Dodaj do ulubionych

1000 pln na przedszkolaka - realne

25.10.11, 16:07
Dziewczyny - proszę o radę
ojciec mojego dziecka które ma skończone 3 latka (poszło do przedszkola) płaci na nie 700 pln /m-c (bez sądu)
chcę wnieść do sądu o podwyższenie do 1000/m-c
on ma rodzinę i dwójkę swoich dzieci (trwa w małżeństwie)
wiem że zarabia ok 6 tys netto - mieszka w dużym mieście
my mieszkamy w mniejszej miejscowości
proszę napiszcie czy mam szanse?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • lolita1985 Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 25.10.11, 20:08
      Ogólnie szanse zawsze masz, jednak osobiście uważam, że 700 zł na 3 latka to dość sporo. W zależności jaka jest syt. Ojca waszego dziecka (Sąd bierze pod uwagę, że ma on na utrzymaniu również 2 kolejnych dzieci) i od uzasadnionych potrzeb dziecka.
      • ona3010 Re: realne 26.10.11, 07:53
        nie bierz pod uwagę że ktoś ma niższe alimenty, myśl o sobie i dobru dziecka.
        trud samotnego wychowania dziecka nie rekompensuje 100zl/mc
            • iin-ess Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 07.11.11, 09:23
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Nie musi wynajmować samodzielnego mieszkania, koszt wynajmu pokoju (nie całego
              > mieszkania) jest sporo niższy niż wynajęcia chociażby samodzielnej kawalerki.
              > Można też zamieszkać z rodzicami.

              Mozna tez zamieszkac pod mostem.. Po co dokładac się rodzicom do rachunków, będzie taniej..
              Idź gazeta się utop bo ziemniaki mi gniją w piwnicy jak czytam Twoje mądrości.
        • vero_nique Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 28.10.11, 15:45
          gazecia nie żartuj/nie podpuszczaj wink.

          Kosztuje kosztuje i to czasem duuuużo więcej. O ile rodzic zakłada uwzględnienie wszystkich potrzeb - nie zaś jedynie podstawowych fizjologicznych na poziomie minimum socjalnego - bo to nie jest wyznacznik normalnego poziomu zycia i rozwoju.

          Pierwsza bardzo kosztowna potrzeba to zapewnienie warunków mieszkaniowych - koszt ze wzgledu na zapewnienie warunków dziecku to bardzo często ponad 2 tys /singiel bezdzietny moze jeśli chce nawet na piętrowym łóżku w 6 osobowym pokoju żyć prawda?)



          • gazeta_mi_placi Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 28.10.11, 17:52
            Bez przesady, są rodziny wielodzietne gdzie dzieci nie mają samodzielnych pokoi i jakoś nikt za to praw rodzicielskich nie odbiera.
            Nie widzę żadnych przeciwwskazań żeby samotna matka wynajęła pokój przy rodzinie.
            Warunki praktycznie takie jak w przypadku wynajęcia kawalerki (też jest łazienka, kuchnia) a cena dużo niższa.
            • vero_nique Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 28.10.11, 18:28
              To nie jest takie proste (nie wspominając już o jakości) z bardzo prostego względu - ludzie wola wynając mieszkanie 5 studentom niz samodzielnej matce szczególnie z małym dzieckiem / poczytaj ogłoszenia " bez dzieci i zwierząt"/. Rozwiązanie które proponujesz ma na celu obniżenie poziomu życia dziecka - a kazdy normalny rodzic dązy do utrzymania na minimum takim samym poziomie jak było w trakcie trwania związku z tendencja do polepszania tegoż poziomu. Najczęściej zdarza się, że rodzic zobowiązany do alimentacji za wszelka cenę stara się umniejszać ilości potrzeb dziecka i wydatkom z tym związanym. Nie zawsze jest możliwosc zamieszkania z rodzina- gdyż można jej nie miec najzwyczajniej w swiecie. Albo mieć rodzinę za granicą i wyjazd na stałe z dzieckiem jest uniemozliwiany przez ex partnera pod pretekstem kontaktów realizowanych sporadycznie .
                • vero_nique Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 06.11.11, 19:21
                  cudownie: jesłi np.rodzice (czyli dziadkowie) nie żyją - i nie ma po nich majątku w postaci domu - to opcja zamieszkania z nimi jest zerowa - czyli potencjalny szałas.
                  wynajem - tak jak pisałam powyżej - koszt gigantyczny o ile już uda się wnając samodzielne mieszkanie matce z małym dzieckiem/dziecmi. Singiel - moze wynajac bez najmniejszych problemow, pokoj samodzielny, z kims , wyjechac za granice pracowac 20 godzin jesli chce, wiec na listosc boska gazeto przestan pierd.olic. Pytanie zasadnicze - czy za 300 zl czy inne smieszne 500zl alimentow - zapewni się koszty zapewnienia mieszkania dziecku? Otóż NIE. Dlatego tez koszt utrzymania dziecka w domu dziecka to 2000zł na 1 dziecko dotowane z budzetu miasta/państwa - czyli podatków naszych wspolnych i nikogo to nie dziwi zaiste - bo takie sa realne koszty a nawet większe, więc zadziwia mnie mentalnosc dłuzników alimentacyjnych /obu płci/ którzy nagle w cudowny sposób znajduja mniej lub bardziej absurdalne pomysły na minimalizowanie kosztów związanych z egzystencją swoich dzieci. Żyjemy w kołtuńskim zaściankowym kraiku. Za moment ma się cos ruszyć w kwestii funduszu alimentacyjnego z racji działan Palikota. Mam nadzieję, że skutecznie wsadzi kij w mrowisko.
          • madziulec Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 29.10.11, 00:17
            Nie zakładamy tu dzieck aobłożnie chorego, wymagajacego codziennej opieki lekarsko - pielegniarskiej.
            Nie zakladamy tez, ze dziecko potrzebuje nietypowych terapii, ktore maja je usprawnic.

            Zakladamy calkiem normalne dziecko, zdrowe, chodzace do przedszkola.
            I ile to kosztuje?
              • madziulec Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 31.10.11, 00:08
                To podaj mi te koszty utrzymania dziecka, by wynosily 20.000.

                PS
                Tak poza tematem kiedys GW zrobila research czy da sie wydac 100.000 w jeden dzien. Nie wolno bylo kupic samochodu, dzialki, mieszkania itp. Tylko na rzeczy biezace.
                Nie dalo sie wink
                • geve Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 08.11.11, 12:48
                  Madziulec, za dużo czytasz GW, której dziennikarze są niezbyt dobrze opłacani. Przemykając po Czerskiej w przydeptanych butach, poszarzałych koszulach i powyciąganych serwetkach nie myślą raczej o zakupie garniturów za 40 tys.

                  Niektórzy wydają więcej niż 100 tys. zł podczas week-endowych wypadów na zakupy do Mediolanu. W Polsce bywa nieco drożej i ta kwota może wystarczyć na zakup 3 torebek i 3 par butów, względnie kilka kompletów odzieży męskiej. Za 100 tys. można zakupić kilka butelek alkoholi z najwyższych lub dołożyć drugie 100 tys. do ceny zegarka męskiego.

                  Przykłady można mnożyć.

                  Zaś, jeśli chodzi o koszty utrzymania dziecka, to tylko dobre, międzynarodowe przedszkole w pełnej opcji oraz opieka pozaszkolna (opiekunki) mogą kosztować 10-12 tys. zł. Dzieląc pozostałą kwotę pomiędzy zajęcia dodatkowe, rozrywki, zabawki, ubrania codzienne i specjalistyczne + osprzęt, wyżywienie, higienę prywatną opiekę medyczną oraz udział w kosztach utrzymania, wyjazdów weekendowych i wakacyjnych (a dni wolnych w dobrych szkołach dużo) otrzymamy spokojnie rzeczone 20 tys. Wierz mi, że są rodzice, którzy przeznaczają takie kwoty na utrzymanie swoich dzieci w Polsce. Ale ich nie znajdziesz na tym forum.

                  • madziulec Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 08.11.11, 23:28
                    No i tu sie myslisz wink

                    Wiekszosc z tych super fajnych i drogich rzeczy nie jest dostepna ot tak. Za to sporo na zamowienie. Stad jednak wydanie owych 100 tysia w jeden dzien stanowi naprawde spory problem, bo niestety tych swietnych zlotych rolexow i porszawek nie masz w sklepach na wystawie do wziecia wink

                    Co do alkoholi. Chyba nie znasz cen, bo nawet patrzac na Chateau Petrus to też daleko do 100 tys wink

                    Co do cen za przedszkole popatrzyłam ostatnio na takie coś .
                    Wystarczyło.
                    Aha. Prywatna opieka medyczna na 2 osoby w Medicover na BARDZO przyzwoitym poziomie kosztuje mnie 400 pln miesięcznie, nadal nie mam tu 2000 na dziecko wink
                    Więc nadal prosze o podanie konkretnych kosztów, a nie podawanie "wierz mi są tacy rodzice" wink
                    • geve Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 12.11.11, 11:50
                      Madziulec, musisz uwierzyć mi na słowo, że na zakupy w Warszawie można wydać więcej niż 100 tys. dzienne, za 100 tys. zł można kupić kilka butelek wykwintnych alkoholi, a abonamentowymi usługami Medicover nie wszyscy zawracają sobie d…ę.
                      Szkoły międzynarodowe kształcą na wysokim poziomie, posiadają akredytacje i walidacje, rodzice nie wydadzą pieniędzy nie przekonawszy się o wysokim poziomie usług. Wszyscy uczniowie tych szkół, których znam, wiedzą i umiejętnościami jednak przewyższają przeciętnych rówieśników ze szkół państwowych, nie zauważyłam u nich zepsucia w sferze duchowej czy materialnej.
                      Madziulec, kurczowo trzymasz się świata wykreowanego przez siebie. Nie piszę tego, abyś się gorzej poczuła, ale uwierzyła, że realne życie wygląda również nieco inaczej. Można dziecko utrzymać i mądrze wychować za za 1 tys. zł miesięcznie, można za 20 tys. zł. Dotyczy to również rodziców samodzielnie wychowujących dzieci.
                      • madziulec Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 12.11.11, 13:17
                        Nie trzymam sie swiata wykreowanego przez siebie. Swiat ktory znam obejmuje takze takie sfery jak np. ambasady i nie wymaga to ukonczenia prywatnych szkol (tu wystarczy ukonczenie normalnej panstwowej szkoly wink.
                        I wlasnie realne zycie wyglada tak, ze mozna dziecko ubrac w ubranko za 10.000 ale nie spowoduje to ani troche tego, ze bedzie lepsze i bedzi emu latwiej w zyciu. Natomiast dziecko przyzwyczajone od dziecka przez rodzicow do zdobywania roznych rzeczy i do uczuc takich jak empatia i inne uczucia wyzsze bedzie w stanie jakos przezyc pelniej to zycie.

                        Pozdrawiam wszelkie puste panie, marzace o kolii za 100 pare tysia i wykwintnych alkoholach wink
        • ona3010 Re: - realne 27.10.11, 10:06
          bzdura.
          i co z tego ze 2 tys??? bardzo realne.
          nie słuchaj kobiet, które maja 600 zł alimentów i myślą że to całkiem ok...
          walcz o dobro dziecka.
          • madziulec Re: - realne 27.10.11, 11:02
            No, a potem sad potrafi stwierdzic: skoro pani jest w stanie utrzymywac dziecko i nic mu nie brakuje to .. nie ma podwyzki.

            Nie zawsze sad przychyla sie do tych wszystkich pomyslow typu np. prywatne przedszkole + dodatkowa niania, wynajem mieszkania na 2 osoby o wielkości 100m, zakup nowego samochodu i spedzanie wczasow na Bali.
          • marika_2006 Re: - realne 27.10.11, 11:44
            Oczywiście, niech walczy . Ale będzie musiała wykazać że rzeczywiście takie są koszty utrzymania jej dziecka, nie sądzę by na słowo jej ktokolwiek uwierzył.
              • bulkazmaslem.pl Re: - realne 27.10.11, 14:38
                Dzięki za podpowiedzi
                Młode chodzi do normalnego przedszkola, wydatki jak wszedzie: jedzenie, odzież, chemia, utrzymanie domu, lekartswa
                nie wiem do końca czy wyszłoby z tego 2000pln ale chodzi tu raczej o to że facet totalnie olał młode w sensie wychowania, tylko (a może i aż) wysyła kasę
                czy któraś z Was ma moze podobnie (wiek dziecka, zarobki faceta?)
                • anka_cyganka35 Re: - realne 27.10.11, 15:00
                  wiesz to i tak wsyztsko zależy na jakiego sędziego trafisz. bo może sie okazać, że to Ty zła, która chce wyciągnąć kasę, on może przedstawic sowje koszty utrzymania i rodziny i żeby ci tylko nie obniżyli. ale próbuj oczywiscie
                      • lolita1985 Re: - realne życie. 27.10.11, 19:03
                        Gazeta dlaczego tak kąsasz jadem ???
                        Nie Tobie oceniać żucie autorki wątku - nie chce "zabrać" Twoich pieniędzy - więc albo napisz coś mądrego i stosownego do pytania albo ugryź się w język i siebie truj tym jadem tongue_out !

                        Nie ma przepisu, że matka i ojciec mają dawać równo! Słyszałaś o art.135 KRiO ?? Chyba nie .. dziecko może kosztować tą Panią 1300 zł miesięcznie i może wnioskować aby 70 % kosztów utrzymania ponosił ojciec dziecka skoro go nie wychowuje.
                        Tamte dzieci mają go na co dzień i oprócz kasy mają jego miłość ...
                        • ona3010 Re: - realne życie. 27.10.11, 22:43
                          bo gazeta miała lub ma rogi pod sufit dlatego ma taka alergie na dzieci z poza zwiazku malzenskiego....
                          myśli ze nie opuszcze cie az do smierci jest jak w bajcesmile
                          w ogole gazeta ma urocze poglady na sprawy damsko-meskiesmile
                        • madziulec Re: - realne życie. 28.10.11, 22:56
                          To pokaz mi sedziego, ktory zasadzil wiecej dla ojca niz dla matki.

                          Dl aulatwienia przyjmuj esie, ze rodzice daja po polowie, a co do "zajmowania sie dzieckiem" (szeroko pojetego) to jest to niewyliczalne.
                          Ja kiedys dowiedzialam sie, ze to moj obowiazek. Ojca juz nie.
                • he_xe Re: - realne 27.10.11, 22:00
                  Na początku przeanalizuj koszt utrzymania dziecka. Jeśli po wyliczeniach stwierdzisz, że chcesz występować do sądu, przygotuj się na udokumentowanie wydatków. Zastanów się, w jakiej proporcji chcesz, żeby ojciec dziecka pokrywał koszt jego utrzymania. Ja wnioskowałam o 70%, z uwagi na takie właśnie dysproporcje w naszych zarobkach i zerowy wkład w wychowanie.
                  Każda, nawet pozornie podobna sytuacja jest inna. Każdą sprawę ocenia inny sędzia, każdy mieszka w różnych miastach/wsiach, ma dom, mieszkanie, wynajmuje 100m mieszkanie albo 25m kawalerkę ze współlokatorami (no dobra przesadziłam). W Twoim przypadku tatuś na pewno będzie się bronił, że utrzymuje 4-osobową rodzinę, być może ma jakieś obciążenia finansowe typu kredyty itp.
            • tautschinsky Re: - realne 29.10.11, 19:13
              marika_2006 napisała:

              > Oczywiście, niech walczy . Ale będzie musiała wykazać że rzeczywiście takie są
              > koszty utrzymania jej dziecka, nie sądzę by na słowo jej ktokolwiek uwierzył.



              I oczywiście tyle na dziecko nie wydaje. Bo jeśli tyle by wydawała,
              to nie pytałaby tu na forum, czy da się WYDOIĆ gościa z dodatkowych
              trzech setek, tyle co by zebrała faktury (własne, nie od koleżanek Joasi
              i Basi) i złożyła pozew do sądu o podwyższenie alimentów, wykazując
              takie wydatki na dziecko. A panna zwyczajne kombinuje, czy by się
              nie dało jeszcze trochę zagłębić łapkę (a fe, fe!) do cudzej kieszeni
              i de facto SAMEJ w największej części korzystać z tych pieniędzy.
              Panny z dziećmi, zwłaszcza te z prowincji, potrafią cuda wyczyniać:
              a to 4 razy w miesiącu lekarz specjalista z tytułem oczywiście profesorskim,
              a to ciuszki ze Smyka, a to antyalergiczna
              wyżerka dla dziecka - i dawaj to na stół sędziowski. A dziecko na co dzień
              zasuwa jak rumuński żebrak, u lekarza było rok temu i to w ramach funduszu, a w domu wyżera resztki po dziadku pijaku, ojcu matki dziecka, która najczęściej przesiaduje u sobie podobnych koleżaneczek.
              W papierach jednak stoi, że dziecko dzięki matce zaradnej pasie się na
              kolejnego arcyksięcia co najmniej łotewskiego.
          • iin-ess Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 07.11.11, 09:31
            kisi_165 napisała:

            > jeśli koszt utrzymania wynosi Cię około 1400zł msc to raczej nie masz szans pon
            > ieważ Rodzice utrzymują dziecko wspólnie więc i po równo pieniężnie.

            Dlaczego wciąż powtarzacie takie glupoty? Jak nie wiesz i się nie znasz to się nie wypowiadaj
        • velluto Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 08.11.11, 21:08
          anka_cyganka35 napisała:

          > czyli wyjdzie Ci, ze utrzymanie 3 letniego dziecka kosztuje 2000 tys zł (po 100
          > 0 na utrzymanie od kazdego rodzica).

          Skąd pomysł, że rodzice muszą wykładać tyle samo? Przepisy mówią tylko że oboje rodzice są w równym stopniu odpowiedzialni za utrzymanie dziecka, to nie jest równoznaczne z tym, ze muszą finansować jego potrzeby fifty-fifty.
    • gazeta_mi_placi Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 27.10.11, 15:27
      Skoro koszt utrzymania dziecka to 2000 zł to niestety, ale Pana nie stać.
      Pisałaś, że ma dwójkę dzieci ze swoją żoną, zatem z Twoim dzieckiem to jest troje dzieci.
      Skoro Twoim zdaniem koszt utrzymania dziecka to 2000zł zatem 2000 zł razy troje dzieci ( w tym legalnych małżeńskich) daje kwotę 6000zł czyli dokładnie tyle ile zarabia ów Pan a oprócz dzieci ma na pewno też swoje wydatki czy choćby opłaty za mieszkanie.
      Chciałaś żonatego i dzieciatego musisz nie tylko pod uwagę brać ile zarabia, ale też ile ma swoich dzieci na które też musi łożyć co najmniej tyle samo co Twojemu dziecku.
      • he_xe Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 27.10.11, 22:13
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Skoro koszt utrzymania dziecka to 2000 zł to niestety, ale Pana nie stać.
        > Pisałaś, że ma dwójkę dzieci ze swoją żoną, zatem z Twoim dzieckiem to jest tro
        > je dzieci.
        Autorka wcale nie pisała, że to 2000
        > Skoro Twoim zdaniem koszt utrzymania dziecka to 2000zł zatem 2000 zł razy troje
        > dzieci ( w tym legalnych małżeńskich) daje kwotę 6000zł czyli dokładnie tyle i
        > le zarabia ów Pan a oprócz dzieci ma na pewno też swoje wydatki czy choćby opła
        > ty za mieszkanie.
        Zapominasz o zarobkach żony, to po pierwsze. Po drugie dzieci mieszkające w różnych domach, być może i miastach, zapewne są w różnym wieku, więc "kosztują inaczej". A po trzecie opłaty za mieszkanie w części stanowią koszt utrzymania dzieci. Gdyby autorka musiała płacić za prywatne przedszkole, a dzieci ślubne chodziłyby do publicznej szkoły nadal wg Ciebie koszt byłby identyczny?
        > Chciałaś żonatego i dzieciatego musisz nie tylko pod uwagę brać ile zarabia, al
        > e też ile ma swoich dzieci na które też musi łożyć co najmniej tyle samo co Two
        > jemu dziecku.
        Swoich dzieci to on ma trójkę, a jej dziecko to również jego, biedna zdradzona dziewczynko. To Twój facet dorobił Ci rogi, a nie autorka wątku, więc wyluzuj.
          • he_xe Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 28.10.11, 20:29
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Co mają do tego zarobki żony? Trudno żeby zdradzona żona łożyła na dziecko koc
            > hanki.
            > Jedynie co należy się kochance od żony to raz a porządnie w gębę.
            >
            >
            juz wyjaśniam. Budżet domowy tamtego pana to nie tylko jego pensja ale również pensja żony, o ile pracuje. Tak więc jeśli pan zarabia 6000 a żona powiedzmy 3000 to łącznie wychodzi 9000. A więc pana jednak stać na płacenie na swoje trzecie nieslubne 1000.
            • altz Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 28.10.11, 21:46
              he_xe napisała:

              > juz wyjaśniam. Budżet domowy tamtego pana to nie tylko jego pensja ale również
              > pensja żony, o ile pracuje. Tak więc jeśli pan zarabia 6000 a żona powiedzmy 30
              > 00 to łącznie wychodzi 9000. A więc pana jednak stać na płacenie na swoje trzec
              > ie nieslubne 1000.
              Czy to już jest Moda na sukces czy jeszcze Dynastia? smile
              Jakoś nie chce mi się wierzyć w te tysiące.
              Pewno się okaże, że pan ma 1600, a pani ma 1300.
              W wypełnionych ankietach z forów (specjalnie przeglądałem wyniki!) są zupełnie inne dane, a jak się pisze tutaj, to i wykształcenie wyższe i pieniądze większe. smile
            • gazeta_mi_placi Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 28.10.11, 22:27
              Równie dobrze żona może tylko wychowywać dzieci bądź zarabiać pieniądze rzędu 1000-1500zł, poza tym ma ona obowiązek utrzymać swoje dzieci, a nie dzieci kochanki męża.
              Już raz została pokrzywdzona. A teraz ma jeszcze sponsorować dziecko kochanki męża? Zagranicą jeszcze by od takiej "Pani" dostała odszkodowanie finansowe za straty moralne.
              • lolita1985 Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 28.10.11, 22:35
                Równie dobrze może starać się o odszkodowanie od męża - dupka. Skoro ją zdradził to po co go przyjęła znowu?? Ponoć 2 razy nie wchodzi się do tej samej rzeki i uczy się na błędach ...
                czemu niby dziecko autorki wątku ma być gorsze od tamtych ?? Bo jego tatuś powinien być wykastrowany żeby dzieci nie płodzić...
                Przypuszczam, że to była świadoma decyzja 2-da dorosłych ludzi i autorka wątku nie zgwałciła Pana Ojca ...
                Poza tym jak w małżeństwie jest sielanka to nie ma miejsca na osoby trzecie ;P
      • iin-ess Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 07.11.11, 09:33
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Skoro koszt utrzymania dziecka to 2000 zł to niestety, ale Pana nie stać.
        > Pisałaś, że ma dwójkę dzieci ze swoją żoną, zatem z Twoim dzieckiem to jest tro
        > je dzieci.
        > Skoro Twoim zdaniem koszt utrzymania dziecka to 2000zł zatem 2000 zł razy troje
        > dzieci ( w tym legalnych małżeńskich) daje kwotę 6000zł czyli dokładnie tyle i
        > le zarabia ów Pan a oprócz dzieci ma na pewno też swoje wydatki czy choćby opła
        > ty za mieszkanie.
        > Chciałaś żonatego i dzieciatego musisz nie tylko pod uwagę brać ile zarabia, al
        > e też ile ma swoich dzieci na które też musi łożyć co najmniej tyle samo co Two
        > jemu dziecku.
        Ale ona chce 1000zł a nie 2000, geniuszu. Więc 1000 razy troje dzieci to 3000, więć drugie tylke zostaje dla niego, więc z tej twojej wspaniałej matematyki wynika, że 1000 zl alimentów to za mało
      • bulkazmaslem.pl Re: tekst roku 27.10.11, 23:54
        Dziewczyny
        wiadomo że każdy głupi mądry po szkodzie smile (pisze o sobie ofkors smilesmile tak więc już od żonatych się trzymam z daleka smile
        Pan obiecywał góry złote a wyszło jak zwykle więc dajcie życ Kochane i piszcie życiowe rady jak macie jakąś wiedzę z praktyki bo to jest bezcenne
        wiem że każda sytuacja jest inna i odmienne warunki życiowe ale nie szkodzi podpytać jak to jest u innych
        dzięki za każde słowo
        pozdr
      • gazeta_mi_placi Re: tekst roku 28.10.11, 17:54
        Sąd przy ustalaniu alimentów bierze pod uwagę dzieci danego Pana, wszystkie dzieci, taki pech dla kochanki, że także dzieci z legalnego związku.
        To nie jest tak, że tamte dzieci nie istnieją albo że mają mieć gorzej tylko dla tego, że tatuś wdał się w romans i ma pozamałżeńskie dziecko.
            • mamazosi83 1000zł jest relane 28.10.11, 20:44
              Uważam że autorka pytania ma naprawde realne szanse na taką kwotę alimentacyjną..jedyne co mogę poradzić to to że jeżeli chce dostac tysiąc to w pozwie niech napisze 1500 albo 2000 bo zawsze ta kwota jest troche zanizona, tylko trzeba wyliczyc realne koszta na dziecko, ja tez jestem w podobnej sytuacji straciłam rozum i zwiazałam sie z żonatym, córka ma 3 miesiące..juz napisany pozew na 5 stron i tez chce dostac tysiąc, a w pozwie jest napisane 1800zł.. to nie wina dziecka ze tatus sie nagle rozmyslił, ma prawo do takiej samej stopy życiowej jak rodzice..nie ma co sie patyczkować dziewczyny... to na nas spoczywa cały obowiązek wychowania i niech chociaz pod wzgledem finansowym bedzie bez problemów
        • lolita1985 Re: tekst roku 28.10.11, 21:05
          To nie jest wina tego dziecka, że tatuś jest dupkiem który nie umie się zdecydować którą kobietę kocha ... i tamte dzieci też mają matkę, która powinna je utrzymać
          • gazeta_mi_placi Re: tekst roku 28.10.11, 22:24
            Tak samo matka-kochanka powinna utrzymywać swoje dziecko. Czemu się czepiacie tylko utrzymywania dzieci przez matkę-żonę tamtego Pana? A może też ma małe dziecko i nie pracuje?
            • miaowi Re: tekst roku 28.10.11, 23:23
              Ale co nas obchodzi matka tamtych dzieci? Jest powiedziane, że dziecko ma mieć taki sam poziom życia, jak pozostałe dzieci tego pana. Jeżeli na swoje daje po 1000, to na trzecie też. A jak nie ma, to niech daje po 800. NA KAŻDE.
              Nikt mu nie każe odbierać tamtym funduszy - jeśli ma na tyle.
              Jeśli bieduś nie ma - będzie musiał.
              Autorka postu sama ze sobą do łóżka nie szła i nie tylko ona ma płacić cenę chwili zapomnienia, czy cokolwiek to było.
              • ona3010 Re: żona-kochanka 29.10.11, 16:36
                gazeta
                a skad to twoje przekonanie ze kochanka jest gorsza od żony?
                jakie to ma znaczenie do dzieci? On ma 3 dzieci i każde ma miec taki sam standard.
                p.s twoja alergia na kochanki jest uroczabig_grin
              • attiya Re: tekst roku 09.11.11, 14:25
                miaowi napisała:
                > Autorka postu sama ze sobą do łóżka nie szła i nie tylko ona ma płacić cenę chw
                > ili zapomnienia, czy cokolwiek to było.

                autorka postu nie poszła do łóżka z kawalerem, tylko z ojcem dwójki dzieci i mężem innej kobiety....
                poza tym jeszcze istnieje coś takiego jak antykoncepcja
                • lolita1985 Re: tekst roku 09.11.11, 18:24
                  No właśnie antykoncepcja .... to dlaczego "tatuś" gumki nie założył?? Bo pewnie stwierdził, że tak mu nie wygodnie, nie czuje satysfakcji....
                  A może po prostu planowali wspólne życie, rodzinę i świadomie spłodzili dziecko...
                    • lolita1985 Re: tekst roku 09.11.11, 18:44
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      > Obstawiam znając życie, że to kochanka wrobiła Pana w dziecko upatrując w tym s
                      > woją jedyną szansę na to, że Pan jednak porzuci w tej sytuacji żonę i dzieci.

                      Kobieto to nie średniowiecze i nie można kogoś wrobić w dziecko. Jeszcze zaraz napiszesz, że to biedny facet został ofiarą gwałtu i to ona odpięła mu rozporek w spodniach ....
                      Każdy ma rozum i to chyba nie są 15-letni "gó...arze" i nie wiedzą, że w każdym przypadku seks grozi ciąża!!!
                      • attiya Re: tekst roku 13.11.11, 08:13
                        nie bądź naiwna smile
                        sory ale każda pani idąca z żonatym i dzieciatym facetem do łóżka przegrywa u mnie w przedbiegach
                        oczywiście o panu nie wspomnę, że mu też nieźle na mózg padło
                        ale najbardziej w tym wszystkim pokrzywdzona jest żona i jej dzieci
                  • attiya Re: tekst roku 13.11.11, 08:11
                    gdybym była na jej miejscu, to nalegałabym, że pan ma się zabezpieczyć a i sama swoją drogą zrobiłabym to, tym bardziej, ze chyba dobrze wiedziała, że z dzieciatym i żonatym panem idzie do łóżka
                    panna, który łyka teksty o złej żonie, która nie rozumie misia a pan taki osaczony w związku się czuje, jest zwyczajną hmmm niezbyt mądrą dziewczyną - to tak delikatnie pisząc
      • he_xe Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 30.10.11, 20:25
        dwie rozprawy za mną, kolejna (mam nadzieję ostatnia) przede mną. Do pozwu załączyłam akt urodzenia, faktury i średniomiesięczne zestawienie kosztów w Excelu. Na każdą rozprawę mam przygotowane aktualne zaświadczenie o zarobkach, jednak na pierwszej rozprawie sędzia poprzestała na zaprotokołowaniu mojego oświadczenia ile, na drugiej chciała jedynie ustnego potwierdzenia lub zaprzeczenia czy nic się nie zmieniło. Druga strona nie negowała podanej przeze mnie kwoty i nie wnioskowała o złożenie dokumentów. Weź zaświadczenie na wszelki wypadek. Może Twój ex będzie chciał papier. Szkoda, żeby sprawa trwała skoro mogłby się zakończyć na jednej rozprawie.
    • zjm1111 Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 01.11.11, 19:43
      ja dostałam 1000 na 5-latkę chodzącą do prywatnego przedszkola (koszt 1100), tatus dziecka zarabia ponad 5000, placi kredyt, wynajmuje sobie mieszkanie i na drugie dziecko(roczne) placi 600zl (tez nasze). nie ma poki co swojej rodziny, ale i tak wystapil z apelacja, placi mi tylko 1200 na 2sad
      mieszkamy w duzym miescie

      wszystko zależy od wydatków na dziecko...tak myślę
      • mamazosi83 Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 02.11.11, 14:37
        ja też sporządziłam miesieczny koszt utrzymania niemowlaka w exelu..jak sędziny i sędziowie na to patrzą? bo tam są przeciez tez uwzglednione przyszłe koszty..np wakacje, czy słoiczki dla niemowlaka ( teraz karmie piersią) jakby ktos chciał sie podzielic ''wrazeniami'' z rozprawy to bede wdzieczna... mój eks wezmie pewnie prawnika i mnie jeszcze dodatkowo upokorzy sad gdzie ja miałam oczy... podaj mail machados@o2.pl
        • dzielnamama85 Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 04.11.11, 19:35
          Ja wyliczałam na niemowlaka, podałam koszty przyszłe mm, jedzenia słoiczkowo-domowego, bo tak zamierzałam karmić, żłobka, zabawek. Nie wliczałam wakacji, bo nie zamierzałam wyjeżdżać z niemowlakiem i sama nie miałam pieniędzy, żeby dołożyć na ten cel swoją drugą połowę. Wyliczenia były rozsądne, ceny normalne, powiedziałabym wręcz skromne patrząc na niektóre wątki na tym forum. Sędzia zaakceptowała bez zastrzeżeń, ale też eks nie czepiał się.
          • zjm1111 Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 05.11.11, 17:15
            ja własnie dostałam apelacje ex, oczywiscie biedak dostał za duze alimenty...
            nie wiem jak to bedzie wyglądało, ale dam znac jak nie zapomnę...
            wyliczylam 480 zl jedzenia na 16miesieczne dziecko, a ex uwaza, ze przesadzilam.....echhh
            same obiadki sloikowe to 180 zł, a jeszcze mleko, soczki, kaszki, owoce, zupy i cała reszta....
            n
                • mamba30 Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 06.11.11, 15:27
                  he_xe napisała:

                  > arwena_11 napisała:
                  >
                  > > A nie możesz gotować?
                  >
                  > A może woli swój cenny czas poświęcić dziecku/dzieciom zamiast stać przy garach
                  > a potem zmywać. Kwesita priorytetów

                  Gotowanie zupki dla syna zajmowało mi średnio 35minut od rozpoczęcia czynności do rozlania zupki do 3 słoiczków. W międzyczasie miałam 20 minut wolnego, jak się gotowała. Czyli realny czas to 15 minut - obranie warzyw, pokrojenie i zblendowanie. Czas się wydłuża jak dziecko starsze o dodatkowe gotowania jajka. Gotowałam raz na 3 dni. Więc nie przesadzajmy z tym cennym czasem.
                  • lolita1985 Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 06.11.11, 16:26
                    Witam, to może zajmowało tobie max. 35 min. i to w fazie początkowej a później jak dziecko starsze ... nie każdego stać aby kupować cielęcinkę i różne inne różności ... wiesz jaki jest wybór w tych słoiczkach?? Zresztą co innego zupka jarzynowa a co innego obiadek dla roczniaka itp.
                    • mamba30 Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 07.11.11, 10:31
                      Mam dwoje dzieci, syna prawie 18-letniego i teraz 11 m-nego bąka. Zapewniam Cię, że doskonale wiem, ile czasu spędza się przy przygotowywaniu posiłków dla dzieci w różnym wieku. Słoików u mnie nigdy nie było, zawsze gotowałam sama.

                      Jaki jest wybór w słoiczkach? No jaki? Pierwsza z brzegu zupka Bobovity, jarzynowa po 5 m-cy i jej skład: woda, marchew, ziemniaki, ryż, mięso z kurczaka, seler, olej sojowy

                      Mój w tym czasie dostawał zawsze jako bazę: marchew, pietruszkę, seler, potem por, mięsko i dodatkowo czasem buraka, czasem cukinię, dynię, z kaszką, na masełku, bądź z oliwą, bądź cała masa innych kombinacji.

                      W tej chwili zjada to, co my zjadamy. Nie mam traumy z powodu gotowania dla dziecka.
                      • maria_rosa Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 07.11.11, 16:15
                        Odnosząc się do tego co piszesz:
                        Moim zdaniem szanse są śladowe.
                        Co więcej, powinnaś się cieszyć z tego co masz obecnie bo nie masz mało.
                        Daleka jestem od myślenia na zasadzie " zrobił dzieciaka to niech płaci", bo jakby nie było zrobiliście je oboje wink Co więcej, nie wnikam w temat żona-kochanka, to wasza sprawa. Nie będę oceniać a nie sądzę aby też kogololwiek interesowało moje zdanie.

                        Nie piszesz albo nie doczytałam jaka jest twoja sytuacja finansowa, pracujesz, zarabiasz? Czym się kierujesz chcąc alimenty podwyższyć?

                        Ze swojej strony mogę jedynie doradzić abyś uregulowała prawnie to ojciec dziecka na nie daje, bo jak zrozumiałam płaci dobrowolnie. Może chociaż notarialnie zobowiąże się do alimentów.


                        pozdrawiam serdecznie
                      • lolita1985 Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 07.11.11, 18:03
                        Ja na szczęście osobne gotowanie mam za sobą bo moje dziecko je już wszystko ale szczerze to rzadko gotowałam dla niej / częściej słoiczki. Wracając po pracy z dzieckiem od opiekunki o 17-17:30 raczej ma się mało czasu (zakładając, że ma się już produkty w domu i zakupy odpadają) aby ugotować sobie, osobno dziecku , sprzątnąć i jeszcze maluchem się zająć i pobawić. Jeśli jesteś automatem robiącym mix rzeczy na raz to gratuluję ale nie każdy ma takie "umiejętności".
                      • zjm1111 Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 07.11.11, 21:13
                        nie wiem czy czytałaś, ale zupy gotujęsmile
                        moze tez nie zauważyłaś, ale moje dziecko jest alergikiem - np jagnięciny i królika nie ma u mnie w żadnym sklepie w okolicy a ile można dawać indyka i wieprzowinę...
                        5letnie dziecko jest chyba bardziej absorbujące niż 18-latek, on pójdzie sam na zajęcia, zrobi sobie kanapki, odrobi sam lekcje (moje dziecko ma juz czasami prace domowesmile, ubierze się i wykąpie, no chyba, ze mu pomagasz w tym wszytskim....
                        NIe mam traumy z powodu gotowania, ale wracając z pracy, zawożąc jeszcze starsze dziecko na zajęcia, sprzątając, piorąc, prasując, GOTUJĄC ZUPKI (raz na 2 dni), nie muszę jeszcze mieć ochoty i siły na gotowanie obiadówsmile, skoro są jakieś ułatwienia, to czemu z nich nie korzystać...
                        swetrów na drutach tez nie robię wink mogłabym jeszcze nauczyś się szyć i przerabiać ciuchy, bo po co kupować nowe- no nie dajmy się zwariować, nie wiedzę nic złego w kupowaniu słoiczków!
                        • he_xe Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 07.11.11, 22:05
                          Po powrocie do pracy mam trzy godziny dziennie na spędzenie czasu z dzieckiem. Gdy przestanę karmić będą to tylko dwie godziny. Zderzając ten czas z 35 minutami na przygotowanie posiłku ... no cóż, wybieram słoiczki. Wychodzę z założenia, że ułatwiam życie sobie i dziecku a nie tatusiowi, który chciałby płacić na dziecko 300 zł, bo "po co takie drogie słoiczki". A wieczorem gdzy dziecko śpi? a zależy od nastroju, czasem sprzątam, prasuję itp. Innym razem czytam książkę lub gapię się w TV żeby się zresetować
                          • altz Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 08.11.11, 14:48
                            Gotowce mają złą opinię i cenowo nie są dobre i jakość ich bardzo odbiega od tego, czego byśmy się spodziewali.
                            > Wychodzę z założenia, że ułatwiam życie sobie i dziecku
                            Myślę, że bardziej sobie ułatwiasz, a dziecko jest na drugim planie. Nie jest to wielkim problemem, bo aż takie złe nie są te gotowce, dziecko nie umrze od tego.
                              • altz Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 08.11.11, 23:31
                                zjm1111 napisała:

                                > dziecku tez ułatwia się w ten sposób życie, bo ma zadowoloną mamę, ktora nie mu
                                > si sterczeć nad garamismile zupka-obiadek itd,
                                > a szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko
                                > Może i bardziej sobie, ale czy jest w tym coś złego?
                                Niektórzy mają antytalent do gotowania i wtedy porzucenie tego jest faktycznie szczęściem dla wszystkich. wink
                                Ja bym dziecku tego nie dał, bo znam jakość tych produktów, co jakiś czas wyskakuje jakaś ciekawostka. Nie wiem czy pamiętasz, jak Hortex spalił swoją markę w Niemczech, w marchewce dla dzieci było za dużo ołowiu, ostatnio inna ważna firma wycofywała swoje wyroby w Polsce, bo oszczędzała na mięsie, mieląc wszystko razem z błonami, co jest szkodliwe dla małych dzieci. Ja wychodzę z założenia, że za g... nie płacę bardzo drogo, pomimo pięknych reklam. wink
                                • zjm1111 Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 09.11.11, 18:04
                                  nie wiem ile ołowiu jest w warzywach, które kupuję na bazarku....
                                  ja kupuję mięso mielone, tez nie wiem co w nim jest...

                                  mieszkałam kiedyś na obrzeżach dużego miasta, duza ruchliwa ulica a przy niej pooooooolaaaaaaaaa uprawnesmile myślę, że jednak gdzieś te warzywa można było kupićsmile

                                  ja słyszałam co się robi w browarach, w rozlewniach wód....
        • ona3010 bardzo realne 09.11.11, 23:50
          gazeta ja sie wcale nie dziwe ze cie facet zostawiłwink i jak sa taki glupie zony to też rozumiem facetów którzy mają kochanki.
          a miało być tak pięknie nie opuszcze cie az dosmierci i ta biała sukienka big_grin
      • mamazosi83 Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 09.11.11, 20:16
        Uważam że koszt utrzymania trzylatka na 2000zł to realny koszt...ja mam o wiele młodsze dziecko i wyszło mi kosztów w granicach 1700 zł na miesiąc...i o tyle będę się sądzić z ex..trzeba pamiętać o tym że dziecko ma mieć taki sam poziom życia co rodzice...można kupować używane ciuszki dla dziecka(bo niby szybko wyrośnie itp) ale dlaczego dziecko ma chodzić w używanych podczas gdy tatuś ubiera się w hugo bossie..to jeden z przykładów..
        • gazeta_mi_placi Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 09.11.11, 20:26
          Małemu dziecku wszystko jedno czy ma śpioszki w groszki czy używane czy poplamione czy nowe markowe za 200 zł.
          A Tato czasem ze względu na rodzaj pracy po prostu musi chodzić ubrany porządnie. Taka różnica między ubieraniem niemowlaka, którego jedynym obowiązkiem jest ssanie cyca i spanie, a ubieraniem człowieka który chodzi do pracy i ma kontakt z innymi klientami z których żyje i między innymi opłaca alimenty.
          • malgosiaw32 Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 11.11.11, 17:35
            Dużym kosztem jest samo przedszkole, w Wawie za państwowe przedszkole w godz. 7-17,3 trzeba płacić 800pln, są jeszcze zajęcia dodatkowe poza przedszkolem np. balet czy angielski, poza tym wyjścia z dzieckiem do kina, teatru czy na "kulki". Według mnie to nie jest problem by wyliczyć koszty utrzymania dla przedszkolaka na 2000 pln. Wszystko zależy od tego czy chcemy dać dziecku niezbędne minimum do przeżycia-egzystencji czy dać różne możliwości rozwoju i poznania świata.
            • mamazosi83 Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 11.11.11, 19:02
              małgosia zgadzam się z Tobą..1700 zł wyliczyłam dodając czynsz i media (to też się wlicza bo dziecko musi gdzieś mieszkać i mieć bieżącą ciepłą wodę, gaz i prąd) oprócz tego mleko, słoiczki, pampersy, środki higieniczne jak proszek do prania, czy kremy do pupy i nie tylko..ubranka..może i dziecku jest wszystko jedno co ma na sobie, ale mnie nie! już się przekonałam że body za przysłowiowe 5 zł z marketu po paru praniach nie wygląda zbyt ciekawie, poza tym chodzi o to żeby było dobrze ubrane(jest teraz tak ogromny wybór), co do kosztów to jeszcze dochodzą takie akcesoria jak np huśtawka czy krzesło do karmienia, czasem jakiś lekarz wypadnie..np ost byłam u neurologa, musiałam iść prywatnie (terminy z NFZ na połowe grudnia..)i już 100 zł poszło..no jasne że można wszystko po taniemu..ale jeśli potencjał finansowy rodziców ( nie tylko tatusia) jest większy to dlaczego mam nie dać dziecku tego co najlepsze
              • madziulec Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 11.11.11, 23:06
                Powiem Ci tak: moje dziecko w obrzepolonych ciuchach nie chodzilo.

                Ale... kupilam kiedys 5 super porzadnych koszulek, ot takich do przedszkola, majac swiadomosc, ze beda poplamione itp. Tak na codzien. Byly nieco wieksze, po to, by mial je na caly rok. Wystarczyly na 1,5 roku. Wcale jakos nie przeplacilam.
                Nie wiem, jakbym kupila 12 koszulek to by lezaly, bo nie byloby sensu zuzywac do przedszkola, gdzie tarzali sie po ziemi (miedzy innymi) czegos lepszego itp.
                Na dni, gdy byl w domu mial ciuszki fajniejsze.
                Teraz chodzi do szkoly i ma ciuchow w normalnej ilosci, nie przebiera sie po 4 razy dziennie. Ma 1 pare butow jesiennych (ok, wydano na nia ponad 100 PLN, ale dlatego, by sie nie rozpadla itp).
                Powiesz, ze 1700 dodajac czynsz itp. Ok. U mnie czynsz to 506 (bodajze), za prad place jakies 180 zl (dziecko ostatnio sie zrobilo "pradozerne", bo starszy, to i pogra na konsoli i pooglada film i programy na discovery). No to mamy 1000 zl miesiecznie na samo dziecko.
                Gdy chodzil do przedszkola na full pakiet zajec wydawalam z pobytem ok. 300 zl.
                Czyli zostawaloby na zarcie i ubranie miesiecznie 700 zl. To sporo.

                Czy hustawki, krzeselka do karmienia kupuje sie co roku??? Nie.
              • mamazosi83 Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 12.11.11, 08:35
                Zgadzam się że nie kupuje się takich sprzętów jak krzesełko do karmienia co miesiąc, ale wiadomo że im dziecko starsze tym koszta rosną, może nie będę już potrzebować na te sprzęty tylko np na żłobek lub opiekunkę, a wiadomo że te koszty są nie małe..wliczam w to również np wakacje (raz w roku) niektóre rzeczy są droższe, wiadomo że kupuje się je tylko raz np mebelki do pokoju
                • madziulec Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 12.11.11, 13:13
                  Wiesz co? Z jednej strony rosna, ale ja np. zauwazylam, ze mi pewne koszty znikly.
                  Obecnie nie oplacam przedszkola a jedynie 48 PLN za obiady dziecka w szkole. (koszt policz sobie sama)
                  Aha - dziecko zaczyna byc w stanie pojechac samo na wakacje, co tez znacznie potania jego utrzymanie.
              • malgosiaw32 Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 12.11.11, 17:11
                madziulec napisała:

                > 800 powiadasz???
                > A od kiedy???????????????????
                a od tego roku, kiedy to weszła nowa ustawa, że płaci się za każdą rozpoczętą godzinę pobytu dziecka w przedszkolu (po godz.13) 2,6pln plus oczywiście dzienne wyżywienie (8pln/dzień), nie jak do tej pory stałą stawkę (chyba 130,00pln). Ja za sam pobyt w "darmowych godzinach" plus rada rodziców plus zajęcia dodatkowe plus wyżywienie płacę 360pln reszta w zależności od tego ile Marysia spędza w przedszkolu czasu tzn o której zostanie z niego odebrana
        • attiya Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 13.11.11, 08:19
          wiesz, mojemu trzylatkowi wsio radno czy chodzi w Kelvinie czy w 5-10-15
          poza tym ciuchów też co miesiąc nie kupuję mu
          przedszkole 400 zł z groszami, niech wyjdzie na jedzenie w domu z 400 zł plus 400 na te ubrania, zabawki i inne przyjemności, to wychodzi 1200 zł
          jakoś specjalnie nie oszczędzam ale też nie szaleję,ciuchy i dostaję od innych i kupuję na all a także w secondandsach
          w domu po powrocie z przedszkola je jeden ciepły posiłek, taki obiadokolację plus na noc jeszcze mleko a raczej kakao
          aha, mieszkam w W-wie
    • iasmeen Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 13.05.12, 11:06
      Realne, przynajmniej w Warszawie, ale pod pewnymi warunkami.
      Na początek: żeby dostać trzeba wydać (nie chcę ujmować tego zgrabniej choć wulgarniej). Można dostać więcej jeśli się wcześniej wydało więcej.
      Ojciec musi mieć z czego płacić. W latach 90-tych znałam sędzię, która na rozprawach o alimenty wysłuchiwała obu stron po czym mówiła: "Z próżnego i Salomon nie naleje!" i podnosiła alimenty np. o 10 zł.

      Wnosiłam o 50% kosztów dziecka (jedzenie, ubrania, higiena, zabawki, meble, książki, lekarze i leki, rozrywki, wakacje), 25% kosztów zamieszkania i transportu (czynsz, prąd, gaz, woda, telefon i internet, koszty utrzymania samochodu: ubezpieczenie, naprawy, paliwo - dzielone na pół ze mną, połowa dziecka dzielona pomiędzy mnie i ojca) oraz 100% kosztów dodatkowej opieki nad dzieckiem skoro ojciec ją widuje raz na kilka miesięcy przez kilka dni. Tych ostatnich de facto, nie ponosiłam, gdyż przez długi czas na czymś postanowiłam zaoszczędzić - NIE POLECAM=) i nie wiem na ile zostało to uwzględnione. To chyba sprawa systemowa - mit matki Polki ratuje polskie sądownictwo, bo wysokość alimentów najczęściej jest oderwana od rzeczywistości.

      Poszłam do sądu po ponad roku bycia sama z małą, rozprawa odbyła się po kolejnych paru miesiącach więc miałam dobre rozeznanie w kosztach. Przede wszystkim byłam skrupulatna, co budzi nawet mój strach. Niestety na koszty składają się również 5 zł wydanych tu czy tam. Też na początku wydawałam na słoiki, ale przeszłam na jedzenie również dla siebie samej - jeśli ona jadła słoiczki, ja jadłam po niej, chudłam i padałam na pysk; zaczęłam być po prostu permanentnie głodna. Każdego miesiąca doliczam do kosztów jedzenia wynikających z rachunków po 5 zł dziennie na zakupy "rynkowe/nierachunkowane": pieczywo, drożdżówki (W-wa: 1,40 - 2,40 zł), owoce, warzywa, jajka - sąd tego nie kwestionował Na ubraniach "nie oszczędzam", kupuję sporo za to głównie używane, ale dobrej jakości (nie musi być aż tak drogo, bo dobre jakościowo to niekoniecznie znane=) albo na wyprzedażach - zwłaszcza końcówkach. Zresztą dwulatka może nosić większe niektóre ciuszki, ponosi dłużej. Nowe to niezbędniki: bielizna osobista (body może być używane), buty (próbowałam używane, bywały wtopy), odzież zimowa i to, czego dobrej jakości używanego za niewielkie pieniądze się nie dostanie. Zresztą teraz już wiem, kiedy nie przepłacam=) Doszło parę drobnych mebli (dywaniki, pufy, krzesełka, pojemniki na zabawki), krzesełko do karmienia (górna półka, ale super wydatek, mała ma 2,5 roku i bez problemu i chętnie siedzi na nim dalej, więc posiłki są w miarę ucywilizowane), bramka (w plecy=). Brakuje nam mebli, ale mam plany=) Higiena obejmuje oprócz pieluszek czy kosmetyków małej również środki do zmywarki, ręczniki kuchenne, chusteczki higieniczne, proszki do prania, które "chodzą" - dzielone ze mną po połowie, także udział w środkach higieny domu. Zabawek miała sporo po kuzynie - i to fajnych, sama je kupowałam=) - ale to się już kończy, zresztą ma swoje preferencje - ale sporo wydawałam też na książki (dla dziecka w wieku 1-2 lata), o czym poinformowałam sąd. Lekarze w razie konieczności (wykazałam w sądzie) byli prywatni - 100-160 zł wizyta. Rozrywki - nie zabierałam ją na razie płatne poza paroma koncertami, ale sporo chodzimy do dziecięcych kafejek, gdzie głównie mnie obciąża konsumpcja. Na wakacjach nie była w zeszłym roku, a w tym wyjdzie drogo - trudno, ale sąd się o tym dowiedział. W tym roku pójdzie do państwowego przedszkola.

      Budżet robi się w oparciu dotychczasowe wydatki i przewidywane potrzeby przyszłe (przynajmniej ten w administracji, dlatego ciągle rośnie=D). Na liście potrzeb był rowerek biegowy. Dostała super - nagroda dla mamy za jej trud w przepchnięciu się przez sprawy sądowe. Kiedy miałam na końcu rozprawy mówić od siebie, byłam już zmęczona tym "ile, ile" i całym dniem. Powiedziałam, że ja rozumiem, że na rozprawę czekają panie, które mają 200 zł alimentów i że dla mnie to nie jest normalne. I sędzia chyba rozumiała, że dla mnie i ojca mojego dziecka to jednak nie jest norma.

      Jedna mama chce słoiczki, inna zupę, jednej nie robi w czym chodzi dziecko, inna kupi puchową kurtkę w GAP-ie, jedna posadzi dziecko z bułą przed telewizorem, inna zabierze do teatrzyku, a do pudełka włoży domowe ciastka - nie ma lepszej i gorszej matki (sama jestem wszystkimi nimi naraz) tylko są wyższe i niższe alimenty.

      Komfort zabija kreatywność. iasmeen
    • izunia_milo Re: 1000 pln na przedszkolaka - realne 17.05.12, 12:31
      Ja dostałam na 4-latkę 1000 zł. Lekkim twistem w każdej chwili byłam (i jestem) w stanie wykazać, że wydaję na córkę średnio ponad 2 tysi/msc. Zaznaczam, że dziecko zdrowe i chodzące do miejskiego przedszkola, bez alergii itp.

      Jeśli sama też nieźle zarabiasz, to szanse masz.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka