tesciowa-opieka nad dzieckiem

03.01.12, 12:12
witam,
kochane mamy potrzebuje waszej rady, pomocy i opinii. Otoz za 2 miesiace wracam do pracy, moj synek bedzie mial wtedy 16 miesiecy a zostac z nim ma babcia (czyli o zgrozo tesciowa).
Zastanawiam sie czy nie dac go od 2 roku zycia do zlobka a te kilka miechow sie z nia przemecze. Tzn. problem tkwi w tym, ze on na mnie dziala, nic na to nie poradze. Kocha swojego wnuka, ale mam obawy co do jej wychowania, ze nie bedzie mi mowic prawdy czy maly jadl, czy byl grzeczny itp., poza tym juz widze jak maly sie wkurzy i rzuci klockiem a ona go glasaka po glowie, by sie uspokoil zamiast go zostawic na chwile samego ;/ Przeciez takim zachowaniem dziecko mysli,ze robi dobrze. No, ale to jest mysle do ugadania - chociaz nie wiem sama....
Kolejny problem tkwi w tym, ze jak wroce z pracy chialabym aby ona zdala mi relacje i wyszla tzn. pojechala do domu, a nie siedziala itp. czekala na syna czy meza, czy w ogole pila ze mna kawke. Ja po pracy tez chce miec swoje zycie, swoj azyl i swoje wspolne chwile z dzieckiem! Pomozcie jak jej to powiedziec? Jak to zalatwic by sie nie obrazila - a ona niestety jest troche infantylna od dlugiego siedzenia w domu i staroswiecka, wiec pewnie sie obrazi ;/

No wiec podsumowujac jak jej to powiedziec?
Czy zacisnac zeby i niech siedzi z dzieckiem w domu do 3 roku zycia czy oddac malego do zlobka jak bedzie mial dwa latka?
Na sama mysl mam depresje i wiem, ze tykajaca we mnie bomba moze w koncu wybuchnac a nie chce sie z nia klocic ;/ wiec milcze lub zaciskam zeby.

Help - dodajce mi otuchy!
    • wrzesniowamama07 Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 03.01.12, 13:04
      nie wiem, dlaczego akurat na samodzielnych szukasz w tej sprawie pomocy, ale odpowiem.

      jak chcesz mieć niańkę do dziecka, która się zaopiekuje i wyjdzie, to sobie poszukaj obcej pani i jej płać. Wtedy możesz oczekiwać, że pani w ciągu dwóch minut po Twoim powrocie się zwinie i nie będzie piła kawki.

      Jeśli zostawiasz dziecko babci, jako babci, nie traktujesz jej jak swojego pracownika, który ma spełniać Twoje oczekiwania. Możesz porozmawiać z babcią na temat Twoich metod wychowawczych, i prosić żeby w najważniejszych sprawach ich przestrzegała. Ale to wszystko. Jeśli uważasz, że babcia źle wychowa ci dziecko, oddaj je do żłobka.
      • olka_only Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 04.01.12, 21:33
        w takiej sytuacji też polecam opiekunkę.
        Myślę, że lepiej się z nią dogadasz.
    • altz Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 03.01.12, 13:20
      Tyle agresji w Tobie, że aż przykro się to czyta.
      Sama jesteś infantylna, bo wymagasz od dziecka ponad jego wiek, chcesz być żandarmem i wymagać od wszystkich czegoś, potem raport i odmaszerować, a do tego uważasz, że dziecko 2-letnie może być niegrzeczne, co jest kompletną bzdurą. Jednym słowem, nie masz kwalifikacji na matkę. Pracuj nad sobą albo chociaż na początku zauważ swoje braki.
      • otta5 Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 03.01.12, 20:16
        altz... nie przesadzaj... "tyle agresji w tobie...". bla bla bla...
        czyli trzeba kochać bliźniego swego jak... to już nie można kogoś nie lubić? ZWŁASZCZA teściowej? Jako rodzice mamy prawo decydować o tym kto będzie współwychowywać nasze dzieci. I jeśli mamy jakieś zastrzeżenia, nawet jeśli jest to babcia, dziadek, to nie musimy na siłę godzić się na ich pomoc tylko dlatego, że kochają swoje wnuki...
        Ja na Twoim miejscu znalazłabym dobrą placówkę, która zapewnia dziecku bezpieczeństwo i rozwój. A teściowa jak się obrazi to trudno. jej problem. ale postaraj się z nią spokojnie porozmawiać. może nie przyjmie tego tak źle...
        • altz Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 03.01.12, 21:20
          otta5 napisała:

          > altz... nie przesadzaj...
          Sama nie przesadzaj, przecież ta matka jest albo niedojrzała albo niezrównoważona, nie wiadomo, co gorsze.
          Ustawianie kogoś na baczność, żądanie raportu, wizje, że dziecko może być niegrzeczne w wieku 16 miesięcy (zgroza!), wychowywanie malucha przez musztrę.
          Sama piszesz "bla bla bla", zamiast normalnych porad. Paniusia zamiast się dąsać i tupać nóżką, lepiej by coś poczytała na temat dziecka i posłuchała czasami teściowej, bo się obawiam, że teściowa jest dużo bardziej kompetentna.
          • otta5 Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 03.01.12, 22:44
            cóż za wnikliwe wnioski na podstawie kilku zdań... niedojrzała... niezrównoważona... wow... pewnie nie jest idealną matką, któż nią jest, nie ma idealnych ojców (szok, co?), ale skąd możesz wiedzieć jaka jest teściowa i jakie są relacje między nią a synową? I gdzie jest napisane że każda babcia jest najlepszą opiekunką?
            Może nowością jest dla Ciebie również zjawisko zwane "buntem dwulatka" (które - wbrew nazwie, nie pojawia się równo w dniu 2ich urodzin dziecka ale zwykle wcześniej). Jeśli nie to może sam poczytaj na temat rozwoju dziecka. Może jesteś zwolennikiem "bezstresowego wychowania" ale ja, jak i koleżanki, wiemy co to znaczy dyscyplina małego dziecka. i nie jest to, jak pięknie określiłeś żadna "musztra". Dziecko musi mieć jasno wyznaczane granice. Bo dzięki temu uczy się działać i ponosić konsekwencje, funkcjonować w społeczeństwie i dzięki temu ma poczucie bezpieczeństwa. W przeciwnym razie wyrasta np.mały egoista, któremu obce są zasady chociażby współżycia z innymi, czy radzenia sobie z trudnościami. Temat bardzo obszerny więc odsyłam do literatury.
            • aneta-skarpeta Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 05.01.12, 10:06
              dobra jestes- tesciowa bedzie sie Twoim dzieckiem zajmowala cale dnie- pewnie za darmo- a biedaczka nawet po calym dniu z Twoim dzieckiem, zajmując sie jak umie najlepiej w jej mniemaniu- nawet nie moze oczekiwac na kawke z synową i poczekanie na syna

              opiekunke zatrudnij, nie bedziesz musiala z nią rozmawiac
      • miaowi Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 03.01.12, 22:26
        Dzieci dwuletnie bywają głównie niegrzecznie. Z wyjątkiem chwil, kiedy są tylko upierdliwe.
        • altz Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 03.01.12, 23:54
          Dzieci dwuletnie są przede wszystkim ciekawe wszystkiego i bardzo kontaktowe.
          Jeśli ktoś o tym wie, lubi dzieci i chętnie z nimi przebywa, to bunt dwulatka nie jest wielkim problemem.
          A upierdliwi i niegrzeczni bywają przede wszystkim rodzice, którym się nie chce.
          • lilith76 Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 05.01.12, 11:49
            > Dzieci dwuletnie są przede wszystkim ciekawe wszystkiego i bardzo kontaktowe.

            Podpisuję się.
            Tyle, że jak się patrzy na to z pozycji gościa, albo rodzica dziecka wyrośniętego tongue_out
            Dziś, z sentymentem myślę o chwilach niemowlęctwa mojej córki, gdy wtedy chciałam wyskoczyć przez okno i to niekoniecznie w przenośni. A obiektywnie rzecz biorąc to ona wtedy była anielątkiem przy obecnym buncie dwulatka. Jak będę miała dzieci w wieku twoich to też bunt dwulatka będzie mi sie wydawał ciekawym przypadkiem pedagogicznym wink
            • altz Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 05.01.12, 15:08
              lilith76 napisała:

              > > Dzieci dwuletnie są przede wszystkim ciekawe wszystkiego i bardzo kontakt
              > owe.
              >
              > Podpisuję się.
              > Tyle, że jak się patrzy na to z pozycji gościa, albo rodzica dziecka wyrośnięte
              > go tongue_out

              Ja bardzo dobrze wspominam wiek dwóch lat, wtedy się najlepiej dogadywałem z dziećmi, mogliśmy razem konie kraść. Może dlatego, że ja się zatrzymałem na takim etapie rozwoju? wink Jasne, że jest trudno, gdy dzieci chorują, zęby im rosną i dzieci nie mogą spać, ale w takiej sytuacji, nawet dorośli są marudni.
              • miaowi Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 05.01.12, 19:32
                'Może dlatego, że ja się zatrzymałem na takim etapie rozwoju?'

                No i wszystko jASNE.
                Owszem, przyznaję się bez bicia, nie chce mi się. Jestem rodzicem leniwym.
                Ale ojciec dziecka jest jeszcze bardziej leniwy - tak bardzo, że nawet nie wiemy gdzie teraz jest - więc nie radź, że mam mu oddać dziecko i sobie odpocząć , bo to akurat w tym przypadku nie będzie możliwe.
    • kobieta306 Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 04.01.12, 20:28
      mam nadzieję, że mój syn nigdy do domu nie przyprowadzi takiej zmory jak autorka wątku.
      Podła egoistyczna baba z ciebie. Szkoda, że teściowa pewnie tego jeszcze nie wie.
    • gwen_s Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 04.01.12, 21:04
      dać odrazu do żłobka, a nie czekać do 2rż, i będziesz miała po problemie....
    • aniazavonlea Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 05.01.12, 09:00
      Teściowa chce Ci pomóc a Ty masz problem jak po skończonej opiece nad dzieckiem
      powiedzieć spadaj do domu.
      W sumie martwisz się czy teściowa głaszcze go po główce i że źle to wpłynie na syna a
      ja bym się martwiła jaki Ty przykład dajesz synowi żeby tak ludzi instrumentalnie traktować?
      No jakżeby jeszcze teściowa śmiała się kawki napić!
      • annes67 Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 05.01.12, 11:47
        wiesz , jest takie powiedzenie..nie wymagam bo ni e płace.
        mozesz jedyni e zaproponowac tesciowej prace, i wymagac, dokładnie umówic si e co do wymagan.przy opiece nad malym dzieckiem jest duzo do zrobienia, wiesz w żlobku sa przepisy i wiadomo o co chodzi.

        jesli ni e masz fosy na opieke nad dzieckiem to musisz chylic czoła jesli ktos robi to za darmo!!
        wymaga to od ciebie wiele dyplomacji i taktu.
        powiedz tesciowej to co nam, tylko ze delikatnie. :ze potrzebujesz spokoju po pracy, ze to i tamto . i ze jej bedziesz płacic, symboliczni ale zawsze. nawet jak odmówi to wytłumacz ,ze to dlatego ,ze masz pewne wymagania zeby jej zrekompensowac to ze musi sie dostosowac do twoich rad i pytan.



        znam przypadek ze do dziecka zatrudnionio sostre babci..daleka rodzina ale zawsze. platne taniej...w przypadku pokłócenia ni e ma wielkiej straty, a jest wieksze zaufanie, bo obce opiekunki to różni e bywa.
        na spokojnie.
        uspokój si e...to matka twojego męża, moze byc pomocna skorzystaj z tego a troche pokory...nikomu nie zaszkodzilo.
        • okruszek100 Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 05.01.12, 21:55
          Łojeju, Saguaro- ale się przygrzałaś....to co piszesz wydaje się ( mi) jednak logiczne.Dodałabym, że jakby nie było jest duże prawdopodobieństwo, że Twoja teściowa wychowała Twojego męża, którego z jakichś powodów wybrałaś.Może to są dla niej najlepsze referencje?Wiem, że czasem nas wkurzają różni ludzie, ich poglądy itd.Ale doznałam ostatnio olśnienia.Moja Mama też mnie nieraz wkurza, ale jestem absolutnie przekonana, ze wszystko co robi w moim kierunku wynika z troski o mnie i nie chciałaby żeby przytrafiło mi się cokolwiek złego.Jak to działa z innej perspektywy wiem, odkąd sama mam dziecko.Coś mi mówi, ze w Twojej teściowej też są ogromne pokłady różnych fajnych rzeczy- ciepła, radości z obcowania z wnukiem, pomocy itd.Może to robi nieporadnie, może nie po Twojemu, ale na pewno z serca.A tego nie znajdziesz w placówce- a przynajmniej na pewno nie w tak czystej, krystalicznej postaci.
          Poza tym nie można zakładać z góry, że relacja z babcia będzie be.Dla dziecka.Moja Babcia nie mówiła poprawnie, dolewała mi surowej wody do gorącej herbaty- żeby szybciej wystygła.( nie miała pojęcia o zanieczyszczeniach itd...) Do dziś sama też tak robięsadNie dość, że mi nic nie zaszkodziło, to jeszcze zahartowało.Szkoła Babci pozwala mi popijać bezkarnie śliwki wodą smile, ale najważniejsze jest to, że Babcię kochałam najbardziej na świecie.I nikt nigdy nie wypełni po niej miejsca.....
          Parafrazując;" Nie z mojej sfery , Bogu dzięki, była kochanka ma ( TEŚCIOWA)
          nie miała wypieszczonej ręki, kocham pisała przez "ha"
          I była całkiem bez maniery, mówiła często :cas.
          Lecz wszystkie inne z mojej sfery za nią bym oddał wraz..."
          Za Tetmajerem...
          Uwierz mi- moja Babcia mimo wszelkich swoich " niedoskonałości" była dla mnie jak morze ciepła i miłości.Bezwarunkowej.Wszystko co we mnie najlepsze zawdzięczam właśnie JEJ....
          I tym właśnie chciałam się z Tobą podzielićsmile

    • mamimuti Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 05.01.12, 13:27
      to ja - nie oceniajcie mnie juz tak zle, dzieki wam zrozumialam wszystko. I dlatego to bylo mi potrzebne! Nie pisalam tez wszystkiego o naszych relacjach bo nie chcialam a akurat bylam zla i tak popisalam beznadziejnie, ale tez nie chcialam pisac wszystkiego o moich relacjach. Tesciowa jest u mnie co drugi dzien dlatego chcialabym czasem pobyc sama, nic zlego nie mialam na mysli. Najwazniejsze ze zrozumialam wszystko i wiem, ze zle mysle i zmianiam swoje postepowanie. Ladnie dogadam z nia wszystko, uczciwie i by wszyscy babcia, mąz i ja byli zadowoleni.
      A pisalam ze staroswiecka bo ma takie dziwne poglady na zycie no i ma juz swoj wiek bo jest kolo 70-atki a takze moze to wynika stad, ze wychowala 3 swoich dzieci i zawsze wie wszystko najlepiej - stad nazwalam infantylna bo te poglady sa infantylne wink No ale takie sa babcie - do rozpieszczania dzieci a ja bede to prostowac jak zbacze ze maly kulfonik nasz lobuzuje. Czasem czlowiek potrzebuje kopa by zrozumiec i juz. Poza tym znow jestem w ciazy i moze stad zachwiania nastrojow i hormony.
      - a placic jej bedziemy bo mimo renty potrzebna jej kasa wiec chcemy pomoc i ja wyszlam z tym wiec nie jestem czarownica tylko chyba mam depreche.
      • virtual_moth Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 05.01.12, 14:35
        Niestety tak to jest - babcie często myślą, ze gdy pomogą opiekować się dzieckiem, to mogą zaglądać w gary i ustawiac zycie córce/synowej. Tak to niestety w praktyce często wygląda, mnie nie dziwi zatem taka asekurancka i "nastroszona" postawa autorki wątku.
        Najlepiej na początku ustalic zasady i umówic sie na kase lub jakąś pomoc wzajemną.
      • he_xe Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 05.01.12, 21:57
        mamimuti napisał:

        > no i ma juz swoj wiek bo jest kolo 70-atki

        Ja bym się raczej zastanawiała, czy osoba w takim wieku da radę codziennie, na pełen etat, opiekować się mobilnym dzieckiem, aby było bezpieczne i nie zrobiło sobie QQ
    • bea.bea Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 05.01.12, 15:00
      Czy ty wiesz co napisałas ??? twoja teściowa powinna olać cię, a ty powinnaś ja błagać o pomoc przy dziecku...
      • annes67 Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 05.01.12, 15:10
        no juz ni e przessadzajcie..autorka zrozzumiala i przestancie ja linczowac.

        bronie ją bo ja tak samo pisze tu w emocjach i ten sam lincz.

        po co to komu?
    • zolla78 Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 05.01.12, 16:35
      Pomijając kwestię ułożenia z teściową kwestii opieki nad małym, to rozważ czy ten żłobek i tak nie byłby lepszym pomysłem. Skoro ma "infantylne" sposoby wychowywania, to żłobek będzie dla niego bardziej rozwojowy. I to nie znaczy, że babcia jest zła, ale żłobek uczy samodzielności, a tu drugie dziecko w drodze. Inna kwestia, że jak już będzie to drugie dziecko, to będziesz całe dnie z teściową spędzać, skoro ma się zajmować małym. To chyba nie będzie komfortowa sytuacja ani dla ciebie ani też dla małego. Z jego perspektywy to będzie wyglądało strasznie, że nim babcia się zajmuje, a ty rodzeństwem.A jak żłobek polubi, to będzie to dla niego norma i frajda. Poza tym jak ty będziesz z niemowlakiem, to będziesz mogła ew. na pomoc teściowej przy nim liczyć.
    • saguaro70 Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 05.01.12, 20:07
      Ja otuchy Ci nie dodam. Bo jestes wredną, niewdzięczną synową uncertainuncertain
      I oby Ciebie nie spotkało to o czym piszesz za 20 parę lat.
      Jak Ty sobie to wyobrażasz? Przyjdziesz z roboty i powiesz- zdaj kobieto raport i spieprzaj? Nie wypijesz kawy, nie opowiesz jak minął Ci dzień? To świadczy o kompletnym braku szacunku dla teściowej, ale również Twojego męża. Ty masz go gdzieś. To jego matka.
      Dalej... Teściowa, droga mami coś tam, robi Ci przyługę. Ona nie musi zajmować się Twoim dzieckiem. Syna wychowała, powinna mieć czas dla siebie. Na swoje przyjemności. Nawet na siedzenie przy telewizorze cały dzień. A nie babrac się w kupie..
      Nie dość, że chce, to Ty marudzisz i przepraszam, pie...sz jak potłuczona. Nie znoszę czegoś takiego.
      Oddając dziecko pod opiekę tesciowej musisz liczyc się z pewnymi konsekwencjami. Mianowicie, że mały dostanie wafelka, lizaka, danonka. Tylko, od tego żadne dziecko nie umarlo. Ja bynajmniej nie znam takiego przypadku.
      O zgrozo teściowa. To weź swoją matkę. Mdli mnie, że wszystkie tesciowe są traktowane jak śmieci a wszystkie mamy są ideałami. Przyznam, moja nie jest. Jest czasami wredna. Gorsza od teściowej, wtrąca się, dyryguje. Mam nnieraz jej po dziurki w nosie.
      Albo podważanie autorytetu. Kuźwa, dzieciak ma 16 miechów, sra w pieluchy, nie rozumie co się do niego mówi, łapie pojedyńcze słowa a od razu podważanie autorytetu. Śmiechu warte.
      Moja teściowa nie jest ideałem. Ale jak cos zasugeruje, powie, to wezmę jej zdanie pod uwagę. Nie zawsze, ale staram się zachować kulturę i grzeczność.
      Chcesz, by było na Twoich warunkach? To;
      - zatrudnij opiekunkę i daj jej porządną kasę. Bo jak dasz marną to Cię oleje, obca baba w końcu,
      - zatrudnij sztab psychologów, by nie pozwolili podważać Twojego autorytetu,
      - zahoduj krowy, swinie, kury, uprawiaj ogródek, posadź drzewka i dawaj tylko zdrowe żarcie,
      - zatrudnij dietetyka,
      - albo wprowadź dietę pozajelitową.
      Albo siedź dalej na tyłku. Bedziesz miała więcej czasu, żeby obrabiać dupę teściowej. Bo to jak widzę, bardzo Ci się podoba.
      Nie zawsze można zostawić dziecka samego podczas histerii. Trzeba czasem przytulić.
      I co z tego, że nauczy nu nu, albo faka? Takie tragiczne. Moja uczyła przeklinać. A córka ni w ząb nie chciała kląć. Śmialiśmy się z tego faka. Mąła wyrosła i gra muza. Czaję bazę, kiedy ktoś mi ściemnia, kiedy ktos jest złośliwy a kiedy żartuje. Nie przeżywam jak żaba ciąży opieki ze strony matki czy teściowej.
      Konflikty tesciowa- synowa są idiotyczne. Nikt nie chce ustąpić i następuje eskalcja konfliktu. Każde słowo, każda porada tego śmiecia, to przecież zamach na autorytet! Ale teściowa czasem wie lepiej. Śmieć równa się teściowa Twoim zdaniem.
      Ja nie wstydzę się przyznać, że nie zawsze sobie radzę. Moja teściowa czasem wie lepiej ode mnie. Moj ojciec też wiele rzeczy robi lepiej i doradzi. Czasem doradzi przy dziecku. Ubierz cieplej, nie dawaj czekoladki. I co mam wtedy teściową czy ojca na szubienicę wysłać?
      Tobie polecam więcej pokory. Bo nie szanując i mając w dupie teściową- nie szanujesz i masz w dupie męża.
      Przestań pierniczyć głupoty, tylko przyjmij pomoc i podziękuj.
      Pozdrawiam.
      • otta5 Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 05.01.12, 21:46
        saguaro coś tam... teściowa nie robi przysługi. chce to pomaga, nie to nie pomaga. Żadna filozofia. szacunek należy się każdemu, a już na pewno osobom starszym. Ale każdy ma też prawo lubić kogoś bądź nie. jeśli zgrzyta między synową a teściową to po co pchać się w układ kiedy zmuszeni jesteśmy widzieć się codziennie. Człowiek we własnym domu, z własnym dzieckiem, mężem zasługuje (i ma do tego prawo) na święty spokój. Jak nie lubisz sąsiadki to nie zapraszasz jej na kawę. teściowej też nie musisz. a mąż, jak kocha żonę, powinien zrozumieć (o ile konflikt ma racjonalne podstawy a nie opiera się na wydumanych i na siłę wymyślonych problemach).
        Zwłaszcza, że autorka wątku nie chce zrywać kontaktu z teściową a jedynie zastanawia się nad powierzeniem jej syna pod opiekę.
        1,5 roczne dziecko może naprawdę dużo więcej zyskać w żłobku. Pod warunkiem, że placówka zapewnia dobrą opiekę i warunki.
        • rennie77 Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 06.01.12, 19:52
          otta5 napisała:

          > saguaro coś tam... teściowa nie robi przysługi. chce to pomaga, nie to nie poma
          > ga. Żadna filozofia.

          Mysle, ze jesli pomaga za friko, to jak najbardziej jest to pewien rodzaj przyslugi. Opieka nad dzieckiem w tym wieku nie jest latwa i niestety trzeba zrozumiec, ze jesli przyjmujemy taka pomoc od rodziny, to jest to rodzaj transakcji wiazanej. To znaczy, niestety nie mozna wowczas tesciowej traktowac jak pracownika. Dziewczyny oburzyly sie jedynie tym w jaki sposob autorka watku pisala o kobiecie, ktora badz co badz nie musi, ale oferuje jej znaczna pomoc. Kazda z matek tutaj, ktora ma rodzine, ktora sie nie interesuje czy mieszka daleko, jest w stanie poswiadczyc jak duza jest to pomoc.
          Nie chodzi wiec o to czy sie kogos lubi czy nie, ale o to, ze jesli zdecydujemy sie od kogos przyjac pomoc, to nie moze to byc li i jedynie na naszych zasadach, czyli: przychodzisz, opiekujesz sie moim dzieckiem wg. moich wytycznych, a kiedy pojawiam sie w drzwiach, masz szybko sie ubrac, zdac pelny raport i wyjsc. Tego mozna wymagac od zatrudnionej niani.
    • pysia_35 Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 06.04.12, 13:13
      hej, ja mam taką sytację, że moim synkiem ( 2,5 l) zajmuje sie teściowa - a raczej mama mojego ex. Ukąłd jest ponad rok - odkad synek skończył 1,3 l i wróciłam do pracy. Momentami jest trudno, ale sa zalety takiego układu: jak dziecko podziębione to nie musze brać zwolnienia ( gdyby był w żłobku - musiałbym), szybciej i łatwiej zebrac sie do pracy jak dziecko zostaje w domu z babcią, mam wieksze zaufanie do babci niż do obcej kobiety czy pań w żłobku, dziecko ma kontakt z rodziną ojca, itd. Są wady: nie lubimy sie z teściową i mamy zupełnie odmienne podejscie do życia i wychowania dziecka, na dodatek od kilku m-cy nie mieszka z nami jej syn ( ojcie mojego dziecka), wiec zdarzają sie głupie dyskusje. Ja sprawę postawiłam od razu jasno: płacę za opiekę i wymagam ( stanowczo i grzecznie) przestrzegania pewnych zasad. W zamian za to staram sie aby synek szanował babcie, żeby miała przyjemnie - pamietam zeby dla niej zawsze przygotowac obiad, czasem kupię jej ciasto do porannej kawki, nie obarczam jej żadnymi obowiązkami poza opieką nad dzieckiem ( gotuję sama i ma tylko odgrzac dziecku i sobie obiad), ma czas na odpoczynek - codzinnie synek spi 2 godz., czasem moja mam przyjeżdza, czy ja mam wolny dzień to ona ma extra wolne - ocziwscie normalnie płatne. Na szczescie babcia przyjeżdza pociagiem i rano i wieczorem mijamy sie w drzwiach - co i tak czasem powoduje krótkie spięcie. Ja wybrałam mimo minusów takie rozwiązanie, niby jestem zadowolona, ale są dni kiedy marzę już o wrześniu, kiedy moje dziecko pójdzie do przedszkola i teściowa zniknie z codziennego mojego zycia...
      • zwiatrem Re: tesciowa-opieka nad dzieckiem 08.04.12, 19:38
        Przedszkole czasem moze sie okazac bomba i to doslownie, na poczatku maluchy choruja i jezeli nie mozna isc na opieke babcie wtedy znowu wracaja do lask.
        W sumie szczesciem jest miec mozliwosc skorzystac z opieki babci, ktore nie wypatroszy kieszeni ale czasem rzeczywiscie lepsza jest zdalna opieka, ktora wykona prace i wychodzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja