d_dora
11.02.12, 21:02
rozeszłam się z facetem(nie mężem).w tej chwili nasze relacje pogarszaja sie z dnia na dzien.on nachodzi mnie i kontroluje ,robi się w kontaktach ze mną coraz brutalniejszy tak ze zaczynam sie go obawiać .sądziłam że na poczatku to jakis objaw złości z powodu tego że zerwałam z nim ale robi się coraz mniej przyjemnie.
poza tym przychodzi do mnie kiedy chce i chce się widziec z dzieckiem.nie dzwoni wcześniej, nie pyta czy może zajść po prostu zjawia się pod drzwiami.nie utrudniam mu kontaktów i jak się ze mną dogada to bierze córke popołudniami a czasem na wekend ale denerwuje mnie że nie liczy się z moimi planami i moja prywatnością kiedy wpada kiedy mu się podoba.telefonuje też kilka razy dziennie.
chciałabym ustalic jakoś jego kontakty z córka ale wolałabym aby odbyło sie bez sądu(choc sadze ze to i tak w końcu będzie potrzebne).chciałam abyśmy sami spisali na pismie jakąś umowe kiedy i na ile będzie zabierał dziecko żeby on nie zjawiał się kidy chce a ja żebym tez mogła cos zaplanować ale z nim to raczej nie przejdzie.
czy moge mu odmówic widzenia z dzieckiem i pozwolic mu na to powiedzmy 2 razy w tygodniu i czasem na cały wekend żeby ją brał?tzn. czy moge sama decydowac kiedy on moze ja brać?sadzę ze np.policja nie zrobi z tym nic ale moge miec jakieś inne nieprzyjemności jeśli on gdzies zgłosi że nie pozwalam mu widywac córki kiedy on chce?
czy mam jednak iśc ustalic to sadownie?