koszmar zdradzanej

26.06.04, 09:56
Mój mąż miał kilka miesięcy temu ognisty romans ze studentką, która była w
jego firmie na praktyce. Nie wiem dokładnie ile to trawło, chyba 2 miesiące.
Historia wydała się banalnie - SMS od kochanki - ja go przeczytałam, bo mąż
zostawił w domu telefon, a w tym czasie bardzo pilnie go strzegł.
Wyprowadził się z domu bo jak powiedział po tym co zrobił, musiał odejść na
jakiś czas. Wiecie honor i tak dalej. Wiem z bilingów telefonicznych, ze
przez jakiś czas nadal wydzwaniał do tej dziewczyny, a więc wszystkie jego
deklaracje o zakończeniu tego romassu były nieszczere. Raczył mnie
opowieściami o tym, że to było tylko zauroczenie a znajomość opierałą sie
wyłącznie na seksie. A to wszystko to oczywiście moja wina, bo nie
współżylismy tak często jakby sobie tego zyczył. Daruję sobie opisy tego co
przeżywałam. W krótkim czasie straciłąm kilkanaście kilogramów i odwiedzałam
gabinet psychiatryczny. Mąż prawie codziennie przychodził do dziecka, ale
bardzo często w dziwnych godzinach kiedy mały spał. Ostatnio wydawało mi się
że będzie happy end. Wszystkim znajomym opowiadał jak to chce już wrócić do
domu, dogadywaliśmy się prawie u mnie mieszkał. Przyznaję, byłam straszną
idiotką, pozwalałam mu zostawać na noc bardzo często, częstowałam obiadkami i
o zgrozo mógł nawet przynosić rzeczy do prania. Pozwoliłam mu stworzyć
rewelacyjny układ w którym przychodzi kiedy chce, wychodzi kiedy chce, prawie
nie dręcza go przyziemne obowiązki dnia codziennego typu pranie, gotowanie. A
kiedy wychodzi robi co chce a ja nie mam prawa o nic pytać bo zachowuję się
wtedy jak policjanta śledcza, a te putania strasznie go denerwują i skoro nie
mieszka ze mną to nie mam prawa ich zadawać . Tydzień temu o 12.00 w nocy
dotał SMS. Był bardzo zmieszany i ewidentnie coś kręcił. Nie wytrzymałam i
przeczytałam go kiedy zasnął, to byl SMS od jakiejś laluni z czata. Byłam w
szoku kiedy jego kolega z pracy powiedział mi że on spędza wiele godzin
dziennie w pracy na czacie. Dla mnie jest oczywiste w jakim celu. Oczywiście
on wszystko bagatelizuje, ja przesadzam, a czat leczy go z depresji w jaką
popadł po zdradzie. Dobre co? To wszystko mnie strasznie wkurza, bo on nie
chce rozmawiać o rozwodzie a nawet namawia mnie na drugie dziecko. Mam ochotę
go zabić z te wszystkie oszustwa i kłamstwa. Znowu nie mogę jeść i spać,
niedług nic ze mnie nie zostanie. Wiem, ze jestem idiotką,że zgodziłam się na
taki ukłąd wcześniej. Nie wiem czemu to ma służyć, to sadyzm, wyafinowane
okrucieństwo. Powiedziałam mu, że teraz dla mnie jedynym wyjściem z sytuacji
jest rozwód i kończę świadczenie usług wszelkich dla niego, niech to robią
lalunie wyrywane na czacie!
    • kruszynka301 Re: koszmar zdradzanej 26.06.04, 10:08
      Uważam, że bardzo słusznie zrobiłaś. Można przebaczyć, można zapomnieć - ale już nie zaufasz takiemu człowiekowi. Ja analizowałam każde słowo eksa (również mnie zdradzał), szukając podtekstów, nieścisłości, podświadomie czując, że kłamie. Kiedy zaczęłam siebie nienawidzić (nie chciałam być śledczym), kazałam eksowi wybierac, Wybrał kochankę, a ja wreszcie stałam się wolna. Doszłam do siebie, polubiłam siebie ponownie.
      Niech inne się z nimi męczą, bo nie wierzę, że można się zmienićwink)).
    • chalsia Re: koszmar zdradzanej 26.06.04, 10:22
      >Powiedziałam mu, że teraz dla mnie jedynym wyjściem z sytuacji
      > jest rozwód i kończę świadczenie usług wszelkich dla niego, niech to robią
      > lalunie wyrywane na czacie!

