wniosek ojca o ustalenie kontaktow

21.05.04, 11:54
Ojciec dziecka straszy mnie, ze wystapi z wnioskiem do sadu o ustalenie jego
kontaktow z 3,5 letnia corka, poniewaz nie chce ona rozmawiac z nim lub nie
chce zostac na noc u niego. Oczywiscie to moja wina, bo ja z pewnoscia mam na
to wplyw. Dodam iz, kiedykolwiek chce zobaczyc corke i spedzic z nia czas to
mu w tym nie przeszkadzam. Corka nie mieszkala u niego i nie sypiala w jego
domu. Istotnym jest fakt, ze nigdy nie spala sama tj. bez mojej obecnosci w
domu. Czy sad przy ustalaniu kontaktow z dzieckiem na wniosek ojca, bierze
pod uwage opinie psychologia, relacje ojciec-dziecko itp. Czy ja mam prawo
domagac sie, ze nie zgadzam sie na jej spanie poza domem przynajmniej w jej
wieku. Ojciec dziecka jest zonaty z osoba prawie 15 lat mlodsza ode mnie, co
mnie jako 35 letnia matke troche boli, aby tak mloda osoba zajmowala sie moja
coreczka (nie chce urazic tu nikogo), ale dume juz dawno schowalam. Wiaze sie
to z tym, ze jak corka jedzie do ojca, to przygotowuje jej posilki w torbie,
poniewaz jej tata jak i nowa zona nie gotuja i gotowac nie beda. Czekam na
wszelkie uwagi i wasze opinie.
    • iwona3 Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 21.05.04, 14:44
      Ustalenie kontaktów na drodze sądowej ma sens, jeżeli matka w ogóle zabrania
      ojcu spotykania się z dzieckiem. Jeżeli Twoja córeczka nie chce rozmawiać z
      tatą, to chyba znaczy, że nie czuje się z nim dobrze. Jakoś nie bardzo potrafię
      sobie wyobrazić, żeby sąd nakazał matce odstawianie 3,5-letniego dziecka do
      ojca na noc.
      Poza tym, jeżeli tatuś gustuje w osobach o 15 lat młodszych, na Twoim miejscu
      za nic w świecie nie zostawiłabym dziecka w jego domu, ani nie pozwoliła np. na
      wspólny wyjazd na wakacje.
      Pozdrawiam
      • kamila77 Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 21.05.04, 15:51
        Nie no, skadze, sadowe ustalenie zasad kontaktow ma sens, kiedy obie strony nie
        sa w stanie sie porozumiec na ten temat. Przedstawiaja swoj punkt widzenia w
        sadzie a ten rozstrzyga, jak te kontakty powinny wygladac.

        I chyba offtopicowo - co ma wspolnego wiek nowej partnerki ojca z tym, czy
        dziecko mozna zostawiac u niego na noc czy nie?
    • delfina6 Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 21.05.04, 15:12
      jestes chyba zazdrosna o nowa rodzine ojca Twojego dziecka, i dlatego
      utrudniasz mu kontakt z dzieckiem (sadze tak, mimo, ze podkreslilas, ze w
      zadnym wypadku nie robisz tego)

      piszesz, ze 3,5 letnie dziecko, nie chce rozmawiac z tata, a jak myslisz, ze ty
      nie masz wplywu na stosunek twojej corki do ojca?
      • konkubinka Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 21.05.04, 19:46
        jezeli uwazasz ze nie masz nic sobie do zarzucenia i jestes pewna , ze dziecku
        nie jest dobrze z ojcem to wystap o ograniczenie mu praw rodzicielskich.
        Nie rozumiem tez czemu obawiasz sie sprawy o kontakty.Wiadomo , ze sady sa
        przychylne matkom a sprawa o sprecyzowanie kontaktow nie jest latwa.Jesli
        bedziesz miala zastrzezenia co do przebiegu kontaktow sad skieruje cala rodzine
        n badania do rodzinnego osrodka diagnostyczno konsultacyjnego.Tam gruntownie
        zostana przebadane relacje i wiez dziecka z ojcem.Sad moze sie przychylic ale
        nie musi do opinii bieglych .Zapewne bedziesz mogla powolac swiadkow , bedziesz
        tez miala mozliwosc przesluchania ojca w sadzie i zlozenia swoich zeznan.Nie
        wiem czy w Twojej sytuaji taka sprawa nie jest dobrym rozwiazaniem.
      • kruszynka301 Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 21.05.04, 21:02
        Delfino, u mnie 3,5 córa owszem, cieszy się, jak przyjdzie tata, ale nie chce do niego chodzić, szczytem kontaktów jest zgodzenie się Agusi na rowerek, czy pójście na lody. Poza tym zauważyłam, że Agusia tacie zaczyna się chwalić swoim ojczymem - opowiada jka ją nauczył robić fikołki, co jej ostatnio kupił. Z tego co widzę, biologiczny ojciec jest zadowolony z takiego obrotu sprawy.
        Uważam takie kontakty za normalne i wystarczające dla wszytkich, przecież dziecko od urodzenia widzi tatę co 2 tygodnie, więc nie oczekujmy cudów.

        Łatwo moge sobie wyobrazić, że 3,5 letnie dziecko nie chce rozmawiać z ojcem - przecież w gruncie rzeczy to obcy facet, od czasu do czasu ją odwiedzający, i jest to niezależne od wpływu matki.

        • konkubinka Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 21.05.04, 21:43
          zalezy to od tego kto ma wplyw na czestosc kontaktow.
          • chalsia Re: RODK 21.05.04, 22:30
            Te, które wiedzą - proszę napiszcie co wiecie, na temat tego JAK wyglądają
            badania w RODKu.

            Pozdrawiam,
            Chalsia
            • kamila77 Re: RODK - info 21.05.04, 23:02
              Streszczam badanie w RODK, zalecone przez Sąd na okoliczność, cyt.: "więzi
              emocjonalnej maloletniego z ojcem, czy dziecko pamieta ojca, czy matka
              przyczynila sie do zatracia wspomnien zwiazanych z ojcem, czy wiez emocjonalna
              istniejaca pomiedzy ojcem a dzieckiem uzasadnia pozbawienie ojca praw
              rodzicielskich do dziecka."

              A wygladalo to tak: Spedzono nasza trojke na oznaczona godzine. Najpierw dwie
              panie psycholog rozmawialy z nami, rodzicami, mlody w tym czasie bawil sie w
              poczekalni. Trwalo to ok.godziny. Rozmowa dotyczyla naszych wzajemnych relacji
              oraz tego, jak wygladalo do tej pory "zainteresowanie" ojca dzieckiem. Pozniej
              na rozmowe z paniami poszedl mlody, my dostalismy do wypelnienia testy - zdan
              niedokonczonych i (chyba tak sie nazywa) EPQ-R Eysencka. Eks cos tam jeszcze
              mial naszrajbowac na kartce. Mlody natomiast, oprocz testu konczenia zdan mial
              narysowac rodzine (przy czym panie wyraznie zaznaczyly, ze ma narysowac tylko
              siebie, mame i tate) a potem te same osoby pod postacia zwierzat. Jako ze mlody
              nie wszystkie zdania dokonczyl, podreptal jeszcze raz do psycholożek. Eks
              natomiast zostal poproszony o poddanie sie dodatkowej konsultacji
              psychiatrycznej. Oczywiscie panie prowadzace badania mialy pelen dostep do akt
              sądowych.
              Jeśli jeszcze masz jakieś pytania - służę pomocą.
      • chalsia Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 21.05.04, 22:41
        Mój synek przez prawie 2 lata był przez ojca kąpany, karmiony i kładziony spać
        w trakcie ojca wizyt (2-3 razy w tygodniu do wieku prawie dwóch lat, potem 2
        razy w tygodniu). Wszystko było miodzio (a mnie wygodnie, bo miałam wtedy
        trochę czasu by np.poczytać albo posiedzieć w necie).
        Jakiś miesiąc temu mały wkroczył w okres buntu dwulatka (ma teraz 2,4), zaczał
        później zasypiać (a więc też póżniej chodzić spac) więc zmienił nam się
        wieczorny rytuał i to co robimy i mniej więcej od tego momentu synek NIE CHCE
        by ojciec go kąpał, dawał kolację i kładł spać. Na dodatek mały mówi "niech
        tata nie idzie z nami do łazienki" albo "niech tata już jedzie, pa, pa".

        Pozdrawiam,
        Chalsia

        PS.przyczyną opisywanego przeze mnie ostatnio zajścia była własnie różnica w
        pedejsciu do "wieczornego" zachowania dziecka - mały nie chciał by ojciec
        położył go spać (zwłaszcza, że prawie 30 minut wcześniej niż ja to robię), i
        ja w związku z tym chciałam go położyć, no a ojciec chciał wykonać swoje
        czynności (czyli położyć go spać) i nie podobały mu się "fanaberie" dziecka i
        to, że ja małemu "ustępuję" oraz, że złośliwie przedłużam czas pójścia do łóżka
        oraz utrudniam mu kontakt z małym swoim zachowaniem.
    • maminka_wiktorynki Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 21.05.04, 23:45
      Brzydko nazwę, ale "może Ci naskoczyć"!!! Dziecko jest pod Twoją opieką i nikt
      nie może kazać mu spać poza domem!!! Do pełnoletności to Ty decydujesz czy
      puścić dziecko i na jak długo poza dom! A już 3,5 letnie dziecko to z pewnością
      jest za małe na wypady tego typu. Ostatnio byłam sama świadkiem jak tatuś kłócił
      się w sądzie o wychodzenie z 4 letnim synem sam na sam poza dom matki (ona ze
      znanych sobie przyczyn nie chciała się zgodzić) i w uzasadnieniu odmowy usłyszał
      od sądu : nie bo dziecko jest za małe. A kontakty ojca z córką na pewno nie
      wyglądają z definicji tak, żeby dziecku (w szczególności tak małemu) psuć cały
      harmonogram dnia->mam na myśli obce łóżko, inny pokój, brak mamy, itp.
      P.S. A szanowny mąż to sądzi, że Wasza 3,5 letnia córcia to potrafi czytać? I
      może jak sąd wyda wyrok to Ona go przeczyta i zachce jej się nocować u tatuńcia
      i z nim rozmawiać?! To ja mu gratuluję podejścia... Chyba ta nowa Niunia
      udzieliła mu tej radysmile
      POZDRAWIAM!!!
      A do sądu niech idzie, wyda trochę kasy i nic nie wskóra tongue_out
      • konkubinka Re:Rodek 22.05.04, 14:51
        Badanie w RODK - a wlasciwie jego przebieg zalezy od tego na jaka okolicznosc
        zostalo powolane.A okolicznosci moga byc wszelakie.Zalezy tez w jakim wieku
        jest dziecko.Mysle ze badanie Kamili w ogole nie bylo takim jakie moze czekac
        Ciebie Chalsiu.Po pierwsze Kuba jest duzy - tzn starszy od Roberta a po drugie
        ich sprawa byla o ograniczenie czy pozbawienie wladzy rodzicielskiej.
        Na badaniach sa rozmowy psychologow , obserwacje dzieci , dzieci rysuja , bawia
        sie , sa rozmowy z obojgiem rodzicow naraz.Poza tym czesto trzeba uczestniczyc
        w testach psychologicznych.
        Jednak pozwole sobie stwierdzic ze tupet twojego bylego meza Chalsiu przekracza
        mozliwe granice.Z calym szacunkiem dla praw ojca , o ktore zajadle walcze niech
        spieprza a nie wlazi z butami pod twoj dach.Niech pilnuje metod wieczornego
        kompania drugiego dziecka .Owszem Twoj dom to dom waszego syna ale NIE JEGO
        wiec basta i won.No jasna cholera mnie bierze jak czytam to - niechby mnie ktos
        sprobowal sie wtracic o ktorej mam klasc spac dziecko czy kapac w MOIM
        domu.Szkoda ze na tym forum nie mozna wstawiac obrazkow z gadu gadu bo mialabym
        pare odpowiednich do tej sytuacji.
        co innego gdy dziecko jest zaniedbane , cos sie z nim dzieje ale nie takie
        rzeczy.No nie miesci mi sie to w glowie.
        • chalsia Re:Rodek 22.05.04, 15:22
          Wiem Konkubinko, to się nie mieści w głowie. No cóż, ojciec mojego synka, mój
          eks, mimo wielokrotnego powtarzania mu, ze to jest MÓJ dom i panują w nim moje
          zasady, i powinien się do nich dostosować (a jego zasady obowiązują jak mały
          jest u niego w domu), za każdym razem (z mniej lub bardziej uzewnętrznianą
          wściekłością) upiera się, że jak on przyjeżdża do syna, to wtedy panują jego
          zasady.
          No cóż, miara się przebrała.....

          Pozdrawiam,
          Chalsia
      • tata_malolata Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 23.05.04, 18:23
        maminka_wiktorynki napisała:
        -----------------
        Brzydko nazwę, ale "może Ci naskoczyć"!!! Dziecko jest pod Twoją opieką i nikt
        nie może kazać mu spać poza domem!!! Do pełnoletności to Ty decydujesz czy
        puścić dziecko i na jak długo poza dom!

        Ślicznie. Tylko tyle napiszę bo szkoda słów.

        --------------------
        A już 3,5 letnie dziecko to z pewnością jest za małe na wypady tego typu.

        Czemu? Dziecko ma prawo do tego by mieć oboje rodziców, by z nimi spędzać czas -
        a to oznacza m.in. wspólne mieszkanie, wakacje. Od najmłodszych lat. A wiem
        dobrze - mając prawie 4-letniego syna - jak wiele potrzebuje on kontaktu,
        opieki, jak wiele rozumie i jak dużo można już z nim ustalić, umówić się,
        wytłumaczyć. Jak ojciec ma mieć wpływ na wychowanie dziecka jeśli ma tylko
        tzw. "widzenia"? Chyba, że o to chodzi niektórym matkom - by zawłaszczyć
        dziecko i odizolować je od ojca by nie miał na nie wpływu. Bardzo niemądre.

        --------------------
        psuć cały harmonogram dnia -> mam na myśli obce łóżko, inny pokój, brak mamy,
        itp.

        A bez taty to jest OK?
        Po drugie jaki harmonogram ? Rzeczą normalną i naturalną jest by dzieci były ze
        swymi rodzicami NA CODZIEŃ ("na codzień" nie oznacza "codziennie" bo zdarzają
        się wyjazdy, choroby, dodatkowe obowiązki zawodowe itp. chodzi mi o to że
        wyznaczanie kontaktów tyle a tyle razy w tygodniu, miesiącu to atan anormalny
        bo nie naturalny). Nawet w rozbitej rodzinie można to zapewnić.
        Po trzecie - obce łóżko. A co! Na wczasy wieziesz własne łóżko? Za kilka lat na
        kolonie dzieciaka nie puścisz? Poza tym gdy dziecko będzie czasem nocowało u
        taty to tamto łóżko stanie się w sposób naturalny jego własnym łóżkiem.
        Rzucając hasła typu "obce łóżko" tworzy się niekorzystny klimat, który nie
        sprzyja naturalnemu traktowaniu pewnych rzeczy.


        --------------------
        A do sądu niech idzie, wyda trochę kasy i nic nie wskóra

        No i mamy na koniec "zrzuconą maskę". Mamy prawdziwe oblicze.
        Wstyd. Nienawiść i złośliwość. Czyim kosztem? Nie tylko kosztem ojca, nie tylko
        kosztem dziecka - bo to jemu przede wszytkim trzeba jakiej takiej normalności w
        tym nienormalnym układzie. Kosztem także własnych nerwów, stresu, depresji -
        dziewczyno! Sama sobie robisz krzywdę spalając się w swym zacietrzewieniu...




        • kamila77 Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 23.05.04, 18:39
          Szanowny tato malolata

          Takiego braku zdrowego rozsadku jak u ciebie dawno nie widzialam. Dziecko
          autorki watku najwyrazniej NIE CHCE spedzac ze swoim ojcem tyle czasu, ile on
          chce ani w taki sposob, jaki jemu wydaje sie stosowny. Rozumiesz? Nie matka
          sobie wymyslila, ze jest za male, zbyt niedojrzale emocjonalnie do pewnych
          rzeczy, tylko dziecko w bardzo wyrazny sposob to okazalo.
          Moj osmioletni syn tez wyraza stanowczy protest przeciwko nocowaniu u ojca. Ba,
          on nawet nie chce sam (beze mnie) do niego jechac. I co mam mu powiedziec? Ze
          musi jechac, bo tatus sobie zazyczyl? Bardzo przepraszam, ale w takiej sytuacji
          najwazniejse jest dla mnie to, czego chce moje dziecko. Moge sie starac
          zminimalizowac jego obawy, moge z nim o tym rozmawiac, ale na Boga, nie zmusze
          go do zrobienia czegos, na co on nie ma najmniejszej ochoty.
          Jednej rzeczy nie jestem w stanie pojac. Dlaczego wciaz zarzuca sie piszacym tu
          dziewczynom zacietrzewienie, nienawisc, zlosliwosc itd?
          • konkubinka Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 08:22
            mysle ze dyskusja toczy sie a propos akurat tego dziecka.Nie mozna przelozyc
            jej na wszystkie dzieci.U kazdego jest inaczej.
            Kiedy ja rozeszlam sie z mezem moj synek mial poltora roku.Juz to kiedys
            pisalam ze ex mieszkal z moimi tesiami.Bez ich pomocy nie stanelabym na
            nogi.Musialam pracowac a do zlobka nie przyjmuja dziecka jesli ma chocby
            zaropiale oko i odsylaja z powrotem do domu.Moj synek od najmlodszych lat
            jezdzil po domach dziadkow - moich rodzicow czy tez exa , a takze byl pod ich
            opieka, z moim ojcem jezdzil na wakacje , z moja mama- od kiedy mial rok i
            osiem miesiecy.I bylo to raczej na plus dla niego , dlatego jest tak zwiazany z
            ojcem.
            Poza tym moj obecny partner ma teraz problemy z kontaktami z dzieckiem , nie
            mowiac o dziadkach.do 4 roku jednak eks mojego M zostawiala corke u nich nawet
            na pare tygodni nie pokazujac sie .Teraz nagle zaczelo sie dla niej liczyc to
            aby byla tylko we wlasnym - tzn matki domu.Klasyczne robienie dzieciakowi wody
            z mozgu.
            .
            • konkubinka Re: c.d. 24.05.04, 08:31
              acha
              ale chcialam napisac ze jesli chodzi o wypowiedz taty malolata to zgadzam sie z
              nim .Uogolnil sprawe tak samo jak maminka wiktorynki.
              Poza tym napisalam juz wczesniej , ze zalozycielka watku powinna byc pewna ze
              nie ma wplywu na reakcje corki.Taka niechec do wizyt u ojca nie bierze sie
              znikad.jezeli np. dziecko wie ze dzwoni tata i z kazdym razem na siebie krzycza
              lub matka placze to juz jest jakis wplyw.To tylko przyklad.Tak samo jak nie
              nalezy generalizowac w innych sprawach to i w takich.Ja uwazam ze spokoj mojego
              syna i szczescie , zadowolenie zawdzieczam wlasnie jego kontaktom- czestym i
              silnym w przeszlosci , ze wszystkimi, bez ograniczen ze wzgledu na moje
              widzimisie.Dla dziecka wyzbylam sie zalu , zawisci i niecheci do jego ojca i
              diadkow z jego strony.
          • monika431 Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 08:33
            Kamillo, twoja odpowiedz odzwierciedla calkowicie relacje emocjonalne mojego
            dziecka i ojca. I tak np. wczoraj tatus powiedzial, ze chcialby, aby jego corka
            u niego nocowala, a wiec mala spakowalam. On ja wzial do siebie, a dokladnie po
            2 godzinach zadzwonil, ze mala chce wracac do mnie. Chyba dopiero do niego
            dotarlo, ze ja nie mam zadnego wplywu na jej decyzje. Oczywiscie jego malzonka
            skomentowala, ze z pewnoscia to ja tu maczalam palce. Bez komentarza.
            Pozdrawiam.
            • konkubinka Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 08:57
              jesli sprawa tak sie ma to wyglada na to ze szanowna malzonka nie darzy cie
              sympatia i mala o tym wie.Moze niech tatus wystapi o te kontakty a wczesniej
              sprobuje wziac mala do siebie a Pani Next niech sie idzie przejsc.Ciekawe, bo
              byc moze pod jej nieobecnosc dziecko bedzie bardziej zadowolone z wizyty?Jesli
              takie relacje panuja w tym domu w sadzie szybko wyjdzie to na jaw.Nie ma nic
              gorszego jak swiadomosc u dziecka ze next nie toleruje jego mamy.
          • tata_malolata Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 10:17
            kamila77 napisała:
            Szanowny tato malolata
            Takiego braku zdrowego rozsadku jak u ciebie dawno nie widzialam.
            -----------------

            Dziękuję za tak łagodne potraktowanie. Moja żona dodałaby do tego, że jestem
            psychopatą bo chcę wziąć syna na tydzień lub dwa na wakacje. Też słyszę, że nie
            może być bez mamy, bo jest za mały itp. A akurat w przypadku mojego chłopaka -
            relacje ze mną są znakomite. Gdy spędzamy ze sobą czas (2-3 popołudnia w
            tygodniu i cała niedziela) nigdy nie zdarzyło się bym zauważył, że jest coś nie
            tak, zazwyczaj gdy przychodzi pora wracania do domu malec przeciąga sprawę, gdy
            przypomina sobie, że "jutro się nie zobaczymy" mówi: "może przyjdziesz ?". Ja
            mówię: "może jutro, może pojutrze" i łza mi się w oku kręci. Ostatnio przez
            telefon w sobotę powiedział z radością: "jutro będziemy cały dzień". Gdybym
            jednak spostrzegł, że on tęskni, nie chce być ze mną - napewno nie zmuszałbym
            go do bycia ze sobą. Tymczasem gdyby nie sztuczne - robione na złość -
            ograniczenia (a niestety jak napisała tu jedna z uczestniczek - ojciec może
            sobie podskakiwać i i tak nic nie wskóra bo kobieta jest dla polskich sądów
            rodzinnych świętą krową, która może bezkarnie uniemożliwiać dziecku kontakt z
            tatą, może je indoktrynować itp.) mogłoby być w miarę normalnie.

            Ktoś powie - chłopie, "masz" dziecko 3-4 razy w tygodniu, nie narzekaj. Nie
            narzekam - w porównaniu z innymi ojcami, którzy nie widzieli swych dzieci od
            tygodni, miesięcy - jestem szczęściarzem. Z drugiej strony jednak twierdzę, że
            to iż jest "nienormalnie" w relacjach mama-tata nie ma prawa mieć wpływu na
            ilość i jakość w relacjach tata-dziecko. Dlatego piszę o prawie i obowiązku ojca
            do bycia, opiekowania się, wychowywania dziecka NA CODZIEŃ. I twierdzę, że to
            się da zrobić. Wymaga trochę poświęcenia - np. ze strony matki do "oglądania
            mordy" znienawidzonego męża, a ze strony ojca np. do dojeżdżania do dzieciaka.



            konkubinka napisaa:
            (...)niechec do wizyt u ojca nie bierze sie znikad(...)
            ---------------------

            100% racji. A przyczynmy mogą być dwie:

            Pierwsza: indoktrynacja. I choć np. moja zona zaklinać się będzie, że nie
            nastawia negatywnie syna do mnie, niestety nie zachowuje się fair. Na razie na
            szczęście bez "skutków ubocznych" choć zauważyłam np. że gdy dzwonię do malca
            podczas gdy jest z opiekunką - ten rozmawia ze mną z entuzjazmem. Gdy jest w
            domu z mamą - rozmowa jest "sztywniejsza"... Dlaczego tak się dzieje ?
            Wystarczy, że matka z niechęcią odnosi się do ojca a dziecko bojąc się
            nieakceptowania przez matkę serdecznych postaw wobec ojca będzie starało
            się "nie narazić" matce i samo zachowywać będzie dystans.

            Druga: brak zdolności wychowawczych i opiekuńczych ojca. No cóż - i tak bywa,
            że niektórzy tatusiowie zapytują raz na 3-4 lata: "a w której teraz klasie
            jesteś?". Ale z drugiej strony jak mają umieć zajmować się dziećmi jeśli nie
            mają szans spróbować ? Jak kilka razy pobędą z dziećmi, sprawy same się w
            naturalny sposób ułożą i może być całkiem nieźle.


            • kamila77 Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 10:26
              " A akurat w przypadku mojego chłopaka -relacje ze mną są znakomite."

              A akurat nie o twoim przypadku pisala autorka watku.

              "Wystarczy, że matka z niechęcią odnosi się do ojca a dziecko bojąc się
              nieakceptowania przez matkę serdecznych postaw wobec ojca będzie starało
              się "nie narazić" matce i samo zachowywać będzie dystans."

              E tam, nie zawsze tak jest. Ja swojemu dziecku powiedzialam o ekhm ekhm niezbyt
              przychylnym swoim stosunku do jego ojca (przy okazji komunii). I jak czesto
              bywa, ma gleboko to, co ja mysle - ma po prostu swoje zdanie i swoje uczucia.

              "No cóż - i tak bywa, że niektórzy tatusiowie zapytują raz na 3-4 lata: "a w
              której teraz klasie jesteś?". Ale z drugiej strony jak mają umieć zajmować się
              dziećmi jeśli nie mają szans spróbować ? Jak kilka razy pobędą z dziećmi,
              sprawy same się w naturalny sposób ułożą i może być całkiem nieźle."

              Daj panie Boże, żeby było "całkiem niezle". Chcialabym jednak, zeby moje
              dziecko nie sluzylo do eksperymentow pedagogicznych ani jako uspokajacz
              sumienia swojego ojca.

              Pozdrawiam wraz z uklonem dla "malolata" smile
            • chalsia Re: do Tata małolata 24.05.04, 10:53
              Wiesz co, jak przeczytałam to co napisałeś, to mój eks dokładnie to samo mógł
              by napisać.
              W jaki w takim razie sposób ocenisz sytuację mojego dziecka i moją - częściowo
              w tym watku opisaną ???
              Znosiłam eksa dość często, on dojeżdżał. I co z tego ???????? zważywszy na jego
              zachowania w mojej (i dziecka) obecności.

              Pozdrawiam,
              Chalsia
            • virtual_moth Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 10:56
              Tato_małolata, Twoja postawa jako ojca jest totalnie niereprezentatywna dla
              ogółu postępowań "tatusiów". To, o czym piszesz jest nam, matkom, doskonale
              znane. My o wszystkim wiemy, tylko problem polega na tym, że w 99% przypadków
              to tatusiowie ponoszą winę za mierną jakość relacji tata-dziecko. Twoje zdanie
              zatem tutaj niewiele wnosi, co oczywiście nie zmienia faktu, ze masz do niego
              prawo.
              Sprawiasz wrażenie, jakbyś totalnie nie zdawał sobie sprawy z tego, jacy
              tatusiowie potrafią być. I naprawdę ich postępowanie jest niezależne od
              postępowania matki. Wystarczy przeczytać post Chalsi o konieczności
              potraktowania tatusia policją (co i tak nic nie dało), aby zobaczyć jak
              niewspółmierne są postawy ojcoswskie: Twoja i większości innych ojców.

              Nie mogę się nadziwić czytając Twoje posty, że istnieją TACY ojcowie. To
              wspaniałe. Jednakże czuję ogromny niesmak, gdy doradzasz nam, samodzielnym, jak
              powinny postępować. Mierzysz naszych exów swoją miarą, a to naprawdę jest po
              prostu śmieszne.

              Prawda jest taka, że większość z naszych exów to osobniki totalnie
              nieodpowiedzialne (ty pewnie nawet nie znasz tego słowawink. Nie jesteśmy
              automatami i mamy święte prawo do okazywania emocji - złości, rozżalenia, nawet
              nienawiści. Czasami nie da się uniknąć tego, że dziecko widzi te emocje.
              Czasami mówimy: niech ma za swoje, niech się wypcha, moze mi skoczyć i jeśli
              tak mówimy to nie pod wpływem jakichś niskich pobudek, tylko w wyniku bagażu
              doświadczeń, które nie pozwalają nam traktować inaczej "tatusia" (no, chyba ze
              ze szkodą dla dziecka).

              Zrozum, że Twoje ojcostwo to jakiś totalny ewenement wśród "ojcostwa" tatusiów
              naszych dzieci. Twoje doświadczenia, które z taką chęcią opisujesz, naprawdę
              niewiele wnoszą do dyskusji typu "nie odzywał się przez 5 lat i teraz nagle
              sobie przypomniał o dziecku".

              Pozdrawiam

              • konkubinka Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 11:04
                Moze virtual nie ewenement ale jest pewna reguła.Na samodzielnej mamie siedza
                dziewczyny , ktore maja raczej klopoty ze zlymi ojcami .Zli ojcowie nie wchodza
                na samodzielna i matki dyskryminujace ojcow tez raczej nie.Poprostu maja te
                tematy gdzies a jedynie zalezy im na wlasnej wygodzie.
                • virtual_moth Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 11:12
                  Tak, właśnie to miałam na myśli - nie ogół tatusiów tylko tatusiów na tym
                  forumwink
                  Tylko z drugiej strony... z jakichś przyczyn powstał kiedyś FA (pewnie nie
                  dlatego, że mamy wspaniałych tatusiów ogółemwink

                  Pozdrawiam
              • tata_malolata Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 12:40
                virtual_moth napisała:
                > Tato_małolata, Twoja postawa jako ojca jest totalnie niereprezentatywna dla
                > ogółu postępowań "tatusiów".
                ---------------------

                Znam kilku facetów "wypisanych" z rodziny, znam też kilku, którzy się
                sami "wypisali". Nie ma oczywiście żadnej reguły ale twierdzę, że niemało jest
                takich, którzy chcą opiekować się dziećmi, być z nimi ale rozbijają sobie głowy
                o mur nienawiści i złośliwości (stawiany przez żony) a w dodatku spotykają się
                z nierównością stosowaną przez sądy rodzinne.


                >(...) w 99% przypadków to tatusiowie ponoszą winę za mierną jakość relacji
                tata-dziecko.
                ------------------
                Nie zgadzam się z taką statystyką.



                > Sprawiasz wrażenie, jakbyś totalnie nie zdawał sobie sprawy z tego, jacy
                > tatusiowie potrafią być.
                --------------------
                Replikując napiszę: Wy też często sprawiacie wrażenie, że nie wiecie jakie
                kobiety potrafią być - jak potrafią "grać" dzieckiem, używać go jako narzędzia
                odwetu. Czasem nawet gdy tego nie robią i starają się jakoś rzeczy poukładać
                okazuje się, że i tak podświadomie mają zakodowane "moje dziecko, nie dam".
                Gdybym zadał na tym forum pytanie: czy ważniejszy jest ojciec czy matka w życiu
                dziecka - założę się, że choć wiele z Was napisałoby, że oboje - i tak
                uważacie, że matka ma rolę NADRZĘDNĄ.
                A przy okazji - wiem dobrze i zdaję sobie sprawę, że zarówno ojcowie jak i
                matki potrafią być czasem niezbyt fajni.


                > o konieczności potraktowania tatusia policją ...
                --------------------
                Ależ znam to świetnie. Też byłem tak potraktowany - nie raz. Tyle, że
                policjanci rozmawiali ze mną i mówili - "niech pan się nie martwi, my mamy
                takich wezwań setki i wiemy o co tu biega..."


                > Nie mogę się nadziwić czytając Twoje posty, że istnieją TACY ojcowie.
                ------------------
                Miło mi ale nie jestem znów TAAAAKIM ojcem. Jestem normalnym ojcem. Po prostu
                normalnym - mam nadzieję smile


                > Prawda jest taka, że większość z naszych exów to osobniki totalnie
                > nieodpowiedzialne (ty pewnie nawet nie znasz tego słowawink
                ---------------------
                Znam. Moja żona nazywa mnie psychopatą, idiotą, twierdzi, że jestem totalnie
                nieodpowiedzialny bo np. poszedłem zobaczyć mojego syna (gdy dowiedziałem się
                do którego przedszkola został przeniesiony) po miesiącu ukrywania dziecka.
                Psychopatą bo nie chcę zgodzić się na "widzenia" a chcę by dziecko miało mnie
                na codzień. Bo chcę wziąć go na wakacje. Idiotą (i tu się w sumie zgodzę z jej
                opinią) bo jeszcze wierzę...


                > Nie jesteśmy automatami i mamy święte prawo do okazywania emocji - złości,
                > rozżalenia, nawet nienawiści.
                ------------------
                Wszystko OK. Poza nienawiścią. Tego nie wolno czuć. A poza tym czyż można czuć
                nienawiść do kogoś najbliższego dla swojego dziecka?

                • mag_p Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 12:49
                  tato-malolata.. To rzeczywiscei smieszne.
                  Nienawisci jak kazde uczucie istniej i z jednej i z drugiej strony. Tak jak
                  strach o dzieck..
                  Poczytaj sobie watek na macochca.. Gdzie acochy boja sie ze ekZOBACZy ich
                  dziecko.....

                  Nienawisc jest uczuciem i nie mozna powiedziec - nie wolno czuc nienawisci.. Bo
                  toco sie czuje to prywatan sprawa azdego czlowieka, a drugiemu NIC DO TEGo. Nie
                  wolno uczuc dzieci nienawisci - to jest prawada.

                  A kazdy czlowiek powinien dawac sobie rade ze swoimi uczuciami - z nienawisci
                  tez...

                  I to by bylo na tyle


                  Mag .
                  Na codzien nie mozesz byc z dzieckiem - bo wzieliscie rozwod. To byla swiadoma
                  decyzja obu stron. Jeslibyscie mieli beyc wszyscy razem na codzien- po co
                  rozwod?


                  • konkubinka Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 13:06
                    po to zeby rodzice nie byli razem Mag.Zapominasz ze dziecko nie rozwodzi sie z
                    rodzicami to rodzice sie rozwodza..
                    • mag_p Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 13:10
                      Nie nie zapominam. Bo wlasnie konsekwencja tego ze nie bede rzaem - jest to ze
                      oboje nie moga codziennie spedzac z Nim tyle czasu ile by chccieli.
                      To jest wlasnie konsekwencja pojecia rozowdu -= mimo ze dziecko nie rozwowdzi
                      sie z rodzicami. Ale nie da sie ustawic tego inaczej .. Bo rodzice to ludzie i
                      brali rozwod by sie nie widywac. A dzieco muis miec jeden dom . I tu dwoje
                      doroslych i dowjeodpowiedzialnych za dziecko rodzicow podjelo wlasnie taka
                      decyjze, czego konsekwencja jestnie spedzanie codziennie czasu z obojgiem.

                      Pozdrawiam
                      Mag

                      Mag
                    • mag_p Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 13:11
                      konkubinka napisała:

                      > po to zeby rodzice nie byli razem Mag.Zapominasz ze dziecko nie rozwodzi sie
                      z
                      > rodzicami to rodzice sie rozwodza..

                      I jak chcesz kogos rozdzielic , jesli ten ktos ma codziennie ze soba spedzac
                      czas. Bo matak tez chce codziennie z dzieckiem, a dziecko ma tez swoje
                      obowiazki...
                      Musza wszyscy razem.
                      jak skoro nie maja byc razem?


                      Nie ma rodzielenia.
                      Mag
                  • tata_malolata Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 20:21
                    mag_p napisała:

                    > Nienawisc jest uczuciem i nie mozna powiedziec - nie wolno czuc nienawisci..
                    Bo toco sie czuje to prywatan sprawa azdego czlowieka, a drugiemu NIC DO TEGo.
                    --------------------
                    NO COMMENTS



                    > Na codzien nie mozesz byc z dzieckiem - bo wzieliscie rozwod. To byla
                    swiadoma decyzja obu stron. Jeslibyscie mieli beyc wszyscy razem na codzien- po
                    co rozwod?
                    --------------------
                    NO COMMENTS po raz wtóry.
                    • mag_p Pytanie do Taty_,maloata 25.05.04, 08:59
                      Pytanie .
                      1. jak zamierzasz komus zabronic nienawidziec.. ( to tak samo jakbysc chcial
                      komus zabrnoci skoczyc z mostu - jesli bedzie chcial to zrobic zrobi to)
                      Mozna mo pomoc , mozna starc sie zmienic to ale nie mozna zabronic.
                      Wiec pytam jak chcesz to zrobic?
                      2. Jak zorganizowac diecn dziecku by codziennie przeybwal z obojgiem rodzicow,
                      rodzice nie byli ze sobai dziecko przebywalo w jednym domu...?

                      To takie dwa pytania.
                      Pozdrawiam
                      Mag

                      • tata_malolata Re: Pytanie do Taty_,maloata 26.05.04, 09:27
                        mag_p napisała:
                        > Pytanie .
                        > 1. jak zamierzasz komus zabronic nienawidziec..
                        ---------------------------------

                        Nikomu nic nie zabraniam. Ja tylko mówię: nie wolno czuć nienawiści.
                        Mówię to sobie - bo przecież też jestem normalnym człowiekiem, którym targają
                        ogromne emocje. Po prostu nie wolno. I powiem to każdemu innemu. Gdy człowiek
                        bardzo chce - potrafi zapanować nad złymi uczuciami, potrafi sam sobie wiele
                        wytłumaczyć.


                        > 2. Jak zorganizowac dzien dziecku by codziennie przeybwal
                        > z obojgiem rodzicow,
                        > rodzice nie byli ze soba i dziecko przebywalo w jednym domu...?
                        ------------------------------------
                        Po pierwsze twierdzę, że nie zawsze kryzys małżeński musi kończyć się
                        rozstaniem. Po drugie nie każde rozstanie musi byc definitywne - przecież można
                        zawsze wrócić. Z moich obserwacji wynika, że (poza tragediami rodzin np.
                        alkoholowych i patologicznych) ogromna liczba rozwodów (w tzw. "normalnych"
                        rodzinach)dzieje się z powodu "pierdół" typu: nieodwinięte rękawy koszuli przed
                        praniem, nie zamknięta deska klozetowa, wydatki z budżetu domowego itp. Potem
                        następuje eskalacja pretensji i sprężyna sama się nakręca. Gdyby zdać sobie z
                        tego sprawę naprawdę można by uratować wiele rodzin. Po trzecie gdy jednak
                        dojdzie do rozwalenia małżeństwa - nie oznacza to, że kontakty i relacje
                        dziecka z którymkolwiek z rodziców powinny być narażone. Co innego gdy tatuś
                        lub mamusia (bo są i takie) "daje nogę" i nie interesuje się dziećmi. Gdy
                        jednak można zapewnić dziecku - jak to już pisałem - jaką taką normalność w
                        nienormalnej sytuacji to trzeba się postarać. Nawet kosztem wyrzeczeń, nawet
                        kosztem dodatkowych uciążliwych obowiązków czy ustępstw. Mam tu na myśli
                        właśnie "oglądanie" na codzień swojego męża - trudno, trzeba sobie powiedzieć:
                        on przyszedł do dziecka. Nie musi przecież siedzieć w Twoim domu, pójdą na
                        spacer, posiedzą u niego w domu, wyjadą na weekend, na wakacje. A to, że na
                        chwilę przyjdzie do domu będzie po prostu "naturalne" jeśli Ty nie będziesz
                        robić z tego "checy". Przecież dziecko chce by tatuś usiadł w jego pokoju i
                        pokaza mu to co narysowało, pokazać nową lalkę lub nowy samochód itp.
                        I nikt nie mówi o przebywaniu w jednym domu - tyylko o naturalnym traktowaniu
                        rzeczy. Czy gdyby przyszedł każdy inny "gość" do Twego domu - trzymałabyś go za
                        progiem ?





                        • mag_p Re: Pytanie do Taty_,maloata 26.05.04, 09:48
                          Po pierwsze - zgadzam sie ze nad soba trzebra pracowac i tu sie zgadzamw 100%
                          nad soba tak, ale nad nikim innym.Bo kazdy czlowiek musi chceic , ale nie mozna
                          mu powiedziec ze nie ma prawa czuc co czuje, mozan prubowac rozmawiaci
                          wykazywac ze to uczucie niszczy jego wlasnie, ale do niczego nie mozna go
                          zmusic i niczego nie mozna mu zabronic.
                          W bardzo wielu ( nie we wszystkich) wypadkach takich rozowdow o pierdoly - ta
                          druga strona znajduje sobie parterna i wtedy rozod jest juz o konkrtna
                          przyczyne , ale sie glono o niej nie mowi z kilku wzgledo.
                          1 kobiety za namowa adwokatow i w skutek dzialan polskiego prawa wola rozwod
                          bez orzeczenia o winie
                          2. To jakby kontynuacja pierwszego - udowodnienie zdrady nie da nic oprucz
                          dodatkowego bolu.


                          potem sie mowi ze poznal ja zaraz po rozwodzie.. Smiechu warte .. Oczywiscie
                          nie we wszystkich wypadkach....

                          Ale w takim wypadku nie ma juz mozliwosci powrotu. Sprawa jest zakonczona...

                          Co do czasu- ale ten czas codzienni i matak chciala by spedzac z dzieckiem.?
                          jak to pogodzic ? Nawet jesli bedzie go codziennie goscic w domu . ka ma ulozyc
                          sobie zycie? To jest nie wykonalne... i nie zalezy tu od zaciskania zebow.
                          Czasowow niemozliwe....
                          Wez pod uwage ze dziei maja swoje potrzeby, swoj rytm dnia , swoich kolegow i
                          swoje zajecia i swoje NAJWIEKSZE prawa do swojego czasu....

                          I dlatego codzienne przeybywanie razem jest niemozliwe.

                          Co do gosci - to do domu wchodza Ci ktorzy potrafia zachowac i okazac minimum
                          szacunku dla gospodarzy. Wszystkich gospodarzy. matki i dziecka...

                          Ale i tak realnie nie widze takich mozliwosci...
                          Moze w idealnym swiecie , ale w takim nie bylo by rozwodow......


                          Pozdrawiam
                          Mag
                        • kamila77 Re: Pytanie do Taty_,maloata 26.05.04, 09:50
                          tata_malolata napisał:

                          > Gdy człowiek bardzo chce - potrafi zapanować nad złymi uczuciami, potrafi sam
                          > sobie wiele wytłumaczyć.

                          Czy to znaczy, ze gdybym znalazla wystarczajaco mocne argumenty, przestalbys
                          odwiwedzac swoje dziecko? Skoro wszystko to kwestia "wytlumaczenia sobie".

                          Jak mozesz twierdzic, ze uczucia mozna stlumic? Ze jak powiem sobie dziesiec
                          tysiecy razy "nie czuje pogardy" to w koncu przestane ja czuc?
                • chalsia Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 13:23
                  > > o konieczności potraktowania tatusia policją ...
                  > --------------------
                  > Ależ znam to świetnie. Też byłem tak potraktowany - nie raz. Tyle, że
                  > policjanci rozmawiali ze mną i mówili - "niech pan się nie martwi, my mamy
                  > takich wezwań setki i wiemy o co tu biega..."


                  Gdyby nie to, że Twój synek jest starszy, to mogłabym Cię pewnie pomylić ze
                  swoim eks na podstawie powyższego. Dokładnie tak samo by powiedział, bo ochronę
                  już kiedyś wcześniej wzywałam - jak chciał niespełna dwulatka wbrew mojej
                  niezgodzie zabrać do siebie na 2 doby. W ramach "kulturalnej" rozmowy rozwalił
                  mi samochodem bramę wjazdową "bo się rozzłościł" i "powinnam wiedzieć, że
                  będzie walczył o dziecko".
                  Szkoda tylko, że niedopuszcza możliwości chodzenia z dzieckiem do psychologa
                  dziecięcego by postępować według jego wskazań, ani zwrócenia się do sądu o
                  rozstrzygnięcie.
                  Natomiast, jak widać, bezproblemowo ucieka się do rozwiązań siłowych. I
                  oczywiście (pewnie podobnie do Ciebie) zawsze będzie twierdził, że:
                  - to ja jestem winna temu, że on się tak zachowuje
                  - i że ja to wszystko robię złośliwie i z premedytacją

                  Pozdrawiam,
                  Chalsia
                • virtual_moth Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 13:37
                  Tato_małolata, muszę trochę skorygować moje poglądy na Twój temat.
                  Myliłam się piszac, że Twoje rady są tutaj nie na miejscu. Zapomniałam, że to
                  dzięki Twoim postom w którymś tam wątku zmieniłam moją decyzję co do kontaktów
                  z ojcem Małej...
                  Po tym jak mnie potraktował (zaczął okazywać mi nienawiść po tym, jak
                  zarządałam alimentów) postawiłam mu warunek: albo alimenty i widywanie dziecka,
                  albo zabraniam kontaktów. Po przeczytaniu Twoich postów na ten temat zmieniłam
                  zdanie i pozwoliłam ojcu na widywanie się z dzieckiem kiedy tylko zechce.
                  Wyraziłam nawet zgodę na to, aby ją zabierał do siebie i w ogóle wszystko czego
                  sobie tylko zażyczy. Myślę, ze ostatecznie więc dobrze zrobiłam, właśnie dzięki
                  poznaniu stanowiska ojca (mimo, że tatuś Ali nawet do pięt Ci nie dorasta).

                  No cóż, efekt jak na razie jest taki, ze tatuś nadal nie chce płacić, ale nadal
                  deklaruje chęć widywań. Zobaczymy jak często będzie przyjeżdżał... Dodatkowo po
                  tym, jak ostatecznie wyraziłam zgodę na kontakty zaczął mnie jeszcze bardziej
                  nienawidzić. Widocznie tak musiało być.

                  Pozdrawiam
                  • tata_malolata Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 20:18
                    virtual_moth napisała:

                    ...zmieniłam zdanie i pozwoliłam ojcu na widywanie się z dzieckiem kiedy tylko
                    zechce... No cóż, efekt jak na razie jest taki, ze tatuś nadal nie chce
                    płacić...jak ostatecznie wyraziłam zgodę na kontakty zaczął mnie jeszcze
                    bardziej nienawidzić. Widocznie tak musiało być.
                    ---------------------------

                    Wiesz. Myślę, że zmieniłaś zdanie nie dlatego, że jakiś obcy człowiek coś tam
                    napisał. Tylko dlatego, że zwyciężyło w Tobie dobro, nad przekorą, złością,
                    złośliwością. Trzymaj się. Ja myślę, że nawet jeśli inni nie docenią i nic nam
                    z tego nie przyjdzie - i tak lepiej być tym dobrym i mieć trochę spokojniejsze
                    sumienie. A wierzę i życzę Ci by wszystko było jak najlepiej !

            • domali Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 14:01
              tata_małolata napisał:

              Na razie na szczęście bez "skutków ubocznych" choć zauważyłam np. że gdy
              dzwonię do malca podczas gdy jest z opiekunką - ten rozmawia ze mną z
              entuzjazmem. Gdy jest w domu z mamą - rozmowa jest "sztywniejsza"... Dlaczego
              tak się dzieje ?


              Wiesz, taka sytuacja może dotyczyć nie tylko dziecka, nawet osób z otoczenia
              (na przykłąd babci dziecka - to, jak rozmawia z ojcem dziecka). A dzieje sie
              tak dlatego (pewnie, bo przypuszczać tylko można), żeby nie sprawiać przykrości
              matce.
              • lubstej Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 14:27
                skad ja to znam...
                • domali Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 14:29
                  smile))
                  • mag_p Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 14:35
                    Patrzac na rekacji dzieck ai doroslych z perespektywy czasu..
                    Wydaje mis ei ze zbyd duzo i zbyt latwo sobie tlumaczycie.
                    Moje dziecko z roznym etuzjazmem i zapallem rozmaiwa z ta sama ososba przez
                    telefon w roznym czasie..
                    Roznym entuzjazmem i zapalem chce isc w odwiedzyn do osob ktore lubi ..
                    Tak jak z przyjaznia w przedszkolu - raz sa raz nie ma .. Sa bardzoeo plynne.
                    Ja czesm sama sie zastanawm skad tyle chceci w wybraniu sie do moje siostry i
                    uwielbia tam przebywac a gdy padla oferta zanocowania( razem ze mna) stanowczo
                    odmowil..
                    Tak sam - raz rozmaiwa z nia przez telefon wylewnie - raz wcale.
                    Specjalnie podalam przyklad Ciotki dziecka - by nie byc posadzana o
                    nastawianie..
                    Nie ma to nic wspolnego.. dzieci czasem przechodza okresy - przyplywy uczuc i
                    oddalanie sie..
                    To naturalne. Zadne zwiazke uczuciowy nie jest trwa niezachwianei w tym smamy
                    natezeniu caly czas...

                    Mag
                    • domali Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 14:40
                      Mag, zauważ tylko, że ja nie napisałam o entuzjazmie lub jego braku u dziecka.
                      Napisałam o tym, ze może byc tak, że dziecko inaczej rozmawia z ojcem przy
                      matce, inaczej pod jej nieobecność, skoro takie różnice dostrzec można też u
                      dorosłych.
                      • mag_p Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 14:46
                        Domali - dorosli to tez ludzie. Dzis majataki dzien - jutro inny. Dzis sa zli
                        na caly siwat jutro bedzie wszystko OK.

                        Co do tego ze dziecko inaczeja mowi czy zachowuje..
                        Oczywiscie. matak pewnie tez moze powiedziec tosamo. I obie strony beda miec
                        racje. Dziecko inaczej mowi i zachowuje sie przy rodzicach - wiedzac czujac ich
                        wzajemna niechec badz wrogosc , a inaczej z kazdym z nim z ososbna.
                        Chodzi o to by dziecko wyczuwala SZCZERA chcec rozmowy u obu stron - a to
                        czesto nieosiagalny ideal..
                        Mag
                        • domali Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 14:49
                          Oczywiście mag, dorośli ludzie, lepszy/ gorszy dzień. Ale pewne sytuacje dają
                          się interpretować jednoznacznie. Ale nie o tym ten wątek smile
                          • chalsia Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 15:03
                            Niestety, nie ma możliwości by interpretować jednoznacznie. Z założenia jest to
                            niemożliwe. Tak jak również nie ma "prawdy obiektywnej".

                            Pozdrawiam,
                            Chalsia
                            • domali Re: wniosek ojca o ustalenie kontaktow 24.05.04, 15:06
                              Dobrze, więc interpretacja jest prawie bez wątpliwości jednoznaczna.
Pełna wersja