Co z dzieckiem w przypadku mojej śmierci?

24.06.04, 00:39
To pytanie nurtuje mnie i niepokoi.
Nie mam pojęcia, jak to wygląda od strony prawnej. Pdejrzewam, że moi
rodzice, nie mieliby prawa do mojego dziecka, jedynie jego ojciec (który nie
interesuje sie nim - np ostatni raz widział się z dzieckiem w 11.2002).
Na ile pomocne jest ograniczenie władzy w celu umożliwienia przysposobienia
dziecka przez dziadków lub np. przyjaciół (nie mam rodzeństwa).

ps pytanie tytułowe nie wynika z chandry.
pozdrawiam smile
    • pelaga Re: Co z dzieckiem w przypadku mojej śmierci? 24.06.04, 07:38
      pabloha napisała:

      > To pytanie nurtuje mnie i niepokoi.
      > Nie mam pojęcia, jak to wygląda od strony prawnej.

      Ja tez nie wiem, jak to wyglada od strony prawnej i chetnie sie dowiem smile
      Ja ze swojej strony napisalam testament, zeby zabiezpieczyc dziecko finsnowo,
      kuratorem "majtku" (hahahaha wink ustanowilam mojego brata, do osiagniecia przez
      dziecko 21 roku zycia. Tak na wszelkie wypadek, zeby moj ex nie polozyl lapy na
      tym, czego ja z takim wielkim trudem sie dorabiam.
      No i wyrazilam oczywiscie swoja ostatnia wole, ze chcialabym aby po mojej
      smierci opieke przyznac dziakom, motywujac oczywiscie to.
      Ale czy bedzie to wziete w razie (tfu tfu tfu) koniecznosci pod uwage????? Nie
      wiem.

      Pozdrawiam
    • elaw2 Re: Co z dzieckiem w przypadku mojej śmierci? 24.06.04, 07:39
      Właściwie podpisuję się też pod pytaniem. Ja też myślałam co by było gdyby coś
      mi się stało. Tatuś alkoholik cholerny teraz małą się nie interesuje, ale gdyby
      coś. Brrr, boję się myśleć. Mamę mam schorowaną, zresztą znając polskie
      przepisy, najpierw myśli się o ojcu, a że drań, to nic sądu nie obchodzi.
      Składałam pozew o pozbawienie tatuśka praw rodzicielskich (agresja, chlaństwa,
      wywalenie z pracy za pijaństwo i to nie po raz pierwszy, rękoczyny) i
      usłyszałam, że to za mało. Spytałam jaka sytuacja musi zaistnieć i odpowiedzi
      nie dostałam....Przecież on nie nadaje się na ojca, nawet kuratorka przyznała
      rację i stwierdziła, z że bałaby się z nim dziecko zostawić. Może ktoś bardziej
      oblatany z prawem coś podpowie...
      • linusia_75 Re: Co z dzieckiem w przypadku mojej śmierci? 24.06.04, 07:50
        Jeśli ojciec nie jest pozbawiony praw rodzicielskich, to dziecko naturalnie
        zostaje pod jego opieką. Tak samo jest w przypadku ograniczenia władzy
        rodzicielskiej. Zapisy w testamencie matki co do opieki nad dzieckiem po jej
        smierci nie mają żadnej mocy prawnej, są tylko wyrażeniem woli. W przypadku jej
        śmierci rodzina ma prawo oczywiście na drodze sądowej wystapić o przyznanie
        prawa do opieki, ale bez zgody ojca lub możliwości pozbawienia go praw
        rodzicielskich sznase są prawie żadne. Choć sądownictwo polskie zna absurdalne
        przypadki...
        Pozdrawiam
        Linusia
    • joanna.luczynska Re: Co z dzieckiem w przypadku mojej śmierci? 24.06.04, 23:02
      Nie wiem jak jest ze stroną prawną ale ja się ubezpieczyłam w dobrej firmie,
      która ma dużą wypłacalność (99%). Do tego mój agent doradził mi coś
      wartościowego. Ubezpieczyłam siebie, ale uposarzone jest nie dziecko tylko osoba
      zaufana - czyli mój brat. Dlaczego? W razie mojej śmierci zanim dziecko osiągnie
      pełnoletność pieniądze dostałaby osoba, która przejmuje opiekę nad dzieckiem. Ja
      akurat nie dałam żadnych praw ojcu dziecka, ale gdyby, to on przejąłby niezłą
      sumkę. W moim przypadku pieniądze powędrowałyby na nieoprocentowane konto i
      czekałyby do tej pełnoletności jednocześnie tracąc na wartości. A w ten sposób
      to mój brat będzie zarządzał majątkiem mojego syna, a że ma do tego głowę i jest
      uczciwy, moje dziecko będzie bezpieczne pod względem finansowym.
      Polisa jest też o tyle dobra, że nie podlega prawu spadkowemu i pieniądze
      dostają nie spadkobiercy, a jedynie osoby uposarzone przeze mnie, nawet jeśli są
      całkowicie obce.
      Pozdrawiam, Asia.
Pełna wersja