utrudnianie kontaktów z dzieckiem-proszę o pomoc

08.06.11, 22:55
Ojciec mojejgo dziecka oskarżył mnie o utrudnianie kontaktów z dzieckiem-wniósł o to sprawę do sądu. Zaznaczył, że na sprawie będzie bardzo nieprzyjemnie, że poruszy sprawy dla mnie wstydliwe i przykre, że mam wielu wrogów, którzy przyjdą i mnie oczernią. Nie utrudniam mu kontaktów, tylko chciałam je zmienić dziecko od wrzesnia idzie do zerówki i poprosiłam, żeby planował swoje wizytyw weekendy i mnie o tym informował. Niedługo wychodzę za mąż i nie ukrywam, że chcę zadbać o spokój i komfort naszej nowej rodziny. Dotychczas popełniałam błąd pozwalając na wizyty bez ustalenia czasu i sposobu. Nie chciałam się kłócić z nim, nie miałam na to siły dość irytujący typ...Ustalaliśmy wszystko tylko słownie, między sobą, czy teraz on ma podstawy dążyć do ukarania mnie za zminy jakie chcę podjąć? Zaznaczam, że bardzo mnie straszył, że bedzie nieprzyjemnie na sprawie, chciał się ze mną w tej sprawie spotkać i o tym opowiedzieć, nie zgodziłam się. Czekam na sprawę. Pomóżcie proszę nie wiem co o tym myśleć.
    • pkipw Re: utrudnianie kontaktów z dzieckiem-proszę o po 18.06.11, 11:43
      hanul1 napisała:

      > Ojciec mojejgo dziecka oskarżył mnie o utrudnianie kontaktów z dzieckiem-wniósł
      > o to sprawę do sądu. Zaznaczył, że na sprawie będzie bardzo nieprzyjemnie, że
      > poruszy sprawy dla mnie wstydliwe i przykre, że mam wielu wrogów, którzy przyjd
      > ą i mnie oczernią. Nie utrudniam mu kontaktów, tylko chciałam je zmienić dzieck
      > o od wrzesnia idzie do zerówki i poprosiłam, żeby planował swoje wizytyw weeken
      > dy i mnie o tym informował. Niedługo wychodzę za mąż i nie ukrywam, że chcę zad
      > bać o spokój i komfort naszej nowej rodziny. Dotychczas popełniałam błąd pozwal
      > ając na wizyty bez ustalenia czasu i sposobu. Nie chciałam się kłócić z nim, ni
      > e miałam na to siły dość irytujący typ...Ustalaliśmy wszystko tylko słownie, mi
      > ędzy sobą, czy teraz on ma podstawy dążyć do ukarania mnie za zminy jakie chcę
      > podjąć? Zaznaczam, że bardzo mnie straszył, że bedzie nieprzyjemnie na sprawie,
      > chciał się ze mną w tej sprawie spotkać i o tym opowiedzieć, nie zgodziłam się
      > . Czekam na sprawę. Pomóżcie proszę nie wiem co o tym myśleć.


      strachy na lachy, to co piszesz to normalka, olej eksa i nie wiesz w jego strachy na lachy bo na prawde nie ma czym, zresztą to normalne że cie straszy, no bo jak inaczej miałby się zachować? standardowe gadki.

      pod względem prawnym: nic nie ugra, jego wniosek jest bezzasadny. soro nie mieliści ustalonych kontaktów, to może cię w d pocałowac, możesz mu w ogole dziecka nie dawac a on ci nic nie moze zrobic.

      jesli chcesz miec syt jasna to możesz zlożyć wniosek do sądu rodzinnego o ustalenie kontaktów w konkretnych dniach i godzinach. z tymże wtedy (teoretycznie) powinnać dawać dziecko eksowi wtedy kiedy sąd wyznaczy.

      wszystko zalezy co chcesz osiagnac. jesli eks sam nie złozył wniosku o uregulowanie kontaktów, powoduje to taką syt, że nie musisz mu dawac dziecka w ogóle i on nic ci w tej sprawie nie moze zrobic. NIC.

      zastanów się czego chcesz, dawac mu dziecko czy nie. bo jak nie, to możesz sama nie zgłaszac takiego wniosku do sadu i czekac az on sam na to wpadnie, co moze nie nastapic skoro do tej pory nic nie zrobil w tym kierunku
      • altz Re: utrudnianie kontaktów z dzieckiem-proszę o po 18.06.11, 12:23
        Facet głupio gada, nie powinien straszyć tylko się dogadać i ustalać terminy między sobą, a nie przychodzić znienacka, bo to może wkurzać.
        Pani też jest chora i powinna się leczyć, bo zawłaszcza dziecko.
        Ale to co pkipw piszesz, to już jest koniec świata.
        Co proponujesz? Zabrać dzieciom ojca? A może zaproponujesz wynająć gangsterów, żeby go zastrzelili? Byłby już komplet.

        Matce zaproponuję proste rozwiązanie, oddaj ojcu dzieci, niech się cieszy z tego szczęścia, a Ty się ciesz nowym związkiem.
    • burza4 Re: utrudnianie kontaktów z dzieckiem-proszę o po 21.06.11, 13:47
      Olej gościa, może ci skoczyć z rozbiegu, chodzi mu tylko o napsucie ci krwi, bo nic nie ugra. Podstawy to by miał, gdyby dziecka nie widywał w ogóle. Sądy nie lubią pieniaczy, daj mu popłynąć, sam się skompromituje. Sąd nie jest zainteresowany opiniami osób pokątnych na twój temat, bo naprawdę mają co robić. Świadków odpytuje się wyłącznie w temacie rozprawy, i ucina wszelkie dywagacje, bo w przeciwnym wypadku sędziowie by tam nocowali.

      Przygotuj sobie propozycję kontaktów która wam pasuje, i precyzyjnie określi zasady - który weekend jest czyj (parzysty/nieparzysty), spotkania w tygodniu - gdzie i od której, u kogo jakie święta, i konkretnie jak mają wyglądać wakacje, kto i kiedy się dzieckiem zajmuje.
      I dobra rada - nie dopuszczaj do ustalenia wizyt w każdy weekend, jak widać z okolicznych wątków - skutecznie dezorganizuje to życie.
      • baltycki Re: utrudnianie kontaktów z dzieckiem-proszę o po 21.06.11, 18:11
        burza4 napisała:

        > I dobra rada - nie dopuszczaj do ustalenia wizyt w każdy weekend, jak widać z o
        > kolicznych wątków - skutecznie dezorganizuje to życie.

        I druga dobra rada - nie dopuszczaj do ustalenia wizyt "swiatecznych" tak, jak zrobila to jedna z Samodzielnych, jedno swieto z ojcem, drugie z matka - bo Ty nie wyjedziesz w zadne swieta a ojciec dziecka bedzie mogl wyjechac teoretycznie w kazde.
        Po prostu, nie przyjedzie do dziecka a Ty bedziesz czekala uwiazana orzeczeniem.sad
        • niutka Re: utrudnianie kontaktów z dzieckiem-proszę o po 02.07.11, 15:10
          My mamy ustalone swieta z dziecmi naprzemiennie. Jednego roku Swieta Bozego Narodzenia chlopcy sa ze mie i z moja rodzina, nastepnego z ex. Tak sam jest z Wielkanoca.
    • lenucha.1 Re: utrudnianie kontaktów z dzieckiem-proszę o po 22.06.11, 14:45
      Witam,
      Moje doświadczenia w tym temacie są niezłe, a mianowicie od trzech lat ciągnie się sprawa o alimenty a od 1,5 roku o ustalenie kontaktów z dzieckiem. Oczywiście sprawę o kontakty wniósł "kochający" tatuś który nie chce płacić alimentów i tym sposobem (chce udowodnić że jestem wyrodną matką) wywalczyć jak najniższą ch kwotę. Pisze do sądu pisma jedno za drugim jaka jestem wredna i jak mu utrudniam kotakty. I wcale mnie to nie bierze, i Ciebie oby też nie wzięło nie daj się jemu zastraszyć.

      Dobrze, że nie ustalałaś do tej pory kontaktów sądownie bo przynajmniej nie masz obowiązku siedzieć w domu i czekać na wizyty. A jak teraz jemu zależy to trezba będzie się z tym zmierzyć w sądzie. Sąd w obecnej twojej sytuacji nie ma prawa Cię ukarać bo nie ma prawomocnego orzeczenia, więc się nie przejmuj.
      Najlepsza rada to zrób wywiad środowiskowy i wynajmij dobrego adwokata, który z pewnością poprowadzi od początku do końca sprwawę ale naprawdę dobrego a nie takiego co kasę weźmie. Ja mam takich od alimentów i od kontaktów, cudowne osoby które walczą o nas (tj. o mnie i moją 4 letnią córcię). Wiem, że to kosztuje ale naprawdę warto, będziesz spokojniejsza o Was.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja