nie mam sie komu wyżalić

23.05.04, 23:27
Jestem mamš 4-letniego chłopca. Jego ojciec, leczšcy sie alkoholik wyrzucił
nas z domu, ponieważ nie wyraziłam zgody na zacišgnięcie kredytu. Mieszkam
teraz z synkiem w mieszkaniu, które spłacam. Pracuję u te?cia i własciwie
mogłabym nie narzekać gdyby nie fakt, że mój mšż utrudnia mi życie. Ostatnio
nie zgodził się na mój wyjazd z synem do francji. Mam tam siostrę, którš
chciałam odwiedzić i tak wykorzystać urlop pod koniec lipca. Ojciec dziecka
powiedział, że do tego nie dopu?ci. Opadajš mi ręce, nie do?ć ze tak
parszywie nas potraktował to teraz zabrania mi wypoczynku z dzieckiem za
granicš. Jestem prawie pewna ze podpuszcza go te?ciowa, która obawia się, że
nie wrócę. Głupia baba. I tak tu siadłam i napisałam, bo kto lepiej zrozumie
niz Wy, dzielne kobiety.
    • cheddar Re: nie mam sie komu wyżalić 24.05.04, 00:18
      Jeśli chodzi o wyjazd to niewiele mogę Ci poradzić, bo nie znam się na prawnych
      aspektach takich kwestii. Ale problem polega na tym, co Ty w ogóle planujesz z
      nim zrobić? Być czy nie być? A jeśli być to na jakich zasadach? Bo
      najważniejsze, żebyś zawalczyła o siebie, tak mi się wydaje. Naprawdę warto. To
      niesamowite uczucie, gdy człowiek wie, że jest niezależny, że jest kimś, bez
      względu na to, czy to się komuś podoba czy nie.
      Powodzenia, a jeśli masz ochotę, wyżalaj się nam. Czasem wysłuchamy, czasem
      nakrzyczymy (wierz mi, to czasami się przydaje, przyjaciel powinien nie tylko
      głaskać po główce) a czasem podpowiemy konkretne rozwiązanie
    • carri Re: nie mam sie komu wyżalić 24.05.04, 08:26
      A czy teraz nadal potrzebujesz zgody ojca na wyjazd do Francji? Nie orientuje
      sie, jak to jest, ale zgoda ojca jest chyba potrzebna do wydania paszportu.
      Poza tym teraz Ty mozesz wyjezdzac na dowod osobisty w UE, wiec moze dziecko
      tez nie potrzebuje paszportu? Moze ktos bardziej uswiadomiony sie wypowie lub
      sama poszukaj informacji.
      • chalsia Re: nie mam sie komu wyżalić 24.05.04, 09:50
        Możesz wystąpić do sądu o wydanie przez sąd zgody na Twój wyjazd z córką do
        Francji z powodu odmowy zgody przez ojca. Będzie Ci mógł nagwizdać.

        Pozdrawiam,
        Chalsia
    • janaj Re: nie mam sie komu wyżalić 24.05.04, 10:15
      Witaj!
      Nie można wyjechać z dzieckiem na nowy dowód osobisty bo w nim nie ma adnotacji
      o dziecku. Można natomiast wyjechać jeśli dziecko jest wpisane w paszport lub ma
      swój paszport. Wtedy zgoda współmałżonka nie jest potrzebna. Jeśli natomiast
      musisz wyrobić dopiero dziecku paszport lub chcesz go wpisać do swojego musisz
      mieć zgodę męża. Tak więc jeśli masz stosowne dokumenty to możesz jechać bez
      przeszkód.
      Pozdrawiam,
      Joanna.
    • tata_malolata Re: nie mam sie komu wyżalić 24.05.04, 12:05
      soleilrouge napisała:
      "Mąż utrudnia mi życie...zabrania mi wypoczynku z dzieckiem za granicą..."
      ---------------------

      Słoneczko! A co to za "straszliwe" utrudnianie życia !
      Raz jeden zrezygnować z wakacji we Francji i pojechać np. do Jastrzębiej Góry.
      Naprawdę 4-letniemu dziecku obojętne jest czy zobaczy Paryż. Dla niego atrakcją
      są koledzy, zabawa, rower itp. To że w tym roku nie zobaczy wieży Eiffla nie
      będzie dla niego niepowetowaną stratą.

      Sorry za trochę szorstkie słowa - teraz już trochę spokojniej.
      Jako ojciec borykający się z utrudniającą kontakty z synem żoną postaram Ci się
      wytłumaczyć co czuje taki człowiek. Ja też boję się, że moja żona "da nogę" i
      bedę potem szukał dziecka po Europie. Gdybym miał dziś wyrazić zgodę na wyjazd
      zagraniczny - chyba bym odmówił. Za kilka lat jak - mam nadzieję - sytuacja się
      uspokoi, gdy będę wiedział, że nie zrobi żadnego "numeru" nie będę się
      wygłupiał. Tym bardziej, że i ja wezmę dziecko na wakacje - może właśnie za
      granicę ...

      Życzę miłych wakacji ale przede wszystkim by wszystko było tak jak powinno było
      być...

      • kamila77 Re: nie mam sie komu wyżalić 24.05.04, 15:01
        tata_malolata napisał najpierw:

        > Gdybym miał dziś wyrazić zgodę na wyjazd zagraniczny - chyba bym odmówił.

        a później:

        > Tym bardziej, że i ja wezmę dziecko na wakacje - może właśnie za
        > granicę ...

        Mentalność Kalego?
        • tata_malolata Re: nie mam sie komu wyżalić 24.05.04, 15:13
          kamila77 napisała:

          > tata_malolata napisał najpierw:
          > Gdybym miał dziś wyrazić zgodę na wyjazd zagraniczny - chyba bym odmówił.
          >
          > a później:
          > Tym bardziej, że i ja wezmę dziecko na wakacje - może właśnie za granicę ...

          > Mentalność Kalego?
          --------------------

          Jeśli się potnie czyjąś wypowiedź to można to tak interpretować.

          Ale gdy przeczytasz całą wypowiedź:

          "Gdybym miał dziś wyrazić zgodę na wyjazd zagraniczny - chyba bym odmówił. Za
          kilka lat jak - mam nadzieję - sytuacja się uspokoi, gdy będę wiedział, że nie
          zrobi żadnego "numeru" nie będę się wygłupiał. Tym bardziej, że i ja wezmę
          dziecko na wakacje - może właśnie za granicę ..."

          to zauważysz, że mówię o dniu dzisiejszym. W TEJ SYTUACJI, która jest uważam,
          iż zarówno ja jak i moja żona nie powinniśmy robić rzeczy, które przez drugie z
          nas byłyby odbierane jako "zagrożenie".

          Pozdrawiam Kali
          • kamila77 Re: nie mam sie komu wyżalić 24.05.04, 15:29
            Po kolei, panie tato. Nie ufasz matce swojego dziecka, nie zgodzilbys sie TERAZ
            na wyjazd dziecka za granice z powodu obaw przed, cyt. "zrobieniem numeru".
            Twoje święte prawo, te obawy. Jednoczesnie odmawiasz matce mlodego takiego
            prawa, zapowiadajac swoje przyszle z mlodym wojaze.

            "gdy będę wiedział, że nie zrobi żadnego "numeru" nie będę się wygłupiał."

            Skąd będziesz to wiedzial?

    • soleilrouge Re: nie mam sie komu wyżalić 24.05.04, 12:05
      Kochane dziewczyny,
      dziękuje za Wasze posty. Mam to szczęście, ze synek wpisany jest do mojego
      paszportu i żadnej zgody nie potrzebuje. Jednakże debil odgraża sie, ze po
      prostu uniemożliwi mi wyjazd zabierając dziecko przed datą wyjadu, niestety wie
      kiedy, taka uczciwa wobec niego byłam.
      Co do tego czy chcę z nim być - nie chcę. 100%.
      • tata_malolata Re: nie mam sie komu wyżalić 24.05.04, 15:21
        soleilrouge napisała:

        > Kochane dziewczyny,
        > dziękuje za Wasze posty. Mam to szczęście, ze synek wpisany jest do mojego
        > paszportu i żadnej zgody nie potrzebuje. Jednakże debil odgraża sie, ze po
        > prostu uniemożliwi mi wyjazd zabierając dziecko przed datą wyjadu, niestety
        > wie kiedy, taka uczciwa wobec niego byłam.
        --------------------------
        "żadnej zgody nie potrzebuje" - ależ oczywiście. Trafnie dobrałaś sobie pseudo -
        jakieś związki z "królem słońce"?



        "Jednakże debil ..."
        --------------------------
        Ślicznie.




        • soleilrouge Re: nie mam sie komu wyżalić 24.05.04, 15:57
          Tato Małolata!
          Francuskiego to Ty nie znasz, więc się nie popisuj.
          Co to znaczy: "dać nogę"? Spadoba mi się i będę chciała tam zostać? A jeśli tak
          to co? Nie będę sobie mogła ułożyć życia, bo tatuś nie pozwala? Oczywiście
          przedstawiam tu skrajną systuację, która najprawdopodobniej sie nie zdarzy, ale
          tego niby obawia się tatuś? Równie dobrze mogłabym zamieszkać na drugim koncu
          Polski.
          I dlaczego do cholery mam rozumieć jego obawy? Przecież musiał się liczyć z tym
          ze kiedyś będę chciała ułożyć sobie życie wyrzucając mnie z domu.
          Tato Małolata, czytałeś mój post b. wybiórczo.
          Poza tym - Jastrzębia Góra byłaby droższym rozwiązaniem - tam nie mam rodziny,
          a "nie przelewa" mi się.
          Wyrażenie "debil" jest nacechowane z mojej strony b. emocjonalnie, nie jest
          przymiotnikiem wartościującym. Poza tym debilizm nie jest tym najwyższym
          stopniem upośledzenia umysłowego.
        • soleilrouge Re: nie mam sie komu wyżalić 24.05.04, 16:08
          I jeszcze - gdybym bardzo chciała to wyjechałabym dziś lub jutro. Nie
          planowałam "dawać nogi" więc uczciwie powiedziałam o swoich planach na wakcje.
    • burza4 Re: nie mam sie komu wyżalić 24.05.04, 14:53
      soleilrouge napisała:

      > Jestem mamš 4-letniego chłopca. Jego ojciec, leczšcy sie alkoholik wyrzucił
      > nas z domu, ponieważ nie wyraziłam zgody na zacišgnięcie kredytu. Mieszkam
      > teraz z synkiem w mieszkaniu, które spłacam.

      ja trochę od innej strony - spłacasz mieszkanie? jeśli nie macie rozdzielności
      majątkowej, to jeśli nawet spłacisz je w 100% sama, a mąż nie dołoży do tego
      złotówki, to i tak połowa będzie należała do niego. Zabezpieczyłaś się jakoś na
      tę okoliczność?
      • soleilrouge Re: nie mam sie komu wyżalić 24.05.04, 15:59
        Mieszkanie zaczęłam spłacać przed slubem, potem wynajmowałam. Facet nic nie ma
        do niego.
        • ninaninanina Re: nie mam sie komu wyżalić 24.05.04, 17:28
          Droga soleilrouge , trzymaj się, bądz silna w swoich postanowieniach
          i ....miłego pobytu u siostry, pozdrawiamsmile
        • burza4 Re: nie mam sie komu wyżalić 24.05.04, 19:06
          Rozumiem, że akt notarialny został wystawiony przed ślubem? ale przy dobrym
          adwokacie z jego strony możesz mieć problem z tą częścią spłaconą po slubie, bo
          spłacasz z majątku wspólnego - może się do tego przyczepić.

          i tak nawiasem - miłych wakacji...
          • soleilrouge Re: nie mam sie komu wyżalić 24.05.04, 20:18
            Masz rację. Tyle ze on przed slubem dom wybudował - tzn. byliśmy wtedy w
            konkubinacie. I on spłaca kredyt na czesc domu zaciągnięty - tez właściwie ze
            wspolnego majątku...
Pełna wersja