Dodaj do ulubionych

Nienawiść

20.06.04, 16:23
Jestem świeżo po rozstaniu. Świeżo, bo dopiero 4 miesiące (przeprowadziłam
się z zupełnie innych przyczyn miesiąc wcześniej). Przez cały ten czas
starałam się utrzymywać porawne stusunki (hm) z Exem, nie tylko ze względu na
Alę. Wydawało mi się to naturalne, ponieważ zdawałam sobie sprawę, że nie
tylko on jest winny. Na początku nawet chciałam mu wybaczyć, ale nie dało
się - kochał inną.
Dwa miesiące temu powiedział mi przez gg, że jego obecna dostaje bardzo
obraźliwe smsy, wysyłane z komputera. Tydzień później oświadczył, iż ma
absolutną pewność, że to JA wysyłam te smsy. Powinnam przestać, przeprosiś
jego obecną, bo grozi mi prokurator.
Błagałam o wyjaśnienia, o to, skąd niby wie, że to ja (bo to przecież nie
ja!!!). On ograniczył się do poinformowania mnie, że sam pofatygował się
sprawdzić IP komputera, z którego były wysyłane smsy i okazało się, że to IP
mojego komputera.
Napisałam do niego 2 długaśne maile błagające o wyjaśnienia O CO CHODZI, o
pomoc, bo nawet obawiałam się, że może ktoś włamał mi się do kompa czy coś...
Zero odzewu. Mówił, żebym nie udawała idiotki i biednej dziewczynki, bo on
doskonale wie, że to JA grożę jego obecnej, wyzywam ją od najgorszych i nie
wiadomo co jeszcze. Miałam podobno mieć nawet jakiegoś wspólnika!!!
Martwiłam się dokładnie jeden dzień. Bałam się, że ktoś mi robi koło pióra i
mój Ex w to uwierzyłuncertain Bałam się prokuratora, oskarżenia o nękanie...
Potem poszperałam, popytałam, i już wiedziałam, że nic mi nie grozi, że cała
ta sprawa z smsami i IP jest wyssana z palca. Mniejsza o szczegóły
techniczne.
Mam teorię: Next rzeczywiście dostawała te smsy, oskarżyła mnie, bo byłam
najbardziej podejrzana. Ex to łyknął i aby mnie wystraszyć zabajerował coś o
IP. Mogła też wiedzieć kto wysyła te smsy (mógł to być jej mąż, którego
wyrzuciła niedawno z domu), ale postanowiła mnie wrobić i zabajerować mojego
Exa, że operator sieci udostępnił jej IP wysyłającego smsy (operator sieci
może je udostępnić, ale tylko prokuratorowi...), a mój Ex to łyknął.

Mniejsza z tym. Od tamtej pory Ex uważa mnie za skończoną szmatę. Krótko
mówiąc - nienawidzi mnie.
Generalnie by mi to zwisało, ale wiecie jak to jest. Odkąd zaczął mnie
nienawidzić, przestał też interesować się Alą.
Po tym jeszcze ze dwa razy próbowałam z nim gadać i wyjaśnić sytuację, bez
skutku.
Męczy mnie to, nie wiem o co chodzi, nie wiem co się dzieje... Mam jeszcze
dużo pokładów dobrej woli, marzę o tym, aby Ala miała ojca.

I naprawdę, wszystko wygląda absurdalnie - do sprawy smsów normalnie
gadaliśmy o naszym nieudanym związku, byliśmy w stanie przyznawać się przed
sobą do naszych wspólnych win, analizować itd, obiecywać poprawę dla dobra
nas samych i Ali. On powiedział, że nie chce nas stracić, ale kocha tamtą i
jeśli mu pomogę, to chce się od tamtego uczucia uwolnić. Ja się co prawda nie
zgodziłam, ale nadal normalnie rozmawialiśmy.
Aż do czasu sprawy z smsami, która spadła zupełnie nie wiadomo skąd,
wywracając stosunek Exa do mnie do góry nogami.

Na co Wam to wygląda?
Radzicie wyjaśnić sprawę, drążyć temat? On daje mi delikatnie do zrozumienia,
że nie życzy sobie korespondencji ode mnieuncertain

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kruffa Re: Nienawiść 20.06.04, 16:46
      Zgodnie z teorią, że tylko winny się tłumaczy olałabym sprawę.
      Wiem, ze to wcale nie jest takie proste.... Ale skąd masz pewność, że tak kobita
      nie ma jakiegoś wroga który postanowił jej dokopać.
      Nie tłumacz, nie wyjasniaj, bo jak widzisz to i tak nic nie da.
      A jeśli on tylko z tego powodu przestał interesować się dzieckiem .... albo
      kawał drania, albo idiota (co jest niestety bardzo charakterystyczne dla gatunku
      męskiego). Czas pokaże.... Kobiety sa w stanie różne rzeczy facetowi wmówić....
      Tacy już sa...
    • nilka13 Re: Nienawiść 20.06.04, 17:05
      Niekoniecznie musisz robić to, co "daje ci delikatnie do zrozumienia". Powiadom
      go uprzejmie,aczkolwiek stanowczo, że IP twojego komputera znasz li tylko ty i
      operator sieci, a jego kobieta prawdopodobnie nie pozna go wcale. Poza tym w
      trakcie śledztwa biegły bez trudu wykaże, że nie ty byłaś autorem sms-ów i że
      nie pochodzą z twojego kompa. Radzę zrobić to pisemnie i na dodatek cenzuralnie.
      Nie omieszkaj dodać, że oszczerstwa i pomówienia też są niezgodne z prawem.

      a tak obok tematu: z tego, co czytam między wierszami, to ta "nienawiść" boli
      cię chyba nie tylko ze względu na Alę...
      Nawet jeśli go jeszcze kochasz, nic z tego już nie będzie, oszczędź sobie
      bólu...
      I przyzwyczaj się do olewania takich rewelacji, będzie ich więcej.
      • virtual_moth Re: Nienawiść 20.06.04, 17:39
        Nilka, to trochę nie tak... IP mojego komputera zna zarówno mój Ex jak i Next,
        zresztą nawzajem, i naprawdę nie o to chodziuncertain Chodzi o to, że niby moje IP
        jest identyczne z IP komputera, spod którego były wysyłane te smsy. Tego ona
        jak i on nie mogą wiedzieć, bo: a) nie było żadnej sprawy u prokuratora (a
        tylko na jego wniosek można ustalić wysyłającego smsy) b)to nie z mojego kompa
        były wysyłane

        Sprawa wbrew pozorom prosta. Próbowano mi robić wodę z mózgu, zastraszyć, nie
        wiem co. Tylko, cholera, PO CO??? Skoro między mną a Ex było wszytstko w
        porządku (o ile może być jakoś w porządku po rozstaniu).

        Taa... zewsząd, ciągle, nieustannie słyszę, że ja kocham Exa. Nawet od niego
        samego. Boli mnie to ciągłe korygowanie ludzkich wyobrażeń, jest to dla mnie
        upokarzające. No bo jak można chcieć utrzymywania poprawnych stosunków, skoro
        się nie kocha? He, he.
        Nie, nie kocham go już od dawna. Boli mnie tylko poczucie niesprawiedliwości,
        bo NICZEMU nie zawiniłam, a jestem o coś obwiniana. Jesteście w sobie w stanie
        wyobrazić sytuację, że ktoś zaczyna Was nienawidzić za to, czego nie
        zrobiłyście?
        A moze on chce mnie nienawidzić i wystarczył tylko jakiś durny pretekst,
        niesprawdzona informacja...

        Jeszcze pomyślę, czy drążyć ten tematuncertain
        • pelaga Re: Nienawiść 20.06.04, 20:38
          virtual_moth napisała:

          > A moze on chce mnie nienawidzić i wystarczył tylko jakiś durny pretekst,
          > niesprawdzona informacja...

          Moja teoria jest taka, ze to NEXT chce zeby on Cie nienawidzil, bo pewnie
          niepokoil ja pozytywny stosunek jego do Ciebie i czula sie zagrozona. Napuscila
          go i sa efekty sad((

          > Jeszcze pomyślę, czy drążyć ten tematuncertain

          Jak dla mnie olac temat.

          Trzymaj sie!!!

          Pozdrawiam
          • capa_negra Re: Nienawiść 30.06.04, 20:52
            A może nie koniecznie , może jest to tylko i wyłacznie intryga wysparowana prze
            ex męza lub zwykłe pomówienia
            POmyślcie jesli next byłaby taką sory suką to czy potem delikatnie dawałaby do
            zrozumienia, że nie życzy sobie korespondencji...
            Bo ja bym na jej miejscu mając podejrzenie że ex mnie obraża wytoczyła
            najcięzszą artylerię...
            Jak dla mnie to wyglada na dorabianie sobioe "legendy" przez omałocobyłego męza
            No bo zona "zła kobieta była"
        • kamila77 Re: Nienawiść 20.06.04, 21:19
          virtual_moth napisała:

          > Jesteście w sobie w stanie
          > wyobrazić sytuację, że ktoś zaczyna Was nienawidzić za to, czego nie
          > zrobiłyście?

          Jestesmy smile) Eks zachowuje sie jak debil z bardzo prostego powodu - potraktowal
          Cie obrzydliwie, wiec teraz usiluje sam siebie (oraz innych) przekonac, ze na
          takie traktowanie 'zasluzylas'. Jak bedzie jeszcze Cie napastowal w kwestii sms-
          ow, popros uprzejmie, zeby Ci przedstawil dowody na pismie. Oraz olej sprawe.
        • olkit Re: Nienawiść 30.06.04, 17:58
          virtual_moth napisała:

          > Taa... zewsząd, ciągle, nieustannie słyszę, że ja kocham Exa. Nawet od niego
          > samego. Boli mnie to ciągłe korygowanie ludzkich wyobrażeń, jest to dla mnie
          > upokarzające. No bo jak można chcieć utrzymywania poprawnych stosunków,
          skoro
          > się nie kocha? He, he.
          > Nie, nie kocham go już od dawna.

          Nieco Off-topicznie się wetnę:
          A ja nie bardzo wiem, co jest takiego upokarzającego (abstrahując od Twoich
          faktycznych uczuć) w kochaniu swojego Exa? Owszem, kocham swojego, chociaż nie
          chcę z nim być, bo byliśmy razem nieszczęśliwi. Nie jest to miłość małżeńska,
          tylko przyjacielska, życzę mu najlepiej na świecie, pomagamy sobie, trochę się
          nawet sobie zwierzamy, chciałabym aby miał najlepszą z możliwych nową
          dziewczynę/żonę, żeby wreszcie dorósł do miłości i odpowiedzialności... i
          oczywiście aby nie zapominał o swojej córeczce. Skłamałabym twierdząc, że go
          nie kocham. I nawet nie widzę powodów do takiego kłamstwa? Owszem, mojej córce
          na pytanie "czy wy się jeszcze kochacie?" odpowiedziałam, ze nie... bo wiem,
          że ona przez pojęcie "kochacie" rozumie najdokładniej w świecie "wrócicie do
          siebie". Ale to jest forum dla ludzi dorosłych... Dlatego dziwię się... nie
          temu, że nie kochasz, przecież różnie bywa w życiu, tylko temu że z takim
          bólem i oburzeniem tym słowom zaprzeczasz... tak, jakby takie podejrzenie było
          dla Ciebie krzywdzące. Przepraszam, jeśli uraziłam... to tylko off-topic.

          Pozdrawiam
          Olka
          • virtual_moth Re: Nienawiść 30.06.04, 20:36
            Odpowiedź jest prosta: już tyle razy słyszałam (także od niego samego), że ja
            kocham Exa, bo jak inaczej wytłumaczyć moją chęć kontaktu z nim i chęć ciągłego
            ugładzania tych kontaktów? Niczym innym jak miłością pewniewink
            Moja przyjaciółka: weź ty tego exa olej, po co ci ten jego kontakt z dzieckiem,
            lepiej jak Ala nie będzie miała styczności z takim sk....nem. A może ty go
            kochasz, co?
            Moja matka: po co ty w ogóle z nim gadasz? Ja tam wiem, masz nadzieję na jego
            powrót, nie?
            Ex: nie licz na to, że piszac do mnie malie o twojej sytuacji i Ali zechcę do
            ciebie wrócić.

            Ech, normalnie ręce opadają. Mogę sobie dementować, a i tak otoczenie wie
            lepiejwink
            • kamila77 Re: Nienawiść 30.06.04, 20:40
              No, ale kochasz go chyba jeszcze, nie?

              smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

              (nie bij, juz nie bede) wink
    • serengetti Re: Nienawiść 01.07.04, 10:39
      No cóż - ja bym tu przyznała rację Peladze. Moim zdaniem bardzo wyraźnie Next
      przeszkadzał dobry kontakt Exa z Tobą i dzieckiem. Może jest zazdrosna, może
      się boi, że mógłby jednak do Ciebie wrócić - nie wiadomo. Ale posądzam, że stąd
      ta cała intryga. A że głupi chłop zrobi wiele dla nowej "ukochanej" - skutek
      masz. Twój błąd polega na tym, że zaprzeczałaś i rozpaczliwie zabiegałaś o to,
      by Ci uwierzył. Nie powinnaś tego robić. Ale trudno - stało się. Teraz powinnaś
      w ogóle zamilknąć. Nie odzywać się, nie dzwonić, nie pisać. Poczekać, aż on się
      odezwie - chociażby w sprawie kontaktu z dzieckiem (o ile mu się w ogóle
      przypomni). Zobaczysz, on się odezwie. Im dłużej będziesz milczała, tym
      bardziej jego będzie korciło, żeby się dowiedzieć, dlaczego. Możesz pokazać,
      jak bardzo jesteś urażona nieprawdziwymi oskarżeniami i dać mu do zrozumienia,
      że nie życzysz sobie więcej tego typu spraw i obelg, bo tak nisko jeszcze nie
      upadłaś. Ale to wszystko. Pamiętaj - im większym spokojem się wykażesz, tym
      bardziej jego to zaboli.
      Trzymaj się i głowa do góry. Zobaczysz, za jakiś czas ochłonie, a Twoja postawa
      da mu do zrozumienia, że może zbyt "porywczo" uwierzył Next...
      Powodzenia!
      Katarzyna
    • madalenka25 Re: Nienawiść 01.07.04, 10:55
      wiesz, co olej go. Moj Eksio ostatnio do mnie zadzwonił i najpierw mnie wyzwał,
      potem powiedział, że zmieni zamki w dzrzwiach i że mu z domu rąbnełam aparat
      fotograficzny. Zatkało mnie. Kiedy próbowałam wyjaśnić to ciągle mnie wyzywał
      az w końcu dotarło do mnie, że to mu sprawia przyjemność i dałam sobie na
      spokój. Potem sam zadzwonił by przeprosić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka