spyrogyra
08.06.04, 16:55
Nowłaśnie nawet nie wiem od czego zacząć. W głowie mam mętlik totalny. Mam
wrażenie, że od zawsze chciałam ucieć z mojego małżeństwa ale brakowało mi
odwagi ( po ciąży i wyniku nieporozumień między nami miałam stany lękowe, do
dziś bioręleki psychotropowe) Mój mąż przyjął propozycję pracy we
Frankfurcie. Sama go zresztą do tego namawiałam. mam wrażenie, że poświadomie
szukałam jakiegos wyjścia z tej sytuacji. I wten sposób zostaje sama.
Nie wiem co się dzieje w mojej głowie. Czuję, że jakaś wewnętrzna siła pcha
mnie ku takiemu rozwiązaniu. Czuję, że wiem, że będzie mi cięzko, ale czuję
też, że będzie SPOKOJNIEJ.
Bardzo chciałabym pózniej, kiedyś, za jakiś czas, poznac kogoś, kogoś kto da
mi czułość, zaufanie, bezpieczeństwo... Ale nie wiem czy mając malutkie
dziecko mam prawo do skupienia sie na czyms poza nim i pracą.
Dziewczyny proszę pomóżcie mi napiszcie jak się czułyście u progu tak
ogromnie ważnej decyzji.
Ja czuję się przede wszystkim niewyobrażalnie samotna i co najgorsze - nie w
100% pewna swojej decyzji.
Ktoś napisze - ale właścieiwe dlaczego to robisz?
otóz nie wydarzyło się nic szczególnie traumatycznego nie pobił mnie ani nie
zdradził tylko po prostu czuję się bardzo samotna, niezrozumiała, nie
kochana.
pozdrawiam
Maja