      I bardzo słusznie!!!
      Życzę Ci teraz siły woli i wytrwałości w dotrzymaniu swojej decyzji.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Chalsia
    • baby111 Re: koszmar zdradzanej 26.06.04, 17:20
      witaj!
      powiem tylko, ze nieźle się ustawił ten Twój mąż,ale oni tak potrafia,
      niestety. musisz byc konsekwentna, twarda i nie ustępować. w końcu to on Cie
      oszukiwał, więc teraz TY decyduj o swoim i dziecka spokoju, który on tak
      skutecznie zniszczył.na pewno potrzebujesz czasu,ale nie pozwalaj wciągac się w
      jego układy.
      trzymam kciuki. pozdrawiam. i.
    • fasolka_70 Re: koszmar zdradzanej 29.06.04, 16:41
      Jesteś bardzo dzielna i... wbrew temu co piszesz o sobie, rozsądna!
      Nie dziwię się, że uwierzyłaś w jego tłumaczenia i nie przyszło Ci do głowy, co
      może robić za Twoimi plecami, wszak Ty myślisz swoimi kategoriami a on
      zachowuje się jakby oszalał. Wiesz wydaje mi się, że ma, typowy w takich
      sytuacjach, "przypływ mocy" he, he! Polegający na tym, że wydaje się im (bo nie
      jemu jednemu!!!), że teraz to już mogą wszystko i postanawiają z
      tego "wszystkiego" korzystać, bo biedaków, tyyyyyle wspaniałych rzeczy
      ominęło.... Przez to małżeństwo oczywiście. Ugggggh....
      Pozdrawiam i trzymam kciuki za rozwiązanie ktore wybrałaś a które wydaje się
      być najlepsze dla Ciebie i dziecka.
      F.
    • j-p Re: koszmar zdradzanej 29.06.04, 17:44
      No i baaaardzo dobrze. Zakoncz to czym predzej.
      • mijuli1 Re: koszmar zdradzanej 30.06.04, 13:33
        Jak sama przyznałaś, stworzyłaś mu super warunki - pewnie większość facetów by
        tak chciała. Żona do gotowania, prania - i to jeszcze tylko wtedy, kiedy on ma
        na to ochotę (przychodził kiedy chciał, wychodził, kiedy chciał). I sumienie
        miał prawie "czyste", bo w pewnym sensie nie byliście w tym czasie razem (tzn.
        tak, jak to powinno być w małżeństwie) i w takiej sytuacji przecież on mógł
        mieć przygody. Było jak w raju. I pewnie chciałby by trwało jak najdłużej.
        Myślę, że inaczej wyglądałaby sytuacja gdybyś od razu odcięła go od wszelkich
        dóbr wspólnego życia. Jakie pranie? Jakie obiadki? Jakim prawem nocuje kiedy ma
        na to ochotę? Pewnie poczułby się bardzo nieszczęśliwy i szybko powrócił
        skruszony na łono rodziny. Bo kochanka-studentka, czy dziewczyna szukająca
        wrażeń przez internet na pewno nie zgodziłaby się na pewłnienie obowiązków żony.
        Trzymaj się.
        Trudno cokolwiek radzić w takich sytuacjach. Oby skończyło się dobrze.
    • prenatal Re: koszmar zdradzanej 30.06.04, 18:04
      Odkryłam wczoraj sama że autorka nocnego SMSA ma .... 14 lat. Powiedział że dał
      jej swój numer tel. bo wydała mu się interesująca. ZGROZA I PRZERAŻENIE. Wiem
      że cały czas siedzi na czacie, ostatnio jakaś jego zdobycz do mnie nawet
      dzwoniła, zeby dać jej numer jego komórki. On wypiera się nawet wobec tak
      oczywistych faktów. Twierdzi że tylko sobie rozmawia. Nie wytrzymałam i wczoraj
      kiedy przyjechał do dziecka zabrałam mu klucze z kurtki i pojechałam do jego
      mieszkania. Tam oczywiście w szufladzie znalazłam prezerwatywy. Strasznie sie
      oburzył kiedy mu to rzuciłam w twarz. Dowiedziałam się że jestem złodziejką, a
      gumki to on lubi mieć. Podsumowałam, że w wiadomym celu na co usłyszałam że się
      mylę. CO ZA TUPET. TO JUŻ NIE JEST KOSZMAR TO COŚ ZNACZNIE GORSZEGO!!
    • piotruspan2 Re: koszmar zdradzanej 30.06.04, 19:25
      Witam wszystkie Panie!
      czytajac Wasze komentarze mam wrazenie ze kazda z Was zdradzil maz/partner. Wszystkie cierpicie strasznie. I Tobie tez wspolczuje bo bycie zdradzana nie jest najprzyjemniejsze.
      Mysle sobie ze zamiast pomstowac moze warto sie zastanowic co dalej? moze warto sprobowac co naprawic? czy chcesz stracic meza? wiem ze teraz jest super trudno bo okrutnie cie zranil... ale zastanow sie czemu zrobil to teraz... nie rok temu, nie dwa.. ale wlasnie teraz?
      Jako facet moge powiedziec co czujemy i czemu zdradzamy (kiedy zdradzalem, oj zdradzalem). Kiedy rodzi sie dzieciak to cudowna chwila. Niesie za sobie wiele radosci. nie zapominajmy jednak jak wiele zmienia sie w naszym zyciu... do tej pory to my faceci bylismy jedynymi dziecimi w tym domu.. moglyscie sie nami zajmowac do woli. bylismy ze soba bez przerwy, w kazdej chwili moglismy sie przytulic czy porozmawiac, kochac sie... a po urodzeniu dzieciaka? to strasznie absorbujacy dla rodzicow etap zycia.. szczegolnie dla matek dla ktorych to niewyobrazalne przezycie.. dac zycie innej istocie. Z czasem poswiecacie tej malej istocie kazda chwile ktora macie. musicie wstawc w nocy zeby ja nakarmic, przytulic gdy przacze, przebrac gdy ma mokro... kochacie dzieciaki mocno podobnie ja my je kochamy... tyle ze jak juz dziciak usnie to chcecie miec chwile dla siebie... zeby wreszcie usnac, odpoczac, wziazc kapiel, poczytac, spac... zapominacie troszke o nas.. o tych dziciach ktore do tej pory byly jedyna w domu... czujemy sie odsunieci.. jezeli nie potrafimy o tym mowic to akceptujemy taki stan rzeczy... a raczej znosimy go bo tak trzeba... z czasem kiedy taki stan rzeczy sie przeciaga zaczyna nam czegos brakowac... przytulania rozmowy sexu.. jak dawniej... jezeli dlugo czujemyu sie odsunieciu to zaczynamy szukac... i pewnie duzo z nas jak poznajemy kogos dla kogo znow jestesmy wazni atrakcyjni to zaczyna nas to wciagac... i zaczyna sie romans...

      to nie tak ze tacy jestesmy... nigdy nie jest tak ze to wylacznie wina jednej strony.. tak jak ty masz swoje racje tak i Twoj maz je ma...

      moze uda wam sie na ten temat porozmaiwac..

      moze w obecnosci psychologa?

      sprobujcie zrobic cos dla WAS.. a nie dla siebie...

      wiem ze boli i wiem ze jest trudno.. ale chyba warto sprobowac to rozwiazac... a nie pognebiac sie w nieskonczonosc...

      dla dobra Waszego i Waszego dziecka...

      pozdrawiam
      PP
      • kamila77 Re: koszmar zdradzanej 30.06.04, 20:25
        Ot, jedna z sytuacji, kiedy login idealnie pasuje do osobowosci piszacego.
      • pelaga Re: koszmar zdradzanej 30.06.04, 21:41
        piotruspan2 napisał:

        > czytajac Wasze komentarze mam wrazenie ze kazda z Was zdradzil maz/partner.

        No to ja Cie z bledu wyprowadze. Mnie nikt nie zdradzal, a jesli to tak, ze o
        tym nie wiem do tej pory.


        > Wszystkie cierpicie strasznie.

        Nie cierpie, ale zapewne sa tu dziewczyny, ktore cierpia.

        > Jako facet moge powiedziec co czujemy i czemu zdradzamy (kiedy zdradzalem, oj
        > zdradzalem).

        Tia...

        > a po urodzeniu dzieciaka? to strasznie absorb
        > ujacy dla rodzicow etap zycia.. szczegolnie dla matek
        > Z czasem poswiecacie tej malej istoci e kazda chwile ktora macie. musicie
        > wstawc w nocy zeby ja nakarmic, przytulic gdy przacze, przebrac gdy ma
        > mokro... tyle ze jak juz dziciak usnie to chcecie miec chwile dla siebie...
        > zeby wreszcie usnac, odpoczac, wziazc kapiel, poczytac, spac...

        Gdybys wyreczyl swoja zone w tych obowiazkach, a przynajmniej w ich czesci to
        pewnie i sily mialaby wiecej i ochoty na seks. Ale to przeciez jej wina, ze nie
        jest cyborgiem i ze potrzebuje sie wyspac, po nieprzespanej nocy i dniu
        ciezkich obowiazkow.

        > zapominacie tro
        > szke o nas.. o tych dziciach ktore do tej pory byly jedyna w domu... czujemy
        > sie odsunieci..

        Najwyzszy czas dorosnac!!!!!!!! Juz nie jestes dzieckiem.

        > nigdy nie jest tak ze to wylacznie wina jednej strony..

        Wybacz ale zdrada z powodu pojawienia sie dziecka i odsuniecia Ciebie "od cyca"
        jest z Twojej winy tylko i wylacznie. Gdybys pomogl zonie w domowych
        obowiazkach nie poczulbys sie moze takie odsuniety.

        Pozdrawiam
        • asiulka.l Re: koszmar zdradzanej 02.07.04, 20:10
          oj tak, tak, Pelaga z ust mi to wyjęłaś. Zgadzam się z Tobą całkowicie!
          Pozdrawiam
      • kruszynka301 Re: koszmar zdradzanej 30.06.04, 22:39
        piotruspan2 napisał:


        > sprobujcie zrobic cos dla WAS.. a nie dla siebie...
        >
        > wiem ze boli i wiem ze jest trudno.. ale chyba warto sprobowac to rozwiazac...
        > a nie pognebiac sie w nieskonczonosc...
        >
        > dla dobra Waszego i Waszego dziecka...
        >
        > pozdrawiam
        > PP

        Ja zrobiłam coś dla NAS (tzn dla mnie i córy) - znalazłam nowego męża i tatusia. Dlaczego miałabym zostać z kimś, kto mnie zawiódł i się nie sprawdził? Takie osobniki wymienia się na nowszy model.
        Nie widzę żadnych argumentów za dalszym męczeniem się z człowiekiem, który mnie zdradził.
        pozdrawiam
      • ann_mart Re: koszmar zdradzanej 01.07.04, 09:02
        piotruspan2 napisał:

        >do tej pory to my faceci bylismy jedynymi dziecimi w tym domu..

        Wiesz co, a ja to myślałam, że wychodzi się za mąż za mężczyznę a nie dziecko.

        >moglyscie sie nami zajmowac do woli.

        No, załamka, naprawdę, załamka.

        Znowu prosta recepta, co prawda dalej napisał, że wina leży po obu stronach,
        ale wcześniej jesy cały elaborat, że winna jest kobieta, bo swoim pierwszym
        dzieckiem nie mogła się do woli zajmować, czasu mu poświęcać całego, odrzucony
        taki się poczuł.

        Abstrahując od tego, że oczywiście po porrodzi facet nie powinien iść w pełną
        odstawkę, to ten tekst o facecie - pierwszym dziecku jest powalający. Wina
        kobiet - odstawiły pierwsze dziecko od cyca, wina faceta - słaby, biedny
        dzidziuś. No nie mogę, nie mogę

        Wiesz piotrusiupanie - idź ty sam do psycholega, może pozwoli ci dorosnąć. A
        jak chcesz pozostać dzieckiemto sie pilnuj, żeby nie mieć własnego. Bo
        skrzywdzisz je strasznie - dziecko powinni wycvhowywać dorośli, a nie dzieci o
        wymiarach dorosłego.

        Pozdrawiam
        Anka
        • chalsia NO LEPIEJ BYM TEGO NIE UJĘŁA !!!!!!!! (n/txt) :-)) 01.07.04, 10:48
Pełna wersja