anialaura
06.10.11, 15:24
Witam
Jestem druga zona. Od 6 lat jestem z rozwodnikiem ktory ma dwoje dzieci na ktore lozy 1500zl alimentow( 1000zl na niepelnosprawne, 500 na 14latka) oraz dziecko pozamalzenskie na ktore placi 500zl( 7 lat).
Wlasnie otrzymalismy pozew o podwyzszenie alimentow z kwoty 500zl na 1000zl.
Maz zarabia srednio 1500 euro/mc. Mamy wspolne dziecko (lat 4).
Od zeszlego roku gdy corka poszla do przedszkola ja rowniez pracuje.
Matka dziecka w pozwie napisala ze koszty utrzymania wzrosly a po przedstawieniu kwot jakie ponosi wynika ze rok wczesniej miala wieksze wydatki niz obecnie. Matka dziecka jest na bezrobociu od 3mc i studiuje zaocznie - semestr 1600zl.
Reasumujac
Maz ma 1500 euro z czego 500e wysylam na alimenty
Ma kredyt w wysokosci 500e/ miesiecznie
Zostaje mu 500e z czego musze pokryc koszt mieszkania i koszty zwiazane z jego exploatacja.Czyli nie zostaje mu nic.
Na szczescie ja pracuje ma rowniez kredyt na swoj samochod w kwocie 500e. Czyli zostaje 1000e na ubrania, przedszkole, oplaty samochodu i paliwa ( do pracy trzeba dojechac a corke codziennie do przedszkola), wyzywienie, srodki czystosci. Maz nie mam ubezpieczenia zdrowotnego bo nas na to nie stac.
Co powinno byc w odpowiedzi na pozew? Zarobki zony? Czy wystarczy wspomniec ze pracuje?
Meza zarobki nie wystarczaja na pokrycie jakichkolwiek oplat i potrzeb NASZEGO dziecka. A przeciez w swietle prawa powinienem lozyc na wszystkie dzieci
POMOZCIE
Nie chcemy obnizac kwoty alimentow chcemy by zostala w tej kwocie. Jakie mamy szanse?