faithmm 26.05.04, 13:48 Ciekawa jestem jak Wasze dzieci zapytały po raz pierwszy o tatę...w jakim wieku były i co im odpowiedziałyście.Ja mam jeszcze trochę czasu ) ,bo moje mają dopiero pół roku ,ale ciekawa jestem jak to u Was wyglądało. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
joanna.luczynska Re: Ta trudna rozmowa 26.05.04, 13:54 Mój Maluch ma niecałe jedenaście miesięcy i jeszcze nie pytał ,ale bardzo boję się tej chwili. Nie chcę go okłamywać, ale boję się ,że powiem coś, co wpłynie na jego opinię o ojcu. Chciałabym jak najlepiej przygotować się do tej rozmowy. Pozdrawiam, Asia i Mateuszek. Odpowiedz Link Zgłoś
edyta.w Re: Ta trudna rozmowa 26.05.04, 14:03 Moja pierwszy raz zapytała jak miała 4 lata, kiedy zaczęła chodzić do przedszkola. Przed tym też się zastanawiałam co jej powiedzieć wpadały mi do głowy różne pomysły m.in. metoda in vitro , acha muszę powiedzieć, że Wikunia tatusia nie widziała na oczy, stąd ten pomysł. Ale jak już doszło co do czego i trzeba było dziecku odpowiedzieć to usłyszała prawdę, że poprostu się nie ułożyło i tak czasami bywa, że rodzice ze sobą nie mieszkają. Czeka mnie tylko jeszcze pytanie dlaczego tatuś nie przychodzi jej odwiedzać i to jest dla mnie trudniejsze pytanie, bo tu prawdy nie będę mogła jej powiedzieć. Pozdrawiam serdecznie, Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
angelka2 Re: Ta trudna rozmowa 27.05.04, 08:29 Ja tez sie zastanawiam co kedys powiem swojemu synkowi, chociaz ma dopiero 4 miesiace!!Gdzies czytalam ze jak dziecko bedzie sie pytalo dlaczego tata nie przychodzi najlepiej powiedziec "nie wiem".Bo naprawde niew wiesz!!Nie oklamiesz dziecka ze musial wyjechac i nie moze-bo dziecko powie to dlaczego z nami nie wyjechal!Nie powiesz jaki jest kochany, cudowny tylko mieszka daleko - bo maly jak bedzie myslal ze tatus kochany jest to bedzie chcial byc z nim kiedys!Ale nie powiesz tez ze go nie kochal nigdy, bo dziecko bedzie cierpialo.Najlepiej powiedziec NIE WIEM!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iziula1 Re: Ta trudna rozmowa 26.05.04, 17:34 Mój syn nie pytał.Na jednej z wizyt u logopedy na jej pytania o rodziców powiedział po prostu"ja nie mam taty".Zabolało. Nie wiem czy pamieta wizyty biolog. ojca,były trzy a on był wtedy malutki. Po tym zdarzeniu rozmawiałam z Nim o tym.Pytałam co czuje,powiedział,że jest mu smutno.Powiedziałam,że tata Go kocha,że był z Nim kiedy był malutki ale musiał wyjechac i mu też jest smutno że nie może być z Nim(kłamałam).Młody odpowiedział tylko"chce być znów malutki".Do tej pory o ojca nie pyta. Odpowiedz Link Zgłoś
pelaga Re: Ta trudna rozmowa 27.05.04, 11:10 iziula1 napisała: > Powiedziałam,że tata Go kocha,że był z Nim kiedy był malutki ale musiał > wyjechac i mu też jest smutno że nie może być z Nim(kłamałam). Ja tez popelnialam taki blad, zawsze czulam sie w obowiazku wytlumaczyc dziecku jak najmniej bolesnie "dlaczego". Moj syn nigdy nie pytal dlaczego tata nie mieszka z nami, zna taki stan od zawsze i jakos nigdy nie zadal takiego pytania. Za to tysiace razy pytal dlaczego nie moze sie nazywac tak jak babcia, dziadek i syn mojego brata. Tlumaczylam mu, ze jak bedzie dorosly i bedzie chcial sie tak nazywac to moze zmienic nazwisko, a teraz bez zgody ojca nie moze. Ostatnio postanowil sie zapytac ojca, czy wyrazi zgode na zmiane jego nazwiska i nie ja go na to "napuscilam" po protu czuje sie zagubiony, ze wszyscy nosza inne nazwisko niz on. Ja mam podwojne, ale w praktyce uzywam tylko panienskiego, tylko w sprawach "szkolnych" uzywam nazwiska dziecka. O zmianie nazwiska z ojcem dziecka rozmawialam i oczywiscie zgody nie wyrazil. Adwokat powiedzial, ze sprawa jest wlasciwie nie do wygrania, jesli ojciec ma pelnie praw rodzicielskich. Za to tysiace razy tlumaczylam sie dlaczego ojciec nie odwiedza go, nie przyjezdza. Tlumaczylam, ze duzo pracuje (choc to nie prawda), ze go kocha, ze mu zalezy (choc mysle, ze to tez nie prawda). Pani psycholog zalecila mi wlasnie nietlumaczenie takich spraw, tylko wlasnie powinnysmy mowic "nie wiem, musisz zapytac taty" i pozwolic dziecku na przyklad zadzwonic do ojca. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
niccola3 Re: Ta trudna rozmowa 27.05.04, 19:36 Ciesze się, że natknęłam się na ten wątek, bo moje dziecko zaczyna pytac i staram się przeprowadzic ją przez to bezboleśnie. Zazwyczaj jak taty nie było tygodniami, to mówiłam prawde gdzie jest, ale wtedy była dla nas nadzieja i plany zamieszkania razem, a teraz sytuacja się zmieniła. Dzięki, juz wiem, co odpowiadać. Odpowiedz Link Zgłoś