego nie zrobię. Odpowiedz Link Zgłoś
m.agdaa Re: A może by tak FwB? 23.01.11, 19:59 Jest to jakaś alternatywa, nie mówię, że zła. Najważniejsze, ze nam i drugiej stronie to odpowiada. Cialo jednak nie zawsze bedzie atrakcyjne, poki jest sie mlodym można wszystko. Na dłuższą metę wiem,ze byłoby to samookaleczenie psychiczne(pisze o sobie), bo seks mimo,ze swietna srawa jednak najlepiej smakuje z kimś kochanym. Odpowiedz Link Zgłoś
kajda28 Re: A może by tak FwB? 23.01.11, 18:04 Ja dość długo miałam ze swoim taki układ. Po roku się zakochałam i relacje się zmieniły. Jak się nie kocha to wspomniany przez ciebie układ nie jest zły. Ale też nie każdemu on pasuje, niektórzy chcą mieć kogoś na codzień, komu by mogli ufać, za kim tęsknić i kochać. Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: A może by tak FwB? 23.01.11, 19:03 Ja tylko nie chcę, żeby się ktoś na co dzień kręcił po MOIM domu. Natomiast jeśli chodzi o tęsknotę - nigdy mi się nie zdarzyło za kimś tęsknić, jak go, powiedzmy, tydzien nie widziałam. Nawet za ojcem mojego dziecka. Nie wiem, być może nigdy nikogo tak porządnie nie kochałam. Teraz kocham córeczkę i to absolutnie zaspokaja moją potrzebę emocjonalną. Nie, drugie dziecko i rodzina zrekonstruowana nie wchodzą w rachubę. I to nie że na razie, ale już w ogóle. Lubię moje zycie takie jakie jest i gdyby miał się pojawić w nim ktoś jeszcze, ważne są dla mnie 2 rzeczy: a) żebym w każdej chwili mogła pobyć sama - czyli albo wysiudać tego kogoś do siebie albo sama powiedzieć - sorry, mam dość na dziś, idę do domu b) żeby moje dziecko miało spokojne, stabilne dzieciństwo - to oznacza, że każdy potencjalny kochanek/partner/chłopak ma zostawić w spokoju sferę, która należy do mnie i dziecka. Żadne spacerki we trójkę. Moja córka ma wiedzieć, że mamę ma dla siebie. I że jest czas tylko dla nas. Odpowiedz Link Zgłoś
kajda28 Re: A może by tak FwB? 23.01.11, 19:13 Miaowi rozumiem Cię, bo i ja jeszcze rok temu nie wyobrażałam sobie aby ktoś się kręcił po moim domu, jestem domatorem i lubię być sama. Z kolei ja często tęsknię za moim L. Chociaż prawie codziennie go widzę. Co do następnych dzieci to u mnie odpada, mam dwójkę i to mi wystarcza- na szczęście mój też ma dwójkę i obydwoje jesteśmy zdania że więcej dzieci mieć nie chcemy. Cieszę się że moje dzieciaki mają wzór faceta, pomimo że nie zawsze się zgadzam z tym co robi- ale z ich bioojcem byłoby podobnie. Dzieciaki uczą się pokazywania miłości do drugiej osob i jest jeszcze kilka innych rzeczy które znacznie przeważają nad wadami bycia z kimś. A moje dzieci mają wiedzieć że oprócz mamą jestem też i kobietą i mój cały czas nie należy do nich. Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: A może by tak FwB? 23.01.11, 19:21 I ja rozumiem twój punkt widzenia. W moim przypadku akurat dziecko bioojca nie zna w ogóle, więc nie mam potrzeby mieszać w naszym poukładanym życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
kajda28 Re: A może by tak FwB? 23.01.11, 19:45 Ja też miałam poukładane życie, ja + dzieci. Czasami jak nie jest różowo to tęsknię za tym i z chęcią bym do tego wróciła- bez żalu. Cholernie trudno jest to wszystko poukładać- dzieciaki czasami dają nie źle w kość mojemu L. pomimo że na daną chwilę wolą go bardziej niż swojego tatę- ale pewnie fakt że ten zjawia się kilka razy w roku też ma znaczenie. Wiem że sama dam sobie świetnie radę, ale jednak tej bliskości wtedy jest mi brak, seksu. Odpowiedz Link Zgłoś
