chory ojciec a godziny z dziećmi

12.01.12, 14:22
mam pytanie, nie wiem jak to rozwiązać.
mieszkam z exem we wspólnym mieszkaniu. on jutro ma "2 godziny zabaw z dziećmi". ale jest ale...... on jest chory. wczoraj i dzisiaj nie szedł do pracy bo wziął dni wolne, garował w łóżku, widziałam, że bieże leki na przeziębienie. dzieciaki jako tako się trzymaja, maja katary, ale nic poza tym. on chce mieć dzieci na te 2 godziny a ja nie chcę aby im "dowalił" chorobę. co mam zrobić?? dać mu dzieci czy nie.
serce mówi, że nie, a rozum, że tak, bo potem będzie miał wymówkę" jestem chory nie chcę dzieci"
    • braktalentu Re: chory ojciec a godziny z dziećmi 12.01.12, 19:54
      Spodziewałam się, że serce mówi "tak", bo dzieci potrzebują pobawić się z tatą, a rozum "nie", bo mogą się zarazić.
      A tu takie zaskoczenie.
      • annakate Re: chory ojciec a godziny z dziećmi 12.01.12, 20:27
        A gdybyście byli zgodna parą mieszkającą razem to jak sie domyslam chory ojciec zostałby w trybie natychmiastowym wyeksmitowany do hotelu, a jak Ty masz katar, to dzieci lądują w ochronce, a Ty na zakaźnym... Czy aby nie rozdmuchujesz pewnych spraw? Jeżeli ojciec przyjdzie, nawet przeziebiony, to zdroworozsądkowe środki (nie całować, uzywać chusteczek, nie ucierać nosa rękawem, nie pic z tej samej szklanki) zupełnie wystarczą.
        • annes67 Re: chory ojciec a godziny z dziećmi 13.01.12, 10:23
          to zalezy.
          . jesli ojciec potrafi generalnie dbac o dzieci i bierze pod uwage fakt ze dzieci trzeba pewnymi srodkami chronic przed choroba to ok.
          ( opisane było jak) .
          mozna jedyni e przypomniec o tych zasadach ojcu, i ew. poprosic by spotkali sie na gruncie neutralnym, bo po co zarazic dziecko skoro mozna tego uniknac a przynajmniej zminimalizowac ryzyko.
          skoro bral leki i garowal w łóżku i wzial wolne to jaknajbardziej moze zarazac i to moze byc grypa a tego nie mozna lekciowazyc.
    • lilith76 Re: chory ojciec a godziny z dziećmi 13.01.12, 09:23
      A jak byś rozwiązała problem, gdybyś to ty zachorowała?

      Jeśli dzieci mają skopaną odporność pochorują się od dzieci w szkole/przedszkolu/placu zabaw, jeśli mają dobrą, to 2 godziny z ojcem im nie zaszkodzą.

      Ale rozumiem, to obcy człowiek, co ci będzie dzieci zarażał - tak mówi serce. Mają wspólną cześć kodu genetycznego - tak rozum pamięta z lekcji biologii.


      Też kiedyś dałam dziecko (łapiące non stop choróbska w żłobku) choremu ojcu na dwa dni. Wróciło zdrowe, zdrowe pozostało, do dziś.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja