Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do domu

02.11.11, 08:31
prosze pomóżcie. jestemw zburzona emocjami iktos chyba musi mi pomóc.
po 4 dniowych pobycie u taty dziecko wróciło do domu niechetne, i nawet ni e dalo si e przytulic. wszystko co opowiadało to jakby zostało zaczarowane przez diabła.

dotad mialam bliskie relacje z synem, teraz juz drugi raz jak wraca z widzenia niehetny do mnie.
długo by opowiadac.
tatus pokazuje swój status materialny, ostanio nakupił mu ciuchy ( bo przeciez co ty masz na sobie) ni e szkodzi ze nie dzisiejsze i zamale.szczegół ze kazał oddac póżniej.to było 3 tyg temu teraz był u niego 4 dni i jest fatalnie.dziecko nie cierpi ale ja potwornie.
od ttego czasu jest jeszcze gorzej.
materializm przesłonil mu umysł( dziecku)
. jest mi tak przykro ze nieustanni e płacze( od 20 godz).

dodam ze status materialny miedzy tym jak dziecko zyje ze mna a jak u niego to przepassc.
przy czym zaden z kolegów z jego klasy ni ema tak uposażonych rodziców jak jego tata, a ja jestem chyab najbiedniejsza materialnie matka w szkole.

teraz poszedłzkoły i zamierza sie chwalic jak bogaty jest taus ,
z syna zniknela z niego radosc życia, jest wyniosły i zarozumiały. czekam tylko n a kłopoty w szkole.

chodzi do 1 klasy. czy dzieciakom w tym wieku odbija szajba materialna , i po drugie gdzie szukac pomocy pscyhologicznej w takich wypadkach. mieszkam w dyżum miescie.
przepraszam za błedy i składnie.i czekam pomocy.
    • maria_rosa Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 02.11.11, 10:57
      Proponuję poradnię psychologiczą, ewentualnie szkolnego psychologa.

      Od siebie dodam, że przeszłam przez to samo. Było bardzo ciężko.
      Sym ma już 10 lat, wiele, wiele zrozumiał ale musiał na własnej skórze odczuć jaki naprawdę jest jego tata.
      Dodam jeszcze, że nigdy na ojca dziecka do dziecka nic złego nie powiedziałam. Spokojnie tłumaczyłam zachowanie na linii ojciec-dziecko i czego moim zdaniem nie powinien ojciec dziecku mówić np:
      ex był na dwóch zebraniach rodziców ( syn 4 klasa ). Pierwszy raz jak syn pozpoczynał szkołę podstawową, drugi raz na pierwszym zebraniu w kasie III.
      Przychodzi młody ze spotkania z ojcem i mówi mi ze szczegółami co było na zebraniu rodziców. Zbladłam, bo przecież niektóre informacje są wyłącznie do wiedzy rodziców.
      Albo ex zabrania spotykania się młodemu ze swoim przyjacielem bo jego rodzice to bieda, niech się zakumpluje z Jasieb bo on gra na skrzypcach. Młody go wyśmiał.

      Nie będę opisywała tego co przeszłam jak młody był w wieku twojego dziecka i młodszy gdyż nie widzę sensu powielania w zasadzie tej samej treści.

      Jeżeli sama nie jesteś w stanie pomóc synowi nie zwlekaj, idź do psychologa.


      pozdrawiam.
      • zeto13 Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 02.11.11, 12:56
        widze ze jako jedyna złapałas o co tu chodzi.
        po pierwsze to ja szukam pomocy!
        dziecku nie dzieje sie krzywda ale jego zachowania uderzaja we mnie.
        ja i ex żyjemy w dwóch odrębnych swiatach, ..u niego wartosci materialne i rozrywkowe życie.
        nie ma zbioru wspólnego a swiaty te wzajemnie sie wykluczaja.
        kiedy dostaje dziecko z tamtego swiata ni e mamy płaszczyzny porozumienia.

        czy od tego jest faktycznie psycholog szkolny?
        czy mozesz mi ,prosze,cos bardziej doradzic skoro to przeszłas i napisac do mnie na adres: zeto13@gazeta.pl
        (i napisac n a forum ,ze napisalas, bo adres mało uzywany)
        • mag_pie Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 02.11.11, 13:29
          no to idź faktycznie do psychologa. Ale szkolny to Ci raczej nie pomoże.
          Pogadaj z kimś kto Ci pomoże wyzbyć się zaborczości i świadomości monopolu na dziecku.
          Nie przelewaj swoich kompleksów na dziecko bo efekt będziesz miała odwrotny - chłopak jeszcze szybciej się od Ciebie odwróci niż teraz.

          Wartości materialne i rozrywkowe życie w dzisiejszym świecie to nic złego naprawdę.
          Jeśli będziesz potępiać to co dziecku się podoba to staniesz się jego wrogiem .
          Może to trudne ale wyobraź sobie że 7- mio latkowie uwielbiają reklamowane zabawki, którymi zachwyacaja się koledzy oraz fajne samochody czy inne aspekty "rozrywkowego" życia.
          I zapewniam Cię że nie przekonasz synka że ważniejsze jest bycie dobrym dla ludzi i robienie karmików dla ptaszków na zimę.
          Idź do psychologa koniecznie.
          Ale dzieciakowi daj spokój
          • zeto13 Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 02.11.11, 13:44
            zaborczosc..monopol...co to ma do rzeczy?
            wychowalam go dobrze ( nawet ex chwalił) był za to lubiany i ceniony w szkole ?
            mam pozwolic by nagle zaczal traktowac mnie i innych jak pomietło bo tatus tak traktuje swoje du py?

            wartosci materialne i rozrywkowe to nic złego??/ja snie? czyli komsumpcjonizm..
            mam nagle zostac wyznawca mamony? nawet ni e jestem w stanie. co mam zrobic. ?no ok. synku kupujemy sobie fajna bryke.(.hmmm ciekawe za co,) kupujemy synku duża chate jaka ci si ewidzi( hmmm, ciekawe za co. )

            a synkowi teraz to imponuje. to co ja mam zrobic? ni e podołam, zwyczajnie!
            mam sie zastrzelic, czy co..?poczytaj tez inny post dodany niżej.
            • mag_pie Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 03.11.11, 11:46
              to właśnie wyczytuje z Twoich wypowiedzi.
              Synowi zaimponował ojciec , Ty poczułaś się zagrożona.

              "wychowałam go dobrze" - wybacz ale będziesz to mogła powiedzieć jak Twój syn będzie miał 20-30 lat i jakim będzie człowiek.

              w przypadku 7 - latka który jest jeszcze pisklęciem to naprawdę nie ma co jeszcze piać z zachwytu że się go dobrze wychowało.

              z tego co widać nie do końca skoro nie nauczyłaś go oceniać poprawnie jakie wartości w życiu są ważne i chłopak stawia wymogi na poziomie chce chatę i furę zamiast nowych lego.
        • maria_rosa Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 02.11.11, 15:39
          Ja ciebie doskonale rozumiem. Rozumiem też, że nie zawsze po rozstanu układa się tak aby rodzice w miarę wspólnie wychowali dziecko, bądź też ojciec uczestniczył w jego wychowaniu. Niestety niewielka część społeczności potrafi myśleć w kategoriach dobra dziecka. Statystyki podają coś odmiennego gdzie albo matki szarpią się z ojcami przekonane o wyłączności na dziecko i ograniczają lub też uniemożliwiają kontakty ojcom. Zranił mnie, zdradził to nie będzie miał kontaktów z dzieckiem itp.
          Sama mam takie znajome gdzie jak słyszę takie teksty w stylu " podam go o alimenty a dziecka i tak nie zobaczy, od płacenia jest tylko" to mnie szlag trafia.
          Nie wspominam o ojcach olewających dzieci itd, nie warto.
          Synowi musisz tłumaczyć odnośnie wartości materialnych, niematerialnych ale nigdy przy tej rozmowie nie oczerniaj ojca w oczach dziecka. Ciesz się z dzieckiem jego nową zabawką. Pytaj co ciekawego robił z tatą, jak spędzali czas. Itp.
          I choć wewnętrznie będzie cię zjadała zazdrość, złość to nie pozwól aby dziecko to widziało bądź czuło.

          Mój ex też żyje w innym świecie. Inny niż mój ale dla niego może być doskonały. Nie zmienisz tego ale możesz zminimalizować odczucia dziecka względem tych waszych światów.
          Bycie matką nie jest łatwe.
          Psycholog szkolny mnie pokierował do poradni psychologiczno-pedagogicznej. Stąd o nim wspomniałam, przepraszam powinnam wyraźniej napisać.

          Powodzenia.

    • mag_pie Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 02.11.11, 11:38
      a z czego ty chcesz dziecko leczyć ? z tego ze ma dobrze ustawionego ojca ?
      Może sama spróbuj się z tym pogodzić a nie przelewasz teraz frustracje swoje na dziecko bo ty jesteś "biedna".
      Świat współczesny tak działa. Może zacznij myśleć w taki sposób że to dobrze że ojciec kasę ma i chce ją na dziecko przeznaczać.

      Chłopiec jest w pierwszej klasie, nie będzie całe życie Twoim misiem do przytulania a Ty rozpaczasz że się przytulać nie chce. Kobieto ogranij się trochę i ciesz się z tego że Twoje dziecko w swoim ojcu widzi kogoś fajnego.
      Ciebie drażni to że ojciec ma dużo kasy a Ty nie i że to nie w porządku. A gdybyś Ty miała dużo pieniędzy to tez byś chciała dziecku kupić jak najlepsze ubrania i zapewniała mu fajne rozrywki.
      Teraz to wszystko potępiasz bo Cie na to nie stać i uważasz że to "psucie" dziecka przez ojca.
      Gdybyś Ty miała więcej a ojciec miałby grosze to byś była wściekła na niego że nie zabierze dziecka do kina tylko oglądają w domu film na tv.
      Ty musisz się pogodzić z tym że Twoje dziecko dorasta i obserwuje świat i już dla niego radością życia nie będzie grzebanie się w piaskownicy tylko Xbox w domu.
      Problem polega w Tobie i jeśli chcesz szukać pomocy psychologa to szukaj dla siebie bo dziecko jak najbardziej rozwija się normalnie i zapewniam Cię że pierwszoklasistom jak to określiłaś odbija szajba materialna.
      W więszkości rodzin jest tak że jedno z rodziców jest od rozpieszczania a drugie od spraw bardziej przyziemnych ( i zapewniam Cię że nie mówię tu o rodzinach rozwiedzionych).
      Czy Twój syn nie zasługuje na to żeby mieć markowe ciuchy, zabawki itp ?
      Dlatego że Ciebie na to nie stać?
      teraz może się tym zachłysnął ale to nie powód żeby latać z nim po psychologach.
      Mądrze to wykorzystaj - tak żeby dziecko jak najwięcej skorzystało.
      Nie przestanie Cię kochać, zapewniam Cię.
      A ty przestań być na niego taka zaborcza i zrozpaczona tym ze dzieciakowi podobało się bycie u taty.
    • braktalentu Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 02.11.11, 12:10
      Żaden psycholog nie wychowa dziecka i nie wpoi siedmiolatkowi hierarchii wartości, w której dobra materialne będą mniej istotne niż to co Ty uważasz za ważne. Jeżeli obawiasz się, że swoją negatywną postawą wobec sytuacji materialnej ojca stawiasz dziecko w konflikcie lojalnościowym (mama nie lubi jak tata kupuje mi nowe rzeczy) to Ty udaj się po pomoc i dowiedz się jak tego nie robić.
      Wyobraź sobie, że to Ty (a nie Twój syn) masz okazję na super zakupy. Jak chciałabyś żeby zareagowała Twoja matka? Ja bym chciała, żeby moja cieszyła się razem ze mną. Żeby obejrzała te wszystkie nowe rzeczy i pocmoktała z zachwytem nad każdą. Żeby ucieszyła się, że mam tatę, który może mi je kupić. I żebym ja potem tego zachwytu i cmokania nie musiała szukać u kolegów w szkole, bo już je dostałam w domu. Tak bym chciała.
      • zeto13 Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 02.11.11, 13:22
        nic ni e zrozumialas. poczytaj dokładnie jeszcze raz, choc wtedy pisalam przez łzy i troche byków nasadziłam.

        byłabym wdzieczna gdyby kupowal fajne ciuchy..jednak ciuchy kupii ł pierwszy raz w życiu i wybrał cos co kompletnie ni e jest ani modne ani wygodne ani nawet na rozmiar( o 2 numery za małe! zarówno buty jak i jacket)
        wiec jak jechal do taty to zastsnawialam sie czy tez ciuchy beddzi e nosic...a tatus powiedzial ze mam mu cos innego zapakowac bo tamte sie nie nadaja. no własnie , ni e nadaja sie do niczego , chyba ze do siedzenia w aucie. a w szkole by wyszedł na dziwadło jak b y w tym wystapił .mimo to cieszylam sie znim z zakupów..
        nie napisalam ,ze nie lubie jak kupuje -. zdarzyło sie to piewrszy raz. wiec mówmy raczej o liczbie pojedynczej.

        dla przyjemnosci synka i taty i tak mu ciuchy czasem zakładam ale mało bo sie wywraca w tych butach za małych a kutrka ma za krótki rekaw wiec ...dziwnie i zimno.
        szkoda ze ubrał mu te ciuchy od razu po zakupie i nie dal mozliwosci wymiany na wieksze.
        to tylko drobny epizod.

        o wiele gorsze jest to jakim jest człowiekiem naprawde zadłużonym , żyjacy ponad stan i majacy forse z przekretów. jesli syn opowie jego bogactwie kolegom, moze sie to zle skonczyc tez dla tatuskanp. skarbówka go capnie. wiec boli mnie tez ze forsa jest głównie po prostu z brudnych interesów.nie daje przykładu uczciwego życia.

        sam zreszta ex miał do mnie wielkie pretensje ,ze syn ma ni e ma mówic kolegom ze tatus jest bogaty, ale jak ma ni e mówic? ja go do tego siła zmusic ni e moge,ni e zakleje mu ust zeby milczał, !!

        i tak prosiłam go dzis aby sie w szkole ni e przechwalał, bo to nieładnie itp. ale pierwsze co- to własnie to zrobił zanim jeszcze wszedł do szkoły.
        • mag_pie Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 02.11.11, 13:46
          Strasznie histerycznie piszesz. Przepraszam.
          Kupił raz źle , następnym razem kupi dobrze.
          Jako problem powiedzieć. 7 latek nie jest w stanie ojcu powiedzieć że mu za małe buty kupuje ??? Proszę Cię. A jak kupił bez dzieciaka to młody przymierza i mówi : sorry tato za małe są . I po sprawie. Następnym razem ojciec się zastanowi.
          Skoro kupił za małe to zamiast teraz robić teraz z tego tragedię, mówisz: synek coś wam te zakupy nie wyszły tym razem. Ty jesteś już duży facet. Trzeba Ci kupować ubrania prawie nastoletnie smile
          Z powodu butów i kurtki robisz dramat na szeroką skalę.

          Myślisz że rodzice się skrzykną i doniosą na ojca jednego z dzieciaków że ma dużo kasy ?
          Robicie jakieś sekrety i sztuczne zamieszanie z tej całej sytuacji tylko dodatkowo dzieciakowi sygnalizujecie że faktycznie jest o co bić pianę.
          Nie możesz przejść nad tym porządku dziennego ?
          Gdzieś tam byli coś robili, coś kupili. Spędzili świetnie razem czas . Fantastycznie.
          To chyba normalne ze dla młodego zwykłe wyjście do kina będzie emocjonujące i będzie kolegom opowiadał.
          Robisz z tego dramat jak w serialu wenezuelskim.
          Główny problem siedzi w Twojej głowie.
          Kilka osób Ci napisało że przesadzasz ale Ty dla przychylnej opini odpowiedziałaś ze tylko Ona Cie zrozumiała.
          Skoro krytyka jest dla Ciebie nie akceptowalna to lepiej usiądź przed lustrem i pogadaj sama ze sobą. Będziesz miała potwierdzenie pasujące Tobie.

          • zeto13 Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 02.11.11, 14:02
            dlaczego mnie atakujesz, pisze bo mam problem. .

            wspomnialam o zakupach jako epizod.

            jak mam sie stac materialistka dl a synka bo on teraz tego oczekuje.! chce chate i fure, moze mi odpowiesz.?
            • mag_pie Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 02.11.11, 14:34
              Widzę że masz problem. Ale piszesz strasznie chaotycznie i bez ładu.
              Dlatego sprawiasz wrażenie osoby rozhisteryzowanej. I informuję Cie o tym bo prawdopodobnie w realu też się tak zachowujesz i tak Cię odbiera Twoje dziecko. Ku refleksji.
              Nie rozumiem to co znaczy że chce synek teraz furę i chatę?
              Usiądź z młodym i mu wytłumacz że rodzice są rozwiedzeni ( ale to raczej wiesmile) , że każdę z Was pracuje i nie macie wspólnych pieniążków. I Ciebie obecnie na furę i chatę poprostu nie stać. Że nie wszyscy ludzie zarabiają po tyle samo. Ale że on ma ten komfort że ma tatę który ma furę i chatę i może tam spędzać czas. Przecież to duży chłopak i doskonale rozumie co się dzieje wokół niego . Wydaje mi się ze wystarczy być szczerym w stosunku do dziecka , ale szczerym po porstu bez złośliwości i pretensji w stosunku do ojca.

              Myślę ze syn doceni ze traktujesz go po partnersku.
              Uspokój się , poukładaj sobie informacje który możesz dziecku przekazać itp
              Nie neguj ojca .
              • miaowi Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 02.11.11, 21:54
                Jasne. Jak mu tak powie, to dzieciak uzna, że skoro mama nie ma kasy, to on pójdzie mieszkać z ojcem.
                • mag_pie Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 03.11.11, 11:52
                  oczywiście. Dzieciaki masowo przeprowadzają sie do rodziców bo jedno z nim ma więcej kasy.

                  Skoro mały jest w takiej sytuacji rodzinnej to trzeba mu w zrozumiały dla niego sposób przedstawić i pozwolić zrozumieć
    • kara_mia Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 02.11.11, 13:15
      dziecku nie dzieje sie krzywda ale jego zachowania uderzaja we mnie.

      skoro dziecku nie dzieje się krzywda to co za problem..
      skoro ty masz problem z zachowaniami byłego męża i z dziecka to idź z sobą do psychologa.
      Nie widzę powodu, żeby tata miał się zmieniać.
      Po co ? Dla twojej przyjemności? On już nie jest twoim mężem. A dziecko jak sama piszesz ma się dobrze.

      • zeto13 Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 02.11.11, 14:07
        ni e był i nigdy ni e bedzie.czy pisalam ze tatus ma sie zmienic?

        dziecko ni e przeżywa przynajmniej na zewnatrz widac jakby skopiowal ojca i zostal twardzielem.


        tak,a jednak mam problem i liczyłam na odp. osób które przeszły podobna sytuacje.
        • marika_2006 Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 03.11.11, 07:51
          Musisz zaakceptować istniejącą sytuację, i próbować cieszyć się z tego że syn może mieć więcej z racji bogatszego ojca. To naprawdę nie jest złe. Nie sądzę by ojciec mógł dziecko przekupić czy manipulować nim przez pieniądze, dziecko ma swój rozum i jeżeli macie wypracowane bardzo dobre relacje i bliską więź to nie wydaje mi się by to był realny problem.
    • braktalentu Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 03.11.11, 11:04
      Zgodnie z Twoją sugestią przeczytałam jeszcze raz. I niestety mimo powtórnej lektury nie jestem pewna, że zrozumiałam Twój problem.
      Czy chodzi o to, że Twój siedmiolatek zetknął się z inną niż Twoja hierarchią wartości i nie odrzucił jej natychmiast jako nieatrakcyjnej z moralnego punktu widzenia?
      Czy chodzi o to, że Ex prowadzi lewe interesy i boisz się, że syn pójdzie w Jego ślady?
      Czy chodzi o to, że boisz się, że syn przestanie Cię kochać, bo nie radzisz sobie materialnie równie dobrze co ojciec?
      Czy boisz się, że syn będzie miał kłopoty wśród rówieśników, bo pochwali się poziomem życia ojca i wzbudzi tym niechęć kolegów?
      A może jeszcze o coś innego?
      Gdybyś wskazała na czym polega Twój problem łatwiej byłoby odnieść się do tego co piszesz i być może w ten sposób pomóc. Chyba, że pomoże Ci tylko głaskanie po głowie i wyrażanie współczucia.
      • zeto13 Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 04.11.11, 09:14
        jesli chodzi o szczegółowe pytania...powiem tobie ze sa bardzo trudne i pewnie bede długo do nich wracac zanim sama sobie n a nie odpowiem.

        ale spróbuje:
        1. tak zetnał si e, ale ni e pierwszy raz przeciez ! Dlatego dziwiła( szokowala..) reakcja inna niz zwykle! Faktem jest, ze tym razem wpadł w tamtą bajke po uszy zapominajac w jakim swiecie zyje.( typu myslal chyba ,ze juz szejkiem arabskim)
        2.tak, tego sie troche boje...poniewaz ex daje przykład nieuczciwego i niemoralnego życia.
        3.tak mysłałam że boje sie ,ze przestanie mnie kochac za braki materialne( choc teraz widze ze to było chwilowe)
        4.tak, moze miec kłopoty wsród rówiesników jesli bedzie sie przechwalac, po piersze go wysmieja bo ojca mało kto na oczy widzial, wiec bedzie ,ze zmysla, a drugie to ex suszy mi głowe bym zakazała synowi tak mówic ( mniemam iz boi sie donosu..)
        5. cos innego opisalam w poscie obok.

        zdaje sobie sprawy ze reakcje takie skoro pojawiły sie raz, i przedtem lekko to moze sie to nasilac po kazdym ich pobycie i spotkaniu.

        rozmawialm juz n a ten temat z exem i si e przejął...choc tylko na chwile, moze troche wyciagnie z tego wnioski.
        oni sie po prostu rzadko widuja, wiec pewnie z tego ta gloryfikacja.. -ostanio naprawde był długi przestój.

        Dziękuje za trud złożenia logicznych pytan( choc może to dla ciebie łatwe) -pomogło mi to spojrzec z dystansem i moze jakos logicznie odpowiedziec...czy jeszcze dużo mi do logiki, jak uważasz?
    • matyldan Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 03.11.11, 23:41
      Psycholog nie wychowa dziecka za Ciebie i nie wpoi mu tych wartości, które Ty chcesz mu wpoić.

      Pokaż mu, jak świetnie może się z Toba bawić w parku.
      Poszukaj darmowych rozrywek w swoim mieście.
      Zabierz go do lasu, zróbcie widoczki, pozbierajcie grzyby, powygłupiajcie się.
      Przygotujcie paczkę dla ubogiej rodziny, pokażesz mu, że są dookoła ubodzy ludzie i jak wielką radość sprawia pomoc innym.
      • zeto13 Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 04.11.11, 08:54
        Przyznaje mój post był nieco nielogiczny i chaotyczny i przez to został mało zrozumiany . Zgadzam sie ze wpadłam w malą histerie pod wpływem czego napisalam tu potok słow załzawionych...wiec nie zostalam w pełni zrozumiana , bo tak napisalam.

        W relacjach wszystko wróciło do równowagi jak tylko syn wrócił dzien po scysji ze szkoły. Jeszcze chwile rozmowy co kazdy przemyslal i odzyskalam dawna wiez.

        Choc nadal namolnie mówi o luksusowym aucie nieustannie podajac mi cene i wszelkie cechy...ja juz ni e reaguja burzliwie...bo różnica jest taka ze mówi to do mnie a ni e koło mnie!( jesli ktos rozumie)

        Znaczy mamy kontakt: emocjonalny i zwrokowy .Wtedy traktowal mnie jak sciane; nie patrzyłna na mnie, wrecz sie odpychal i lekciowaząco i wyniosłym tonem mówil.
        Niby szczególy ale bardzo ważne.

        Mózna przeciez w rózny sposób powiedziec to samo...czy wiecie o co mi chodzi.?
        mówi np. mamo, chce miec taki samochód.
        Zaleznie od sposobu i sytuacji wypowiedzi - zabrzmi to różnorodnie.

        Podsumowujac: napewno wrócił od ojca niechetny do mnie i to nie ulega watpliwosci, i z tego sie wzięły wszelkie nieporozumienia.
        Dziekuje wszystkim za wypowiedzi i przepraszam ,ze pisalam niezrozumiale i w szale...
        i tak mi pomogliscie nawet krytycznymi uwagami ( kazda cos daje ), chocby uswiadomiłam sobie jak niejasno to opisalam i ze lepiej nie pisac w szale.smile

        sa oczywiscie wnioski na przyszłosc ale .....czy chce sie komus ciagnąć.?
        • mag_pie Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 04.11.11, 11:53
          To bardzo fajnie smile
          Musisz pomiatać o tym że synek będzie za każdym razem zmieniając rodzica aklimatyzował się "chwilę" i musisz mieć kredyt 1-2 dniowy na jego zachowanie.
          • zeto13 Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 04.11.11, 13:14
            wlasnie czytam ze musze pomiatac ( mysle , pewnie moim ex)...moze to dobra pomyłka...

            musze sobie troche pomiatać ( cokolwiek by to znaczyło...na przykład polatać na miotle -po prostu cos zrobic na uspokojenie...najlepiej od razu bez słowa do koscioła i zabrać sie za powymiatanie złych duchów.smile lub isc pobiegać..

            tak wiem pamiętać

            i nie brać tak na serio zachowania synka..za dzien i tak mu przejdzie,( mam nadzieje)
            • maria_rosa Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 04.11.11, 13:22
              Trzymam kciuki.

              ściskam Cię serdecznie.
              • zeto13 Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 04.11.11, 13:57
                dzięki smile
            • mag_pie Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 04.11.11, 13:32
              smile słowo pomiatać można sobie odpowiednio przysposobić do sytuacji.
              Pomiatać możesz ex - ale nie w obecności młodego, albo pomachać miotłą .
              Najlepsze byłoby latanie - szkoda że się nie da. Myślę ze wiele Pań by się relaksowało na miotle.
              Ale oczywiście chodziło o pamiętać.
              Zresztą gdyby np syn poszedł w odwiedziny do jakiegoś bogatego wujka, kolegi to też byłby pod wrażeniem fajnej fury.

              W końcu to facet. Maluśki ale facet wink
              • zeto13 Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 04.11.11, 13:57
                > też byłby pod wrażeniem fajnej fury.
                >
                > W końcu to facet. Maluśki ale facet wink

                sek w tym ,ze syn juz wiele widzial ( choć nie ...no pewnie jeszcze nic w porównaniu co móglby zobaczyć...) a jego dom i fury kilka razy

                moze tym razem tych fur było tam za dużo( 4 plus kilka innych wiekszych maszyn).. i tym razem widocznie mu odbiło .

                a moze , a moze ...a moze jego aktualna...dziunia cos powiedziala


                morze jest głebokie i szerokie.nic nowego.
        • esterka8 Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 27.11.11, 15:38
          zeto13 napisała:


          > Choc nadal namolnie mówi o luksusowym aucie nieustannie podajac mi cene i wszel
          > kie cechy...ja juz ni e reaguja burzliwie...bo różnica jest taka ze mówi to do
          > mnie a ni e koło mnie!( jesli ktos rozumie)
          >
          Nie bardzo chyba rozumiem... Mówimy o 7-miolatku?? Swoją drogą, jak mi kiedyś synek powiedział, że chciałby cośtam mieć, to mu powiedziałam, że jak będzie dorosły i zarobi własne pieniądze, to sobie będzie mógł kupic. I koniec rozmowy.
    • burza4 Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 29.11.11, 18:12
      Wiesz co, wbrew temu co piszesz - uważam, że tu problem jest gdzieś indziej, że dzieje się coś więcej niż tylko fakt, że maly widzi inny status materialny. Może po prostu upraszczasz zbytnio tę kwestię? może ojciec nastawia dziecko wrogo, może czegoś mu naopowiadał? jakoś nie chce mi się wierzyć, że 7 latek jest tak pazerny, że odsuwa się od własnej matki tylko dlatego że u niej biedniej żyje.
      • annes67 Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 30.11.11, 13:26
        burza4 napisała:

        > Wiesz co, wbrew temu co piszesz - uważam, że tu problem jest gdzieś indziej, że
        > dzieje się coś więcej niż tylko fakt, że maly widzi inny status materialny. Mo
        > że po prostu upraszczasz zbytnio tę kwestię? może ojciec nastawia dziecko wrogo
        > , może czegoś mu naopowiadał? jakoś nie chce mi się wierzyć, że 7 latek jest ta
        > k pazerny, że odsuwa się od własnej matki tylko dlatego że u niej biedniej żyje

        ta wersje biore pod uwage...i to bardzo! tylko mam niewielki wpływ na to...
        • burza4 Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 01.12.11, 17:52
          Nieprawda - masz większy wpływ niż ci się wydaje. Przede wszystkim musisz drążyć temat, bo być może małego coś gryzie, czegoś ci nie chce powiedzieć, może się boi?
          Spróbuj z pedagogiem szkolnym, przedstaw sytuację, może coś doradzi. Dziecku przydałby się psycholog, bo obcej osobie czasem łatwiej dotrzeć do sedna.
          • annes67 Re: Kryzys w relacjach z dzieckiem -powrót do d 01.12.11, 19:54
            sprawe bede drązyć...mam juz umówione spotkani e w tej sprawie...tylko terminy dalekie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja