Tak bardzo sie boje.............

15.07.04, 23:06
Otoz wisi to nad nami od dluzszego czasu.I mimo, ze jestesmy jeszcze razem
(jesli mozna to tak nazwac), to nastapi predzej czy pozniej, bo ile mozna tak
zyc.........????????
W ciaglych klotniach, krzykach i ublizaniu, a przeciez jestesmy dorosli nie
mozemy myslec juz o sobie, bo nie jestesmy sami.Mamy przeciez kochana
coreczke, ktora jest jeszcze taaka malutka, ma niecale 4 miesiace.Jestesmy ze
soba 5 lat, a nigdy nie bylo miedzy nami kolorowo.Mimo to zawsze nas do
siebie ciagnelo.....
Przyzwyczajenie???
Nasza kazda ktotnia, najmniejsza nawet sprzeczka konczy sie wielka
awantura.Ublizaniem w stosunku do mnie, ze zmarnowal sobie ze mna zycie, ze
sie wje...l i ze przeciez na swiecie jest tyle kobiet a on wybral mnie.Nie
daje mu powodow do tego, aby tak mowil, na prawde jestem w stosunku do niego
ok, zawsze go kochalam.Ale czy ja nie mam prawa czuc tego samego?Nie
zasluzylam na to?
Nie czuje sie szczesliwa przy tym czlowieku i mimo ze sa chwile dobre to
nawet gdy jestesmy razem, ja mysle o tych slowach, ktore wypowiada bez
zastanowienia, ktore tak bardzo bola.A mimo tkwie w tym wszystkim, nie
uwolnie sie juz nigdy?Skad nabrac na to wszystko sily?
Boje sie wszystkiego....samotnych wieczorow, tej samodzielnosci, tego ze juz
zawsze bede zdana tylko na siebie, ze juz nikt mnie nie pokocha, tymbardziej
ze mam coreczke, za ktora tez bedzie musial byc odpowiedzialny.....
tak boje sie tej samotnosci..........
Jak dajecie sobie z nia rade????????
Tak bardzo sie boje....
    • chalsia Re: Tak bardzo sie boje............. 15.07.04, 23:45
      JEdnym ze sposobów dawania sobie rady jest nie myślenie o tym czego się
      obawiasz.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
    • vietaa Re: Tak bardzo sie boje............. 16.07.04, 01:40
      ja tez sie bardzo boje i nie wiem co ci powiedziec. Zapraszam cie na moj blog:
      www.prymulka.blog.pl
      Mam podobna sytuacje i najgorsze to ze nie mam swojej rodzinki.Powodzenia!
    • tygrysica_krakow Re: Tak bardzo sie boje............. 16.07.04, 09:21
      nat_usiu23!! Nie bój się rozstania. Nie zasługujesz na poniżanie i ubliżanie.
      Nikt nie pokazywac Twojemu dziecku, ze Ciebie nie trzeba szanować. Miałam
      identyczną sytuację i odeszlam bo nie wytrzymałam tych obelg. Wyobraziłam
      sobie, że moje kochane dzieciątko w ten sposób wychowywane przez ojca moze mieć
      kiedyś taki sam stosunek do mnie jak on sam ( najbardziej widoczne stałoby się
      to w okresie dojrzewania ). Pamiętaj, że na wasze awantury będzie kiedyś ( już
      świadomie ) patrzyc wasza córeczka i nie będzie wtedy szczęśliwa.
      Ja odeszłam po 1.5 roku męczarni. Myślałam, ze nigdy nie ułożę sobie już życia,
      nie będę szczęśliwa. A już po kilku miesiącach związałam sie z człowiekiem,
      który był moim przyjacielem i pomagał podnieść się psychicznie po tym
      rozstaniu. Teraz jestem w najszczęśliwszym związku na świecie. Nie myślałam, że
      można tak bardzo kogoś kochać i tak dobrze się przy nim czuć. Nie wyobrażałam
      sobie, ze można być z kimś już długo i nie pokłócić się z nim ANI RAZU. Moja
      córeczka też bardzo lubi faceta z ktorym jestemsmile Kiedyś powiedziała mu nawet,
      ze go kocha tongue_out A on okazuje jej więcej zainteresowania i uczucia niż
      jej "tatuś" kiedykolwiek.
      Tobie na pewno kiedyś tez się ułoży. Są na tym świecie jeszcze porządni faceci-
      uwierz w to smile Trzymam za Ciebie kciuki
      • vialle Re: Tak bardzo sie boje............. 16.07.04, 11:15
        jesli zrobila wszystko co moglas i uczciwie sie staralas - zeby wslychac sie w
        to o co on ma pretensje i jesli znajdziesz w nich sens - zmienic to. Jesli
        zrobilas wszystko zeby jemu powiedziec co Cie boli i rani i ze zadasz zeby tego
        wiecej nie robil. Jesli staralas sie sama postepowac odpowiedzialnie i
        wytlumaczyc partnerowi, ze oboje jestescie odpowiedzialni za to jaka rodzine
        tworzycie dla Waszej coreczki i jakie dostaje i bedzie dostawala od Was wzorce.
        Jesli staralas sie na spokojnie i w konstruktywny sposob rozwiazac Wasze
        problemy i to nic nie dalo - to chyba szkoda zycia na trwanie przy tym
        czlowieku. Pomysl jaka Ty jestes bedac tak traktowana,a jaka bys byla w zwiazku
        z czlowiekiem, ktory by Cie kochal i szanowal. Pomysl na co patrzy Twoja corka.
        I NIGDY nie mysl, ze Twoje zycie sie skonczylo, szanse sie zamknely bo masz
        dziecko i nikt Cie juz nie pokocha. Swiat jest pelen przykladow ze to
        nieprawda! Chocby - Tygrysica. Chocby - ja. Jedno czego nam nie wolno to
        budowac swojego szczescia kosztem dziecka - z czlowiekiem, ktory nie obdarzy go
        cieplem. Ale prawo do wlasnego zycia i szczesliwej rodziny masz jak kazdy
        czlowiek. I szanse na to, zeby Ci sie to w zyciu zdarzylo tez! Nie doluj sie
        sama. Wszystko przed Toba.
    • an-da Re: Tak bardzo sie boje............. 16.07.04, 11:49
      boisz się samotności i samodzielności...

      a nie boisz się, że twoją córkę czeka podobny los, bo taki wzorzec jej
      przekazujesz
      a nie boisz się, że jeżeli poczekasz jeszcze kilka lat, to rozstanie z ojcem
      dla starszego dziecka będzie bardzo trudne
      a nie boisz się, że to on może podjąć decyzję o rozstaniu i zostawi cię kiedy
      będziesz się tego najmniej spodziewać i nie będziesz na to przygotowana
      a nie boisz się tego, że jeżeli nic nie zmienisz w swoim życiu, to juz do końca
      życia będziesz popychadłem dla faceta...

      my się też bałyśmy
      ale
      świat nie kończy się na jednym mężczyźnie
      fajnie jest odzyskać godność i szacunek dla siebie samej
      fajnie jest być dobrą dla swojego dziecka i nie narażąć go na toksyczny kontakt
      z tatusiem
      fajnie jest czuć, że daję sobie radę

      a czasmi się płacze w poduszkę
      teraz też płaczesz, prawda??
Pełna wersja