Miejsce pobytu dziecka.

23.02.11, 04:52
Chciałam się Was poradzić w jeszcze jednej sprawie. A jeśli praca partnera polega na tym,że firma będzie nas przenosić z miasta do miasta (czasem co trzy miesiące,niekiedy co miesiąc,czasem po pół roku- różnie to bywa) Wtedy tatuś nie może zdziałać czegoś w sądzie,bo dziecko nie ma stałego pobytu,domu? Syn już jedną przeprowadzkę ma za sobą. Spokojnie śpi,nie miał żadnych z tym problemów,a wręcz przeciwnie wszystko go interesowało,wszystko musiał zobaczyć. Ja odbieram to jako jego małą przygodę,szansę poznania nowych miejsc,zwiedzenia nowych miast. Co o tym myślicie?
    • nad01 Re: Miejsce pobytu dziecka. 23.02.11, 09:21
      Tzn żebyście źle nie zrozumiały jest na stale zameldowany w domu ,ale nie przebywa w miejscu swojego zameldowania.
      • he_xe Re: Miejsce pobytu dziecka. 23.02.11, 12:37
        a w sądzie musisz mówić o takim a nie innym charakterze pracy partnera?
    • nad01 Re: Miejsce pobytu dziecka. 23.02.11, 13:42
      A co powiedzieć żeby było najkorzystniej dla małego?
      • he_xe Re: Miejsce pobytu dziecka. 23.02.11, 13:51
        Po prostu nie wdajesz się w szczegóły tylko mówisz, że chcecie się przeprowadzić z partnerem do innego miasta, bo tam dostał pracę. Przy tej okazji mozesz powiedzieć o tym, że gdyby nie on miałabyś problem ze zwiazaniem końca z końcem i nie możecie sobie pozwolić na odrzucenie propozycji pracy. Aaa no i że jak najbardziej zapraszasz bio do odwiedzin
        • nad01 Re: Miejsce pobytu dziecka. 23.02.11, 14:45
          A gdy nas po pół roku firma przeniesie gdzieś indziej to poinformować listownie ojca o zmianie adresu i że może oczywiście dziecko odwiedzać na wcześniej ustalonych warunkach?
    • tautschinsky Re: Miejsce pobytu dziecka. 23.02.11, 14:52
      nad01 napisała:

      > A jeśli praca partnera pole
      > ga na tym,że firma będzie nas przenosić z miasta do miasta (czasem co trzy mies
      > iące,niekiedy co miesiąc,czasem po pół roku
      - różnie to bywa)




      I to ma być korzystne dla dziecka?! Nigdzie nie zagrzeje miejsca,
      nie będzie miało przyjaciół, że o wpływie na naukę nie wspomnę.
      Co z tego, że dziś może dziecko małe - takie też potrzebuje stabilizacji,
      otoczenia, które będzie jego światem. Miałem nadzieję, że czasy, kiedy dzieci
      traktowało się jak pakunki, które nie myślą, nie czują, można je więc
      przerzucać z miejsca w miejsce mamy już za sobą.

      Po pierwszej przeprowadzce sąd pewnie nic nie zrobi. Po drugiej powinien się zastanowić, a przy trzeciej, jeśli choć w minimalnym stopniu - podkreślam - minimalnym - bierze pod uwagę dobro dziecko, powinien tę opiekę nad dzieckiem przekazać ojcu.

      Jak znam życie, niektóre optowałyby za powierzeniem opieki matce nawet gdyby ta była żołnierzem wyjeżdżającym na misje, trwające po dziewięć miesięcy w roku, z przerwami na trzy miesiące urlopu w kraju - byle tylko ten ojciec płacił jej alymenta . Kasa całkowicie kobietom przesłania jakiekolwiek dobro dziecka big_grin Nawet jeśli skromne to parę setek - zawsze grosze do grosza....
      • he_xe Re: Miejsce pobytu dziecka. 23.02.11, 15:16
        tautschinsky napisał:

        > Po pierwszej przeprowadzce sąd pewnie nic nie zrobi. Po drugiej powinien się za
        > stanowić, a przy trzeciej, jeśli choć w minimalnym stopniu - podkreślam - minim
        > alnym - bierze pod uwagę dobro dziecko, powinien tę opiekę nad dzieckiem przeka
        > zać ojcu.

        Przeczytaj proszę inny wątek autorki, w którym opisuje z jakim typem "tatusia" mamy do czynienia. Poza tym sama autorka nie jest pewna jak często będą zmuszeni do przeprowadzki. Inną sprawą jest czy faktycznie takie życie na walizkach jest dobre dla dziecka, ale my samotne matki już tak mamy, że musimy podejmować niełatwe decyzje, wybierając często po protu mniejsze zło.
        • nad01 Re: Miejsce pobytu dziecka. 23.02.11, 16:29
          To prawda,że gdy dziecko jest starsze wtedy takie przeprowadzki byłyby dla niego straszne i niekorzystne. Ale będą one trwały góra 2lata (chcemy uzbierać na własne gniazdko,a taki okres czasu nam wystarczy),potem firma da zlecenie tylko na jeden obszar w Polsce. Więc jeśli przez 2lata ekstremalnie przeprowadzimy się 4razy,(chociaż wątpię w to) to skrzywdze moje dziecko? Będę złą matka? A gdy jego ojciec go opuścił,nie interesował nim,a ja byłam sama jak palec to w takiej sytuacji ojciec jest wspaniały? Panowie czasem pomyślcie na drugi sposób.
    • burza4 Re: Miejsce pobytu dziecka. 23.02.11, 18:11
      Ale co masz w orzeczeniu? bo ja np. ze miejscem zamieszkania dziecka jest każdorazowe miejsce zamieszkania matki.
      • nad01 Re: Miejsce pobytu dziecka. 23.02.11, 20:05
        U nas to było tak,że sobie się rozstaliśmy,on sobie nas olał,ja wniosłam pozew do sądu o alimenty i to była jedyna rozprawa. Nie było rozstrzygane kto ma opiekę nad dzieckiem,czas widzeń itd. Więc też żadnego orzeczenia nie mam. Jestem kompletnie zielona w tym wszystkim,bo jak sobie poszedł to sobie poszedł. . . A przypomniał sobie niedawno.
    • nad01 Re: Miejsce pobytu dziecka. 25.02.11, 15:08
      Przed chwilą czytałam sobie w internecie informacje na temat przeprowadzek i wyczytałam ,że muszę mieć zgodę ojca na wyprowadzenie się do innego miasta. To prawda?
Pełna wersja