stacy31
06.09.11, 09:30
Wczoraj odbyła się sprawa o niealimentację z art. 209 kk przeciwko ojcu mojej córki. Został uniewinniony.
A wyglądało to tak.
Po pierwszym złożeniu doniesienia do prokuratury (po 10 miesięcznym niepłaceniu alimentów) sprawa została skierowana do sądu. Pomyślałam - jest dobrze.
Wczoraj odbyła się ta sprawa.
Byłam oskarżycielem posiłkowym i tylko ja zeznawałam w sprawie, natomiast prokurator albo ktoś od niego (nie wiem kto to był) nie odezwał się słowem na sprawie.Nawet sędzia na początku sprawy nie powiedział kto to jest. Ojciec dziecka przyszedł po tym jak juz sprawa się zaczęła. Wystarczyło sędziemu samo jego przepraszam.
Sędzia wypytywał mnie o to czy ojciec widuje się z dzieckiem, czy jemu cos kupuje, czy zabiera do siebie na święta, na wakacje itp. Potwierdziłam, że ojciec dziecka zabiera je do siebie raz na dwa tygodnie, ale zajmuje się nim jego konkubina, bo on jest zapracowany. Mówiłam, że kupował czasem picie do szkoły i jakies drugie śniadanie, ale to były bardzo sporadyczne przypadki. Opłacał tańce i angielski, ale przez 10 msc nie płacił mi ani złotówki. Całe wakacje córka spędza u moich rodziców, ja opłacam wszystkie składki w szkole, ja zapewniam Je dach nad głową, ubieram, żywię. Po całym tym przemaglowaniu mnie i odebraniu zeznań ojca, który to mówił jaki jest dobry dla córki, bo kupuje jej majtki i skarpetki raz na kilka miesięcy, kupił rower na komunię, która miała miejsce rok wczesniej i kupował soczki do szkoły, sędzia zapytał mnie czy w moim odczuciu ojciec uporczywie uchyla się od opieki nad dzieckiem. Powiedzialam, że od opieki nie, ale uporczywie i złośliwie nie płacił i nie płaci mi zasądzonych wyrokiem sądu alimentów. Na koniec sędzia zapytał jaki wyrok chce dla niego. Powiedziałam że skazujący.
Sędzia wydał wyrok uniewinniający. Uzasadnił to tym, że skoro ojciec dziecka bierze je do siebie, opłaca jakieś zajęcia dodatkowe oraz kupuje drobiazgi do szkoły to nie zachodzi tu uporczywość z jego strony. Jest dobrym pjcem, ma kontakt z dzieckiem. A skwitował to w ten sposób, że takich spraw to jest mnóstwo i ta sprawa wogóle nie powinna mieć miejsca a my powinniśmy się sami dogadać, bo tylko zajmujemy czas organom ścigania, które i tak mają co robić!
A co z tymi alimentami, których mi nie płacił i nadal nie płaci???Dlaczego prokurator widział znamiona przestępstwa a sędzia nie? Czyli prokurator jest niedouczony i nie zna prawa?
Sędzia nie pytał mnie skąd ja biorę na utrzymanie dziecka i ojca też nie pytał czym się zajmuje i czy pracuje. Pieniądze na tej sprawie wogóle nie miały znaczenia a przecież jest to sprawa o niealimentację!
Komornik jest bezskuteczny, na FA się nie łapię, a MOPS też niewiele zdziałał poza odebraniem od ojca oświadczenia majątkowego i jego deklaracji, że będzie płacił regularne alimenty- czego nadal nie robi.
Czy sądzicie że wyrok został wydany sprawiedliwie? Bo z tego co czytałam na tym forum, to takie sprawy zazwyczaj kończą się wyrokiem skazującym a nie uniewinnieniem!
Nie rozumiem czemu prokurator nie zajął w tej sprawie stanowiska. Ja byłam potraktowana jak główny oskarżyciel a przeciez chciałam tylko mieć wgląd w papiery, powoływac świadków, przedstawiać dowody na to że ojciec pracuje na czarno i zarabia niezłe pieniądze i że go stac na płacenie alimentów czego nie robi.
Nie znam się kompletnie na prawie. Zła jestem na siebie, że znowu wyszłam na idiotkę przed sądem.
Czy Waszym zdniem sprawa odbyła się tak jak to ma zazwyczaj miejsce?
Czy to, że zgłosiłam wniosek o bycie oskarżycielem posiłkowym zwalnia prokuratora od zeznawania czy stawiania zarzutów w sprawie?
Mam wrażnie że zrobili ze mnie idiotkę

Może jestem...
Chcę złozyć pismo do sądu o pismene uzasadnienie wyroku, ale jak zwykle nie wiem jak się do tego zabrać. Czy muszę pisać po co mi to jest potrzebne? Bo chciałabym się odwoływac od wyroku, ale bez porady prawników i Waszej opini w tej sprawie nie dam rady. Wogóle nie wiem czy jest sens.
Opadłam juz całkiem z sił.
Prosze o opinie i rady co dalej robić.