baby111
21.06.04, 09:23
witajcie. mam pytanie! duzo tu czytam o facetach, o tych którzy odchodzą,
zostawiają, zrywaja kontakt. musze przyznać, że mój były ( i ojciec mojego
Synka) zachowuje się inaczej. nie potrafie zrozumieć, a najgorsze, ze jeszcze
się angazuję w jego dziwne postepowania.może pokrótce:
rozstalismy się jeszcze jak byłam w ciąży. wyprowadziłam się, od tamtej pory
nasze stosunki były rózne, raz lepiej, raz gorzej w zasadzie dystans ogromny.
on przez ten czas nie był sam. ja chyba czekałam, z czasem co prawda traciłam
nadzieję i kontakt z nim. wszystko co nasz łączyło to Synek. pewnego dnia
powiedziałam sobie dość! nie ma sensu czekać, skoro on układa sobie zycie.
więc postanowiłam oficjalnie załatwic sprawę alimentów i kontaktów jego z
Małym. własnie wtedy cos drgnęło. powiedział, że on nigdy nie zamknął tych
drzwi, że tysiące razy dawał mi do zrozumienia, że mu zalezy, że przeciez nie
przychodził tylko do Synka. powiedział,że moze bysmy nie załatwiali sprawy
alimentów, bo moze nam się jeszcze uda!!!!!!!!!!!!!
i właściwie na tym koniec. nie wiem, czy wrócił do byłej

, właściwie nie
odzywa się. mam bardzo duzy żal, że tak kręci. najgorsze jest to, że mnóstwo
razy go pytałam, czy mógłby się jasno zdeklarować. TAK czy NIE- dla nas. nie
mówi mi tego. a ja nie chcę głupi mysleć, że on potrzebuje czasu, bo cholera
nie wiem, co robi. nie chcę miec nadziei, bo boję sie rozczarowań. ale z
drugiej strony nie chcę rezygnować.
jeszcze jedno... jakis czas temu spytałam go, czy moge o niego walczyc.
powiedział tylko" nie wiem". ja po usłyszeniu takiej odpowiedzi zakręciłam
sie jeszcze bardziej i dąłam sobie spokój. a on mi ostatnio wyskoczył z
tekstem, ze przeciez"nie wiem" nie ozancza nie. cholra, a mówia, ze to
kobiety są niezdecydowane.
zatem pytam te dziewczyny, które znaja sie na ludziach( facetach) lepiej niż
ja: co z ty robić? zostawić, zakonczyć definitywnie? próbować?
pozdrawiam.i.