m.agdaa Re: A może by tak FwB? 23.01.11, 20:11 W życiu nie można sobie chyba nigdy dogodzić i chyba do końca być szczęśliwym. Zawsze stanie coś na przeszkodzie, zawsze będzie nam cos(ktos) przeszkadzało, zawsze będziemy za czymś tęsknić, zawsze czasem nostalgicznie będziemy czegoś doszukiwać. Jeszcze sie nie urodził taki co by wszystkim dogodził. Jednak nic nie zmienia faktu, ze wszechświay jest tak skonstuowany, a my jako jego częśc zawsze na pierwszym miejscu bedziemy doszukiwac sie w zyciu bliskosci, ciepla, bezpieczeństwa. To takie najwazniejsze potrzeby miłości i przynalezności... Kajda tez mam dwojke dzieci(29 lat) i pomimo,ze mam w miare poukladane zycie to rownież potrzeba bycia kochana i kochac nie daje mi spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: A może by tak FwB? 23.01.11, 20:42 Oj, dziewczęta, ja mam 30, a tym roku 31 I po moich przejściach mnie akurat razi poczucie przynależności - ja wreszcie, po latach, po ciężkich przejjściach, doszłam do etapu w życiu, kiedy nikt mi nie będzie nic mówił, oczekiwał, ani doradzał. Owszem, nie ma tu potrzeby bycia kochanym, nie ma potrzeby przynależności. Ale ja w swoim życiu miałam już tej przynależności do wypęku. Odpowiedz Link Zgłoś
m.agdaa Re: A może by tak FwB? 23.01.11, 21:07 Niezależność emocjonalna jest ok, taka zdrowa niezależność. Przynaleznosc to rzeczywiscie złe słowo. Moze z czasem mi przejdzie, ale bierze się to z samotnosci, ale TEJ chyba nikt nie lubi. Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: A może by tak FwB? 23.01.11, 21:10 Każda z nas przechodzi mnóstwo etapów, każda dochodzi do innych wniosków. I to jest fajne. Dopóki wiemy, co nam pasuje, a co nie - to jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
kajda28 Re: A może by tak FwB? 24.01.11, 09:27 Magdaa ja tu już jestem kilka lat i mój nick już jest trochę nieaktualny, w tym roku kończę 32 lata. > Każda z nas przechodzi mnóstwo etapów, każda dochodzi do innych wniosków. I to > jest fajne. Dopóki wiemy, co nam pasuje, a co nie - to jest ok. To jest prawda. Przez moje samotne lata miałam kilka etapów, często sprzecznych ze sobą. Cholernie chciałam z kimś być a z drugiej strony bałam się tego jeszcze bardziej. Bałam się że z nowu nie wyjdzie, że nie będzie łatwo. Dlatego zawsze we wszystkich związkach na początek mówiłam że to bez zobowiązań itp. Z L. też tak było i z tego co widzę to zadecydowało że jesteśmy razem-choć on utrzymuje że kochał mnie od samego początku. Prawdę mówiąc dalej nie wiem czy to właściwy wybór, jest kilka rzeczy których nigdy nie będę tolerować, za to nie wiem czy on umie bez tego żyć. Na razie idziemy na kompromis, chociaż już coraz twardziej stawiam warunki. Odpowiedz Link Zgłoś
nioma Re: A może by tak FwB? 25.01.11, 14:45 moj next jest z nami od prawie 11 lat, jak zaczelismy to młody miał 5 next opiekowal sie nim jak byl maly ale zawsze zachowywał rezerwe, jesli mialabym podsumowac jego stosunek to młodego to powiedzialabym, ze jest olewczo-neutralny. z tym, ze młody ma stały i regularny kontakt z ojcem Odpowiedz Link Zgłoś
noemi.d Re: Stosunek next do waszych dzieci 25.01.11, 16:48 a ja byłam 4 lata w związku FwB i niestety nie udało się. Po jakimś czasie, nam głupim kobietom przestaje wystarczać, sex w miłym choteliku, prezenty ,kwiaty i facet na dochodzenie, i chce się czegoś więcej. Ale to napotyka się na mur - np w postaci żony, lub niechciejstwa żadnej zmiany jeśli chodzi o partnera. Teraz jestem z kimś o kim być może wkrótce powiem next. I tez jestem pełna obaw, choć moje dziecko zna swojego ojca biologicznego. Ale syn wychowywany przez matkę i babcię to nie jest dobre rozwiązanie.Dzieci powinny uczyć się partnerstwa, i miłości w domu - wtedy wyrastaja na zdrowy psychicznie dorosłych i odpowiedzialnych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: Stosunek next do waszych dzieci 25.01.11, 22:26 MOje dziecko akurat kontaktu z ojcem nie ma. No ale to dziewczynka, to jakoś sobie radzimy we dwie. Poza tym są jeszcze dziadkowie i razem to już w ogóle jest wesoło. Odpowiedz Link Zgłoś
buzka25 Re: Stosunek next do waszych dzieci 29.01.11, 15:57 moj next ma super kontak z moim 4 latkiem tymabrdziej ze moj syn niewiduje sie ze swoim bilogicznym ojcem, wczoraj z nim 2 min gadał przez tel od 8 mies, wiec wyobrazcie sobie jak to wygladalo, ja kontakt z dzieckiem nexta tez mam OK, wiec relacje sa z kazdej str poprawne, moj syn obecnego faceta traktuje niemal jak tate, nawet czasem do niego powie "tata" i mam nadzieje ze tak pozostanie juz, bo naprawde nie mam ochoty na przechodzenie tego poraz kolejny (nieudany zwiazek itp) Odpowiedz Link Zgłoś