wspólne kąpiele dzieci

04.06.12, 13:22
Mój siedmioletni syn, mimo moich próśb, jest kąpany razem z 6-cio letnią córką konkubiny mojego eks męża i dodatkowo myty przez nią. Przeszkadza mi to. Czy może któraś z Was wie, czy prawnie mogę tego zabronić?
Będę wdzięczna za odpowiedzi.
    • annakate Re: wspólne kąpiele dzieci 04.06.12, 21:45
      skutecznie prawnie nie, chyba, że doprowadzisz do tego, że kontakty będa wyłącznie w obecności kuratora- a to nie jest takie proste
      • virtual_part7 Re: wspólne kąpiele dzieci 05.06.12, 08:41
        tego akurat nie chcę.
    • kara_mia Re: wspólne kąpiele dzieci 04.06.12, 21:52
      A czy synowi to przeszkadza?
      Czy jest chowany tak, ze z inna koleżanką w podobnym wieku by się razem nie umył w wannie (tzn spędził 2 godziny na wojnie pancerników i żaglowców oraz ataków bohaterskich piratów, ewentualnie budował perpetuum mobile - do czasu kompletnego rozmoknięcia...- sprawdzono na własnym potomstwie).
      Jeżeli się tak może zachowywać w towarzystwie innej koleżanki - to nie ma problemu - to po prostu kolejna koleżanka do zabawy.

      Jeżeli ma zupełnie inne zwyczaje i nigdy z nikim się nie kapał - to zapytaj się czy mu się to podoba czy nie, jak nie , to powiedz normalnie ojcu, że dziecko jest skrępowane i tyle.

      • virtual_part7 Re: wspólne kąpiele dzieci 05.06.12, 08:40
        nie w tym rzecz. Nie znam dziecka, które nie lubiło by się bawić. Chodzi o to, że czas przeznaczony na budowanie więzi z ojcem jest wykorzystywany na zabawę z obcym dzieckiem i bez udziału ojca. To mi przeszkadza i tego sobie nie życzę.
        Poza wszystkim uważam, że wspólne kąpiele są dobre dla rodzeństwa, a nie dla obcych sobie dzieci.
        • jak.z.nut Re: wspólne kąpiele dzieci 05.06.12, 09:27
          Czepiasz się, po prostu ciesz się, że syn ma dobry kontakt z innym dzieckiem. Nie sadze też żeby odbywało się to kosztem kontaktów z ojcem.
          • virtual_part7 Re: wspólne kąpiele dzieci 05.06.12, 09:45
            aaa rozumiem... nie może mi przeszkadzać, że ktoś wbrew mojej woli, kąpie mojego syna z obcym dzieckiem. Czepiam się, bo nie mam w zwyczaju wskakiwać do kąpieli z kolegą by się pobawić i raczej takie zwyczaje nie są ogólnie przyjęte, chyba że się mylę?
            A jak mi przeszkadza, że mojego syna myje konkubina byłego męża, bo on nie ma czasu dla dziecka, to też się czepiam? Ne powinno mi przeszkadzać, że mojego syna myje ktoś obcy?
            I znowu zapytam: gdzie tu nawiązywanie więzi z ojcem?
            • jak.z.nut Re: wspólne kąpiele dzieci 05.06.12, 10:56
              Chyba raczej asystuje przy kąpieli, 7 latek chyba nie wymaga podmywania zadka. naprawdę uważasz, ze ojciec największą więź nawiązuje myjąc 7 letnie dziecko? Jeśli dzieciakowi sprawia to frajdę to dlaczego nie? Ostatnio miałam na stanie 2 nastolatki, obie pozbawione wanny w domu ( mają prysznice) po powrocie z dość "brudzącego" zajęcia obie wskoczyły razem do wanny, w strojach, oglądały film na lapku, rozumiem, ze to dopiero chodząca patologia.
              Nie jest troszkę tak, ze nakręcasz się na ojca dziecka i jego pannę? Może łatwiej by ci było gdybyś nie wnikała co syn robi u taty, jeśli tylko on wraca od niego zadowolony.
              • virtual_part7 Re: wspólne kąpiele dzieci 05.06.12, 11:19
                dziecko potrzebuje pomocy przy płukaniu włosów. I skarży się, właśnie na to. Nie wnikam, co tam robi, właśnie po to, żeby się nakręcać. Dziecko opowiada samo, jak mu się coś przypomni w podobnej sytuacji i nie tylko o kąpielach.
                A tak swoją drogą, nie przyszło mi do głowy, żeby mój obecny facet szedł pomagać mojemu dziecku przy myciu włosów.
                Ok, nie nakręcam się smile. Właściwie to super, że "panna" i tato dziecka, nie słuchają tego czego Ono by chciało wink A co mi tam.

                I dzięki za odpowiedź
                • kara_mia Re: wspólne kąpiele dzieci 05.06.12, 11:34
                  no i w końcu nie wiem o co ci chodzi.
                  Skoro się dziecko lubi bawić w wannie to co z tego jak się bawi w towarzystwie?
                  może maja większa wannę od twojej?
                  czy problem , że nowa partnerka pomaga myć się dziecku? A niby ma leżeć pachnieć a tata ma tkwić w łazience? Może maja tak zorganizowane, że ona myje dzieci a on w tym czasie robi kolacje... i co z tego? normalny przykład normalnej rodziny...

                  A w końcu to twoje dziecko samo mówi, ze mu się to nie podoba?
                  Przeszkadza cie w końcu sześciolatka, czy partnerka taty?
                  Myślę, że to chyba dobrze, że zajmuje się dzieckiem..

                  Chyba, ze jesteś zazdrosna, że obca kobieta dotyka twoje dziecko... to raczej się przyzwyczaj bo za 7 lat to będzie norma... smile I tez nie będziesz miała wpływu z kim sie będzie dotykał twój syn.... najmniejszego smile
                  • virtual_part7 Re: wspólne kąpiele dzieci 05.06.12, 11:48
                    czyli, że muszę godzić się na wszystko bez mrugnięcia okiem... dobra rada. Dzięki
                    • ma_niusia Re: wspólne kąpiele dzieci 05.06.12, 12:05
                      Ja tutaj widzę dwie kwestie. Po pierwsze mi też by się nie podobało jakby mój syn pluskał się w wannie z obcym dzieckiem. Chcą się popluskac niech idą na basen czy tam nad rzekę obojętne, ale kapiel to mimo wszystko, w większym lub mniejszym stopniu czynnośc w pewnym sensie intymna. Dziecko autorki wątku nie ma pół roczku, to nie bobasek, nie maluch. Mi taka sytuacj atez by przeszkadzała i nie wiem jak bym sobie poradziła, pewnie bym rozmawiała do skutku.

                      Drugą kwestią jest poruszona przez autorkę spraw awięzi z ojcem. No sorry ale kompletnie nie na temat. Po pierwsze kąpiel nie jest jedynym momentem na budowanie więzi. Po drugie skoro ojciec nie ma czasu ani ochoty (a sądząc po podanym opisie nie ma!) to zakazując kąpieli w ten sposób nie zmienisz jego nastawienia. Ojciec mojego dziecka tez nie ma czasu ani ochoty na budowanie więzi i czy ja mu pozwolę kąpać dziecko czy cośtam innego to nie ma wpływu na jego podejście do budowania więzi z dzieckiem. Brutalna prawda. Przykre ale prawdziwe. Na to niestety nie mamy wpływu bo nei zmusisz go do budowania więzi na siłę, bo Ty tak chcesz choć on nie wykazuje takiej chęci sad
                      • virtual_part7 Re: wspólne kąpiele dzieci 05.06.12, 12:18
                        masz rację, na siłę nic się nie uda.
                        • annes67 Re: wspólne kąpiele dzieci 06.06.12, 08:15
                          rozumiem, i dokładnie tez bym tak zareagowala.
                          mnie wkurzalao ze nexia zajmuje sie malym w 99% , nawet czyta mu bajle...bo faktycznie jezdzi tam do ojca nie do niej.
                          pisze w czasie przeszłym bo dawno tam nie był, wlasnie z różnych powodów, chocby jazdy autem 150 km /h ( na drodze tej powinno byc 70).
                          to moja troska o dziecko i mam do tego prawo.
                          wiem ze jest w kodeksie rodzinnym dosc szczegółowo rozpisnae.,
                          przeciez zdrowie to takze nie tylko ciało ale i psychika.
                          a kapiele w obecnosci taty napewno buduja wiez, kapiel to rzec imtymna. syn twój to ni e jakies małe bobo tylko 7 latek,wiec zmuszanie go do baraszkowania nago przy niej jako obcej kobiety i przynagiej obcej dziewczynce...no sorry, ale nie popieram,

