Teściowa zadzwoniła!!!!

13.06.04, 23:25
Dziewczyny jestem w szoku.
Przed chwila dzwoniła moja była teściowa i zapytała czy ja wyrażę zgodę aby
wzięła Małego na wczasy zagraniczne!!!
Jak wiecie od dwóch lat nie kontaktowała się ani ze mną ani z małym ( nie
licząc pogróżek co sie ze mną stanie jeśli nie zgodzę się szybko na rozwód
bez orzekania o winie jej syna).
I teraz nagłe przemienienie.
W środę dałam mężowi wolność.
I dziadkowie nagle zaczęli interesować się wnukiem!
Zabrali go na zakupy,dziś poszli z nim na festyn, a teraz pytają się, czy
mogą go wziąć na wakacje. (O tym że dzisiejszego dnia nie spędza z ojcem
dowiedziałam się też właśnie od nich bo mąż nie poinformował mnie nawet, że
nie ma dla małego czasu i podrzucił go dziadkom.)
Teściowie zaproponowali nawet, że jak nie będę miała co z małym zrobić mam
do nich zadzwonic i oni natychmiast po niego podjadą!!!
Uprzejmie odpowiedziałam, że nie przypominam sobie abym kiedykolwiek
zabraniała im kontaktu z małym, że owszem moga go brać kiedy chcą i że szkoda
tylko, iz ich syn nie ma dla małego czasu ani na codzień ani w wakacje. (od
miesiąca czekam na deklarację odnośnie jego wakacji z synem).
Mam tylko nadzieję, że ten ich zapał nie będzie słomianym, i że mały na tym
nie ucierpi.Bo przecież tylko o jego szczęście tu chodzi.
    • chalsia Re: Teściowa zadzwoniła!!!! 13.06.04, 23:40
      Ekhm, ekhm .....

      Rozumiem, że to dopiero kilka dni po rozwodzie a przyzwyczajenie
      przyzwyczajeniem ALE
      to jest EKS teściowa, a ten pan to jest Twój EKS mąż, ewentualnie BYŁY mąż.
      A jeszcze lepiej (dla własnej psychiki) przestawić się na OJCIEC dziecka (tu
      wpisać imię).
      smile)))
      A tak w ogóle, to dobrze, ze się "objawili". Ja bym tylko przeprowadziła
      poważną z nimi rozmowę nt. negatywnych skutków emocjonalnych u dziecka, gdyby
      się znowu od małego "odwrócili".

      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • amfenix Prostuję: Była teściowa dzwoniła 14.06.04, 00:11
        No tak masz rację, nie mogę się odzwyczaić, ale wyrok jeszcze nieprawomocny,
        więc mogę się mylić.
        CHyba nie mam siły z nimi na razie rozmawiać, poza tym do nich nie trafi to co
        im powiem.
        Już dzisiejsza rozmowa rozbiła mnie zupełnie.Dwa lata nienawiści do mnie i
        nagle telefon, miły głos takie propozycje.
        Czy ty wiesz, że jak rok temu małemu na lekcji wf wbił się wiór w oko, a był to
        niestety dzień "Tatusia".Odwieźli mi go wieczorem z tym wiórem i przekazali że
        byli u okulisty(mają w rodzinie)i okulista kazał natychmiast wieżć małego na
        ostry dyżur do Warszawy!? I żebym tego broń Boże nie zaniedbała bo straci
        wzrok.Wiedzieli że nie jeżdże po Warszazwie.Musiałam zapłacić kierowcy żeby nas
        zawiózł.
        PO odejściu męża wyszło też na jaw że mały nie jest nigdzie zarejestrowany choć
        mąż twierdził cały rok że to załatwioene i zgłosił go w Zusie.Zadzwoniłam
        zrozpaczona do teściowej a ona stwierdziła, że jej to nic nie obchodzi i nie ma
        teraz czasu ze mną rozmawiać.
        A teraz taaaaakie deklaracje.Nie rozumiem.I jakoś nie ufam.Przecież ludzie nie
        moga się tak nagle zmienić.
        Wietrzę jakis podstęp.Tylko jaki?
        • pelaga Re: Prostuję: Była teściowa dzwoniła 14.06.04, 07:20
          amfenix napisała:

          > A teraz taaaaakie deklaracje.Nie rozumiem.I jakoś nie ufam.Przecież ludzie
          > nie
          > moga się tak nagle zmienić.
          > Wietrzę jakis podstęp.Tylko jaki?

          Nie wiem jaki, ale ja tez bym nie ufala. Oby oczywiscie te podejrzenia sie nie
          sprawdzily!!! Ale ja mysle, ze podchodzilabym z rezerwa.
          Jak bedziesz musiala cos zalatwic i poprosisz ich o opieke nad dzieckiem, to
          potem moze sie okazac, ze zla matka jestes, bo zaniedbujesz dziecko
          i "wiecznie" nie masz dla niego czasu. No i z tym paszportem tez bym chyba sie
          zastanowila powaznie. Ale moze ja nadopiekuncza jestem...
          Trzymaj sie dzielnie!!!
          Pozdrawiam
          • kubowa Re: Prostuję: Była teściowa dzwoniła 14.06.04, 08:41
            ja tez bym nie ufala. moi ex tesciowie ze mna sie nie kontaktuja i cale
            szczescie. moga sobie z moim synem porozmawiac jak jest z tatusiem (czyli nie
            czestosmile jakby do mnie zadzwonili odpowiedzialabym, ze nie mam dla nich czasu,
            tak jak oni kiedys odpowiadali mi, kiedy sie rozeszlismy. to ojciec dziecka
            jest odpowiedzialny za kontakty malego z tamtymi dziadkami. niech sobie go do
            nich zabiera jak ma swoj czas wizyt. i tak robi. w wakacje, kiedy ma caly
            miesiac opiekowac sie synem zawozi go po prostu do dziadkow i bardzo dobrze, bo
            sam to by mu nawet kolacji nie zrobil. a za granice z tesciami nie puscilabym,
            zwlaszcza, ze nie mieli przez dwa lata kontaktu z dzieckiem i nie maja pojecia
            jakie ono teraz jest i czego potrzebuje. poza tym, jak maly bedzie za toba
            tesknil to nie licz na to, ze go szybko przywioza czy chocby zadzwonia do
            ciebie. ja sie juz tego nauczylam i na kazdy wyjazd do dziadkow maly dostaje
            telefon komorkowy z jasna instrukcja jak sie dzwoni do mamy. przemysl to
            jeszcze, bo taki zwrot akcji jest faktycznie malo czytelny. pamietaj, ze to sa
            obcy ludzie, ktorzy cie szczerze nienawidza.
            trzymaj sie dzielnie
            pozdrawiam
Pełna wersja