soleilrouge
16.06.04, 20:10
Jak już wiecie facet wyrzucił mnie z domu, de facto jego, bo przed ślubem. O
rozwodzie jednak nic nie mówi, chce tylko rozdzielności majątkowej (autko
zdaje się chce zakupić

)
I teraz: czy warto nakłonić go by pierwszy wystapił z wnioskiem o rozwód? Z
jego winy rozpadło się małżeństwo, w pierwszej chwili chciałam natychmiast
biec do sądu, ale stwierdziłam, że ochłonąć trzeba. Teraz pomyślałam, że jego
pozew byłby przypieczętowaniem faktu, że z jego winy. Tylko: czy mogłabym
wtedy napisać "kontrpozew", tzn. podobny wniosek o rozwód tyle ze z jego winy
(bo nie podejrzewam, że on w swoim wniosku uznałby się winowajcą), oprócz
tego o alimenty?
I czy w ogóle dobrze myśle?