jagaaga13
22.01.11, 18:43
chce zlozyc wniosek o podwyzszenie alimentow (po 4 latach)
Czy poza zwiększonymi potrzebami dziecka, argumentem dla sadu jest wzrost dochodu pozwanego?
Jak odeprzeć prawdopodobny argument pozwanego ze pomimo wiekszych dochodów, dwoch mieszkan -okolo 100 metrowych, ma zaciagniety kredyt, wyzsze koszty utrzymania, konieczninosc kształcenia (kolejne studia) -na zycie nie zostaje mu prawie nic, a nowa firma jeszcze nie przynosi zyskow, raczej spłaca to w co włozył, mieszka katem u przyjaciół bo wciąż remontuje.
Wiec do zycia zostaje mu 100zloty (kiedy wszystko inne zaspokoi!)
dodam ze my mieszkamy w kawalerce wymagajacej remontu - niestety, moje wynagrodzenie starcza na minimum - podstawowe utrzymanie - czyli oplaty, zywnosc, odziez, leczenie i edukacje dziecka. I
Na kredyt nas nie stac. nawet zdolnosci kredytowej nie mam. moze tez dlatego nie mam nowej kuchenki i stare nieszczelne okna.
absurd.
chetnie wzielabym drugi etat, kredyt na wieksze mieszkanie, i zainwetowalabym w siebie.
Ale biore L4,( potem szukam nowej pracy

)
nie sypiam cuzwajac przy lozku, szukam tanich dobrych butow na zime na promocji,
i ciesze sie jak dziecko z sukcesow na scenie mojej corki kiedy tanczy na dzien mamy i taty(oczywiscie ojca nie ma),
absurd.
jak wygrac sprawe o podwyzszenie alimentów.
jak wliczyc w koszta wyjazd na wakacje?skoro przy takiej kwocie nas po prostu na nie nie stac?
bo nam nie zostaje 100 zł.
jak to ugryźć na sprawie?