amfenix
13.06.04, 23:25
Dziewczyny jestem w szoku.
Przed chwila dzwoniła moja była teściowa i zapytała czy ja wyrażę zgodę aby
wzięła Małego na wczasy zagraniczne!!!
Jak wiecie od dwóch lat nie kontaktowała się ani ze mną ani z małym ( nie
licząc pogróżek co sie ze mną stanie jeśli nie zgodzę się szybko na rozwód
bez orzekania o winie jej syna).
I teraz nagłe przemienienie.
W środę dałam mężowi wolność.
I dziadkowie nagle zaczęli interesować się wnukiem!
Zabrali go na zakupy,dziś poszli z nim na festyn, a teraz pytają się, czy
mogą go wziąć na wakacje. (O tym że dzisiejszego dnia nie spędza z ojcem
dowiedziałam się też właśnie od nich bo mąż nie poinformował mnie nawet, że
nie ma dla małego czasu i podrzucił go dziadkom.)
Teściowie zaproponowali nawet, że jak nie będę miała co z małym zrobić mam
do nich zadzwonic i oni natychmiast po niego podjadą!!!
Uprzejmie odpowiedziałam, że nie przypominam sobie abym kiedykolwiek
zabraniała im kontaktu z małym, że owszem moga go brać kiedy chcą i że szkoda
tylko, iz ich syn nie ma dla małego czasu ani na codzień ani w wakacje. (od
miesiąca czekam na deklarację odnośnie jego wakacji z synem).
Mam tylko nadzieję, że ten ich zapał nie będzie słomianym, i że mały na tym
nie ucierpi.Bo przecież tylko o jego szczęście tu chodzi.