                          nie wydaje si e to dobre dla zdrowia psyhicznego tego dziecka.

                          czyli zgdzam sie z autorka watku.




                      • damajah Re: wspólne kąpiele dzieci 05.06.12, 17:34
                        mnie by kąpanie się z dzieckiem płci przeciwnej w tym wieku przeszkadzało. Ale autorce wątku najwyraźniej nie chodzi o to. Ona chciałaby decydować co się dzieje i jak się dzieje w domu u ojca tego dziecka. Robienie problemu z tego kto pilnuje dzieciaka przy kąpieli pokazuje że problem to autorka wątku ma ale z akceptacją dziewczyny exa.
                        Szczerze mówiąc sama nie raz doglądałam córki męża w kąpieli - on w tym czasie np tą kolację robił albo coś innego. Zdarzało mi się też jej poczytać na dobranoc jeśli akurat wypadło na "babską" książkę, w ramach nawiązywania sympatii (czemu nie?) Myślę że więzi można budować inaczej, niekoniecznie pomagając w płukaniu włosów absolutnie zawsze bo była żona tak wymyśliła.
                    • braktalentu Re: wspólne kąpiele dzieci 05.06.12, 20:37
                      To nie rada. To stwierdzenie faktu. Nie masz szans w starciu na gruncie prawnym o ile nie jest zagrożone zdrowie lub życie Twojego dziecka. Tak długo jak nie zdobędziesz dowodów, że konkubina podtapia Twoje dziecko w czasie kąpieli, lub że sześciolatka która w tym uczestniczy nie próbuje Mu wydłubać oka szczoteczką do zębów pozostaje Ci jedynie droga pozasądowa (nie mylić z bezprawną-smile.
                      Co tak naprawdę stanowi problem? Czy kąpiel z sześciolatką godzi w wyznawane przez Ciebie zasady moralne? Czy chcesz kontrolować w jaki sposób ojciec buduje więź z dzieckiem? A może, tak zupełnie zwyczajnie irytuje Cię partnerka byłego męża i fakt, że Ona nawiązuje więź z Twoim dzieckiem?
                      Sprecyzowanie problemu ułatwi jego rozwiązanie.
                      • kara_mia Re: wspólne kąpiele dzieci 05.06.12, 22:49
                        na moje oko to problem jest dwojaki:

                        1.wg autorki nowa partnerka ex jest zagrożeniem w jej pozycji do dziecka
                        2. jak wyeliminować ją z życia dziecka i zniechęcić do kontaktów z dzieckiem tak, żeby nie było tego widać i żeby był inny pretekst, który znajomi podchwycą i zapewnią potrzebne "wsparcie grupy". A jak nie znajomi, to przynajmniej forum.
                      • virtual_part7 Re: wspólne kąpiele dzieci 06.06.12, 08:46
                        Irytują mnie wspólne kąpiele obcych dla siebie dzieci - to nie zasady moralne, tylko zdrowy rozsądek. I z całą pewnością irytuje mnie, że kobieta mojego eks próbuje matkować mojemu dziecku. Jak mówię - mnie nie przyszło do głowy, aby mój obecny facet kąpał/czy pilnował mojego dziecka w kąpieli. Myślę, że tego problemu nie uda się rozwiązać, ale na szczęście dzieci są co raz większe i przestaną mieścić się razem do wanny wink
                        • lilith76 Re: wspólne kąpiele dzieci 06.06.12, 09:42
                          Tez wydaje mi się, że wspólne kąpiele - nawet rodzeństwa - w tym wieku, to już przesada.

                          Ale, to że ona niby próbuje zastąpić dziecku matkę, to rzecz tylko w twojej głowie. Gdyby była zdystansowana i olewała by dziecko, to dostałaby zarzut bycia złą, nieczułą kobietą.
                          Nie ma, nie ma, nie ma takiej kobiety, z którą relacja byłaby w stanie - w tym wieku dziecka - przeważyć tę bliskość, którą masz z synem. Chyba, że jesteś złą matką, bijesz dziecko, zaniedbujesz, upokarzasz, itp ;D Aż tak złą matką się czujesz, że inna kobieta może stać się od ciebie ważniejsza? wink
                          • virtual_part7 Re: wspólne kąpiele dzieci 06.06.12, 09:51
                            Nie czuje się złą matką i nie sądzę, że obca kobieta może stać się ważniejsza ode mnie dla mojego dziecka (przynajmniej dopóki się to moje dziecko nie zakocha smile)
                            • lilith76 Re: wspólne kąpiele dzieci 06.06.12, 12:44
                              Pomyśl więc, że nawet jeśli jakaś kobieta "zastępuje matkę", to żadnego efektu z tego nie ma, z wyjątkiem jej poniesionych nakładów czasowych, emocjonalnych. A to jej problem.
                              Może irytować, że ojciec dziecka jest obecny tylko fizycznie, wymiguje się od zajmowania nim. Tak bywa też w tradycyjnych rodzinach, niestety.
                              A czas dziecka w tamtym domu, niech będzie czasem dla ciebie poświęconym tylko sobie. Wiesz ile matek mogłoby ci tego zazdrościć? smile
                              • virtual_part7 Re: wspólne kąpiele dzieci 06.06.12, 13:32
                                To prawda, że miewam czas tylko dla siebie i każdą minutkę całkowicie wykorzystuję smile
            • damajah Re: wspólne kąpiele dzieci 05.06.12, 17:26
              Czepiasz się i to strasznie. Boli Cię ta jego konkubina prawda?
              • virtual_part7 Re: wspólne kąpiele dzieci 06.06.12, 08:48
                boli mnie, że konkubina próbuje zastąpić matkę mojemu dziecku, a to z kim się bzyka ojciec mojego dziecka - nie ma znaczenia. Dziś jest ta, i w tym samym czasie pewnie są też inne.
                • agus-ka Re: wspólne kąpiele dzieci 06.06.12, 11:54
                  czy zostawiasz czasami syna pod opieką swojego obecnego partnera? Albo czasami czyta mu bajki, naprawia rower? Generalnie spędza szas z Twoim dzieckiem?
                  • virtual_part7 Re: wspólne kąpiele dzieci 06.06.12, 13:34
                    Nie, sam nigdy nie zajmuje się moim synem.
                    • jak.z.nut Re: wspólne kąpiele dzieci 06.06.12, 14:27
                      Bardziej ci zależy na więzi z ojcem, którego widzi raz na 2 tygodnie niż na więźi z facetem, z którym Twoje dziecko mieszka?
                      • virtual_part7 Re: wspólne kąpiele dzieci 06.06.12, 14:32
                        Dlaczego ma mi zależeć na więzi między moim dzieckiem a moim facetem? To nie jest jego ociec. Wystarczy, że będą się tolerować. Nie stworzymy prawdziwej rodziny, bo to niemożliwe.
                        • lily-evans01 Re: wspólne kąpiele dzieci 06.06.12, 14:51
                          No powiem szczerze, że jakby moja sześcioletnia córa była przez ojca kąpana razem z jego drugim dzieckiem... to by mi bardzo, bardzo przeszkadzało.
                          Po pierwsze, to niehigieniczne, kojarzy mi się z zamierzchłymi czasami, kiedy nie było podłączeń kanalizacyjnych i cała rodzina kąpała się po kolei w jednej wodziewink. Najpierw pan małżonek, potem mamusia i tak dalej i tak dalej... Wieczorna kąpiel ma jednak na celu przede wszystkim czystość, zabawa jest elementem dodatkowym.
                          Jak dzieciaki chcą się bawić w wodzie razem, to są baseny itp. Można postawić basen w ogrodzie itp.
                          Po drugie, dzieciaki 6-, 7-letnie są raczej dość świadome różnic w budowie związanych z różnicą płci. Gdyby mi ktoś córkę chciał kąpać z chłopakiem, to by mi gula skoczyła. To naprawdę obleśne jakieś.
                          I to by mnie wkurzało, a nie fakt, że żona eksa robi coś dla mojego dziecka. Wielu ojców nie lubi tego całego szeregu czynności kulinarnych czy pielęgnacyjnych przy dzieciach, chętnie obarczają tym kobiety, a zacieśnianie więzi wyraża się u nich np. przez wyjście na basen, gokarty, majsterkowanie czy co tam jeszcze... Mam znajomych, gdzie ojciec z malutkim synkiem z zapałem oddają się przeróżnym "męskim" zajęciom, a gość do prac domowych i pielęgnacji dziecka ma poza tym dwie lewe ręce...
                          Jeśli facet nie chce i nie umie, nie zrobisz z niego dobrej niani.
                          Dla mnie tu bardziej wkurzające jest kąpanie dwójki dużych dzieci naraz, to naprawdę lenistwo i niechlujstwo. Człowiek w wieku 6 czy 7 lat ma prawo do poszanowania jego intymności i trzeba w nim taką postawę rozwijać raczej, a nie tłumić.
                        • mikawi Re: wspólne kąpiele dzieci 06.06.12, 17:37
                          Smutne to trochę co piszesz, no chyba, że nie traktujesz swojej znajomości z partnerem szczególnie poważnie, to może rzeczywiście nie ma sensu, by nawiązywał z synem bliską relację. Bo w przypadku trwałych związków trudno funkcjonować, jeśli się dziecko zamierza jedynie tolerować. Związek z człowiekiem, który ma dziecko to również taka szara codzienność, powtarzalne do znudzenia czynności - np mycie dzieci, gotowanie, sprzątanie. Uwierz, na dłuższą metę nie da się tak po prostu rozdzielić codziennego życia, żeby osobno był Twój partner, a osobno dziecko. I sądzę, że tak właśnie zupełnie normalnie funkcjonuje związek Twojego eksa - bez rozdzielania "ja kąpię swoje dziecko, a ty kąpiesz swoje", "ja robię kanapkę swojemu dziecku, a ty swojemu". Trochę to nienormalne by było, nie uważasz? Rozumiem, że może Cię wkurzać obecność innej kobiety w życiu eksa i waszego dziecka, ale to jest problem w Twojej głowie, z którym dobrze by było się uporać a nie udowadniać, że konkubina nie ma prawa wsadzić dziecka do wanny. Zrozum, że oni właśnie funkcjonują zupełnie normalnie i świetnie, że dziecko nie doświadcza tam jakiś sztucznych podziałów.
                          • annes67 Re: wspólne kąpiele dzieci 06.06.12, 20:53
                            > eksa - bez rozdzielania "ja kąpię swoje dziecko, a ty kąpiesz swoje", "ja robię
                            > kanapkę swojemu dziecku, a ty swojemu". Trochę to nienormalne by było, nie uwa
                            > żasz? Rozumiem, że może Cię wkurzać obecność innej kobiety w życiu eksa i wasze
                            > go dziecka, ale to jest problem w Twojej głowie, z którym dobrze by było się up
                            > orać a nie udowadniać, że konkubina nie ma prawa wsadzić dziecka do wanny.

