hanul1
08.06.11, 22:55
Ojciec mojejgo dziecka oskarżył mnie o utrudnianie kontaktów z dzieckiem-wniósł o to sprawę do sądu. Zaznaczył, że na sprawie będzie bardzo nieprzyjemnie, że poruszy sprawy dla mnie wstydliwe i przykre, że mam wielu wrogów, którzy przyjdą i mnie oczernią. Nie utrudniam mu kontaktów, tylko chciałam je zmienić dziecko od wrzesnia idzie do zerówki i poprosiłam, żeby planował swoje wizytyw weekendy i mnie o tym informował. Niedługo wychodzę za mąż i nie ukrywam, że chcę zadbać o spokój i komfort naszej nowej rodziny. Dotychczas popełniałam błąd pozwalając na wizyty bez ustalenia czasu i sposobu. Nie chciałam się kłócić z nim, nie miałam na to siły dość irytujący typ...Ustalaliśmy wszystko tylko słownie, między sobą, czy teraz on ma podstawy dążyć do ukarania mnie za zminy jakie chcę podjąć? Zaznaczam, że bardzo mnie straszył, że bedzie nieprzyjemnie na sprawie, chciał się ze mną w tej sprawie spotkać i o tym opowiedzieć, nie zgodziłam się. Czekam na sprawę. Pomóżcie proszę nie wiem co o tym myśleć.