Rozmowy z dziećmi o seksie

20.04.11, 23:50
Jest podobny wątek na emamie, ale specjalnie dubluję go tutaj, bo my chyba będziemy musiały rozmawiac nieco inaczej. Chodzi mi szczególnie o sytuację, kiedy matka jest sama prawie że od początku, ojciec dziecka w ogóle w jego życiu się nie pojawia, nie interesuje się, nie ma go i tyle.
I jeśli dziecko zacznie pytać co to niby ten seks jest, to jak macie zamiar to wyjaśnić? "
Moje dzieckoo ma cztery i pół roku, ale chcialam trochę wyprzedzić fakty - bo szczerze mówiąc, kompletnie nie mam pomysłu na to, jak takie rozmowy prowadzić. Córkę wychowuję od początku sama, łatwo policzyć ile to już lat - i tak po prawdzie to rozmowy o seksie już od dawna nie są dla mnie ani latwe ani przyjemne, ani co tu dużo kryć , nie wiedzialabym w ogóle co mówić.
Bo moje doświadczenie na dzisiaj zaprzecza wszystkiemu, co powinno się powiedzieć:
- że robią to dorosli - nie zawsze,
- że się kochają - to już sama najlepiej wiem, że niekoniecznie
- że im to sprawia przyjemność - komu jak komu
- że właściwie to po co to robią (teraz to już naprawdę nie wiem po co)
- i jak (a tego z kolei po tyle latach nie pamiętam)
I czy dopiero można po ślubie (trywializuję, ale sama nigdy ślubu nie brałam - sami widzicie ile mnie ominęło).
Proszę sie nie napierniczać w komentarzach, naprawdę mam z tym problem. Bo jeśli mam być dla córki wzorem jako dorosła kobieta, to coś mi się widzi że jakiś ten wzór wybrakowany.
    • virtual_moth Re: Rozmowy z dziećmi o seksie 21.04.11, 01:23
      Moja droga, chyba idealizujesz związk 2 osób, tymbardziej rodziców. I tak matka się wszystim zajmuje, a ojciec jest spełniony, bo przecinał pępowinę/trzymał na ręku/nie pije/nie bije/czasem wykąpie itd. W kazdej sytuacji i tak to na Tobie będzie spoczywac większa odpowiedzialnosc, bez wzgledu na stan cywilny.

      Pamiętaj, ze juz w wieku 7-8 lat dzieci maja mimowolne orgazmy nocne, dziewczynki tez. Ba, nawet nie nocne. Masz zatem mało czasu. Po prostu wytłumacz jak to sie wszystko ma, bez szczegółów. Szczegóły, czyli wyjasnienie czym jest seks - tak gdzie 6-7 lat. Mozliwe, ze dziecko zareaguje zbytnią eksctacją i zainteresowaniem tematem - nie przeraź się. Imho to dobrze, mimo ze kod kulturowy mówi nam inaczej. Im wczesniej zaczniesz gadke na ten temat, tym lepiej.
      • evi85 Re: Rozmowy z dziećmi o seksie 21.04.11, 13:58
        na wiekszosc tych pytan nie bedziesz musiala jeszcze szybko odpowiadac
        moj syn ma skonczone 5 lat i do tej pory -sam od siebie- ineresowalo go skad/jak dziecko wychodzi (moment narodzin)
        pytania skad sie tam wzielo a juz w ogole czy mama z tata musza sie kochac i uprawiac sex po slubie -na to na pewno mam jeszcze wieleeee czasu wink
    • harell Re: Rozmowy z dziećmi o seksie 21.04.11, 09:42
      miaowi mam ten sam problem, tyle że moja córka ma 9 lat.
    • krolowanocy Re: Rozmowy z dziećmi o seksie 21.04.11, 14:56
      > I jeśli dziecko zacznie pytać co to niby ten seks jest, to jak macie zamiar to wyjaśnić? "

      normalnie. bez demonizowania, słowami stosownymi do ich wieku
      jakie ma znaczenie czy samotna matka czy nie? no jakie?
      toż seks nie był powodem dla którego dziecko nie ma ojca w swoim życiu/na co dzień

      robią to dorośli. jak się kochają albo bardzo lubią albo po prostu chcą to zrobić ze sobą. że sprawia przyjemność, ale też że z tego mogą być dzieci, więc jeśli się ich nie chce, to trzeba stosować pewne środki. tematu ślubu nie poruszamy, nie jesteśmy katolikami.
      i tyle. a jak... no jeśli nie pamiętasz, to masz książki big_grin

      dzieci nie interesują konkretne pozycje, chodzi o sam "mechanizm", a to chyba pamiętasz? suspicious

      a jeśli się czujesz wybrakowana jako kobieta, to zasuwaj do psychologa. bo to faktycznie jest niebezpieczne i może zrobić krzywdę twojej córce. ty masz być zaj..bistą, piękną, seksowną kobietą, wzorem, obiektem podziwu i szacunku
      • miaowi Re: Rozmowy z dziećmi o seksie 21.04.11, 20:49
        Problem w tym że ja wcale nie chcę już być seksowna. Jestem zadbana, szczupła jak nigdy, atrakcyjna i usmiechnięta (mam szczęście na co dzień robić to co lubię za uczciwe pieniądze - to nie do przecenienia) - ale seksowna już nie chcę być.
        • gazeta_mi_placi Re: Rozmowy z dziećmi o seksie 22.04.11, 19:39
          Czemu nie chcesz być seksowna? To wielki błąd z Twojej strony...
          • krolowanocy Re: Rozmowy z dziećmi o seksie 23.04.11, 18:10
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Czemu nie chcesz być seksowna? To wielki błąd z Twojej strony...

            Matki Polki nie mogom. Muszom w workach chodzić i zajmować się jeno potomstwem
            • miaowi Re: Rozmowy z dziećmi o seksie 23.04.11, 22:29
              A może nie chcą? Może mają już dosyć seksu albo złe skojarzenia?
              Mam prawo?
              • gazeta_mi_placi Re: Rozmowy z dziećmi o seksie 23.04.11, 23:14
                Masz prawo, ale masz także i potrzeby choć zapewne czasowo stłumione....
                • miaowi Re: Rozmowy z dziećmi o seksie 24.04.11, 13:36
                  Być może masz rację, ale z tego co widzę, wytłumienie jeszcze potrwa.
              • krolowanocy Re: Rozmowy z dziećmi o seksie 24.04.11, 20:11
                miaowi napisała:

                > A może nie chcą? Może mają już dosyć seksu albo złe skojarzenia?
                > Mam prawo?

                Nie masz prawa przekazywć tego dziecku. A o to bardzo łatwo, mniej lub bardziej świaomie (raczej mniej)
                • miaowi Re: Rozmowy z dziećmi o seksie 24.04.11, 20:42
                  Wierz mi, bardzo się staram nie przekazywać moich uprzedzeń córce.
                  Pilnuję się na co dzień.

                  Szczęśliwie wokół mamy kilka dobranych par, więc nie czuję presji, że to ja mam służyć przykładem stosunków damsko-męskich (bo żebym chciała, to sie nie rozdwoję smile)
    • altz Re: Rozmowy z dziećmi o seksie 21.04.11, 20:39
      Mówić tyle, ile chce dziecko wiedzieć, nie więcej.
      Jak się pyta małe, skąd się biorą dzieci, to wystarczy powiedzieć, że z brzucha mamy.
      Potem pada pytanie, skąd się bierze dziecko w brzuchu, to wystarczy powiedzieć, że dorośli się całują i tulą i wtedy się rozwija w brzuchu, dziecko będzie usatysfakcjonowane na tym poziomie i to nie będzie kłamstwo.

      A jak się ludzie kochają, to się całują długo w usta, a jak się lubią, to w policzek. I rodzice też całują dzieci w policzek, chociaż je kochają, ale tak jest między rodzicami i dziećmi. Wystarczy nie kombinować, tylko zejść do poziomu wiedzy dziecka i będzie dobrze.
    • dzielnamama85 Re: Rozmowy z dziećmi o seksie 22.04.11, 14:24
      Miaowi mamy córki w tym samym wiekusmile Ja jeszcze nie rozmawiałam konkretnie o seksie, ale o tym skąd się biorą dzieci. No więcwinkjest mężczyzna i kobieta która ma w brzuszku ma małe jajeczko, kiedy się przytulają na golasa pan daje pani małe ziarenko, ziarenko łączy się z jajeczkiem i zaczyna rosnąć mały człowiek, jak dziecko jest już rozwinęte rodzi się przez dziurkę, która się rozszerza żeby maluch mógł wyjśćwink Jest kilka fajnych książeczek dla dzieci w wieku przedszkolnym, można razem z dzieckiem czytać i w ten sposób wszystko wyjaśnić. Dla starszych dziecki też są, warto się wybrać do księgarni.
    • zwiatrem Re: Rozmowy z dziećmi o seksie 27.04.11, 12:38
      Generalnie dzieci pytajac, juz cos sobie tam w umyslach ulozyly.
      Odpowiedz na pytania w tej sferze ma je upewnic, cos zaspokoic.
      Nie stawiaj ograniczen wynikajacych ze swego zycia, potraktuj to sportowo.
      Dziecko i tak wie, ze jego rodzina, jest taka, a nie inna, co nie oznacza, ze tego nie akceptuje albo ze musi miec tak samo.
      Obraz w umysle dziecka nie tylko ksztaltuje rodzic, ale od rodzica zalezy na ile dziecko zaakceptuje sygnaly z zewnatrz.
      Formowanie psychiki dziecka wg wlasnego wzoru nie musi byc jedynie sluszne.
      Pamietasz jak nie chcialas, zeby dziecko gladalo bajki z krolewiczem i Barbie?
      Wlasnie powinno ogladac bajki, w ktorych bycie razem ma sens i z nich tez dowiedziec sie, ze bywaja tez pary, a nie tylko single i to moze byc harmonijne, chociaz u Ciebie nie bylo.

      Nie ma co demonizowac tematu seksu, ani twierdzic, ze seks jest nieprzyjemny, bo to wprowadzenie tylko w twoje doznania. Seks bywa tez przyjemny, jest forma oddawania siebie, nie mylic z pospolitym dawaniem sie, wiec tutaj "po co" jakby jasno rysuje sie obraz. Tworzenie tego rodzaju bliskosci nie mozna (wg mnie rzecz jasna) zbywac dlatego, ze nam sie nie udalo.

      Nasz corek od roku "jest" matka. Ma piec i pol roku.
      Tak chciala miec dziecko, ze nieustannie od samego ranka zasypywala nas pytaniami w jaki sposob moze je miec.
      Musielismy Jej powiedziec, ze jest cialo w tym wieku jest absolutnie nieprzygotowane i powiedzielismy tez dlaczego. Koronnym argumentem w tych rozmowach, byl brak rozwinietych piersi, a Ona wciaz czekala az bedzie mogla karmic. Poniewaz wciaz sa takie jakie sa, posluzyly nam do rozmow o Jej malym cialku, ktore sie obecnie burzliwie rozwija, ale zanim sie przygotowuje do roli matki. zdazy zrobic wiele innych rzeczy.
      Przyjela te informacje, tak jak sie przyjmuje odpowiedz sprzedawcy w sklepie. Zwyczajnie.

      W efekcie tych rozmow, corka wyszarpala z szafy lalke, nadala jej imie i uznala za swoje dziecko (jakby, co sa nierozlaczne, jak ja i Ona).
      • miaowi Re: Rozmowy z dziećmi o seksie 27.04.11, 20:39
        Dzięki ) bardzo mądrze napisałaś.

        Aby sprostować - ja nie przekazuję, a przynajmniej staram się nie przekazywać, swoich negatywnych doświadczeń - jestem świadoma, że de facto trzeba mieć rzadkiego pecha, żeby aż tak źle trafić jak ja. Chodziło mi raczej o too, że własnie nie znam odpowiedzi na takie pytania "po co ludzie uprawiają seks?" albo "czy robi się to z kimś, kogo się kocha?"

        Gorzej jak wypłyniemy na głębsze wody typu: "skąd wiem czy kogoś kocham, czy to zauroczenie?" "jak okazywać miłość?" i tak dalej -mówię o nieco starszym dziecku.
        Tutaj kompletne nemo, bo ja do dziś nie wiem, jak odróżnic miłość od fascynacji i jak ją okazywać.
        No ale pociecha w tym, że nie tylko ja jestem na tym świecie i dziecko jednak też dużo obserwuje smile
        • zwiatrem Re: Rozmowy z dziećmi o seksie 27.04.11, 23:26
          Miaowi, takie pytania sa niezbedne, dziecko gdzies sie musi ulokowac z emocjami, domyslami, zaslyszanymi podszeptami od kolezanek (w przypadku starszego dziecka) i najlepiej, aby nie byla to tymczasowa szufladka.
          Seks to forma zblizenia jakby na to nie patrzec. Na ile blisko decydujemy sami. Emocjonalnie, czy nie, z miloscia, czy bez, oddajemy sie mu zauroczeni lub zakochani, spragnieni bliskosci, czy przywiazania do partnera lub zaspokojenia czysto fizycznej satysfakcji.

          Wracajac do tematu o naszych uprzedzeniach.
          Ostatnio moj syn zauwazyl, ze ludzie dziela sie na dwie grupy i bynajmniej nie mial na mysli dobrych i zlych, ani grubych i chudych.
          Pierwsza to ci ktorzy twierdza, ze oni czegos wdziecinstwie nie mieli i JAKOS na ludzi wyrosli, po pysku dostawali i nic im nie jest, wiec ich dzieci moga miec tak samo, bo nic im nie bedzie. Druga grupa to ci, ktorzy czegos nie mieli, ale swoim dzieciom jednak chca stworzyc lepszy swiat, niz ten ze wspomnien.
          Tutaj przykladem bylam ja i Jego ojciec, niebyt totalny w zyciu mojego syna.
          Tematem byl zakup lozek.
          Gdy otrzymalam pierwsze wyrownanie alimentacyjne, kupilam synom (bardzo malym dzieciom)po lozku, aby kazdy spal osobno oraz biurko i osobne krzesla.
          Zrobilam tak dlatego, ze sama nie mialam wlasnego lozka, biurka i nie chcialam takiego zycia dla dzieci. Dla mnie to bylo pewnego rodzaju dazenie aby mieli lepiej, niz mnie sie zdarzylo.
          Ich ojciec, zamozny czlowiek jednak uznaje dewize, ze on nie mial niczego i na ludzi wyrosl i jest dobrze.
          Ale czy naprawde wyrosl na luzi i jest dobrze?

          Czy seks przezywamy z kims, kogo sie kocha?
          Nie zawsze. Seks jak juz wspomialam jest forma okazywania sobie i partnerowi bliskosci, bierze w tym udzial kazdy zmysl, w jaki wyposazyla nas natura. Samo zblizenie mozna opisac jako schemat, ale kiedy wpiszemy w to emocje, przywiazanie, poczucie wlasnej wartosci, potrzebe dotyku, wyladowania, potrzebe dawania, satysfakcji, wowczas obraz zaczyna sie zmieniac.

          Zobaczysz juz wkrotce, ze corka mimo tak mlodego wieku ma swoje przemyslenia, dazenia, wyciaga wnioski i nad podziw latwo sie z nia rozmawia, bo duzo wie.
          Zadajac pytanie umiesci w nim polowe odpowiedzi.
          Twoja rola bedzie powiedziec jak najwiecej neutralnej prawdy.
          Dziewczyny inaczej wchlaniaja swiat.
          • miaowi Re: Rozmowy z dziećmi o seksie 27.04.11, 23:49
            Jeszcze raz Ci powiem - bardzo mądrze piszesz. Trzeba mi było tego. Do tej pory większość osób tylko mnie straszyła, że dziewczyna i to bez ojca, to na pewno w try miga w ciążę zajdzie z jakimś chuliganem.
            I staram się te wiadomości przekazywać tak, żeby miała silne poczucie, co jest bezpieczne.
            Bo o bezpieczeństwo nam wszystkim przecież chodzi.

            (Tak, ojciec mojej córki to też totalny niebyt, coś jak niedźwiedź polarny - wie, że ma ojca, bo jak pyta, to odpowiadam, że każdy ma, ona też, ale... ja nawet nie wiem,, gdzie ten człowiek teraz przebywa. Podobno się ożenił. Podobno, bo może już się nawet rozwiódł. na pewno oszczędziłam dziecku traumy, którą miałaby, gdybyśmy się rozstawali parę lat później, no ale jest jak jest).
            • zwiatrem Re: Rozmowy z dziećmi o seksie 28.04.11, 11:35
              Wiesz co?
              Moim starszym synom latwo nie jest, ale teraz zyja w rodzinie pelnej, licza sie jako dzieci, domownicy. Na ile sie uda jedno drugim zastapic, niestety nie wiem, wszak historia sie zawsze powtarza. Chcialabym jednak aby nie popelnili bledow ojca, ktory ich zostawil, ani matki, ktora sie platala z roznymi decyzjami, ale wiem tez, ze Ich nie ustrzege przed bledami.
              Moge jednak sprawic, zeby wiedzieli jak z nich wychodzic, do kogo sie udac, gdy sie panikuje i czuje sie samotnosc lub bezradnosc.

              Patrzac na moje mlodsze dzieci, ktore z ojcem przepadaja, a On ubostwia Ich, wiem jak duzo zyskali, jak sie umacniaja i naocznie widze, ze biora z tej wiezi bardzo duzo sily, no i szczescia.
              Uwazam (na podstawie wlasnego zycia) ze dziecko naprawde potrzebuje obojga rodzicow, bowiem od kazdego czerpie inne skladniki.
              Sa to sprawy obligatoryjne, ktore wynikaja z glebokiej wiezi.
              Jednoczesnie swiadoma jestem tego, ile stracili starsi, ktorzy mieli tylko mnie.
              Twoja corka ma Ciebie i z Ciebie korzysta, wiec im wiecej sie wzmocnisz, tym mocniej bedziesz wierzyc, ze Ona sobie poradzi. Badz silna, zawsze dla siebie dobra, zeby ona taka tez byla. Musi znac swoja wartosc, najlepiej ja jeszcze doceniac, zeby sie nie dac. Przykladem jest nasza corka, o ktorej wyzej pisalam.
              Poprzeczke dla Jej mezczyzny zawyzyl tata, wiec ja oczywiscie zyje nadzieja, ze byle chlystek, prawiacy slodkie slowka nie zamydli Jej oczu.
              Spelnione dziecko, nie szuka trakcji, ktore jak wiemy, moga skutkowac klopotami na przyszlosc.

              Zastanow się co chcialabys kupic:
              A. dzbanek w pieknym opakowaniu, przewiazany mieniaca się wstazka, w bardzo atrakcyjnej cenie.
              B. piekny dzbanek, o rzadkim ksztalcie w kartonie z szarej tektury, do tego znacznie drozszy?
              Ja kiedys kupilabym zdecydowanie A, teraz z pewnoscia B., kiedy prawde cos zaslania latwo się pomylic.
              Trzeba wyjac dzbanek przed zakupem, spojrzec na prawdziwy jego urok i dopiero zdecydowac.
              Tego naucz swoje dziecko. Twoja wiara to, iz corka sobie poradzi musi wynikac z faktow.

              Samotny rodzic ma ogolnie trudniej.
              Powinien miec mozliowsc buforowania swoich uczuc.
              Trudno tez od razu wiedziec, iz nie ma mozliwosci zapelnienia luki po drugim rodzicu (skad wiedziec co dawalby ten drugi), a nawet takiej potrzeby.
              Nikt nam nie mowi, iz tracimy czas i swoje zycie na bycie ojcem i matka, zamiast skupic sie na swoim potencjale i ten przekazac.
              Dziecko i tak odczuje, a wlasciwie moze nie tyle odczuje, co wzrosnie na tym, co ofiaruje jeden rodzic. Single rozmienione coraz bardziej, coraz mniej moga zaoferowac.
              Ty masz ten komfort, ze masz jedno dziecko. Duzo latwiej dotrzec do dziecka, gdy sie czlowiek nie rozprasza.

Pełna wersja