Jak dajecie rade???

20.11.11, 11:59
Z tym wszystkim...ja jestem sama z trojka dzieci juz dlugo i mam wrazenie, ze nie potrafie sobie dac rady czasem. Czasem zalega pranie, czasem nie chce mi sie sprzatac i robi sie syf...o, boshe...a potem te podsmiechy, ze nie daje sobie jednak rady...
Jak tu zaplanowac dzien, by na wszystko starczylo czasu?? Juz nie mam pomyslow...no, chyba, ze czekac,az dzieci dorosnaa (2,3,10)...
Ma ktos tak?? Jakies rady??
    • wrzesniowamama07 Re: Jak dajecie rade??? 20.11.11, 13:38
      Zanim stałam się samotną matką, trafiłam na historię SM doskonałej, która godziła pracę zawodową, bardzo absorbującą, wychowywanie dziecka (jednego), prowadzenie domu i miała jeszcze ambicje na życie towarzyskie. No, dwa lata tak ciągnęła, zanim wylądowała w psychiatryku.

      Jak zostałam samotną mamą, postanowiłam że nie będę mieć ambicji wszechstronnych. Z pracy zrezygnować nie mogę, z czasu dla dziecka - też nie. Ale mój dzieć nie miał prasowanych ubranek (nadal nie ma), dla siebie prasuję to co niezbędne. Wisi mi, czy ktoś coś skomentuje. Mieszkania nie sprzątam codziennie, jak był mały to oczywiście latałam na mopie, ale teraz - co drugi dzień. Codziennie staram się odkurzać podłogę, zwłaszcza od wiosny do jesieni - jakoś zimą mniej się syfi.

      Mały je w przedszkolu, ale jak nie jest w przedszkolu nie gotuję dwudaniowych obiadów - raczej jakaś treściwa zupa albo odwrotnie - tylko drugie danie. Tak samo w weekendy. Jeden dzień weekendowy to w ogóle bez gotowania, idziemy na pizzę (prawdziwą, nie fastfoodową).

      Dla mnie to, czy daję radę czy nie to uśmiech mojego dziecka i czas z nim spędzony, a nie czy ma niepogniecione gacie a na szafce nie ma śladu kurzu. Oczywiście - przy trójce dzieci jest trudniej, dużo trudniej. Ja bym po prostu olała uśmiechy, złośliwości i komentarze. A tak naprawdę - ludzi bym olała którzy na takie coś sobie pozwalają.
      • aniazavonlea Re: Jak dajecie rade??? 20.11.11, 14:06
        Dokładnie ludzie komentują czy dajesz radę czy nie a korona by im z głowy nie spadła gdyby zaproponowali jakąś pomoc, nawet zrobienie zakupów, czy wsparli dobrym słowem.
        Najłatwiej oceniać.
        Wrześniowamama a co z resztą tez olewasz tzn życie towarzyskie? Też odłożyłaś?

        Ja też jak gorzej się czułam po prostu był bałagan, w wolnej chwili sprzątałam, mobilizowało mnie zwłaszcza jak ktoś do mnie przychodziłwink staram się co tydzień gotować zupę ale tez często w jakiejś knajpie jedliśmy rosół z koleżanką na mieście, jakoś wyjście z domu mi dobrze robiło. nie przesadzajmy niektórym mężatkom faceci tez nie pomagają a jeszcze
        ich gacie muszą pracsmile

        Mi się wydaje że z 3 dzieci powinnaś szukać pomocy, może po rodzinie, w parafii, po prostu nauczyć się prosić żeby ktoś Ci pomagał zanim się wypalisz. Może jakiś wolontariat, nie wiem.
        Wydaje mi się że jest cieżko obrobić 1 dziecko a o 3 to na pewno jednej osobie bardzo ciężko
        Może masz mamę która może pomóc?
        Wymagaj tez od ojca dziecka!
        • wrzesniowamama07 Re: Jak dajecie rade??? 20.11.11, 14:49
          Moje życie towarzyskie w zasadzie nie istnieje, ale nie płaczę - wyszalałam się "za młodu", w ciążę zaszłam jako 36latka, więc naprawdę sporo przeżyłam. Oczywiście - od czasu do czasu robię jakiś wypad ze znajomymi - raz w miesiącu? Raz w miesiącu lub dwa idę do kina (poza Autami 2 i Królem Lwem, tych seansów nie wliczam). Niczego mi nie brakuje, póki co wink
          • aniazavonlea Re: Jak dajecie rade??? 21.11.11, 12:31
            Wrzesniowamama cenię Twoje uwagi dlatego ciekawa jestem czy naprawdę nie przeszkadza
            Ci brak tego życia towarzyskiego? Jest sobota wieczór i co jesteś z dzieckiem? czerpiesz radość
            z ciągłego przebywania z dzieckiem nie wychodzicie ?
            Ja potrzebuję ludzi, bo to jakaś wymiana doświadczeń, rozwój..dla dziecka tez są potrzebne kontakty z rówieśnikami?
            • wrzesniowamama07 Re: Jak dajecie rade??? 21.11.11, 13:52
              Hm. Wieczorem mój czterolatek śpi. Również w sobotę wink to typ skowronka, więc o 19.30 najczęściej już śni wink

              Na brak kontaktów z ludźmi nie narzekam - mam swoją grupę na forum (nie tutaj), znamy się również z reala.

              Ja mam taki zawód że dużo rozmawiam i spotykam się z ludźmi, cenię sobie momenty kiedy tego robić nie muszę. Raz w tygodniu, czasem rzadziej czasem częściej spotykam się z jedną z moich dzieciatych koleżanek (lub kolegów) - dwie pieczenie przy jednym ogniu smile bo syn też korzysta. Poza tym bywamy w różnych miejscach - na przedstawieniach, w muzeach, w kawiarniach (takich family friendly). Mój syn jest baaaardzo zsocjalizowany wink

              Nie mam możliwości umawiania się na wieczorno-nocne posiadówy, wyprawy do knajp, klubów - tzn. robię to, ale kilka razy do roku, maksymalnie. A to dla mnie znaczy życie towarzyskie, takie niezależne od tego co robię z dzieckiem, tylko dla siebie
    • zapalniczka5 Re: Jak dajecie rade??? 20.11.11, 17:29
      Nie jest łatwo samodzielnie wychowywać dziecko, o trójce nie wspomnę. Ja w takich chwilach słabości mówię sobie - jestem sama z dzieckiem ponad 2 lata, żyję, nie umarłam, a to znaczy, że jakoś dajemy sobie radęwink
      A tak na serio..... z dnia na dzień szukam sposobów na ułatwianie sobie życia. Może to bzdury, ale naprawdę ułatwiają mi życie - np.
      1. rachunki płacę przez internet (nie muszę stać w kolejkach, biegać do banku czy poczty)
      2. zlikwidowałam z mieszkania wszystko co zajmowało sporo czasu na sprzątanie (jakieś wazoniki, świeczniki, duperele, które uwielbiałam, ale odkurzanie ich doprowadzało mnie to szału)
      3. Dla dziecka staram się kupować ciuchy bawełniane (nie ma problemu z praniem, segregowaniem itp)
      4. Staram się prać i prasować na bieżąco (taka już jestem, że nie toleruję niewyprasowanych ciuchów) - np. w poniedziałki ciemne ciuszki, we wtorek bielizna, w śrdę coś tam.....
      Tym sposobem w szafie zawsze czyste ciuchy, wstawienie prania zajmuje 2 minuty, rozwieszenie 5, a wyprasowanie tego wszytskiego następnego dnia około 15-20.
      5. Lubię mieć "zapas" żywności (makarony, pomidory w puszce, ryż, mrożonki warzywne itp), zawsze z tego da sięwykombinować obiad czy kolację nie latjąc specjalnie do sklepu.

      Niby nic wielkiego, ale zauważyłam, że utrzymanie mieszkania w czystości i rzeczy na swoim miejscu w efekcie daje naprawdę więcej wolnego czasu. Nie muszę niczego szukać, prać czy prasować przed wyjściem z domu.
      • mamawsieci Re: Jak dajecie rade??? 01.04.12, 17:37
        Bo nic tak nie daje poczucia bezpieczeństwa kobiecie porządek w szafie wink.


        zapalniczka5 napisała:

        > 3. Dla dziecka staram się kupować ciuchy bawełniane (nie ma problemu z praniem,
        > segregowaniem itp)
        > 4. Staram się prać i prasować na bieżąco (taka już jestem, że nie toleruję niew
        > yprasowanych ciuchów) - np. w poniedziałki ciemne ciuszki, we wtorek bielizna,
        > w śrdę coś tam.....
        > Tym sposobem w szafie zawsze czyste ciuchy, wstawienie prania zajmuje 2 minuty,
        > rozwieszenie 5, a wyprasowanie tego wszytskiego następnego dnia około 15-20.
        > 5. Lubię mieć "zapas" żywności (makarony, pomidory w puszce, ryż, mrożonki warz
        > ywne itp), zawsze z tego da sięwykombinować obiad czy kolację nie latjąc specja
        > lnie do sklepu.
        >
        > Niby nic wielkiego, ale zauważyłam, że utrzymanie mieszkania w czystości i rzec
        > zy na swoim miejscu w efekcie daje naprawdę więcej wolnego czasu. Nie muszę nic
        > zego szukać, prać czy prasować przed wyjściem z domu.
    • zjm1111 Re: Jak dajecie rade??? 21.11.11, 18:42
      Olej co kto mówi, jak mam porządek w domu, to moj ex komentuje "co sanepid wpada?"
      ale nigdy nie docenił, ze w szafkach mieliśmy wszystko idealnie poukładane, na wierzchu owszem za duzo rzeczy sie poniewierało, ale brał bałaganiare to miał bałaganiaresmile
      Ale nie o tym miala byc mowa - prasuję tylko co muszę (staram się ładnie rozwieszac praniesmile, gotuję tylko zupy synkowi (17m-cy), obiady dostaje ze sloika, sama rzadko sobie gotuję. wiekszosc rzeczy robię wieczorami, mam tez czas posiedziec na forumsmile
      Moje zycie towarzyskie jest bardzo ubogie, jesli juz to spotykam sie ze znajomymi, ktorzy tez maja dzieci, jak tata zabiera na weekend maluchy to czasami wyskocze np do kina, ale raczej zajmuję się urządzaniem drugiego mieszkania - kursuję po marketach budowlanychsmile, pracuję na 5/8 etatu, od nowego roku bede pracowac na 7/8 inaczej moja corka siedziałaby od 7 do 17 w przedszkolu...
      wieksze porzadki robie tez podczas weekendów taty, zakupy podczas jego wizyt w tygodniu.
      10letnie dziecko moze juz troche w domu pomóc, moja 5latka lubi np czyscic meble.
      powodzonka, dasz rade!
    • marokanska.zowica Re: Jak dajecie rade??? 23.11.11, 12:27
      Wyluzowac, nie przejmowac się - masz dwoje małych dzieci, jak beda w wieku starszego, bedzie łatwiej. ie znam Twojej sytuacji rodzinnej, nie wiem, czy masz mozliwosc otrzymania jakiejs pomocy od rodziny - jesli tak, to korzystaj. Co do bałaganu - moze powyrzucaj czesc rzeczy, które nie są Ci koniecznie potrzebne - łatwiej bedzie utrzymac porzadek.
    • ma_niusia Re: Jak dajecie rade??? 01.04.12, 22:14
      Podziwiam samotność z trójką dzieci, szczerze, wielki szacunek!
      A co do tematu. W większości podpisuję się pod tym co wrzesniowa napisała! Ja nie prasuję wcale (tylko koszule na święta dwa razy w roku), resztę mamy bawełniane oboje, rozwieszam równo i bez prasowania. Na rozwalone zabawki nie zwracam uwagi, te ze srodka pokoju pod wieczór uprzątam, resztę sprzątamy z synkiem raz na tydzień. Wycieranie kurzu, odkurzanie, mycie podłóg bez żadnej regularności - dopiero jak mam czas i stan tego wymaga, czasami co dwa dni czasami co tydzień. Nie mam żadnych dupereli, wazoników, kurz się nie zbiera, nie mam kwiatów (jesteśmy alergikami i nie możemy), jedynie zioła w kuchni na parapecie smile Większe sprzątanie robię średnio raz na dwa miesiące kiedy Mlody jest u Babci i mi nie przeszkadza, wtedy zajmuje mi to mniej czasu. Kupiłam zamrażarkę i gotuję w weekendy hurtowo (Młody chodzi do klubiku-żłobka ale zpowodu alergii muszę sama mu gotować wszystkie posiłki), zamrażamw porcjach i potem wyciągam tylko: porcja zupki, porcja mięsa a dogotowanie do tego jarzynki i ryżu/makaronu/ziemiaków to 15 minut. Nie jeżdżę specjalnie na zakupy bo mi szkoda czasu, ale robię je codziennie po drodze z pracy/na spacerze z dzieckiem (może i troszkę drożej wychodzi niż w hipermarketach, ale ja się nie nadźwigam z tysiącem siatek naraz i mam zawsze świeże rzeczy).
      Co do życia towarzyskiego to podobnie jak przedmówczyni - ja się wyszalałam za młodu i nie tęskno mi za tym wcale, męża nie szukam wink W pracy się z ludźmi nagadam więc mnie wcale nie ciągnie. Z Młodym wychodzimy co weekend kino/kawiarnie/inne atrakcje, spotykamy się z moimi znajomymi także z tymi niedzieciatymi (akceptują i szanują fakt, że mam dziecko i spotkania są do tego dostosowane np. w parku na rowerze, czy u nich ale zapewniają Młodemu rozrywkę no i na pewno nie wieczorami... ja sama lubię wieczorem zlegnąć przed tv czy z książką i po prostu odpocząć!). Na żadne imprezy mnie nie ciągnie, do kina chadzam raz w miesiącu podczas kiedy Młdy jest z tatą lub z babcią. Wszystko co mogę załatwiam przez internet, a telefoniczne sprawy załatwiam w drodze do i z pracy. Podróż komunikacją miejską obowiązkowo wykorzystuję na czytanie więc z lekturami swoimi jestem na bieżąco smile Poza tym uwielbiam spędzać czas z dzieckiem chodzić na spacery, na rower, planować nasze wycieczki czy lepić z plasteliny. Ale ja mam jedno dziecko a nie troje, więc jeszcze raz wielki szacun dla ciebie! Myślę, że jak skorzystasz z kilku raz w tym wątku od razu będzie lepiej. Ale przede wszystkim - kto się podśmiewa? No i co cię w ogóle to obchodzi?
      Trzymaj się!
    • pysia_35 Re: Jak dajecie rade??? 05.04.12, 16:23
      hej, ja z jednym dzieckiem czasem odpadam ze zmieczenia. Trafił mi sie przypadek nieśpiący z byt duzo...wiec padam na pysk jak zasypia wreszcie ok 23 a ja rano do pracy, a tu jeszcze ugotować, dom ogarnąć, itd. Ale nie o tym. Faktycznie z trójka musi być bardzo ciężko. Podpisuje sie pod wpisami poprzedniczek, że musisz poszukac pomocy- przynajmniej na 2-3 godz. 1-2 razy w tyg. ! Druga sprawa to kwestia organizacji. Dobrym przykładem jest gotowanie - doskonałym pomysłem jest gotowanie raz na kilka dni wiekszych ilosci i zamrazanie. Ja tak robię i naprawde jest to duża oszczedność czasu i wysiłku. Trzecia sprawa to kwestia tego co ludzie powiedzą - miej to głeboko......gdzieś. Powodzenia !
    • iasmeen Re: Jak dajecie rade??? 12.05.12, 04:45
      Popieram - olać śmiejących. Kto nie robi, nie komentuje.

      Wszystko robię z małą. Na plus (organizacyjny) - nie pracuję.
      Moje zasady.
      - grupować:
      Są dni gdy wychodzę i dni gdy nie wychodzę. Jak wychodzę to nie rozpraszam się rano na prace w domu, jak nie wychodzę to cały dzień pracuję w domu na przemian z odpoczynkiem przy małej - poczytamy, pobawimy się, coś zjemy - i dalej do roboty.
      Jeśli wychodzę to robię wszystko co mam do zrobienia na danym obszarze - przemieszczanie po dużym mieście męczy i traci się czas. Poczta+apteka+rossmann+plac zabaw obok. Szkolenia+rynek+plac zabaw obok. Zakupy w CH+2-3 sklepy+trampolina obok (coś z dnia musi być dla dziecka, ale niekoniecznie codziennie 3 godziny na placu zabaw). Zazwyczaj wychodzimy raz dziennie i raz dziennie wracamy, bo mi najwięcej czasu zabiera przygotowanie nas do wyjścia.
      - zapisywać:
      na tablicy: Lista miejsc do obskoczenia/rzeczy do zrobienia. Wszystko co wychodzi z domu (listek laurowy, szampon itpd.). Potem lista zakupów i plany dni są gotowe, trzeba tylko pogrupować.
      w kalendarzu: ważne rzeczy. Zasada: jedna duża rzecz dziennie. I ta duża rzecz warunkuje obszar działań do grupowania. Niektóre dni tygodnia mają stałe duże rzeczy.
      - robić zapasy: czasem mi wyjdzie jajko lub cukier, ale w sumie rzadko. Najlepiej hurtem, ale wiem, że to sprawa pieniędzy.
      - bałagan w domu: oswoić się, by się nie wkurzać. Ważne rzeczy odkładać na ich miejsce. Jak się na da sprzątać dużo, to po malutkim fragmencie. Sprzątać jak się ma wenę, w ogóle robić to na co się ma wenę, poza ABSOLUTNIE koniecznymi rzeczami. Łączyć - ja łączę oglądanie filmów z prasowaniem czy sprzątaniem pokoju, zwłaszcza myciem podłogi. Słuchać dobrej muzyki (sama muszę pamiętać)!!! Włączyć dzieci w porządki, zamiast zabawy - moja miała raz wielki żal, że chciałam sama powiesić pranie, bo szybciej. Popieram - pozbywać się rzeczy, reorganizować przestrzeń.

      Oki, niby oczywistości, ale może komuś się przyda.

      Komfort zabija kreatywność. iasmeen
    • anechca Re: Jak dajecie rade??? 04.06.12, 01:38
      O, dzieki, dziewcyzny...troszke czasu mnie nie bylo, nie bylam w stanie odpisac..

      Troszke sie zmienilo, starszy syn chodzi do przedszkola na 15h tygodniowo a mlodszy na 10h. Nie mowie, ze jest cudownie, ale jest nieco lepiej, w zupelnie wolnym czasie moge pouczyc sie do zblizajacych sie egzaminow, cos zarobic, badz...posprzatac.

      Niestety nie mam nikogo, kto moglby mi w tym pomoc. Tatus umyl rece od dzieci a rodzina moja baaardzo zaganiana, ze nawet czasu eni maja by spytac sie, czy przypadkiem nie potrzebuje pomocy.

      Skorzystalam z paru rad - wywalilam chyba tysiace drobiazgow<- zrobilo sie troszke pusto, ale mnie sprzatania, -w miare mozliwosci sprzatam na bierzaco<-czasami i tak dochodze do wniosku, ze ciagle mam sajgon, - robie zapasy, gotuje, jakby jutro mieli mi odebrac kuchenke<-dzieki temu nie spedzam 1-2h dziennie w kuchni.

      Jeszcze musze tylko znalezc dobry patent na ogarniecie papierow, rachunkow, dokumentow....
      • oliwija Re: Jak dajecie rade??? 04.06.12, 06:46
        ciezko jest samemu i to jeszcze z tójką drobiazgu. Ale kobieta to silan istota. facet po dwóch dniacg by sie złamał.

        Zycze ci duzo sily.
      • ma_niusia Re: Jak dajecie rade??? 04.06.12, 11:25
        Na regularne rachunki zrób polecenie zapłaty (często promoują to jakimś bonusem np w telefonii czy tv) lub stałe zlecenie, wtedy odpada problem kontroli tego i sterty papierów, wybierasz e-faktury i już. Raz na 3 miesiące przeglądam dokumenty i maile czy np. gdzieś się stawka nie zmieniła czy coś takiego.
        Co do dokumentacji mam jedną półkę na niej segregatory podpisane Bank, Lekarz, Ubezpieczenia, Umowy, Telefon, Prąd, Gaz, Gwarancje i do nich wrzucam odpowiednie dokumenty - to jeden ruch a są od razu posegregowane i mam jeden segregator w którym czegoś szukam a nie pół mieszkania wink Przyznaję bez bicia, czasem zaaferowana rzucę gdzies jakiś dokument i potem muszę go szukac czy coś wyjaśniać ale jeśli dopilnuję wrzucania od razu do odpowiedniego segregatora/teczki/pojemnika to święty spokój smile Ja trzymam w zamkniętej szafce na górenej półce żeby dziecko nie miało dostępu i nie nabroiło wink

        Powodzenia!
        • akcagob Re: Jak dajecie rade??? 06.06.12, 10:26
          Co nas nie zabije to nas wzmocni smile Myslę, że kazdą z nas momentami łapią słabsze chwile, ale na szczęście życie to nie koniecznie wyścig perfekcyjnych pań domu-przynajmniej ja tak do tego podchodzę. Wszystko na spokojnie, bo na szczęście sanepid po mieszkaniach nie chodzi i steryne mieszkanie nie jest potrzebne, a każdy z nas przecież potrzebuje porządku na miarę swoich potrzeb. Rób po prostu tak, aby Tobie było dobrze wykorzystując rady Forumowiczek i wprowadzając je na tyle ile potrzebujesz. Dzieci rosną w mgnięniu oka więc jeśli proporcjonalnie do ich możliwości bedziesz wymagała od nich pomocy w drobnych pracach domowych, porządkowych to z czasem będą Ci na bieżąco pomagac i trochę Cię odciążą...Zresztą nawet takie wspólne sprzątanie pozwala się pointegrować z dzieciakami smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja