mamawsieci
08.01.12, 20:44
Dziewczyny juz mi rece opadaja...Za kazdym razem kradenie rzezy dziecka jak corka jestu niego, bo oczywiscie sam nie chce jejkupic bo wychodzi z zalozenia za skoro placi alimenty to dziecko powinno miec kilak kompletow ubran porozsiewanych po calej Polsce...
Po ostatnich wakacjach polowa rzeczy nie wrocila do domu, efekt? Nie mialam w pon ranio jej w co ubrac bo znienila sie pogoda etc etc...
Nie stac mnie tez na kupowanie raz w miesiacu kolejnych tych samych rzeczy..zreszta to bez sensu...
Nic nie daje ten palant udaje ze nie rozumie o co chodzi.
Nie moze to tak trawac szczegolnie ze corka zaczyna to zauwazac i cierpi bo ,,tata zabrania jaj zabierac prezenty,, i ,,zabiera jej rzeczy,,...jestesm wsciekla na maxa ze mozna byc takim durniem i egoista
To sa rzeczy dziecka, ktorych na codzien potrzebuje, jestem sama z nia i naprawde czasem ledwo wiaze koniec z koncem.... Co zrobic? Przeciez to jest smieszne ze pojde na policje i zglosze kradziez..nic nie wskoram...a tylko potem bede biegac po urzedach...bez sensu
Bezradnosc mnie wkurza, ten palant robi to zlosliwie i kompletnie nie widzi ze najwieksza krzywde robi mlodej bo zachwuje sie jak 5 latek ,,na zlosc mamie odmroze sobie uszy,,..rece mi opadaja
Co zrobic? macie jakis pomysl?