poranna_mgla
14.06.04, 20:44
u mojego syna w przedszkolu zakonczenie roku połączono z dniem taty. mlody
juz mi zapowiedzial ze na zakonczenie roku nie pojdzie. doskonale go rozumiem
bo bylby prawdopodobnie jedynym dzieckiem, ktore nie mialoby komu wreczyc
laurki. zaoszczedze mu w ten sposob przykrosci. tylko czy takie unikanie
trudnych sytuacji ma sens? przeciez zdarzaja sie i beda sie zdarzac rozne
sytuacje w ktorych on musi sie zmierzyc z brakiem ojca. oczywiscie
rozmawialam z nim na ten temat ale nie znalazlam bo tez chyba nie ma
normalnego wytlumaczenia dlaczego nie ma taty.(tzn teoretycznie istnieje ale
od 5 lat nie pamieta ze ma dziecko). chyba latwiej byloby gdyby jego ojciec
nie zyl. wtedy mozna by to przynajmniej sensownie wytlumaczyc.
dzien taty pozostaje wiec dniem o ktorym moje dziecko chce zapomniec i ktory
kojarzy mu sie tylko z przykra sytuacja w przedszkolu