                            alez bdzury piszesz. ...dlaczego?
                            bo nie chodzi o podzial tylko o zdrowie psychiczne i prawo do imtymnosci, rozumiesz.?
                            chodzi tez o to, ze tatus ma prawo a i nawet obowiazek sprawowac piecze nad swoim dzieckiem i do takich sytuacji zenujacych powinien ni e dopuscic, ni e powinnaen dopuszczac wszystkiego tylko dlatego ze konkubina tak zarządzi.
                            • jak.z.nut Re: wspólne kąpiele dzieci 11.06.12, 22:11
                              Ja nie mam nic przeciwko wspólnemu wannowaniuwink pod warunkiem, ze dzieje się to za zgodą i chęcią dzieciaków. Tylko w naszych głowach, doroslych, jest to coś zdrożnego. Nie mamy tu informacji czy dzieci kąpią się odziane w gatki.
                              Jesli ojciec dziecka również nie ma nic przeciwko ( nie wiem gdzie wyczytałaś ze to decyzja jego konkubiny) to należy albo z nim porozmawiać ( jeśli się na to nie zgadzamy) albo przyjąć do wiadomości że po rozwodzie ma nadal prawo decydować o stylu wychowywania dziecka. Nawet jesli jest on różny od naszego, a nie powoduje trwałych szkód w psychice dziecka.
                        • miaowi Re: wspólne kąpiele dzieci 09.06.12, 21:52
                          I pod tym się muszę podpisać. Moje dziecko głupie nie jest i wie, że mój partner to nie jest jej ojciec. Wie, że jej rodzicem jestem ja i to ja podejmuję istotne decyzje i mnie się trzeba pytać o to, tamto czy sramto.
                        • jak.z.nut Re: wspólne kąpiele dzieci 11.06.12, 22:03
                          Ano dlatego że z tym właśnie obcym facetem spędza zdecydowanie więcej czasu niż z ojcem. Nie da się mieszkać ze sobą i nie mieć kontaktu, z takich autonomicznych układów w bądź co bądź rodzinie ( patchworkowej ale jednak) nic dobrego nie wynika.
                          • miaowi Re: wspólne kąpiele dzieci 11.06.12, 22:07
                            Trochę piszesz na wyrost. Autonomiczny układ raczej nie może wyjść na złe, nawet jeśli nie wyjdzie na dobre. Najwyżej nie pomoże, ale nic nie zepsuje, nie ma takiej opcji.
                            • jak.z.nut Re: wspólne kąpiele dzieci 11.06.12, 22:20
                              może i na wyrost ale nie wyobrażam sobie sytuacji, w której nie biore mojego partnera pod uwagę w sytuacji kiedy potrzebuje pomocy w opiece nad dzieckiem, ba, jest pierwszą osobą o której myslę i wiem ze i jemu i mojemu dziecku, wspólne spędzenie czasu , sprawi przyjemność.
                              Nie chciałabym być dzieckiem w układzie moja matka - ojczym - z którym nie mam kontaktu a ja-i moja matka. To nie jest rodzina. Autonomiczny w sensie każdy sobie rzepkę skrobie- nie tworzy pozytywnych wzorców na przyszłość.
                              • miaowi Re: wspólne kąpiele dzieci 12.06.12, 21:03
                                Pozwolę sobie mieć całkowicie inne zdanie.
                                Ale bez obrazy, każdy ma swoje wzorce i swoje priorytety.
                                • kara_mia Re: wspólne kąpiele dzieci 12.06.12, 21:38
                                  Już wiele lat temu stworzyliśmy taka rodzinę patchworkowa o jakiej pisze jak.z.nut.
                                  Mój maż chodził na wywiadówki do pasierba jak było trzeba i zajmował się nim jak ten był mały. Nie wyobrażałam sobie, żeby mój mąż nie był brany pod uwagę jako ten "pierwszy" do pomocy, jak ojciec był zajęty. Podobnie ja zajmowałam się w/g potrzeb córką mojego męża.
                                  Po latach mogę powiedzieć, że miało to same pozytywy.
                                  Mamy blisko przykład rodziny patchworkowej z takim własnie dystansem. Mój syn jak to widzi, mówi, że w życiu na taki dystans by się nie zamienił...
                                  Małe dzieci potrzebują miłości i troski. Nawet od "przybranych". Jak w rodzinie nic nie "skrzypi" to czemu nie "uhołubic" jedno więcej. Nikomu nic nie zabraknie. Później owoce tego się zbiera jak dzieci dorośleją....
                                  • miaowi Re: wspólne kąpiele dzieci 12.06.12, 23:28
                                    Ależ ja nie krytykuję. Po prostu mam inne zdanie. Rodzin jest mnóstwo. Modeli też.
                                    Wy macie taki. Ja mam inny.
                                  • lilith76 Re: wspólne kąpiele dzieci 13.06.12, 10:03
                                    Mam znajomego, który miał "zdystansowanego ojczyma" i wylogowanego totalnie ojca. I ze smutkiem to wspomina. Jako samotność w rodzinie.
                                    Jasne, że nowy partner/ka rodzica to nie "ojciec", "matka", ale przesada w żadną stronę nie jest fajna.
                    • damajah Re: wspólne kąpiele dzieci 09.06.12, 17:20
                      naprawdę bardzo przesadzasz. Nie piszę złośliwie - ochłoń. Twoje dziecko ma jedną mamę, jedną jedyną i to się nie zmieni nawet jeśli będzie lubiło dziewczynę taty. TYM LEPIEJ dla dziecka jeśli układ z next będzie pozytywny. Naprawdę. Ona nie zastąpi Ciebie. I zapewne wcale tego nawet nie chce!
    • kara_mia Re: wspólne kąpiele dzieci 09.06.12, 17:30
      -Czy zostawiasz czasami syna pod opieką swojego obecnego partnera? Albo czasami czyta mu bajki, naprawia rower? Generalnie spędza czas z Twoim dzieckiem?
      -Nie, sam nigdy nie zajmuje się moim synem.


      Szkoda, twoje dziecko ma „pod górkę”, bo nie ma taty na co dzień ( bez względu czyja to wina – taka jest konsekwencja) – i zamiast mu ułatwić życie, żeby miał możliwości kontaktu bliższego z twoim partnerem to pozostawiasz to na „tolerowaniu się”.
      Pisanie: „miał ex o tym myśleć jak się z tą k.. puszczać” nie rozwiązuje problemu. To ex „ma za uszami” a nie dziecko, a ty robisz wbrew dziecku!
      Smutne to i szkoda dzieciaka.

      Dlaczego ma mi zależeć na więzi między moim dzieckiem a moim facetem? To nie jest jego ociec. Wystarczy, że będą się tolerować. Nie stworzymy prawdziwej rodziny, bo to niemożliwe.

      W własnie się mylisz…
      Co osobiście usłyszałam od mojego dziecka prawie 18 lat - 10 lat po rozwodzie.
      „Mamo, ja nie jestem z żadnej rozbitej rodziny. Z rozbitej rodziny sa Ci co maja walniętego jednego albo dwoje rodziców, ja mam normalna rodzinę składającą się z matki ojca i ojczyma”.
      Do przemyślenia.
      • takchce83 Re: wspólne kąpiele dzieci 09.06.12, 17:52
        No i jak zwykle odezwała się dwulicowa kara_mia.
        • takchce83 Re: wspólne kąpiele dzieci 09.06.12, 17:55
          Ja do swojej macochy-kochanki ojca -mówiłam , że nie życzę sobie aby mnie myła czy tam kąpała.Też miała takie zapędy i to do tego by kąpiel odbywała sie z Jej córeczką.
          • kara_mia Re: wspólne kąpiele dzieci 09.06.12, 18:19
            Ty nie chciałaś. Inne dzieci chcą. I co z tego?
            Sa tacy co lubią śledzie a inni nie?
            Czy któraś grupa jest gorsza?

            Znam osobiście macochę, której pasierbica mówiła "A czy nie mogłabyś zostać moja mamusia? Z wami jest tak przyjemnie?"
            Znam macochę, do której pasierbica mówi " ta pani"
            I znam taka, która mówi "mama jest fajna, ale druga zona taty też mu się udała".
            Znam drugie małżeństwa, gdzie "pasierbiatka" włażą do łóżka rano swoich"rodziców" i olewając to co inni dorośli myślą, po prostu się bawią, łażą po "rodzicach". I razem w wannie testują rożne "płyny myjowe".
            Znam takich, co jak ojciec przebiera córce lat 5 spodnie, to "macocha" musi wyjść z pokoju...

            Czy to coś znaczy? ( Oprócz tego, że w społeczeństwie jest sporo rozwodów...)




            • takchce83 Re: wspólne kąpiele dzieci 09.06.12, 19:17
              To z tego , że może warto zapytać dziecko co chce?A nie głosić jedną słuszną teorię z ambony.Czy twój syn pluskał się w pianie z twoją pasierbicą.?
              • kara_mia Re: wspólne kąpiele dzieci 11.06.12, 17:06
                No własnie... należałoby zapytać dziecko .. a tej informacji brakuje od początku tematu.

                PS
                Nie leży w moim zwyczaju odpowiadanie na jakiekolwiek osobiste pytania od osób, co do których równowagi emocjonalnej, mam poważne wątpliwości.
                • takchce83 Re: wspólne kąpiele dzieci 11.06.12, 20:55
                  To nie odpowiadaj.Moja równowaga emocjonalna jest jak najbardziej wporządku. Piszesz tylko w jedną stronę -napisz coś w drugą.Tak dla równowagi.W moim zwyczaju nie leży szacunek dla tych trzecich .
                  • kara_mia Re: wspólne kąpiele dzieci 11.06.12, 21:35
                    Pisze w ta stronę, która uważam za słuszna, nie będę pisała niezgodnie z sobą bo byłabym dwulicowa smile
                    • takchce83 Re: wspólne kąpiele dzieci 11.06.12, 22:45
                      Nie byłabyś.Jesteś.Słuszność jest rzeczą względną.
                      • kara_mia Re: wspólne kąpiele dzieci_takchce 12.06.12, 17:09
                        takchce, masz chyba jakiś problem, i padło na mnie, więc pisze jasno:

                        Jak ktoś pisze co uważa, to zwykle pisze, że to co uważa jest OK.
                        Jak uważam, ze nie mam racji, to tego nie pisze.
                        Z tego co zauważyłam działa tak prawie całe forum: każdy pisze w/g swojej racji. Nie znalazłam wpisów , gdzie ktoś pisze swoje zdanie a później dodaje: ale tak na prawdę nie mam racji.

                        Jak masz większy problem i ja Ci go obrazuje to napisz na gazetowy do mnie, z dowolnymi obelgami a nie zaśmiecaj forum.



        • jak.z.nut Re: wspólne kąpiele dzieci 11.06.12, 22:13
          Nie wiem czy dwulicowa, ale za to mądrze prawismile
          • takchce83 Re: wspólne kąpiele dzieci 11.06.12, 22:46
            Jak dla kogo.Dla mnie nie.
      • takchce83 Re: wspólne kąpiele dzieci 09.06.12, 19:14
        kara a jaką rodzinę ma twoja pasierbica?
    • gazeta_mi_placi Re: wspólne kąpiele dzieci 10.06.12, 12:29
      Powinnaś się cieszyć, że konkubina Twojego eksa akceptuje Twoje dziecko i też lubi spędzać z nim czas.
      Za jednym wyjątkiem, chyba że masz podejrzenia że Twoje dziecko jest przez nią molestowane.
      Jeżeli nie to jesteś zwykła czepialska baba.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja