Dodaj do ulubionych

Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji ojca.

08.03.13, 15:46
Dzien dobry smile
17.O1 złoźyłam pozew o alimenty w wysokosci 500 (wiedzac o tym ze Sad i tak "ucina").
Dostałam postanowienie o zabezpieczeniu alimentacyjnym w wysokosci 300 zł na czas trwania postepowania. Tatus zapłacił.
Termin rozprawy wyznaczono na 6 marca. Ojciec dziecka nie pjawił sie. Wiedzial o sprawie. Wezwania odebrane. Chyba nie wiedzial ze Sad ma prawo wydac wyrok zaoczny. Dodam ze jestesmy cały czas w dosc pokojowych stosunkach. On liczy ze wroce do niego z dzieckiem. Nie ma takiej opcji.
Sedzia wydal wyrok zaoczny w wysokosci 500 zl. Ojciec dziecka płaci (a wlasciwie ma juz zaleglosci) na 2gie dziecko 350 zł. Oprocz tego ma jeszcze 2 dzieci z innych zwiazkow , gdzie mamy uniosły sie honorem i nie placi nic. sad
Kiedys zarabkal dosc dobrze. Teraz ma kupe długow. Wiec jest zaskoczony kwota 500 zl. Zastanawia sien nad apelacja.
Pierwsze pytanie:
Czy ma duze szanse na obnizenie alimentow? Czy czesto sie zdarza ze Sad zmienia "zdanie"?
Co moge zrobic?
Jetesm w tragicznej sytuacji i nie moge litowac sie nad kims kto kiedys potrafil mnie uderzyc sad

2gie pytanie:
Od kiedy miałby mi zapłacic ta kwote 500 zl? Az otrzyma pismo? Tak jak pisalam . Sprawa odbyla sie 6 marca. On do 10 kazdego miesiaca mial mi placic 300 zl zabezpieczenia.

dziekuje
Obserwuj wątek
    • moregore Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 08.03.13, 15:53
      Dodam ze dziecko ma 2,5 roku.
      Ojciec zarabia teraz bardzo mało. Ja jestem bezrobotna.
      Ja to rozumiem tak, ze jak nie pojawił sie na rozprawie to tak jakby było mu wszystko jedno.
      Czy Sad bierze takie rzeczy pod uwage podczas ew. apelacji.
      Do tego 500 zł to jest duzo (!?) jak na tak małe, zdrowe dziecko.

      Przepraszam za bledy. Pisze na "kolanie".
      • oliwija Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 08.03.13, 18:10
        ja dostałam 300 zł... przez 8 lat nie podwyższałam, potem podwyższono mi na 400 zł- dziecko miało wtedy 12 lat. kilka miesięcy póżniej ojciec sie przeniósł w winny wymiar znaczy zmarł. ZUs renty nie przyznał bo bio mam zaległości w Zusie plus nie wypracowal 5 lat zeby dzieciom coś przysługiwało. Wiec zostałam tylko i wyłącznie z rodzinnym i dodatkiem do rodzinnego w postaci 170 zł za to ze dziecko nie ma ojca. Mogę sobie z ZUS-em sądownie walczyć o 200 zł renty ale musze sie podzileić z drugim dzieckiem..... , mogę sobie sądownie walczyć o alimenty od babci- ale sady rzadko to uwzględniają. Czyli jestem w czarnej d....... polska polityka prorodzinna. chyba naprawde posłucham jednej mądrej osoby i sie ulotnie za granicę.
      • koronka2012 Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 08.03.13, 18:20
        Wystąpiłas o bardzo niskie alimenty, tu nie ma już z czego ścinać. Za chwilę dojdzie ci przedszkole, bo do pracy iść musisz.

        Sąd bierze pod uwagę możliwości zarobkowe, nie faktyczne zarobki ojca. Jego długi to jego problem. Dziecko ma pierwszeństwo.

        A od kiedy - zależy co miałaś w pozwie - o zasądzenie 500 zł od dnia złożenia pozwu czy jak?
        • oliwija Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 08.03.13, 18:25
          koronka2012 napisała:

          > Sąd bierze pod uwagę możliwości zarobkowe, nie faktyczne zarobki ojca. Jego dłu
          > gi to jego problem. Dziecko ma pierwszeństwo.

          to akurat g ... prawda....... jeszcze sie nie spotkałam z faktem zeby sad bral mozliwości zarobkowe......... moj ex maz mozliwości zarobkowe mial n apoziomie nawet 6-10 tys zł - gdyby chciał co dostałam 300 zł i naprawde dziecko nie obchodziło sąd..... Długi hahahahah

          pozew o nielaimentacje trafił do prokuratury on powiedział ,że nie płacił dlatego ze go nie stac....... i sad mu uwierzył. I tak to wygląda w rzeczywistości.
          • koronka2012 Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 08.03.13, 19:57
            oliwija napisała:


            > to akurat g ... prawda....... jeszcze sie nie spotkałam z faktem zeby sad bral
            > mozliwości zarobkowe......... moj ex maz mozliwości zarobkowe mial n apoziomi
            > e nawet 6-10 tys zł - gdyby chciał co dostałam 300 zł i naprawde dziecko nie
            > obchodziło sąd..... Długi hahahahah

            To że TY się nie spotkalaś, nie znaczy, że nie jest to praktykowane. Bardzo kiepsko widać prowadziłaś tę sprawę.

            pare osób tu na forum opisywało jak "bezrobotny" tatuś (uprzednio nieźle zarabiający) dostawał alimenty na poziomie np. 1500 zł, właśnie na podstawie oceny wyksztalcenia, dotychczasowych zarobków itd. Nikt nie uwierzy, że facet z MBA nie może znaleźć ŻADNEJ pracy.

            Moja koleżanka np. przedstawiła w sądzie wydruki ze strony internetowej eksa, który chwalił się zleceniami od wielu znanych firm. W 2005 roku dostała 1600 zl na tej podstawie, bo oficjalnie klepał biedę.

            > pozew o nielaimentacje trafił do prokuratury on powiedział ,że nie płacił dlate
            > go ze go nie stac....... i sad mu uwierzył. I tak to wygląda w rzeczywistości.

            Poczytaj jednak forum - to że u ciebie tak było nie znaczy, że zawsze. Były tez historie skazania eksa za niealimentację.
            • oliwija Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 08.03.13, 20:01
              koronka2012 napisała:


              >
              > To że TY się nie spotkalaś, nie znaczy, że nie jest to praktykowane. Bardzo kie
              > psko widać prowadziłaś tę sprawę.


              hello odkad to ktoras ze stron prowadzi sprawę? od tego jest sedzina lud sędzia.... coś ci sie pomerdało!!!


              > pare osób tu na forum opisywało jak "bezrobotny" tatuś (uprzednio nieźle zarabi
              > ający) dostawał alimenty na poziomie np. 1500 zł, właśnie na podstawie oceny wy
              > ksztalcenia, dotychczasowych zarobków itd. Nikt nie uwierzy, że facet z MBA nie
              > może znaleźć ŻADNEJ pracy.
              no widzisz a u mnie sedzina uwierzyla ,ze po tym jak podałm do komornika info gdzie teraz pracuje tatuś pracodawca obnizyl mu wynagrodzenie. moj ex był leniwy, nie chcialo mu sie pracowac.
              i ciekawe od kiedy to ttaus dostaje aliemnty . nie jest tak ze dziecko dostaje alimenty?


              >
              > Moja koleżanka np. przedstawiła w sądzie wydruki ze strony internetowej eksa, k
              > tóry chwalił się zleceniami od wielu znanych firm. W 2005 roku dostała 1600 zl
              > na tej podstawie, bo oficjalnie klepał biedę.
              >
              > > pozew o nielaimentacje trafił do prokuratury on powiedział ,że nie płacił
              > dlate
              > > go ze go nie stac....... i sad mu uwierzył. I tak to wygląda w rzeczywist
              > ości.
              >
              > Poczytaj jednak forum - to że u ciebie tak było nie znaczy, że zawsze. Były tez
              > historie skazania eksa za niealimentację.


              a gdzie ja napisałam ze tak jest zawsze? Moze czytałaś ze u mnei sprawa o odebranie praw skoczyla sie pozytywnie dla mnie i dzicka na jednej rozprawie? Rzadko sie to zdarza ale sie zdarza.

              Mysle ze jak ktos czyta to chce poznac różne oblicza sądów.....

              niezparzeczalnym jest fakt ze dziecku sie aliemty od rodzica należa.
              • mayenna Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 09.03.13, 13:01
                oliwija napisała:


                > hello odkad to ktoras ze stron prowadzi sprawę? od tego jest sedzina lud sędzi
                > a.... coś ci sie pomerdało!!!
                NIc jej się nie pomerdało. To na stronie wnoszącej o alimenty ciąży obowiązek dostarczenie do sadu dowodów na to że pozwany alimenty we wnioskowanej kwocie może płacić. Nie uargumentowałaś wniosku należycie więc dostałaś dużo niższą kwotę od wnioskowanej.Sąd sprawę jedynie rozpatruje, ale nie musi sam dochodzić jak wygląda sytuacja obu stron.
                Strona która nie była na rozprawie jak sie odwoła jest w trudniejszej sytuacji bo musi udowodnić, że nie jest w stanie płacić zasądzonych alimentów. Na stepuje wtedy przesunięcie. Juz ty nie musisz mu wykazywać, jak przy pierwszej rozprawie możliwości zarobkowych, ale to on ma pokazać że ich nie ma.
                • oliwija Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 09.03.13, 16:20
                  mayenna napisała:

                  > NIc jej się nie pomerdało. To na stronie wnoszącej o alimenty ciąży obowiązek d
                  > ostarczenie do sadu dowodów na to że pozwany alimenty we wnioskowanej kwocie mo
                  > że płacić.

                  argumentacja i owszem ale nie prowadzenie sprawy. mylisz dwa pojęcia.

                  >Nie uargumentowałaś wniosku należycie więc dostałaś dużo niższą kwot
                  > ę od wnioskowanej.
                  wiesz musialbym jeżdzić po całej Polsce za ojcem mojego dziecka.... a naprawde mialm wtedy i nadal mam ciekawsze zajęcia. Na detektywa mnie nie stać wola wyslać dziecko na kolonie.


                  >Sąd sprawę jedynie rozpatruje, ale nie musi sam dochodzić jak
                  > wygląda sytuacja obu stron.

                  owszem co nie zmienia faktu ze w sali sądowej rzadzi sędzia. Wszytsko jedno czy to kobieta czy meżczyzna.


                  > Strona która nie była na rozprawie jak sie odwoła jest w trudniejszej sytuacji
                  > bo musi udowodnić, że nie jest w stanie płacić zasądzonych alimentów. Na stepuj
                  > e wtedy przesunięcie. Juz ty nie musisz mu wykazywać, jak przy pierwszej rozpra
                  > wie możliwości zarobkowych, ale to on ma pokazać że ich nie ma.


                  wiesz nie musisz mi tego tłumaczyć bo juz sie oto nie bede starac. Na szczeście. swiety spokj z sadami.
            • oliwija Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 08.03.13, 20:04
              koronka2012 napisała:

              > oliwija napisała:


              > Poczytaj jednak forum - to że u ciebie tak było nie znaczy, że zawsze. Były tez
              > historie skazania eksa za niealimentację.

              a co mi po tym jak ex 2 metry pod ziemią? da mi to coś? są i owszem historie skazania za nielaimnetacje- rzadkie ale są.... no i co z tego jak taki pacan pojdzie odsiedzi a matka kasy nie zobaczy jeszcze z jaj podatkow beda opłacene zachcianki tatusia w wiezieniu.
          • chalsia Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 09.03.13, 18:20
            > to akurat g ... prawda....... jeszcze sie nie spotkałam z faktem zeby sad bral
            > mozliwości zarobkowe......... moj ex maz mozliwości zarobkowe mial n apoziomi
            > e nawet 6-10 tys zł - gdyby chciał co dostałam 300 zł i naprawde dziecko nie
            > obchodziło sąd..... Długi hahahahah

            mylisz się
            sądy biorą to pod uwagę (znam osobiście co najmniej 2 takie przypadki, jeden mój własny)
            a jesli sąd nie bierze tego pod uwagę, to jest to bardzo mocny argument do wygrania apelacji
            • geve Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 11.03.13, 18:12
              Znam wiele takich przypadków, w tym również mój własny.

              Ba, nie zawsze dotyczy to osób z dyplomem MBA. Nie dalej niż 2 tygodnie temu sąd zasądził generującemu miesięcznie kilkusetzłotowe zyski tacie alimenty w wysokości 1200 zł na rzecz 13-letniego syna. Komentując, że powinien się cieszyć, gdyż są to jedne z najniższych zasądzanych obecnie kwot. Tacie z wykształceniem zawodowym, polecił zmianę branży, jeśli uważa, że w swoim zawodzie nie jest w stanie zarobić więcej.
              • oliwija Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 11.03.13, 18:29
                geve napisała:

                > Znam wiele takich przypadków, w tym również mój własny.
                >
                > Ba, nie zawsze dotyczy to osób z dyplomem MBA. Nie dalej niż 2 tygodnie temu są
                > d zasądził generującemu miesięcznie kilkusetzłotowe zyski tacie alimenty w wyso
                > kości 1200 zł na rzecz 13-letniego syna. Komentując, że powinien się cieszyć, g
                > dyż są to jedne z najniższych zasądzanych obecnie kwot. Tacie z wykształceniem
                > zawodowym, polecił zmianę branży, jeśli uważa, że w swoim zawodzie nie jest w s
                > tanie zarobić więcej.


                no i mozna ? można... tylko trzeba na odpowiedniego sędziego trafić.
                • altz Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 11.03.13, 19:35
                  oliwija napisała:
                  > no i mozna ? można... tylko trzeba na odpowiedniego sędziego trafić.
                  Zasądzić wszystko można, nawet po 200 tysięcy na miesiąc. smile Tylko jak się to przekłada na życie? big_grin
                  Był taki jeden przekręt, gdzie rodzice się dogadali na bardzo wysokie alimenty bodajże jakieś 50 tys. miesięcznie, facet zrobił olbrzymi dług w banku i te pieniądze poszły na zaległe alimenty, a komornik nie mógł ściągnąć tej kwoty, bo najpierw pokrywane są długi wobec dzieci.

                  No i można? Można! smile
              • altz Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 11.03.13, 19:31
                geve napisała:
                > Nie dalej niż 2 tygodnie temu sąd zasądził generującemu miesięcznie kilkusetzłotowe
                > zyski tacie alimenty w wysokości 1200 zł na rzecz 13-letniego syna. Komentując, że
                > powinien się cieszyć, gdyż są to jedne z najniższych zasądzanych obecnie kwot.

                Obawiam się, że jeśli facet nie oszukuje, to o ile nie znajdzie bardzo dobrej pracy, to wejdzie w szarą strefę, bo nie ma innego wyjścia, jeśli nie chce się dać zabić. Była dostanie z FA 500 zł, o ile w ogóle dostanie, panu będę długo rosły i na tym się skończy.
                Sąd ma świetne pomysły, powinien jeszcze podać adres tej nowej pracy, którą sobie wymyślił. wink

                Napisz za jakiś czas, jak się to potoczyło?
                • oliwija Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 11.03.13, 19:35
                  altz tak sie zastananwiam, gdybyś nie był po rowodzie tylko tworzyl pełną rodzine.... ile byś chcial zonie dawac na utrzymanie rodziny 100zł reszta na swoje potrzeby?

                  bo tak mnie zastanawia. Dajesz 300 czy 500 zl i reszte masz gdzieś nie pzrejmujesz sie szkoła, chorobami dziecka, narzekaniem zony, nie musisz sprzatac , śmieci wynosic , odkurzać, zmmywac. zyć nie umierac
                  • altz Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 11.03.13, 19:42
                    oliwija napisała:
                    > altz tak sie zastananwiam, gdybyś nie był po rowodzie tylko tworzyl pełną rodzi
                    > ne.... ile byś chcial zonie dawac na utrzymanie rodziny 100zł reszta na swoje
                    > potrzeby?
                    100 zł a 1200 to jest różnica, a jeszcze matka powinna coś dołożyć.
                    Różne są sytuacje, czasami dziecko jest niepełnosprawne i wtedy jeden rodzic jest uziemiony, a drugi się stara, nie ma życia, tylko pracę, ale to jest jakieś porozumienie i podział ról, więc narzeka, ale ryje, jak ten kret.

                    > bo tak mnie zastanawia. Dajesz 300 czy 500 zl i reszte masz gdzieś nie pzrejmuj
                    > esz sie szkoła, chorobami dziecka, narzekaniem zony, nie musisz sprzatac , śmi
                    > eci wynosic , odkurzać, zmmywac. zyć nie umierac
                    Widzę, że znowu sobie ze mnie kpisz i chcesz mnie upokorzyć. Nie wierzę, że ktoś ma empatię na takim poziomie. Ja więcej tracę, niż zyskuję, o tym już pisałem. Czasami nie da się inaczej i wszyscy muszą być pokrzywdzeni, ale czasami wynika to ze złej woli silniejszej strony, więc często kobiety.
                    Ja te prace domowe robiłem i nie narzekałem, chodziłem na szczepienia i gdzieś dalej do lekarza, więc mnie tym nie wystraszysz, bo ja to znam.
                    A z tym narzekanie żony jest niezłe i ogólnie z marudzeniem baby. Kupuję! smile
                    • oliwija Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 11.03.13, 19:53
                      altz nie wiem ile płacisz alimentów - i średnio mnie to interesuje. kpie bo tak myslicie Wy faceci ze dacie kase i luz.
                      Tłumaczysz sie ze byłes takim dobrymm ojcem , spacerki ,obiadki, szczepienia.

                      Narzekasz ze masz niepełnosprawne dziecko.... czyja to wina ? Twoja żony czy przepadku? Niepełnosprawne dzieci tez maja prawo do normalnego na poziomie zycia. i potrzebuja wiecej opieki.
                      Jak wam to nie pasowało są różne domy opieki mozna dziecko oddać jak jest dla ciebie takim obciążeniem.
                      Niepełnosprawne dziecko to duże obciążenie i czasowe i finansowe..... ale czy to jego wina?

                      ja chce cię upokorzyc bo co bo napisałam prawdę? Masz w sobie troche pokory? chyba nie bardzo wiesz co to znaczy pokora.
                      Jak wiemy z dzieckiem sie nie widujesz - nie wiemy dlaczego.... matka Twojego dziecka jak Twierdzisz niepełnosprawnego jest z nim dzień w dzień 24 godziny na dobę - myslisz ze to takie super fajne ..... moze nie pozwolila ci na to abys to był ty w jej zastepstwie bo wiedizał ze po 3 dobach byś najzwyczajniej zwiał.....
                      psychika faceta jest bardzo slaba bardzo bardzo słaba 99% ucieka gdy dowiaduje sie ze dziecko,zona są poważnie nieuleczalnie chorzy..... wiem bo przerabiam to z moim ojcem......- ale to inny temat.

                      skoro robiles prace domowe itd,,.. i jestes taki idelany ze do rany przyłoz to znaczy ze twoja zona wyrzucila na śmietnik faceta w całkiem niezłym stanie.... ciekawe dlaczego?
                      • altz Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 11.03.13, 20:26
                        oliwija napisała:
                        > altz nie wiem ile płacisz alimentów - i średnio mnie to interesuje. kpie bo tak
                        > myslicie Wy faceci ze dacie kase i luz.
                        Ja jestem jeden, nie jestem wszyscy faceci. wink
                        Piszę już któryś raz, że jest spora grupa panów, którzy nie chcą takiego luzu, ale zostali po chamsku wykolegowani z firmy. Szacuję ich na 30% wszystkich panów.

                        > Narzekasz ze masz niepełnosprawne dziecko.... czyja to wina ?
                        Nie napisałem, że mam niepełnosprawne dziecko. Napisałem, że czasami tak jest, że jeden rodzic nie pracuje, gdy jest dziecko niepełnosprawne, ale zazwyczaj utrzymują oboje i uważam, że te 1200 zł od jednego rodzica, gdy dziecko jest zdrowe i nie ma specjalnych potrzeb to jest zdecydowanie za dużo.
                        A co do niepełnosprawności, gdybyśmy mieli dziecko niepełnosprawne, to jestem pewien, że do rozwodu by nie doszło. Była jest za wygodna na to.

                        > ja chce cię upokorzyc bo co bo napisałam prawdę?
                        Cały czas mi coś wciskasz (motywacje, uczucia itd.), oczerniasz mnie, chociaż niewiele wiesz. Po prostu chcesz mnie upokorzyć.

                        > psychika faceta jest bardzo slaba bardzo bardzo słaba 99% ucieka gdy dowiaduje
                        > sie ze dziecko,zona są poważnie nieuleczalnie chorzy.....
                        Czy masz na to jakieś statystyki? smile czy znowu wyssane z palucha? wink

                        > skoro robiles prace domowe itd,,.. i jestes taki idelany ze do rany przyłoz to
                        > znaczy ze twoja zona wyrzucila na śmietnik faceta w całkiem niezłym stanie...
                        > ciekawe dlaczego?
                        Odpowiedź jest prosta, chciała rządzić, taki system wyniosła z domu, że facet ma być podnóżkiem i nie ma potrzeb, uczuć, problemów, ma finansować wszystko zawsze chwalić i nigdy się nie żalić. Ja też mam swoje zdanie i w tym problem. Czasami potrafiliśmy być oboje tak samo uparci. Sens w tym, że nawet gdybym się tak zachowywał, jak laczek, to nic bym za to nie dostał, nie mogłem na to liczyć.
                        Nie uwierzysz, ale były takie prace domowe, których pani nie dotknęła przez cały związek, więcej niż raz, może dwa razy. big_grin Pozwoliłem sobie wejść na głowę, nie postawiłem granic od razu, a potem się postawiłem, zacząłem się starać o swoje potrzeby i pani się obraziła na amen.
        • altz Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 08.03.13, 18:33
          koronka2012 napisała:
          > Wystąpiłas o bardzo niskie alimenty, tu nie ma już z czego ścinać. Za ch
          > wilę dojdzie ci przedszkole, bo do pracy iść musisz.

          Realnie i tak więcej nie dostanie. Zaraz ojciec przestanie płacić i matka dostanie te 500 zł kredytu z Funduszu Alimentacyjnego.
          Dostała maksa, teraz powinna się modlić, żeby były partner się nie przeniósł "w inny wymiar", jak to pieszczotliwie nazwała poprzedniczka. Jakoś nie widzę żadnego przemyślenia, że dzieci nie mają ojca, ale widocznie to nie jest ważne dla dzieci.
          • oliwija Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 08.03.13, 18:47
            altz napisał:


            >Jakoś nie widzę żad
            > nego przemyślenia, że dzieci nie mają ojca, ale widocznie to nie jest ważne dla
            > dzieci.
            a chcialbys zebuy twoje dziecko mialo ojca, który sie go wyrzeka chce jego śmierci, celowo nie pracuje itd..... do tego jest alkoholikiem w sadzie mówi ze dziecko nic go nie obchodzi i to dobrze ze sad odbiera mu prawa bo bedzie mial spokój. nie kazdy kto spłodził dziecko nadaje sie zeby dac mu "nazwę" ojciec a tata ......
        • moregore Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 08.03.13, 18:38
          Alimenty zasadzone od dnia zlozenia pozwu, czyli 17. 01.
          Czyli teraz on powinien mi dopłacic 200 zł za tamten miesiac? Bo miał wyrok zabezpieczenia na czas trwania sprawy 300 zl?
          Czy dla niego ten zaoczny (500 zl) wyrok zacznie "działac" jak dostanie pismo do reki?
          Pogubiłam sie.
          Przeciez jest tez czas na uprawomocnienie sie wyroku?
          A jak on sie odwola? I mu obniza.A wczesniej zaplaci to ja rozumiem ze bede musiala mu zwrocic.
          Co do kwoty. Chodzi o to ze on płaci (placil) 350 zl na syna . Teraz 10 letniego.
          Wiec w jego rozumowaniu dlaczego moje dziecko mialoby dostawac 500?

          czy on ma szanse?
      • geve Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 11.03.13, 19:02
        Alimenty płatne od dnia wniesienia wniosku, winien wyrównać za okres postępowania do wydania orzeczenia.
        Termin i forma comiesięcznych płatności jest zawarty w orzeczeniu sądu, zaś dzień od którego jest obowiązany do spłaty wyrównania wyznacza data odebrania przez niego korespondencji sądowej z orzeczeniem.
        Odwołanie czyli apelację (kierowaną do sądy Rejonowego) rozpatruje Sąd Okręgowy. Termin złożenia odwołania wynosi 2 tygodnie od dnia upłynięcia terminu złożenia wniosku o uzasadnienie (7 dni), czyli 3 tygodnie.
        Aby złożyć sensowne odwołanie (by wiedzieć, od czego się odwoływać), należy (ale nie ma konieczności) wystąpić o uzasadnienie wyroku w nieprzekraczalnym terminie 7 dni od dnia odebrania korespondencji sądowej z orzeczeniem.
        Zaleceniem jest wydanie przez sąd uzasadnienia wyroku w terminie 2 tygodni, w praktyce jednak różnie bywa (czekałam kilka tygodni dłużej).
        Podsumowując - najprawdopodobniej po 4-5 tygodniach (3 tyg. + czas na odebranie korespondencji) będzie wiadomo, czy apelacja została złożona bądź czy jest zamiar jej złożenia jej (wniosek o wykładnię wyroku).
        500 zł to niska kwota na utrzymanie 2,5-letniego dziecka, postawa taty (niestawienie się na rozprawę) nie wzbudza szacunku. Zaś mobilność i możliwości zarobkowe osoby zdrowej, nie zaangażowanej w codzienną opiekę i wychowywanie dzieci są duże wyższe (niż aktywnego rodzica) - może zmienić pracę, zawód, miejsce zamieszkania. Sąd może wszystko, ale nie obawiałbym się apelacji.
    • moregore Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 08.03.13, 18:47
      Tatus niestety wybiera sobie dzieci.
      Dwoje ma z "wpadki" wiec....
      Dwoje ma chciane i kochane (w tym moje).
      Tlumaczy to pieknie sobie ze był głupi. A teraz dojzal do bycia ojcem.

      Czy Sąd bierze takie sprawy pod uwage? Ze na 1 te "fajne" od kilku miesiecy nie płaci. Bo nie ma. Na te wpadkowe nie płacił nigdy. Panie sie uniosly honorem.

      Wstyd mi ze sie to wpakowałam....
        • oliwija Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 08.03.13, 20:05
          koronka2012 napisała:

          > Teraz wybiera te dzieci, za chwilę może wybrać inne, bo przeciez pewnie nie zmą
          > drzeje i na tej czwórce nie skończy.

          różnie bywa

          > W alimentach nie ma urawniłowki, jedno dziecko może dostawać wyższe alimenty, d
          > rugie niższe. Bo ich potrzeby są różne.

          to prawda, ale taki facet moze sie zastanowic zanim zabierze sie za 4 i kolejne dziecko każde z inna.....
    • oliwija ALTZ 08.03.13, 19:07
      ja rozumiem ,ze Ty jestes idealnym ojcem interesującym sie zyciem swojego dziecka czy dzieci. i uwazasz ze kobiety są wstrętne i nie daja szans na to aby facet mógl pobyć ojcem. Tak masz racje wiele jest takich kobiet.

      ale coś ci powiem z moim ex mezem, ojcem mojej córki rozstałam sie 10 lat temu; na poczatku facet przychodził do corki w miare regularnie, potem przestalo mu sie podobac ze musi do niej przyjeżdzac, przyjeżdzał , zabieral dziecko do siebie, potem mu przestało odpowiadac, ze po dziecko musi przyjechać i odwieźć, zaczełam mu zawozić dziecko, on ją miał odwiozić (sprawiedliwie?), potem i to mu przestało odpowiadać, zawoziłam i odbierałam dziecko; zaczeło mu przeszkadzać, ze to są 3 godziny tygodniowo. Kiedy poznał kolejną kobietę, spotkania były coraz rzadsze az do czasu kiedy ustały, bo tatuś sie wyprowadził poza miejsce zamieszkania jego i matki z jego dzieckiem. Matka nie zmieniła adresu , numeru telefonu - zupełnie celowo aby ojciec miał kontakt z dzieckiem. Natomiast tatus zmienial nr telefgonu jak tylko matka czyli ja zdobylam nowy numer telefonu. Po jakimś czasie przestalm sie tym pzrejmowac. Ani on (tatuś ) ani jego matka (babcia) nie odpowiadali na listy dziecka, zaproszenia na rózne uroczystości w przedszkolu , szkole, tudzież komunię, ba nawet w swoje intrygi wciągnał nową zone, która wydzwanial do mnie z wyzwiskami. zal mi było tej kobiety, ale po jakims czasie zmądrzała i tez sie z nim rozstała. No i zaczeły sie głupie telefony do mnie, emaile itd...... Nie płacił alimentów. Prokuratura za pierwszym razem umorzyła postepowanie, ale jak się sprawą zaintersował MOPS to zaczeli drazyć temat.... wtedy tez dowiedziałam sie ze szanowny tatuś leczy sie w poradni psychiatrycznej od dziecka ze ma takie to a takie schorzenia, że jest alkoholikiem itd........ widzisz ani on ani jego matka nie mieli odwagi powiedzieć ze gościu sie leczy - bo bym go rzucila od razu......a na pewno nie chcialbym narazac dziecka na choroby neurologiczne,ktore sa dziedziczne.
      Jak już wspomniałam na sprawie o odebranie praw powiedzial ,że on nie chce tego dziecka ,ze to nie jego i takie tam.

      Chcialbyś dla swojego dziecka takiego ojca? chcialbys aby dziecko było nieświadomie obciążone chorobami? Nie sądzę.
      Ja jeszcze nie wiem czy choroby, które mógł jej przekazać się ujawnia, ale jak najbardziej moga być przeakzane. Wiesz jak sie zyje z taką świadomościa?
      A czego mi jeszcze i on i jego matka nie powiedzieli?
      Ja po smierci exa przekazałam matce exa kartę informacyjna z pobytu dziecka w szpitalu- jest pielegniarka, pracuje w przychodni ma kontakt z lekarzami - chociaz ci pracujacy w poradniach maja średnie pojęcie o specjalistycznych chorobach.
      moje dziecko w trkcie 4 dni pobytu w szpitalu mialo zrobione kompleksowe badania nawet w kierunku białaczki bo u niej to podejrzewano. Fajnie? Nie zycze tego nikomu. Ma kilka chorob przewlekłych , ktore będzie leczyla do końca życia.

      Czy ktoś z rodziny exa sie tym przejal? Raczej nie sądze. Ale rozumiem, nadal trwa żałoba.....
      nikt sie nie zastanowił ze umierając ojcec zostawił dziecko bez zadnej kasy... a ze swoimi długami, których na szczescie to dziecko już spłacać nie bedzie.

      Iteraz powiedz mi jeszcze raz ,ze powinnam walczyć o takiego ojca dla mojej córki. Ojca, ktory poza tym ze ja spłodził nie zrobiła dla niej nic dobrego.

      amen
      • altz Re: ALTZ 09.03.13, 13:22
        oliwija napisała:
        > ja rozumiem ,ze Ty jestes idealnym ojcem interesującym sie zyciem swojego dziec
        > ka czy dzieci. i uwazasz ze kobiety są wstrętne i nie daja szans na to aby fac
        > et mógl pobyć ojcem. Tak masz racje wiele jest takich kobiet.
        Ja nie jestem idealnym ojcem, zupełnie nie jestem, zostałem wyautowany z życia dzieci.
        To, co mi zaproponowano po rozwodzie, to było prawie nic. Takie "kontakty" nie pozwalały mi normalnie funkcjonować, odciąłem się i staram się jakoś sam funkcjonować i kiedyś finansowo stanąć na nogi.
        Teraz panie piszą, że mają alimenty na waciki. Mnie to obraża, bo mam niewiele więcej na całe utrzymanie mnie przez cały miesiąc, reszta idzie na alimenty. Nie narzekam, staram się jakoś funkcjonować i załatwić sobie dodatkową pracę latem i w czasie urlopu, może się gdzieś przeniosę, jeśli znajdę lepszą pracę.

        Rozumiem ludzi, którzy nie mają pracy albo zarabiają minimalną płacę, im też jest ciężko. A teksty o wacikach są dla nich upokarzające. Żyje się za tyle, ile się ma, a nie za tyle, ile można by było wydać. U mnie też się zdarzały długie okresy, gdy sam pracowałem, złego słowa nie powiedziałem żonie, że nie zarabia, zarabiałem 2-3 razy tyle, co dzisiaj, więc nie było to większym problemem. Według forum po rozwodzie już ma być cudownie i łatwo, jakby był jakiś parasol ochronny nad rodzicami po rozwodach, a przecież tak nie jest, często jest dużo gorzej. Ludzie chorują, niektórzy zupełnie nie mogą się znaleźć w nowej sytuacji po porzuceniu ich przez rodzinę. Popełniają samobójstwa, staczają się w alkoholizm. Sam się dziwię, że jeszcze żyję i nic sobie wtedy nie zrobiłem.

        > zaczełam mu zawozić dziecko, on ją miał odwiozić (sprawiedliwie?), potem i to m
        > u przestało odpowiadać, zawoziłam i odbierałam dziecko;
        To była bardzo uczciwa propozycja, mało która matka jest w stanie coś takiego zaproponować, zazwyczaj kobiety są egoistkami. Były partner odmówił, bo sam nie chciał, w sumie nie ma o czym dyskutować.

        > Chcialbyś dla swojego dziecka takiego ojca? chcialbys aby dziecko było nieświad
        > omie obciążone chorobami? Nie sądzę.
        Jasne, że nie. Znam też takie kobiety, które pomimo wad postanowiły urodzić chore dzieci. Zupełnie świadomie! Chore, ale własne! Dla mnie to jest zgroza.
        Ludzie powinni informować o swoich chorobach przed zawarciem związku i kontaktami seksualnymi. Rodzina pozbyła się pana, to nie pierwszy takich przypadek, o którym słyszałem. Był przypadek chorej pani z poważnymi zaburzeniami psychicznymi, w fazie utajenia. To się wtedy działo! Tamta rodzina też się nie poczuwała od odpowiedzialności, jak się wydało po kilku latach. Mąż myślał, że to zmiany zachowania związane z ciążą i chciał jej za wszelką cenę pomóc.

        > Iteraz powiedz mi jeszcze raz ,ze powinnam walczyć o takiego ojca dla mojej cór
        > ki. Ojca, ktory poza tym ze ja spłodził nie zrobiła dla niej nic dobrego.
        To są trudne sprawy. Ja się czuję dość podobnie do twojego Byłego. Nie mam dość pieniędzy, jestem dla nich nikim. Sama piszesz, że ojciec musi coś dać dziecku, żeby było warto utrzymywać z nim kontakty.
        • oliwija Re: ALTZ 09.03.13, 15:57
          wątpie zebyś czuł sie podobnie do mojego exa. on nie zyje wiec już nic nie czuje.
          A okreslenie na waciki jest ogólnym.
          Na sprawie o podwyższenie alimentów ów ex powiedizał,ze uwaza ze 400 zl to mnóstwo pieniedzy. Bo na co ja je moge wydać?
          ciuchy dziecku mogę kupowac w lumpexie- kupowałam dla niego za bardzo luksusowy byl ten lumpex- no był luksusowy skoro za kilogram płaciłam 10 lat temu 5 zl a znajdowały sie tam markowe rzeczy z metkami.
          Dziecko nie musiało chodzić na angielski- bo po co mu to?
          i nie musiałam sie przejmowac ze dziecko ma prob;emy zdrowotne bo..... nie chce mi sie mówic co on powiedział na temat chorób dziecka... ale sie domyśl.

          Nie wiem jak było w przypadku jego synka- młodszego od mojej córki ale obawaim sie ze tak samo albo gorzej.

          teksty o niezarabianiu przez żone też mi są znane. Ja urtodziałam córkę w sobote w czwartek po tej sobocie byłam juz w pracy- zajmowałm sie udzilelaniem korepepetycji. Gdyby nie to to juz dawno mnie i dziecka by nie było na tym świecie,. Ex nie potrafił zarobić ... ciągle wylatywał z pracy bo nie potrafil sie opanować i ciagle coś wytykał pracodawcy. Nikt nie chcial takiego kogos. Potem po rozstaniu zaczal gadać ze to prze komornika nie moze znalezć pracy...... a to bzdura bo masę ludzi ma komornikow i jakoś zyją i pracuja......

          co do kobiet rodzących chore dzieci też nie bardzo tego rozumiem. Mam rtaką kolezanke, która ma córkę z powaznymi wadami genetycznymi. dowiedziała sie o tym po porodzie 3 tygodnie po porodzie. dlaczego lekarz nie powiedizał? Bo chcial mieć taki przypadek.... mial wilel takich przypadkow , dlatego juz w tym zawodzie nie pracuje...... - ale to jeden przypadek na tysiąxce jak nie na miliony.



          Nie miałam na myśle ze ojciec cos musi dac dziecko zeby warto było utrzymywać kontakty. Przede wszystkim musi chciec je utrzymywac. nie moge dorosłego faceta namawiac na kontakty z jego własną córką, prosic, blagac itd..... on też musi chcieć. Do miłości nie da sie zmusić. Ja jestem cierpliwa i wyrozumiala ale do czasu. Także uwazam,ze jeśli w zwiazku sie nieukłada i ludzie na siebie warcza to powinni sie rozastać dla dobra dziecka a nie dla dobra dziecka trwac w chorym układzie.
          • altz Re: ALTZ 09.03.13, 16:54
            oliwija napisała:
            > wątpie zebyś czuł sie podobnie do mojego exa. on nie zyje wiec już nic nie czuje.
            Nie jest to aż taka wielka różnica. smile
            W każdym razie, od czasu do czasu tak się czuję. wink

            > Na sprawie o podwyższenie alimentów ów ex powiedizał,ze uwaza ze 400 zl to mnós
            > two pieniedzy. Bo na co ja je moge wydać?
            Ja tak nie mówię, znam koszty. Chciałbym mieć na siebie 800 zł, może coś bym nawet odłożył. smile

            > Dziecko nie musiało chodzić na angielski- bo po co mu to?
            Angielski jest opłacany z budżetu, a małemu dziecku nie jest potrzebny.
            Tu miał rację. Ja widzę, na jakim poziomie jest angielski w szkołach, na całkiem przyzwoitym nawet w wiejskich szkółkach.

            > teksty o niezarabianiu przez żone też mi są znane. Ja urtodziałam córkę w sobot
            > e w czwartek po tej sobocie byłam juz w pracy- zajmowałm sie udzilelaniem kore
            > pepetycji.
            U mnie nie było takiej potrzeby, spokojnie wystarczało.
            Czemu mam o tym nie napisać? Ja się nie wstydzę, bo nie wytykałem tego.

            > Potem po rozstaniu zaczal gadać ze to prze komornika nie moze znalezć pracy...... a to
            > bzdura bo masę ludzi ma komornikow i jakoś zyją i pracuja......
            Są tacy, co sobie nie radzą z komornikiem na karku. Wielu takich.
            Nie wiem, czy wiesz, ale komornik może zająć cały rachunek, jeśli już są długi. Nie ma za co żyć, to i nie ma pracy, można tylko umrzeć, jeśli się nie ma rodziny, która pomoże.

            Myślę, że tak piszesz, bo masz cały czas pretensje. Ale Twój wróg zginął! Wygrałaś! Powinnaś się cieszyć! Dziecko nie ma ojca, Twój drugi sukces? Co to za ojciec? Byle co! Nieprawdaż? Pochwal się tym dziecku, jak będzie starsze, jeśli będziesz miała tyle odwagi, co tutaj.
            Ja też mam żal, dlatego tak piszę. Facet zmarł, a Ty masz jeszcze pretensje po jego śmierci. Szkoda, nikomu to nie służy. Dziecku również.
            • oliwija Re: ALTZ 09.03.13, 17:08
              altz napisał:


              > > Dziecko nie musiało chodzić na angielski- bo po co mu to?
              > Angielski jest opłacany z budżetu, a małemu dziecku nie jest potrzebny
              chyba teraz jest opłacany ... wtedy w przedszkolu nie był.

              > Tu miał rację. Ja widzę, na jakim poziomie jest angielski w szkołach, na całkie
              > m przyzwoitym nawet w wiejskich szkółkach.
              no to chyba nie wiesz na jakim poziomie jest angielski w szkole podstawowoej. ciagle zmienaijacy sie nauczyciele i od nowa I'm itd.... Tam gdzie młoda chodzila na angileski do domu kultury wygłupy. wypsiałam ja. teraz oglada rózne filmy po angilesku ewentulanie z napisami. Daje to wiecej niz bezsensowne wkuwanie durnych tekstów.


              > U mnie nie było takiej potrzeby, spokojnie wystarczało.
              > Czemu mam o tym nie napisać? Ja się nie wstydzę, bo nie wytykałem tego.


              Ty nie..... chociaz nic o tym nie wiem. i raczej sie nie dowiem


              > Nie wiem, czy wiesz, ale komornik może zająć cały rachunek, jeśli już są długi.
              > Nie ma za co żyć, to i nie ma pracy, można tylko umrzeć, jeśli się nie ma rodz
              > iny, która pomoże.

              komornik zajmuje max 2/3 pensji. Nigdy się nie spotkałm zeby nie chcieli zatrudnic bo ktos ma komornika. bdura wyssana z palca na potrzeby - zeby nie pracowac.

              > Myślę, że tak piszesz, bo masz cały czas pretensje. Ale Twój wróg zginął! Wygra
              > łaś! Powinnaś się cieszyć! Dziecko nie ma ojca, Twój drugi sukces? Co to za ojc
              > iec? Byle co! Nieprawdaż? Pochwal się tym dziecku, jak będzie starsze, jeśli bę
              > dziesz miała tyle odwagi, co tutaj.

              owszem mam pretensje do tesciowej o tym ze zanim sie młoda urodziła,że zanim sie zwiazałam z jej synkiem nie powiedizalm mi ze to chory człowiek i zebym sie zastanowaila czy chce. Mialbym wtedy wybór. A do niego nie mam pretensji bo człowiek juz nie zyje. wiecej zadnej innej krzywdy nie zrobi i z tego sie ciesze. moja córka tez doświadczyla wszechograniajacej miłości płynącej z serca tatusia i jego matki, itd....... jest na tyle madra ze dużo rozumie. Do tego ma taka sytuacje w klasie ze 16 z 18 dzieci jest w podobnej sytuacji - wychowuje sie bez ojca lub matki. Co miałam jej klamać ,ze tatuś pracuje itd.......,ze tatuś ją kocha. jak tatuś kocha to chociaz dzwoni do dziecka, chociaz kartke naurodziny wyśle, a tu nic... latami nic...... Dzieciaki są naprawde madre i wiele rozumieja. i nie nalezy ich okłamywać. klamstwem nic nie zdzialasz a tylko pogorszysz swoja opinie w ich oczach.


              > Ja też mam żal, dlatego tak piszę. Facet zmarł, a Ty masz jeszcze pretensje po
              > jego śmierci. Szkoda, nikomu to nie służy. Dziecku również.

              zmarl i dobrze..... nikogo wiecej nie skrzywdzi. Dziecko nawet nie ma ochoty iść na jego grob. byla raz i powiedziala ze narazie nie ma ochoty. Jesli będzie miala to ja z nią pojadę. Ale nikt nie moze odemnie oczekiwc ze sie bede uzalał na kims kto zepsuł mi tyle krwi. Fakt to byla czesc mojego zycia..... byla i tak pozostanie.

              a to ze go tu wspominam to tylko dlatyego zeby niektóre osoby zobaczyły co moze je spotkac w sadzie i gzie indziej,ze przejście przez rozwód i odebranie praw jeśli zajedzie taka potrzeba moze być trudne ale niekoniecznie. Nie wiem wszytskiego ale jeśli cos wiem to sie dziele.
              • altz Re: ALTZ 09.03.13, 17:25
                oliwija napisała:
                > angielski(...) chyba teraz jest opłacany ... wtedy w przedszkolu nie był.
                To nie jest podstawowa potrzeba, gdy rodzice ledwo wiążą koniec z końcem.
                Po przedszkolu dzieci niewiele pamiętają, bo nie mają jeszcze dobrze opanowanego podstawowego języka. na początku uczenie się dwóch języków na raz jest dużym utrudnieniem dla dziecka.

                > Ty nie..... chociaz nic o tym nie wiem. i raczej sie nie dowiem
                Nawet mojej Byłem nie musisz wierzyć. smile Myślę, że by potwierdziła.

                > komornik zajmuje max 2/3 pensji. Nigdy się nie spotkałm zeby nie chcieli zatrud
                > nic bo ktos ma komornika. bdura wyssana z palca na potrzeby - zeby nie pracowac
                Jeśli są długi, komornik zajmuje całe konto i długo wyjaśnia sprawę, nie da się wtedy legalnie pracować, bo nie ma za co żyć.
                Gdy jest mała zaległość, jest jak piszesz, że się potrąca do 2/3 pensji.

                > owszem mam pretensje do tesciowej o tym ze zanim sie młoda urodziła,że zanim s
                > ie zwiazałam z jej synkiem nie powiedizalm mi ze to chory człowiek i zebym sie
                > zastanowaila czy chce.
                Pretensje słuszne.

                > Do tego ma taka sytuacje w klasie ze 16 z 18 dzieci jest w podobnej sytuacji -
                > wychowuje sie bez ojca lub matki.
                Straszne. Pewno to obszar od dużym bezrobociu?

                > Dzieciaki są naprawde madre i wiele rozumieja. i nie nalezy ich okłamywać.
                > klamstwem nic nie zdzialasz a tylko pogorszysz swoja opinie w ich oczach.
                Jasne, że się nie powinno kłamać. Ale pretensje do zmarłego są nie w porządku.
                Poza tym, jakieś atuty kiedyś miał, że postanowiliście być razem?
                Dziecku są potrzebne dobre wspomnienia, nawet matki, pozwalają się pogodzić z sytuacją.
                Zmarłemu już wszystko jedno, ale dziecku nie. Nie kłamać, ale też nie ukrywać dobrych chwil, nic na tym nie tracisz, a dziecko bardzo dużo zyskuje.

                > zmarl i dobrze..... nikogo wiecej nie skrzywdzi.
                Zemsta przede wszystkim! Ale to Ciebie też zżera od środka.
                Masz dość problemów, po co Ci to jeszcze?
                • oliwija Re: ALTZ 09.03.13, 17:45
                  altz napisał:

                  > oliwija napisała:
                  > > angielski(...) chyba teraz jest opłacany ... wtedy w przedszkolu nie był.

                  > To nie jest podstawowa potrzeba, gdy rodzice ledwo wiążą koniec z końcem.

                  ciuchy tez nie sa podstawową potrzeba wg ojca jeden jogurt dziennie jedno jabłko lub banan tez nie naleza do podstawowych potrzeb. angielski jest potrzebny - byc moze uda sie dziecku wyjść z tego syfu.

                  > Po przedszkolu dzieci niewiele pamiętają, bo nie mają jeszcze dobrze opanowaneg
                  > o podstawowego języka. na początku uczenie się dwóch języków na raz jest dużym
                  > utrudnieniem dla dziecka.

                  zalezy ,ktore. moje dziecko mówi od 10 miesiaca zycia. pelnym,i zdaniami i z RRRRR. Dziasij uczy sie trzech jezyków- sama bez lektora- piosenki , filmy..... to jest jej potrzebne bo chce sie wyprowadzic z tego kraju.

                  >
                  > > Ty nie..... chociaz nic o tym nie wiem. i raczej sie nie dowiem
                  > Nawet mojej Byłem nie musisz wierzyć. smile Myślę, że by potwierdziła.


                  ale do czego mi to potrzebne?

                  > > komornik zajmuje max 2/3 pensji. Nigdy się nie spotkałm zeby nie chcieli
                  > zatrud
                  > > nic bo ktos ma komornika. bdura wyssana z palca na potrzeby - zeby nie pr
                  > acowac
                  > Jeśli są długi, komornik zajmuje całe konto i długo wyjaśnia sprawę, nie da się
                  > wtedy legalnie pracować, bo nie ma za co żyć.
                  > Gdy jest mała zaległość, jest jak piszesz, że się potrąca do 2/3 pensji.
                  wiesz zeby miec komornika trzeba sie napracowac. a jak ma gdziec chocby własne dzieci to ma komornika w prezencie.


                  > > owszem mam pretensje do tesciowej o tym ze zanim sie młoda urodziła,że za
                  > nim s
                  > > ie zwiazałam z jej synkiem nie powiedizalm mi ze to chory człowiek i zeby
                  > m sie
                  > > zastanowaila czy chce.
                  > Pretensje słuszne.

                  No chociaz jeden.

                  > > Do tego ma taka sytuacje w klasie ze 16 z 18 dzieci jest w podobnej sytua
                  > cji -
                  > > wychowuje sie bez ojca lub matki.
                  > Straszne. Pewno to obszar od dużym bezrobociu?

                  bezrobicie moze nie za duze ale tak sie sklada ze okolica malo ciekawa duzo tzw marginesu społecznego nie tylko ze wzgledu na bezrobocie. pozostale 3 kalsy nawet skład ok.

                  > > Dzieciaki są naprawde madre i wiele rozumieja. i nie nalezy ich okłamywać
                  > .
                  > > klamstwem nic nie zdzialasz a tylko pogorszysz swoja opinie w ich oczach.
                  > Jasne, że się nie powinno kłamać. Ale pretensje do zmarłego są nie w porządku.

                  juz pisałam,ze opisuje sytuacje. on mi jest obojetny jak snieg co spadł 13 marca 2000 w Gdańsku

                  > Poza tym, jakieś atuty kiedyś miał, że postanowiliście być razem?

                  tak miał... ale to było dawno temu. poniewaz sie zmienił to ja nie zamierzalam dalej tego ciagnąc dla dobra dziecka.

                  > Dziecku są potrzebne dobre wspomnienia, nawet matki, pozwalają się pogodzić z s
                  > ytuacją.

                  dziecko nie ma zadnych wspomnien zwiazanych z ojcem. mimo zdjęć i czasami opowieści. pamieta tylko jak przez mgle co ojciec jej opowiadał, jak sie nią wyręczał itd...... i pamieta ona nie ja bo ja o nim nie wspominam przy niej bo uslyszałby duyzo rzeczy , które nie sa na uszy dzicka nawet tak duzego.

                  > Zmarłemu już wszystko jedno, ale dziecku nie. Nie kłamać, ale też nie ukrywać d
                  > obrych chwil, nic na tym nie tracisz, a dziecko bardzo dużo zyskuje.

                  juz pisałam ze jedynym zyskiem w tym przypadku było zycie..... ale on tez mial watpliwosci czy to jego dziecko, ale sprawdzić nie sprawdził....

                  > > zmarl i dobrze..... nikogo wiecej nie skrzywdzi.
                  > Zemsta przede wszystkim! Ale to Ciebie też zżera od środka.
                  ale gdzie tu wspominam o zemscie? po prostu nikogo nie skrzywdzi - czy to nie dobrze? Nie bedzie wiecej dzieci, których nie lubił nie wspominajac o miłości. Ja od niego nic nie chcialam- nawet sie zrzeklam spadku po nim....

                  musialbym tu duzo opisac co zrobil i jak zrobił i co ja na to..... ale po co.....
                  • altz Re: ALTZ 09.03.13, 18:18
                    oliwija napisała:
                    > ciuchy tez nie sa podstawową potrzeba wg ojca jeden jogurt dziennie jedno jabłk
                    > o lub banan tez nie naleza do podstawowych potrzeb. angielski jest potrzebny -
                    > byc moze uda sie dziecku wyjść z tego syfu.
                    Tracisz w ten sposób wiarygodność i sama się z siebie wyśmiewasz.

                    > zalezy ,ktore. moje dziecko mówi od 10 miesiaca zycia. pelnym,i zdaniami i z R
                    > RRRR. Dziasij uczy sie trzech jezyków- sama bez lektora- piosenki , filmy.....
                    > to jest jej potrzebne bo chce sie wyprowadzic z tego kraju.
                    A od wieku 5 lat to już pewnie tłumaczy symultanicznie? wink

                    > ale do czego mi to potrzebne?
                    Do tego, żeby Ci udowodnić,że jesteś trudnym człowiekiem z nierozwiązanymi problemami, co mi się udało.

                    > wiesz zeby miec komornika trzeba sie napracowac. a jak ma gdziec chocby własne
                    > dzieci to ma komornika w prezencie.
                    Wystarczy stracić pracę na dłużej. To nie jest tak wiele.

                    > juz pisałam ze jedynym zyskiem w tym przypadku było zycie..... ale on tez mial
                    > watpliwosci czy to jego dziecko, ale sprawdzić nie sprawdził....
                    Wątpliwości są częste wśród osób pokłóconych, a badania pokazują, że kobiety mają romanse na boku, żeby nie wypaść z rynku i w razie czego mieć dokąd pójść albo z kimś być. Poza tym spora część dzieci jest z przygodnego seksu pozamałżeńskiego pań, były badania, że nawet do 30%.
        • gosiamamaeryka1 Re: ALTZ 09.03.13, 16:13
          > To, co mi zaproponowano po rozwodzie, to było prawie nic. Takie "kontakty" nie
          > pozwalały mi normalnie funkcjonować, odciąłem się i staram się jakoś sam funkcj
          > onować i kiedyś finansowo stanąć na nogi.

          NIe ma to jak Pan Władca. Nie dostał to, co chciał, więc w ogóle zabrał zabawki z piaskownicy. On się już nie bawi w ojca.


          Popełniają samobójstwa, staczają się w alkoholi
          > zm. Sam się dziwię, że jeszcze żyję i nic sobie wtedy nie zrobiłem.

          Biedactwa. Faceci to rzeczywiście nie ten świat. Biedni muszą pić, targnąć się na życie.
          Ehhh złe te matki, które muszą same wychowywać dzieci, utrzymywać je, zajmować się i jeszcze nie całują Pana Władcę po nogach, że nie wtrąca się do ich życia.



          > To są trudne sprawy. Ja się czuję dość podobnie do twojego Byłego. Nie mam dość
          > pieniędzy, jestem dla nich nikim. Sama piszesz, że ojciec musi coś dać dziecku
          > , żeby było warto utrzymywać z nim kontakty.

          Jesteś nikim - twoja opinia, w każdym razie nie jesteś ojcem, dałeś komuś życie, ale już tatą nie jesteś i nie będziesz - NA WŁASNE ŻYCZENIE, najlepiej olać swoje dziecko, najprościej, najłatwiej - to myślenie typowego faceta, dawcę życia.

          • oliwija Re: ALTZ 09.03.13, 16:17
            gosia po części masz racje bo wileu facetów sie tak zachowuje. Ale są tez matki ,ktore robią wszystko jakby dziecko bylo ich własnościa.

            A ze faceci takpostępuja to wina ich matek tempych bezmózgowych teściowych, które maja jednego syneczka i nieba bym im przychyliły a ich synowe to dno kompletne, niepotrafią nic przy dziecku zrobic i jeszcze chca aby maz spedzał z ta co urodzila czas. niestety taka prawda.

            Oczywiście nie wszystkie teściowe są takie. ale trafić na taka mame tesciową to trzeba mieć szczeście. osobscie znam jedną jedyna osobę ,która ma teściową jeszcze lepsza od swojej mamy.
            • altz Re: ALTZ 09.03.13, 17:10
              oliwija napisała:
              > Oczywiście nie wszystkie teściowe są takie. ale trafić na taka mame tesciową to
              > trzeba mieć szczeście. osobscie znam jedną jedyna osobę ,która ma teściową je
              > szcze lepsza od swojej mamy.

              Gdyby synowe miały odrobinę szacunku do matki męża, też by się lepiej układały stosunki rodzinne. Obecne młode kobiety mają pretensje o to, że mają wiedzę o wszystkim i zawsze decydujące zdanie. Trudno jest wytrzymać z taką doskonałością.
              Więcej skromności i szacunku przydałoby się wszystkim.

              Panie małżonki też uważają, że robią jakieś wielkie czary. Panowie są odsuwani od pracy, bo one zrobią lepiej, a "on zupełnie się nie zna". Potem panowie biorą się za sprawy domowe i w większości okazują się one banalne, aż się panowie dziwią, że takie halo było.
              Ja potrafię wszystko robić w domu, to nie są żadne czary. Trzeba było, to jeździłem sam z dzieckiem na poważne badania, na urlop, coś ugotowałem czy przeprałem.
              Po rozwodzie już się do tego nie nadawałem, tak uważała władczyni. big_grin

              A panie na tym forum, nie powinny mieć pretensji do wszystkich mężczyzn.
              Odpady są odpady, tego nie bierze się za męża ani za żonę, odpady muszą znaleźć sobie kogoś podobnego albo zostać samemu, takie są prawa natury.
              A jak ktoś wychodzi za mąż za żula, to nie powinien się potem dziwić, że nie jest on królewiczem.
              • oliwija Re: ALTZ 09.03.13, 17:51
                altz napisał:


                > Więcej skromności i szacunku przydałoby się wszystkim.
                >

                tak masz racje.

                > Panie małżonki też uważają, że robią jakieś wielkie czary. Panowie są odsuwani
                > od pracy, bo one zrobią lepiej, a "on zupełnie się nie zna".

                No to prawda. bo faceci tez potrafia udawac głupa. Czesto matki tak wychowaja dziecko - nie tylko syna ze nie potrafia kanapki zrobić.


                >Potem panowie bior
                > ą się za sprawy domowe i w większości okazują się one banalne, aż się panowie d
                > ziwią, że takie halo było.

                są tacy to prawda.

                > Ja potrafię wszystko robić w domu, to nie są żadne czary. Trzeba było, to jeźdz
                > iłem sam z dzieckiem na poważne badania, na urlop, coś ugotowałem czy przeprałe
                > m.

                no wiesz ale nie wszyscy tacy są wystarczy jedno -chcieć.


                > Po rozwodzie już się do tego nie nadawałem, tak uważała władczyni. big_grin

                ja nie wiem do czego po rozwoadzie sie nadawał ex.... nie mialam z nim na jego zyczenie kontaktu. ale chyba cos tam robil , skoro znalzł kolejną...

                > A panie na tym forum, nie powinny mieć pretensji do wszystkich mężczyzn.

                ja nie mam pretensji do wszytskich. ale zauwaz ze wielu facetów takich jest. powielaja schematy. odszedl od zony czy ona odeszla to zaczynaja mniec zlewke na wszytsko dziecko też. Nie wszyscy ale duza ich czesc.

                > Odpady są odpady, tego nie bierze się za męża ani za żonę, odpady muszą znaleźć
                > sobie kogoś podobnego albo zostać samemu, takie są prawa natury.

                tak tylkoodpady czasami swiecą pięknie ,sa mile pachnące ajak sie je przygarnie zaczynaja smierdziec.

                > A jak ktoś wychodzi za mąż za żula, to nie powinien się potem dziwić, że nie je
                > st on królewiczem.
                za zula bym nie wyszla, za królewicza tez nie. ale fakt faktem ze czesto i kobiety i mezczyżni kryja swoje prawdziwe ja. nawet pzrze kilkanascie lat
                • altz Re: ALTZ 09.03.13, 18:27
                  oliwija napisała:
                  > No to prawda. bo faceci tez potrafia udawac głupa. Czesto matki tak wychowaja
                  > dziecko - nie tylko syna ze nie potrafia kanapki zrobić.
                  Zdarza się tak, ale potem rolę opiekunki przejmuje na lata żona.

                  > ja nie mam pretensji do wszytskich. ale zauwaz ze wielu facetów takich jest. po
                  > wielaja schematy. odszedl od zony czy ona odeszla to zaczynaja mniec zlewke na
                  > wszytsko dziecko też. Nie wszyscy ale duza ich czesc.
                  Trudno żyć życiem obcej osoby.
                  A z dziećmi trzeba mieć stale kontakt, inaczej więź wygasa.

                  > za zula bym nie wyszla, za królewicza tez nie. ale fakt faktem ze czesto i kob
                  > iety i mezczyżni kryja swoje prawdziwe ja. nawet pzrze kilkanascie lat
                  Nie wierzę, żeby ktoś udawał kilkanaście lat, to jest efekt ewolucji, na którą była zgoda.
                  Miałem kilka sympatii, o żadnej nie mogę powiedzieć, że była odpadem.
                  Trochę się pozmieniały przez związek, jak każdy, ale nie była to rewolucja, raczej krótkotrwałe zachłyśnięcie się nowymi możliwościami.
                  • oliwija Re: ALTZ 09.03.13, 18:52
                    altz napisał:


                    > Nie wierzę, żeby ktoś udawał kilkanaście lat, to jest efekt ewolucji, na którą
                    > była zgoda.


                    wiesz ja byłam w zwiazku 7 lat.... po 7latach facet powiedizal mi ze jest gejem. Dodam ,ze mial dwojke dzieci z poprzedniego zwiazku, byla zona po 20 latach od zawaracia małżenstwa tez byla w cieżkim szoku.
                    • altz Re: ALTZ 09.03.13, 19:16
                      oliwija napisała:
                      > wiesz ja byłam w zwiazku 7 lat.... po 7latach facet powiedizal mi ze jest gej
                      > em. Dodam ,ze mial dwojke dzieci z poprzedniego zwiazku, byla zona po 20 latach
                      > od zawaracia małżenstwa tez byla w cieżkim szoku.

                      Myślę, że prędzej był biseksualny. Ale i tak szok.
                  • gosiamamaeryka1 Re: ALTZ 09.03.13, 19:08
                    A z dziećmi trzeba mieć stale kontakt, inaczej więź wygasa.

                    Ważniejsze - regularny kontakt. Można być ojcem osobiście raz w roku, ale za to być dobrym. Są okazje, by można było z dzieckiem się spotkać, a jeśli nie spotkać - bo odległość, bo coś innego - to są listy, jakaś kartka na uroidziny/imieniny/święta itp. itd. BYła żona nie pozwala, można znaleźć inny sposób. NIe wolno szukać wymówki, bo przecież próbowałem, a nie dałem rady - no tak jest prościej i łatwiej, więc po co się męczyć - to jest rozumowanie typowe dla facetów. Walka nie jest dla nich, lepiej odsunąć się, nie męćzyć, bo po co.


                    • oliwija Re: ALTZ 09.03.13, 19:14
                      gosiamamaeryka1 napisała:

                      > A z dziećmi trzeba mieć stale kontakt, inaczej więź wygasa.
                      >
                      > Ważniejsze - regularny kontakt. Można być ojcem osobiście raz w roku, ale za to
                      > być dobrym. Są okazje, by można było z dzieckiem się spotkać, a jeśli nie spot
                      > kać - bo odległość, bo coś innego - to są listy, jakaś kartka na uroidziny/imie
                      > niny/święta itp. itd. BYła żona nie pozwala, można znaleźć inny sposób. NIe wol
                      > no szukać wymówki, bo przecież próbowałem, a nie dałem rady - no tak jest prośc
                      > iej i łatwiej, więc po co się męczyć - to jest rozumowanie typowe dla facetów.
                      > Walka nie jest dla nich, lepiej odsunąć się, nie męćzyć, bo po co.
                      >
                      >

                      świra racja. moj ex na sprawie o odebranie powiedzial,ze nie mial jak sie skontaktowac z dzieckiem przze 8 lat. w trakcie tych 8 lat , ani jednej kartki na urodziny, zero telefonów itd..... . dodam,ze my cały czas mieszkamy w tym samym miejscu, telefon ten sam.

                      sedzina powiedizala,że jak tak bardzo mu matka dziecka utrudniala kontakty z dzieckiem to trzeba było załozyc sprawe o uregulowanie kontaktów.....
                      jak dowiedzial się ze takie coś kosztuje 40 zł (ale mozna starac sie o umorzenie opłaty) to wyśmiał sędzine. powiedział,ze nikt mu nie bedzie kazał placić za spotkanie z dzieckiem.

                      Zatem jak ktoś chce kocha dziecko to zrobi wszytsko aby do spotkań dochodziło. nawet jak mieszka na księzycu. Najpiel sobie odpuścić przestac pracoweac płacić aliemnty , nie odwiedzac bo i po co jeszcz dzieciak będzie czegoś chciał i będzi e harpić jak matka- ot myslenie wielu wileu facetów.

                      Na szczeście są tez myslacy normal;nie i chwała im za to
                    • altz Re: ALTZ 09.03.13, 19:33
                      gosiamamaeryka1 napisała:
                      > Ważniejsze - regularny kontakt.
                      > Można być ojcem osobiście raz w roku, ale za to być dobrym.
                      Zupełnie się z tym nie zgadzam, fachowcy również.

                      >Są okazje, by można było z dzieckiem się spotkać, a jeśli nie spot
                      > kać - bo odległość, bo coś innego - to są listy, jakaś kartka na uroidziny/imie
                      > niny/święta itp. itd.
                      Dulszczyzna wiecznie żywa!

                      > po co się męczyć - to jest rozumowanie typowe dla facetów.
                      Większość się męczy po rozwodzie. Nie znasz facetów.

                      > Walka nie jest dla nich, lepiej odsunąć się, nie męćzyć, bo po co.
                      Walka jest na wojnie. Nie mam zamiaru strzelać do Byłej z czegokolwiek.
                      • gosiamamaeryka1 Re: ALTZ 09.03.13, 19:41
                        Jednym słowem biedak z tego rozwiedzionego faceta. Rozwód go męczy. Telefon do dziecka, wysłanie mu kartki, już nie wspominając o wizycie u dziecka - go męczy, to wydatek, to męka.
                        Biedni ci faceci tongue_out A odnośnie walki - mój błąd - powinno być "walka" - jeślibyś chciał widywać się z dzieckiem, to nie żaliłbyś się na forum, tylko być starał się o kontakty, o jakąs formę bycia tatą. Zakładałeś sprawę o kontakty? Czy tobie też było żal tych 40 zł?

                        • oliwija Re: ALTZ 09.03.13, 19:45
                          gosiamamaeryka1 napisała:

                          > Jednym słowem biedak z tego rozwiedzionego faceta. Rozwód go męczy. Telefon do
                          > dziecka, wysłanie mu kartki, już nie wspominając o wizycie u dziecka - go męczy
                          > , to wydatek, to męka.


                          No i to jeszcze jaki. a jak ma dwójkę dzieci czy wiecej , kazde z innegop zwiazku.... ojoj


                          > Biedni ci faceci tongue_out A odnośnie walki - mój błąd - powinno być "walka" - jeśliby
                          > ś chciał widywać się z dzieckiem, to nie żaliłbyś się na forum, tylko być stara
                          > ł się o kontakty, o jakąs formę bycia tatą. Zakładałeś sprawę o kontakty? Czy t
                          > obie też było żal tych 40 zł?

                          wiesz prawda jest ze wina lezy po obu stronach. tak przyznaje sie byłam złą żoną. pozwalałm podczas choroby dziecka iśc mezowi na impreze, jak go pobili w parku to z choruym dzieckiem jechalm taksówką przez pol miasta zeby facetowi przywieżc ciuchy , zeby ten mogl jakoś pojechac na pogotowie, wybaczyłam mu dwie zdrady- zdrada byla bo mu sie nudziło podczas mojego pobytu na działce z dzieckiem w upały. Tak faktycznie powinnam faceta od razu wywalić na zbity pysk a tak trzymałam tyle lat pasożyta w nadziei ze sie zmiani. Niestety nadziaja matką głupich..... cóż głupia byłam przyznaje się.

                          >
                          • altz Re: ALTZ 09.03.13, 20:23
                            oliwija napisała:
                            > No i to jeszcze jaki. a jak ma dwójkę dzieci czy wiecej , kazde z innegop zwiaz
                            > ku.... ojoj
                            Ja mam dzieci z jedną kobietą. Możliwe, że gdybym miał nie z jedną, to byłbym z którymś dzieckiem. Mój błąd, dziękuję za zwrócenie uwagi!

                            > Tak faktycznie powinnam faceta od razu wywalić na zbity pysk a tak t
                            > rzymałam tyle lat pasożyta w nadziei ze sie zmiani.
                            Pewno trzeba było to zrobić, ale łatwo nie jest. W naszych warunkach nie jest to proste, mamy za małe środki finansowe, żeby nagle odejść od siebie.
                            • gosiamamaeryka1 Re: ALTZ 09.03.13, 20:28
                              To nie jest powód - małe środki, to uzależnienie od partnera, to nadzieja, że jednak uda się nam go zmienić, że nie będzie już pił, zdradzał, że będzie się leczył. Niestety, życie pokazuje, że to nie wyjdzie - chociaż znam wyjątki smile.
                              Altz, jednym słowem - szukasz po prostu jakiejkolwiek wymówki, żeby nie być ojcem. A nie przepraszam, ojcem jesteś, bo dzięki tobie ktoś na świecie się pojawił. Szukasz wymówki, żeby nie być tatą - i chyba te dzieci rzeczywiscie dobrze, że nie mają z tobą kontaktu. Zrobiłeś im super przysługę.
                              • altz Re: ALTZ 09.03.13, 20:45
                                gosiamamaeryka1 napisała:
                                > Szukasz wymówki, żeby nie być tatą - i chyba te dzieci rzeczywiscie dobrze,
                                > że nie mają z tobą kontaktu. Zrobiłeś im super przysługę.
                                Nie, po prostu nie znoszę fikcji i Dulszczyzny.
                                Mam nadzieję, że masz rację i dzieciom jest lepiej beze mnie.
                                  • gosiamamaeryka1 Re: ALTZ 09.03.13, 20:49
                                    A broń cię Boże. W życiu z takimi poglądami gościa bym nie chciała, dobrze ta eks zrobiła.

                                    Ps. Ale to co sobie kojarzę, była kiedyś tu na forum jego eks. Trzeba byłoby poszukać.
                                    • altz Re: ALTZ 09.03.13, 21:05
                                      gosiamamaeryka1 napisała:
                                      > A broń cię Boże. W życiu z takimi poglądami gościa bym nie chciała, dobrze ta e
                                      > ks zrobiła.
                                      Nawet bardzo dobrze.
                                      Może ja też z czasem odżyję! wink
                                  • altz Re: ALTZ 09.03.13, 20:52
                                    oliwija napisała:
                                    > czyzby gosia to byla twoja była?

                                    Nie. Razem działaliśmy, a pani po mojej wyprowadzce zatrudniała człowieka do pomocy. smile
                        • altz Re: ALTZ 09.03.13, 20:17
                          gosiamamaeryka1 napisała:
                          > Jednym słowem biedak z tego rozwiedzionego faceta.
                          Jestem biedy, fakt. I emocjonalnie i finansowo. Ale uwalniam się powoli od emocji. Z uzależnieniami trzeba walczyć, ze wszystkimi. To jest zwykła , chociaż męcząca, reakcja chemiczna.

                          > to nie żaliłbyś się na forum
                          Nie żalę się, wyjaśniam, jak to może być odbierane. To już jest w dużej części za mną i nie wiem, czy chciałbym, żeby wróciło. Za dużo zdrowia mnie to kosztowało.

                          > Zakładałeś sprawę o kontakty? Czy tobie też było żal tych 40 zł?
                          Pieniędzy mi żal, bo jestem faktycznie biedny. Ale sprawy nie zakładałem. To jest sprawa między rodzicami. Dzieci nie powinny uczestniczyć w maszynie sądowej, o ile nie jest to molestowanie czy przemoc. Wiem, jak jest u dzieci, takiego zagrożenia na razie nie ma.
                          • gosiamamaeryka1 Re: ALTZ 09.03.13, 20:25
                            Jeśli jesteś taki biedny, to trzeba w końcu ruszyć cztery litery i wziąść się do roboty, a nie pisać, jakiś to ty biedny żuczek. Biedny zdrowie straciłeś, więc po co być ojcem, boś nie gotowy na to, moze za 10 lat przyjdziesz do dziecka i powiesz - w końcu mogę być tatą tongue_out.
                            Jeśli byś chciał być tatą, to byś się zapożyczył, cały tydzień byś jadł chleb z wodą, byle móc się widywać z dzieckiem. ALe lepsza jest przecież każda wymówka, nawet ta głupia - toż to można skłądac o zdjęcie kosztów 40 zł ze względu na niskie dochody. Ale po co? Trzeba byłoby wtedy widywać dziecko, a przecież Panu Hrabiemu nie o to chodzi tongue_out
                            Dzieci nie uczestniczą w maszynie sądowej. Wystarczy wtedy usiąśc razem w parku, gdziekolwiek i powiedzieć - od tego dnia będziemy się widywac regularnie wtedy i wtedy, a dziecko chcąc mieć tatę będzie się cieszyć.


                            Wiem, jak jest u dzieci, takiego
                            > zagrożenia na razie nie ma.

                            Ale jak zaczęłyby się jednak widywać z ojcem, to by się pojawiło? tongue_out

                            • altz Re: ALTZ 09.03.13, 20:43
                              gosiamamaeryka1 napisała:
                              > Jeśli jesteś taki biedny, to trzeba w końcu ruszyć cztery litery i wziąść się d
                              > o roboty, a nie pisać, jakiś to ty biedny żuczek.
                              Ja to robię, pracuję, inaczej bym nie miał z czego płacić alimentów.
                              Szukam innego zajęcia, systematycznie się dokształcam. Nie czekam na cud.

                              > Biedny zdrowie straciłeś, więc po co być ojcem, boś nie gotowy na to, moze za 10 lat
                              > przyjdziesz do dziecka i powiesz - w końcu mogę być tatą tongue_out.
                              Zdrowie straciłem, ale podnoszę się jakoś, leczyłem się.
                              Nie przyjdę do dziecka, wyślę przelew.

                              > Jeśli byś chciał być tatą, to byś się zapożyczył, cały tydzień byś jadł chleb z
                              > wodą, byle móc się widywać z dzieckiem.
                              Ale ja to robię, bardzo oszczędzam na jedzeniu. Muszę jednak jeść, żeby pracować.
                              Gdybym palił, nie miałbym żadnych pieniędzy na jedzenie. Nie palę i dlatego żyję. smile

                              > Dzieci nie uczestniczą w maszynie sądowej. Wystarczy wtedy usiąśc razem w parku
                              > , gdziekolwiek i powiedzieć - od tego dnia będziemy się widywac regularnie wted
                              > y i wtedy, a dziecko chcąc mieć tatę będzie się cieszyć.
                              Teraz to już nie jest takie proste, nawet finansowo.

                              > Ale jak zaczęłyby się jednak widywać z ojcem, to by się pojawiło? tongue_out
                              Odwrotnie. Gdyby się pojawiło zagrożenie, to bym się starał przejąć opiekę.
                              • gosiamamaeryka1 Re: ALTZ 09.03.13, 20:50
                                To trzeba zmienić zawód, jak nie dajesz rady finansowo, a nie znowu szukać wymówek.
                                A odnośnie tego przelewu - nie chce ci wrózyć, ale za 10 lat dostaniesz przesyłkę zwrotną - tą swoją kasę. tongue_out
                                • gosiamamaeryka1 Re: ALTZ 09.03.13, 20:52
                                  I tak w ogóle zamieniliśmy wątek o czymś innym, na pogadankę z Altzem, którego i tak się ani nie nawróci. CHociaż Pan Hrabia dzięki temu dalej swoje wymówki może bredzić.
                                  • altz Re: ALTZ 09.03.13, 21:12
                                    gosiamamaeryka1 napisała:

                                    > I tak w ogóle zamieniliśmy wątek o czymś innym, na pogadankę z Altzem, którego
                                    > i tak się ani nie nawróci. CHociaż Pan Hrabia dzięki temu dalej swoje wymówki m
                                    > oże bredzić.
                                    Sama bredzisz. wink Nie znasz sytuacji i wymyślasz.
                                    Ty mnie namawiasz, żebym wrócił i zamieszkał na śmietniku, a pieniądze na alimenty pożyczał z FA. Też mi rozwiązanie! big_grin
                                    Jesteś kompletnie oderwana od życia.
                                    • gosiamamaeryka1 Re: ALTZ 09.03.13, 21:26
                                      Aż przejrzałam na historii forum - nic się zmieniło przez ten czas. 1,5 roku temu o tym samym rozmawialiśmy.

                                      Znam życie, wiem, co sama przeszłam, ale ja cokolwiek się działo miałam i mam dzieci przy sobie, a ty biedny Pan i Władca zostałeś sam i biedny cały czas szukasz wymówek, żeby nie widywać się z dzieckiem i cały czas próbujesz udowadniać, że to ty jestes poszkodowany przez swoja eks i jej tongue_out dziecko.
                                      • altz Re: ALTZ 09.03.13, 21:39
                                        gosiamamaeryka1 napisała:
                                        > Aż przejrzałam na historii forum - nic się zmieniło przez ten czas. 1,5 roku te
                                        > mu o tym samym rozmawialiśmy.
                                        Widzisz więc, że nie kłamię. Zmieniło się, mam byle jaką pracę, wtedy nie miałem i mnie trafiało.

                                        > Znam życie, wiem, co sama przeszłam, ale ja cokolwiek się działo miałam i mam d
                                        > zieci przy sobie, a ty biedny Pan i Władca zostałeś sam
                                        Nigdy nie byłem panem i władcą, ale musisz mnie obrażać, żeby jakoś wyjść na tę lepszą.

                                        > że to ty jestes poszkodowany przez swoja eks i jej tongue_out dziecko.
                                        Niczego nie udowadniam, takie jest życie. Tłumaczę tylko, że mi ciężko i z jakiego powodu.
                                        Wszystko jest konsekwencją jakiś decyzji, moich i ich również.
                                        • gosiamamaeryka1 Re: ALTZ 10.03.13, 10:11
                                          > Widzisz więc, że nie kłamię. Zmieniło się, mam byle jaką pracę, wtedy nie miałe
                                          > m i mnie trafiało.


                                          To trza znaleźć lepiej płatną pracę, a nie wymyślalć, jaki to tyś biedny schorowany i bez środków do życia żuczek.



                                          > Niczego nie udowadniam, takie jest życie. Tłumaczę tylko, że mi ciężko i z jaki
                                          > ego powodu.
                                          > Wszystko jest konsekwencją jakiś decyzji, moich i ich również.


                                          Tobie jest ciężko, bo biedny jesteś schorowany, bo musisz wyjść na prostą, bo musisz płacić alimenty, bo nie masz z czego żyć, ale nawet nie pomyślisz, w jakich warunkach żyje twoje dziecko, dlaczego ono myśli, że ojciec je ma w d.... To jest super wymówka, że dziecko przecież nie chciało cię znać. ALe to dziecko miało wtedy chyba z roczek? dwa lata? A nie 18 lat, by mogło samo świadomie decydować.

                                          Sam siebie pogrążasz piszać, że to ty musisz wyjść na prostą, a dziecko ... po co nim się zajmować, trzeba samemu wyjść z dołka. Szkoda, że tak matka dziecka nie może wyjść SAMA na prostą, a musi na co dzień myśleć i zajmować się dzieckiem. Facet to super życie.

                                          • altz Re: ALTZ 10.03.13, 10:40
                                            gosiamamaeryka1 napisała:
                                            > To trza znaleźć lepiej płatną pracę, a nie wymyślalć, jaki to tyś biedny schoro
                                            > wany i bez środków do życia żuczek.
                                            Przecież to robię. smile
                                            Jeśli masz takie genialne pomysły, może pójdziesz na ministra gospodarki? wink
                                            Ja Cię poprę! Sama sobie najpierw znajdź lepiej płatną pracę, to pogadamy. smile

                                            > Tobie jest ciężko, bo biedny jesteś schorowany, bo musisz wyjść na prostą, bo m
                                            > usisz płacić alimenty, bo nie masz z czego żyć, ale nawet nie pomyślisz, w jaki
                                            > ch warunkach żyje twoje dziecko, dlaczego ono myśli, że ojciec je ma w d....
                                            Ja mam za co żyć, ale żyję bardzo skromnie, bo na tyle mnie obecnie stać. Nigdy nie brałem kredytów, mam jakieś długi w związku alimentami, ale kiedyś z nich wyjdę.
                                            Czy masz szklaną kulę, że wiesz o czym myślą moje dzieci? big_grin
                                            Kontroluję sytuację, nie martw się tak bardzo o to. wink

                                            > ALe to dziecko miało wtedy chyba z roczek? dwa lata? A nie 18 lat, by mogło samo
                                            > świadomie decydować.
                                            Miało tyle, że mogło zadecydować. Rocznego dziecka bym się nie pytał.

                                            > Sam siebie pogrążasz piszać, że to ty musisz wyjść na prostą, a dziecko ... po
                                            > co nim się zajmować, trzeba samemu wyjść z dołka. Szkoda, że tak matka dziecka
                                            > nie może wyjść SAMA na prostą, a musi na co dzień myśleć i zajmować się dziecki
                                            > em. Facet to super życie.
                                            Matka może wyjść z dołka. Może oddać mi dzieci i ma wolność i luz ile zapragnie.
                                            takie zajmowanie się na co dzień jest przyjemnością i przywilejem, jeśli Ci to nie pasuje, to oddaj komuś swoje dzieci, po co masz się męczyć?
                                            • gosiamamaeryka1 Re: ALTZ 10.03.13, 10:46
                                              > Ja Cię poprę! Sama sobie najpierw znajdź lepiej płatną pracę, to pogadamy. smile

                                              Ależ ty mnie popierać nie musisz, nie musze szukać lepiej płatnej pracy, bo moje konta nie narzekają na brak wpływów, regularnych wpływów.



                                              > Matka może wyjść z dołka. Może oddać mi dzieci i ma wolność i luz ile zapragnie
                                              > .
                                              > takie zajmowanie się na co dzień jest przyjemnością i przywilejem, jeśli Ci to
                                              > nie pasuje, to oddaj komuś swoje dzieci, po co masz się męczyć?

                                              Czy ja napisałam, że się męczę? Ja nie muszę wyjść z żadnego dołka. To ty biedny żuczek musisz wyjść z dołka tongue_out Więc się pytam, co w przypoadku, gdyby twoja eks stwierdziła, że musi wyjść z dołka? Powinna wtedy zostawić dziecko tak jak ty. Powinna je olać, dać komuś - ty miałeś wygraną sprawę, bo matka dziecka nie opuści, a ona nie miałaby szans na SAMOTNE wyjście z dołka, gdyby w niego wpadała, bo dziecko. A ty mogłeś je olać i zająć się TYLKO sobą.

                                              • altz Re: ALTZ 10.03.13, 11:02
                                                gosiamamaeryka1 napisała:
                                                > Ależ ty mnie popierać nie musisz, nie musze szukać lepiej płatnej pracy, bo moj
                                                > e konta nie narzekają na brak wpływów, regularnych wpływów.
                                                Ale znajdź lepszą! Przecież o to chodzi? wink

                                                > Czy ja napisałam, że się męczę? Ja nie muszę wyjść z żadnego dołka.
                                                Właśnie narzekałaś na obowiązki i stawiałaś się na piedestale, zupełnie bez sensu, jeśli lubisz dzieci i masz środki na utrzymanie. Po co narzekać? Nie lepiej się cieszyć z tego, co masz?

                                                > Więc się pytam, co w przypoadku, gdyby twoja eks stwierdziła, że musi wyjść z dołka?
                                                Po pierwsze nie "moja", mam nadzieję, że czyjaś będzie, ale nie jej nie kontroluję, nic nie wiem na jej temat i tak ma być po rozwodzie!
                                                Gdyby chciała, to może mi oddać dzieci, już to napisałem.
                                                Taki był jej wybór, jeśli jest jej ciężko, to sorry, ale za swoje wybory się odpowiada.
                                                Ale tak bardzo się o nią nie martw, nie będzie narzekać, nigdy się nie przyzna do żadnego błędu, jakoś sobie to zracjonalizuje, a czego się nie da, zmilczy. Taki typ. smile
                                                • oliwija gosia 10.03.13, 12:11
                                                  skoncz dyskusje z tym panem bo ona nie ma sensu . on i tak wie swoje. kzda kobieta to durna istota, która odbiera dzieci ojcu itd... i robi wszystko zeby facetowi utrudnić zycie.... kazda bez wyjatku.....

                                                  i niech w jego swiadomości tak zostanie. i fakt faktem lepeij zeby wiecej nie mial do czynienia z kobieta bo z tego beda kolejne dziec, jak sadze jest zagorzalym katolikiem nie stosujacym antykoncepcji bo koscil tego zakazuje a wogole to kobieta powinna myślec o zabezpieczeniu sie . kobieta i tylko kobieta,. facet jest panem i władca on nie musi o tym myślec.
                                                  • altz Re: gosia 10.03.13, 12:41
                                                    oliwija napisała:
                                                    > skoncz dyskusje z tym panem
                                                    To nie była dyskusja, to była próba obrażenia mnie i pomniejszenia moich uczuć i planów, bez jakiejkolwiek próby refleksji. Wszystko udekorowane manipulacjami, jak dobre ciasto rodzynkami.

                                                    > bo ona nie ma sensu . on i tak wie swoje. kzda kobi
                                                    > eta to durna istota, która odbiera dzieci ojcu itd... i robi wszystko zeby fac
                                                    > etowi utrudnić zycie.... kazda bez wyjatku.....
                                                    Odwracasz kota ogonem. Gosia z Ameryki tak sądziła o ojcach.
                                                    Ja tak nie napisałem o kobietach. Wśród obu płci zdarzają się prymitywy, a osób odzywających się wulgarnie jest jeszcze więcej.
                                                    Widzę w tym jakieś płaczliwe tony.

                                                    Ja rozumiem takie zachowania, nie raz mi się zdarzało rozmawiać z kimś na poważnie, a tej osobie nie mieściło się w głowie, że ktoś może mieć zupełnie inne poglądy.
                                                    Była agresja, było ucinanie tematu w rodzaju: "ja już o tym nie rozmawiam", "ja z tobą nie rozmawiam", czy jak B. napisał "pieprzysz".
                                                    Ja się przyjmie część argumentacji, to koronkowy i delikatny świat może runąć, więc trzeba tego bronić, jak niepodległości. Inaczej, jak żyć, panie, jak żyć?

                                                    > jak sadze jest zagorzalym katolikiem nie stosujacym antykoncepcji bo koscil
                                                    > tego zakazuje a wogole to kobieta powinna myślec o zabezpieczeniu sie .
                                                    A poza tym mam rogi i kopyta! big_grin
                                                    Napisałem już o mechanizmie, którym bronisz jakieś spójności swoich poglądów. To jest właśnie to. tongue_out Ludzie wolą standardowe pytania i odpowiedzi. Nie lubią poważnie dyskutować, bo czują się zakłopotani. smile

                                                    Poza tym zupełnie nie trafiłaś.

                                                    > facet jest panem i władca on nie musi o tym myślec.
                                                    Nigdy tak nie napisałem, to są Wasze poglądy, Twój i Gosi z Ameryki, bo Wy o tym piszecie. Ja życzę sobie wyłącznie uczciwego i równoprawnego traktowania. Życzyłem, bo już nie czekam na to, nie będę się kopał z kobyłą. Wiem, że nie ma sprawiedliwości w Polsce, a mężczyzna jest podrzędnym gatunkiem według polskiego bezprawia.

                                                    Ale fakt, skończyć warto, bo ja się nie dam zastraszyć, a swoje zdanie mam. wink
                                                  • oliwija Re: gosia 10.03.13, 12:45
                                                    sami sobie na taki wizerunek zapracowaliście. faceta, ktory zostawia zone i dzieci dla lepszego modelu bo nadszedl czas sredniego wieku i trzeba cos z tym zrobić.
                                                    nigdzie nie napisales ze czasami kobiet maja racje. racja zawesze jest po twojej meskiej stronie.
                                                    w przeciwienstwie do ciebie ja widze ze kobiety tez zachowuja sie irracjonalnie - uciekaja przed odpowiedzialnościa , ale czasami a nie prawie zawsze.
                                                  • altz Re: gosia 10.03.13, 12:57
                                                    oliwija napisała:
                                                    > sami sobie na taki wizerunek zapracowaliście.
                                                    Rozglądam się za siebie... jestem sam! wink

                                                    > faceta, ktory zostawia zone i dzieci dla lepszego modelu bo nadszedl
                                                    > czas sredniego wieku i trzeba cos z tym zrobić.
                                                    Wiem, znam to. smile Facet zostawia rodzinę, a kobieta kończy związek bez perspektyw. wink

                                                    > nigdzie nie napisales ze czasami kobiet maja racje.
                                                    Ale też nie napisałem, że mężczyźni zawsze mają rację albo że kobiety nigdy nie mają racji.

                                                    > racja zawesze jest po twojej meskiej stronie.
                                                    Według Ciebie chyba, ja to widzę inaczej piszę sam o tym. Widzę chamstwo po każdej stronie i w obu przypadkach mnie to męczy.

                                                    Ogólnie życie jest ciężkie, ale cieszmy się z naszych problemów, bo mogliśmy się urodzić w zupełnie innych stronach, gdzie czasami trzeba wybierać, które dziecko ma jeść, a które będziemy leczyć albo zostawić i pozwolić umrzeć, bo inaczej wszyscy umrą.
                                • altz Re: ALTZ 09.03.13, 21:08
                                  gosiamamaeryka1 napisała:
                                  > To trzeba zmienić zawód, jak nie dajesz rady finansowo, a nie znowu szukać wymówek.
                                  > A odnośnie tego przelewu - nie chce ci wrózyć, ale za 10 lat dostaniesz przesył
                                  > kę zwrotną - tą swoją kasę. tongue_out

                                  Zmieniam zawód, staram się o coś swojego, bo wiem, że emerytury nie dostanę, nie liczę na to. Nie słyszałem jeszcze o takiej sytuacji, żeby ktoś odesłał pieniądze. tongue_out
                                  • gosiamamaeryka1 Re: ALTZ 09.03.13, 21:12
                                    A ja znam osoby, które nie przyjęły kasy, czy też darowizny, bądź spadku (bez długów). To już sprawa honoru. NIe wiem, co moje dziecko by zrobiło, ale myślę, że gdyby było olewane przez ojca przez powiedzmy 10-15 lat, w życiu by kasy nie wzięło.
                                    • altz Re: ALTZ 09.03.13, 21:14
                                      gosiamamaeryka1 napisała:
                                      > A ja znam osoby, które nie przyjęły kasy, czy też darowizny, bądź spadku (bez d
                                      > ługów). To już sprawa honoru. NIe wiem, co moje dziecko by zrobiło, ale myślę,
                                      > że gdyby było (...) przez ojca przez powiedzmy 10-15 lat, w życiu by kasy nie
                                      > wzięło.
                                      Może byś się pomyliła. smile
                                      Bierze cały czas jako alimenty, a potem nagle by się odwidziało? wink
                                    • oliwija Re: ALTZ 10.03.13, 10:21
                                      gosiamamaeryka1 napisała:

                                      > A ja znam osoby, które nie przyjęły kasy, czy też darowizny, bądź spadku (bez d
                                      > ługów). To już sprawa honoru.


                                      gosia to nie sprawa honoru tylko spokoju ducha. ja w imieniu dziecka odrzuciłam spdek po jej ojcu. jak dowiedziałam sie jakie ma długi wobec roznych instytucji a sam nie ma nic poza laptopem, który wart moze byc max 2 tys..... Myśle,ze jego rodzina, juz zadbała oto zeby nic nie miał- no bo dwojka dzieci dwa fundusze , komornik. wiec jak facet nie bedzie mial oficjalnie nic to nic mu nie zrobia.....


                                      NIe wiem, co moje dziecko by zrobiło, ale myślę,
                                      > że gdyby było olewane przez ojca przez powiedzmy 10-15 lat, w życiu by kasy nie
                                      > wzięło.

                                      i tak jest i u mnie, ale jest jeszcze matka jej ojca i po niej spadek prawnie bedzie sie nalezal jej wnukom - chyba ze zapisze kotu psu czy komuś tam innemu. Nalezal sie bedzie zachowek , ale prawdę mówiac ja nie bede oto walczyła. Bo i po co? nie intersowali sie młoda tyle lat to i ich spadek nam na nic.... sama sie zawsze wszytskim zajmowałam bez ich pomocy - jakiej kolwiek to teraz tez dam rade.
                                      • altz Re: ALTZ 10.03.13, 10:44
                                        oliwija napisała:
                                        > i tak jest i u mnie, ale jest jeszcze matka jej ojca i po niej spadek prawnie
                                        > bedzie sie nalezal jej wnukom - chyba ze zapisze kotu psu czy komuś tam innem
                                        > u. Nalezal sie bedzie zachowek , ale prawdę mówiac ja nie bede oto walczyła. B
                                        > o i po co? nie intersowali sie młoda tyle lat to i ich spadek nam na nic.... s
                                        > ama sie zawsze wszytskim zajmowałam bez ich pomocy - jakiej kolwiek to teraz
                                        > tez dam rade.

                                        O tym decyduje sąd. Nie można odrzucić spadku czy zachowku dla dziecka, bo się mamuśce to nie podoba, a wiadomo, że nieletni długów nie przyjmują, więc ryzyka nie ma.
                                        Jak widać, to wszystko, to takie czcze gadanie.
                                        Weźcie się Kobiety w końcu nauczcie trochę prawa, nie żyjcie iluzjami.
                                        • gosiamamaeryka1 Re: ALTZ 10.03.13, 10:50
                                          A jakimi iluzjami? To, co pisze Oliwija, jest z życia wzięte. Eks zmarł, spadek był, został odrzucony. A ty nadal, bo tak to nie wygląda !?
                                          • altz Re: ALTZ 10.03.13, 11:08
                                            gosiamamaeryka1 napisała:

                                            > A jakimi iluzjami? To, co pisze Oliwija, jest z życia wzięte. Eks zmarł, spadek
                                            > był, został odrzucony. A ty nadal, bo tak to nie wygląda !?
                                            Dziecko było dorosłe albo było to sądownie załatwione, inaczej się nie da.
                                        • oliwija Re: ALTZ 10.03.13, 12:07
                                          altz napisał:

                                          > oliwija napisała:

                                          > O tym decyduje sąd. Nie można odrzucić spadku czy zachowku dla dziecka, bo się
                                          > mamuśce to nie podoba, a wiadomo, że nieletni długów nie przyjmują, więc ryzyka
                                          > nie ma.
                                          tak sie składa,że nieletni przyjmuja spadek z długami albo wcale. oczywiście o pozwoleniu na odrzucenie decydujwe sad. Jeśli babcia dziecka zdecyduje ze swój spadek chce przekazac kotu bo takiego ma czy chce oddac komukolwiek specjalnie nie mam na to wpływu. o zachowek nie musze wystepować.... poki dziecko nie ma 18 lat. zachowek nie jest obowiazkowy dla poszkodowanego spadkobiercy.
                                          mozna o niego wystapic ale nie ma takiego obowiazkui.


                                          > Jak widać, to wszystko, to takie czcze gadanie.
                                          > Weźcie się Kobiety w końcu nauczcie trochę prawa, nie żyjcie iluzjami.
                                          wiesz akurat odnośnie spadku po ojcu przeszłam przez cała drogę do odrzucenia. wiem jak to sie odbywa. wiec bądż laskaw mnie nie pouczac.
                                          Po babci wcale nie musze przyjmowac spadku- chyba za spadek jest duzo wiekszy niz długi i chyba ze spadek nie zostal zapisany wspomnianemu wczesniej kotu.
                                          • altz Re: ALTZ 10.03.13, 12:19
                                            oliwija napisała:
                                            > tak sie składa,że nieletni przyjmuja spadek z długami albo wcale. oczywiście o
                                            > pozwoleniu na odrzucenie decydujwe sad.
                                            O tym mówiłem. Przyjmuje z dobrodziejstwem inwentarza, czyli odpowiada za długi do wysokości spadku, nie więcej. Chciałoby się przejąć spadek i nie płacić długów, ja to rozumiem, ale tak się nie da.

                                            > Po babci wcale nie musze przyjmowac spadku- chyba za spadek jest duzo wiekszy n
                                            > iz długi i chyba ze spadek nie zostal zapisany wspomnianemu wczesniej kotu.
                                            Nie pamiętam w Polsce takiej sprawy z kotem, ale bywały spadki na schronisko.
                                            Zawsze możesz się starać być głównym opiekunem kota. wink
                                            Pozdrawiam i życzę zdrowia kotu! smile
                                            • oliwija Re: ALTZ 10.03.13, 12:23
                                              altz napisał:


                                              > O tym mówiłem. Przyjmuje z dobrodziejstwem inwentarza, czyli odpowiada za długi
                                              > do wysokości spadku, nie więcej. Chciałoby się przejąć spadek i nie płacić dłu
                                              > gów, ja to rozumiem, ale tak się nie da.

                                              dlatego ja nie chce ani dlugow ani spadku. proste i logiczne.


                                              > Nie pamiętam w Polsce takiej sprawy z kotem, ale bywały spadki na schronisko.
                                              > Zawsze możesz się starać być głównym opiekunem kota. wink
                                              > Pozdrawiam i życzę zdrowia kotu! smile

                                              kot byl przypadkowy. można zapisac spadek sąsiadce, sądiadowi, czy tez schronisku. Nie hcce byc opiekunem kota bo koty szczegolnie obce są piekielnie złośliwe. Właśnie teściowa miala kiedyś kota a własciwie kotkę, ktora nie cierpiła każdego poza nią ... atakowala jej syna mnie młodą.... pewnie tego kota juz nie ma bo to troche czasu juz minelo a i kot nie byl młody. a koty nie zyja wiecznie. Moze i maja 9 zyć..... ale ich zycie nie jest wieczne.
                                              • altz Re: ALTZ 10.03.13, 12:48
                                                oliwija napisała:
                                                > dlatego ja nie chce ani dlugow ani spadku. proste i logiczne.
                                                Tylko tutaj chodziło o to, że rodzic sam niewiele może zrobić i o to mi chodziło.

                                                > kot byl przypadkowy. można zapisac spadek sąsiadce, sądiadowi, czy tez schronisku.
                                                Jeśli kot lepiej się zajmował staruszką, niż rodziną, to spadek mu się należy. big_grin
                                                Często ze staruszkami lekko nie jest, więc tylko tak sobie żartuję, bo problem dobrze znam.
                                                Osobiście mam bardzo zdrowe podejście do pieniędzy rodziny, to są ich pieniądze i mogą sobie za to nawet kupić i postawić na podwórku odrzutowiec i nic mi do tego.
                                                Nie nastawiam się zupełnie, a jaka ulga na sercu... smile szczerze polecam!
          • altz Re: ALTZ 09.03.13, 16:59
            gosiamamaeryka1 napisała:
            > NIe ma to jak Pan Władca. Nie dostał to, co chciał, więc w ogóle zabrał zabawki
            > z piaskownicy. On się już nie bawi w ojca.
            Nie wiesz, nie czujesz tego, dlatego bredzisz i próbujesz to wyśmiać.

            > Biedactwa. Faceci to rzeczywiście nie ten świat. Biedni muszą pić, targnąć się
            > na życie.
            Tak, ci związani emocjonalnie z dziećmi mają kiepsko po rozwodzie, na ten temat są badania, bardzo trudno znoszą całą sytuację.

            > Jesteś nikim - twoja opinia, w każdym razie nie jesteś ojcem, dałeś komuś życie
            > , ale już tatą nie jesteś i nie będziesz - NA WŁASNE ŻYCZENIE, najlepiej olać s
            > woje dziecko, najprościej, najłatwiej - to myślenie typowego faceta, dawcę życia.
            A ty używać knajpianego języka. Za językiem podąża umysł. Żal zostawiać z kimś tak zdeprawowanym dzieci.
            Na własne życzenie się ożeniłem i począłem dzieci, do reszty się nie poczuwam.
            • gosiamamaeryka1 Re: ALTZ 09.03.13, 19:03
              Żal mi ciebie. Szukasz usprawiedliwienia dla swoich czynów, a właściwie dla swojego nic nierobienia. Ktoś, kto był tatą, kto chce być cały czas tatą, to nim będzie, nawet po przebojach związanych z eks. Rzadko kiedy matka to jakaś "wariatka", która nie pozwala się widywać z dzieckiem dla własnego widzimisię. Zawsze jest jakiś powód dla odsunięcia ojca, a gdy ten nie walczy, jest mu po prostu dobrze, bo znów jest wolny, bo nie ma żadnych obowiązków, zobowiązań, no poza alimentami, których i tak przeważnie unika - albo nie pracuje legalnie, albo zatrudniony za niską pensję.

              > Nie wiesz, nie czujesz tego, dlatego bredzisz i próbujesz to wyśmiać.

              Dlaczego nie czuję? Toż to widzę, co piszesz, co można z tego zrozumieć, wywnioskować.

              > Tak, ci związani emocjonalnie z dziećmi mają kiepsko po rozwodzie, na ten temat
              > są badania, bardzo trudno znoszą całą sytuację.

              Oj biedni ci faceci, tak mają kiepsko, że muszą zrezygnować z pracy, mało zarabiać, unikać spotkania ze swoimi dziećmi, z którymi są podobno tak mocno związani. Oj biedactwa, trzeba was przytulić i potwierdzić, że dobrze robicie, że się odsunęliśmy od eksrodziny <ironia>

              Knajpiany język? Rozumiem, że chociaż wiesz, jak go rozróżniać tongue_out
              I znowu jesteś biedny, bo biedactwo z nie własnej winy został wywalony i oddalony od swojej rodziny. I biedny teraz ma kiepsko, trudno znosi całą sytuację.

              Szkoda tylko, że matki tak nie mogą zrobić, bo one muszą zakasać rękawy i być obydwojgiem rodziców dla swoich dzieci, pracować więcej i wszystko na ich barki spada. Bo przecież alimenty się nie liczą, bo one są na waciki .
              • altz Re: ALTZ 09.03.13, 19:28
                gosiamamaeryka1 napisała:
                > Żal mi ciebie. Szukasz usprawiedliwienia dla swoich czynów, a właściwie dla swo
                > jego nic nierobienia.
                Ja robię coś. Staram się wyjść na prostą.

                > Ktoś, kto był tatą, kto chce być cały czas tatą, to nim będzie, nawet po przebojach
                > związanych z eks.
                To jest aksjomat, jak w religii. Ja napisałem, że nie chciałem wojny dla dzieci, ale też sam musiałem się ratować albo umrzeć. Takie miałem wyjścia na wtedy.

                > Rzadko kiedy matka to jakaś "wariatka", która nie pozwala się widywać z dzieckiem
                > dla własnego widzimisię.
                Nie znasz życia i tylko tyle powiem. Nie znasz statystyk, one też o czymś świadczą.

                > Zawsze jest jakiś powód dla odsunięcia ojca, a gdy ten nie walczy
                Nie walczy się z osobą, z którą się było z własnego wyboru, inaczej leciałyby głowy.
                Nie walczy się z dziećmi i nie robi im bagna z życia długotrwałymi procesami, dzieci i tak mają dość "atrakcji".

                > dobrze, bo znów jest wolny, bo nie ma żadnych obowiązków, zobowiązań, no poza a
                > limentami, których i tak przeważnie unika - albo nie pracuje legalnie, albo zat
                > rudniony za niską pensję.
                Zamień się, zobaczysz, jak to dobrze. big_grin

                > Oj biedni ci faceci, tak mają kiepsko, że muszą zrezygnować z pracy, mało zarab
                > iać, unikać spotkania ze swoimi dziećmi, z którymi są podobno tak mocno związan
                > i.
                Czasami psychicznie się nie da, trzeba czasowo przestać pracować i iść na zwolnienie lekarskie. Ty tego nie zrozumiesz, bo emocje masz na niskim poziomie.

                > Szkoda tylko, że matki tak nie mogą zrobić, bo one muszą zakasać rękawy i być o
                > bydwojgiem rodziców dla swoich dzieci, pracować więcej i wszystko na ich barki
                > spada.
                Matki same tak chcą robić, bo czują się właścicielkami dzieci, nie rodzicami. Dlatego nie pozwolą, żeby ktoś inny, niż one, o czymś decydował.
                Ta martyrologia jest przykrywką do chorej psychiki, nie zawsze, ale zdecydowanie za często.
                • gosiamamaeryka1 Re: ALTZ 09.03.13, 19:38

                  > Ja robię coś. Staram się wyjść na prostą.

                  A ile ci to potrwa? CO wtedy z dzieckiem/dziećmi? Szkoda, że tak nie mogą zrobić matki po rozstaniu, bo muszą od razu stanąć na nogi, dla swoich dzieci.



                  > Nie znasz życia i tylko tyle powiem. Nie znasz statystyk, one też o czymś świad
                  > czą.

                  Oj, znam życie bardzo dobrze. Statystykę swojego otoczenia mogę zrobić, ale wtedy wyjdzie właśnie to, co wcześniej napisałam. Szczerze, nie mam w otoczeniu żadnej matki wariatki, mam jednak w otoczeniu facetów, którzy właśnie twierdzą, że to eks im nie pozwala widywać się z własnym dzieckiem, co jednak znam też i od drugiej strony, więc mogę być obiektywna.



                  > Nie walczy się z osobą, z którą się było z własnego wyboru, inaczej leciałyby g
                  > łowy.
                  > Nie walczy się z dziećmi i nie robi im bagna z życia długotrwałymi procesami, d
                  > zieci i tak mają dość "atrakcji".

                  Mój błąd - walczy powinno być w cudzosłowie. "Walczyć" to nie oznacza, że lecą głowy. To oznacza, że nie przestaje się być ojcem. Jeśli odpuszczasz, to dziecko czuje się olane, nic nie warte.


                  >
                  > > dobrze, bo znów jest wolny, bo nie ma żadnych obowiązków, zobowiązań, no
                  > poza a
                  > > limentami, których i tak przeważnie unika - albo nie pracuje legalnie, al
                  > bo zat
                  > > rudniony za niską pensję.
                  > Zamień się, zobaczysz, jak to dobrze. big_grin


                  Już od razu się zamieniam. Nie musiałabym pracować, zajmować się dziećmi, ciągle być zajęta, gonić za codziennymi sprawami. W końcu sobie bym na całego odpoczęła.



                  > Czasami psychicznie się nie da, trzeba czasowo przestać pracować i iść na zwoln
                  > ienie lekarskie. Ty tego nie zrozumiesz, bo emocje masz na niskim poziomie.


                  E tam, nie martw się moimi emocjami. Jak nie masz innych argumentów, możesz i to wyciągać.



                  > Matki same tak chcą robić, bo czują się właścicielkami dzieci, nie rodzicami. D
                  > latego nie pozwolą, żeby ktoś inny, niż one, o czymś decydował.
                  > Ta martyrologia jest przykrywką do chorej psychiki, nie zawsze, ale zdecydowani
                  > e za często.


                  W otoczeniu mam tylko jedną mamusię, która nie pozwalała i nie pozwala ojcu nic przy dziecku robić. To zgadzam się - jest chore. Ale większość facetów, znaczna większość facetów uwielbia to, że nic nie musi robić, więc żona/eks po rozmowach/akcjach itp. ma też dość i woli sama zrobić. Facetowi to na rękę, by się nie przemęczać.
                  • altz Re: ALTZ 09.03.13, 20:07
                    gosiamamaeryka1 napisała:
                    > A ile ci to potrwa? CO wtedy z dzieckiem/dziećmi? Szkoda, że tak nie mogą zrobi
                    > ć matki po rozstaniu, bo muszą od razu stanąć na nogi, dla swoich dzieci.
                    Matka daje sobie radę. Ja płacę systematycznie.
                    Nie wiem, ile mi to zajmie? Możliwie że z 10 lat.
                    Nie każda matka staje na nogi, część korzysta z tego, że ojciec jest znany i korzysta z jego pieniędzy albo z pożyczki w FA, którą będzie musiał spłacić.

                    > Mój błąd - walczy powinno być w cudzosłowie. "Walczyć" to nie oznacza, że lecą
                    > głowy. To oznacza, że nie przestaje się być ojcem. Jeśli odpuszczasz, to dzieck
                    > o czuje się (...), nic nie warte.
                    Dziecko samo wybrało, miało wybór, ja to uszanowałem, a ja nie chcę funkcjonować w fikcji. Za dużo mnie to kosztowało zdrowia i to dosłownie. Może teraz byłoby lepiej, ale mnie nie stać, ledwo żyję za to, co mi zostaje.


                    > Już od razu się zamieniam. Nie musiałabym pracować, zajmować się dziećmi, ciągl
                    > e być zajęta, gonić za codziennymi sprawami. W końcu sobie bym na całego odpoczęła.
                    Nie przeżyłabyś tego, a na pewno nie byłabyś normalna. smile

                    > W otoczeniu mam tylko jedną mamusię, która nie pozwalała i nie pozwala ojcu nic
                    > przy dziecku robić. To zgadzam się - jest chore. Ale większość facetów, znaczn
                    > a większość facetów uwielbia to, że nic nie musi robić, więc żona/eks po rozmow
                    > ach/akcjach itp. ma też dość i woli sama zrobić. Facetowi to na rękę, by się ni
                    > e przemęczać.
                    Myślę, że się nie interesujesz. Zresztą, nikt się nie zastanawia, dlaczego dzieci nie mają ojca. Może wyjechał za granicę i tam pracuje? Może umarł? Kogo to obchodzi? Gdyby leżał na śmietniku, to by mu zwrócili uwagę, że przeszkadza w wyrzucaniu śmieci. W innych przypadkach jest przezroczysty.
                    • gosiamamaeryka1 Re: ALTZ 09.03.13, 20:20
                      > Nie wiem, ile mi to zajmie? Możliwie że z 10 lat.
                      > Nie każda matka staje na nogi, część korzysta z tego, że ojciec jest znany i ko
                      > rzysta z jego pieniędzy albo z pożyczki w FA, którą będzie musiał spłacić.

                      Typowe myślenie faceta tongue_out A za 10 lat stwierdzisz, że co? Że możesz już być ojcem? Że możesz już widywać się z dzieckiem, bo już stanąłeś na nogach?
                      ALimenty - to co mi wiadomo - nie są dla widzimisię kobiety, jedynie dla dziecka. I ty myślisz, że matka korzysta z pieniędzy z alimentów? A no tak, kupuje sobie waciki tongue_out Dosłownie śmieszny jesteś pisząc to - matka korzysta z pieniędzy - a myślisz, że ile te durne alimenty w wysokości 150-300 zł starczają? Dziecko około roku samych pampersów zużywa powiedzmy paczkę tygodniowo - czyli 30-60 zł, a tu już jest 135-270 zł. A gdzie do tego doliczyć mleko, jedzenie, ubranie itp.? Przy dziecku przedszkolnym już sama opłata za przedszkole państwowe to 300-600 zł. Nie wspominając o dziecku w wieku szkolnym.


                      > Dziecko samo wybrało, miało wybór, ja to uszanowałem, a ja nie chcę funkcjonowa
                      > ć w fikcji. Za dużo mnie to kosztowało zdrowia i to dosłownie. Może teraz byłob
                      > y lepiej, ale mnie nie stać, ledwo żyję za to, co mi zostaje.

                      Mądre to twoje dziecko, wie, co w życiu najważniejsze i co jest najlepsze dla niego. Super je wychowałeś. Też nie chciałąbym się widywać z ojcem, który biedny zdrowie stracił, ledwo żyje za grosze. Szkoda tylko, że matki nie mogą się zrzec dziecka na poczet drugiego rodzica, bo biedne nie mają dochodów - <ironia>.


                      > Nie przeżyłabyś tego, a na pewno nie byłabyś normalna. smile

                      No pewnie, że nie przeżyłabym, bo zanudziłabym się, zgłupiałabym, i serce by pękło, bo nie miałabym na własne życzenie kontaktu z własnym dzieckiem.


                      > Myślę, że się nie interesujesz. Zresztą, nikt się nie zastanawia, dlaczego dzie
                      > ci nie mają ojca. Może wyjechał za granicę i tam pracuje? Może umarł? Kogo to o
                      > bchodzi? Gdyby leżał na śmietniku, to by mu zwrócili uwagę, że przeszkadza w wy
                      > rzucaniu śmieci. W innych przypadkach jest przezroczysty.

                      To jest właśnie myślenie facetów. Znam samodzielne matki i znam samodzielnych ojców, znam też dzieci już dorosłe wychowywane przez jednego rodzica. Kogo to obchodzi? Wszystkich, oprócz tych ojców, którzy są biedni, żli, opuszczeni, wściekli, bo stracili swoją służącą, swój dom, gdzie mogli być Panem i Władcą.

                      Tak, dla mnie facet nie dbający o swoją rodzinę, olewający własne dziecko - jest g.., przezroczysty i nic nie warty.

                      • altz Re: ALTZ 09.03.13, 20:36
                        gosiamamaeryka1 napisała:
                        > Typowe myślenie faceta tongue_out A za 10 lat stwierdzisz, że co? Że możesz już być ojc
                        > em? Że możesz już widywać się z dzieckiem, bo już stanąłeś na nogach?
                        Nie liczę już na żadne więzi rodzinne.
                        Ale możliwe, że będę mógł pomóc finansowo dzieciom.

                        > Dosłownie śmieszny jesteś pisząc to - matka korzysta z pieniędzy
                        Czy ja coś takiego napisałem? big_grin
                        Ja znam koszty, bo zajmowałem się dziećmi. Nie znam alimentów o wysokości 150 zł na dziecko, no, chyba że od matki.
                        A swoją drogą, za swoją pensję, matka miałaby duże problemy sama się utrzymać.
                        Ja to wiem, ale o tym też nie mówiłem.

                        > Mądre to twoje dziecko, wie, co w życiu najważniejsze i co jest najlepsze dla n
                        > iego. Super je wychowałeś.
                        Wiem, dziękuję. Zawsze rozmawiałem z dzieckiem, traktując je bardzo poważnie.

                        > Szkoda tylko, że matki nie mogą się zrzec dziecka na poczet drugiego rodzica,
                        > bo biedne nie mają dochodów.
                        Mogą się zrzec, ale często nie chcą. Mógłbym wziąć dzieci do siebie. Gdybym nie płacił alimentów, dałbym sobie radę finansowo. Nie wiem, jak by sobie dała radę sama ich matka bez alimentów i pomocy rodziny.
                        Ja nie mam żalu, tak jest po rozwodzie, trzeba utrzymywać dwa mieszkania.

                        > No pewnie, że nie przeżyłabym, bo zanudziłabym się, zgłupiałabym, i serce by pę
                        > kło, bo nie miałabym na własne życzenie kontaktu z własnym dzieckiem.
                        Nie wiesz, o czym piszesz. Nie byłaś w takiej sytuacji.

                        > stracili swoją służącą, swój dom, gdzie mogli być Panem i Władcą.
                        big_grin W mojej sytuacji to pani straciła służącą. big_grin
                        Musiało być jej ciężko, zdaję sobie sprawę.

                        > Tak, dla mnie facet nie dbający o swoją rodzinę, (...) własne dziecko - jes
                        > t g.., przezroczysty i nic nie warty.
                        Ale ja dbam o byłą rodzinę. Płacę alimenty, staram się jakoś wyjść finansowo.
                        Jeśli sam się nie uratuję, to dzieciom nie pomogę.
                        • gosiamamaeryka1 Re: ALTZ 09.03.13, 20:47
                          > > Dosłownie śmieszny jesteś pisząc to - matka korzysta z pieniędzy
                          > Czy ja coś takiego napisałem? big_grin

                          tak tongue_out Nie każda matka staje na nogi, część korzysta z tego, że ojciec jest znany i korzysta z jego pieniędzy albo z pożyczki w FA, którą będzie musiał spłacić.


                          > Nie liczę już na żadne więzi rodzinne.
                          > Ale możliwe, że będę mógł pomóc finansowo dzieciom.

                          Na własne życzenie, a nie pomyślałeś, że dziecko chciałoby tatę już w dzieciństwie? W wieku młodzieńczym? A nie pomoc finansową za 10 lat.



                          Znam dziewczynę, której przyznano 170 zł i sąd odmówił podwyższenia. Chłopak ma już 10 lat.


                          > A swoją drogą, za swoją pensję, matka miałaby duże problemy sama się utrzymać.
                          > Ja to wiem, ale o tym też nie mówiłem.

                          Tak naprawdę, chyba nie znasz życia. Matka mając nawet niską pensję da radę, bo stanie nawet na głowie, by dziecko zawsze miało co jeść, w co się ubrać. I nie piszę o jakiś nielegalnych procederach. A facet dumny myśli, że jego 300-500 zł ratuje życie eks i dzięki temu ma na waciki.


                          > Wiem, dziękuję. Zawsze rozmawiałem z dzieckiem, traktując je bardzo poważnie.

                          I dzięki temu dziecko wiedziało, że ojca trzeba mieć w d... i się od niego odsunąć. Bo facet nie jest być wart być w życiu dziecka.


                          > Ja nie mam żalu, tak jest po rozwodzie, trzeba utrzymywać dwa mieszkania.

                          Jakbyś brał czynny udział w wychowywaniu dziecka, by tak nie było. Masz to na własne życzenie. Ale przecież to jest łatwiejsze rozwiazanie. Po co się zajmować na codzień, wekeendowo dziećmi, lepiej mieć święty spokój bez nich i płacić te olbrzymie alimenty.


                          > Nie wiesz, o czym piszesz. Nie byłaś w takiej sytuacji.

                          A skąd wiesz??? tongue_out A no tak, bo biedactwo się rozwiozdło, musiało zostawić eks, dzieci i wynieść się, by wyleczyć swoje biedne nerwy i stanąć na nogi tongue_out No nie byłam w takiej sytuacji, bo zawsze mam ogonki w postaci dzieci i nie mogę sobie od nich odpocząć, by chociaż siły zrenegerować.


                          > Ale ja dbam o byłą rodzinę. Płacę alimenty, staram się jakoś wyjść finansowo.
                          > Jeśli sam się nie uratuję, to dzieciom nie pomogę.

                          Bo myślisz, że te alimenty na waciki są najważniejsze? Chyba najprostsze dla ciebie i zawsze to wymówka, jakakolwiek, ważne żeby była.






                          • altz Re: ALTZ 09.03.13, 21:04
                            gosiamamaeryka1 napisała:
                            > tak tongue_out Nie każda matka staje na nogi, część korzysta z tego, że ojciec jest
                            > znany i korzysta z jego pieniędzy albo z pożyczki w FA, którą będzie musiał sp
                            > łacić.

                            Jasne, że to są pieniądze ojca, nawet te z FA, bo będzie musiał je spłacić. Nie napisałem, na co je wydaje, ale potrzebne są, to jest jasne. Gdyby ojciec był nieznany, to by takich pieniędzy nie dostała. Wielu matkom i dzieciom to ratuje życie, a chociaż pozwala uniknąć rodziny zastępczej dla dzieci.

                            > Na własne życzenie, a nie pomyślałeś, że dziecko chciałoby tatę już w dziecińst
                            > wie? W wieku młodzieńczym? A nie pomoc finansową za 10 lat.
                            Możliwe, ale wybrało inaczej.

                            > Tak naprawdę, chyba nie znasz życia. Matka mając nawet niską pensję da radę, bo
                            > stanie nawet na głowie, by dziecko zawsze miało co jeść, w co się ubrać.
                            Nie da rady. Znam życie.

                            > dzięki temu ma na waciki.
                            Co Ty z tymi wacikami? big_grin

                            > I dzięki temu dziecko wiedziało, że ojca trzeba mieć w d... i się od niego odsu
                            > nąć. Bo facet nie jest być wart być w życiu dziecka.
                            Dziecko samo wybrało. Może będzie żałowało, ale mleko się wylało. Nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki, wszystko się zmienia.
                            Wtedy miałem możliwości finansowe, teraz już nie mam.

                            > Jakbyś brał czynny udział w wychowywaniu dziecka, by tak nie było.
                            Brałem i nie mam. I co? smile
                            Proponowałem wspólne zajmowanie się, odrzucono moje propozycje, a było kilka różnych, chciałem się porozumieć, nie dostałem takiej szansy. Ale o tym już pisałem.
                            Teraz to już niemożliwe.

                            > Bo myślisz, że te alimenty (...) są najważniejsze? Chyba najprostsze dla ci
                            > ebie i zawsze to wymówka, jakakolwiek, ważne żeby była.
                            Nie jest proste. Nie wiesz, jak było, ciężko. Nie zrozumiesz tego.
                            • gosiamamaeryka1 Re: ALTZ 09.03.13, 21:20
                              Biedne kobiety i ich dzieci ratowane są przez alimenty. Dziękujemy, że je dostajemy, bo bez tych zasr... 300 zł byśmy nie przeżyły tongue_out Zamienimy się? Ja ci płacę 300 zł alimentów, a ty wychowujesz dziecko. Na kolanach przybiegłbyś w trimiga.
                              Dziecko twoje wybrało żyć bez ojca, nie będę dociekać, ile miało lat wtedy? Roczek tongue_out
                              Znasz życie? Jedź do jakiegolwiek miasta, wsi, są tam rodziny żyjące w ubóstwie, ale żyjące, dające sobie radę bez zasiłków, bez pomocy. WIem, jak to jest nie mieć pieniędzy, a trzeba dziecko wyżywić, ubrać. Ale przecież facet jest ważniejszy, on nie może dać grosza dziewczynie, swojemu dziecku, bo biedny nie miałby dla siebie kasy.
                              Waciki - toż to według facetów na to są wydawane alimenty przez nich płacone tongue_out

                              Cieszę się, że dziecko słuchasz. Ale gdyby ci powiedziało - wejdź pod samochód, wszedłbyś? GDyby ci powiedziało, skocz z wieżowca, skoczyłbyś? Gdyby kazało ci zjeść arszenik, zjadłbyś?

                              > Nie jest proste. Nie wiesz, jak było, ciężko. Nie zrozumiesz tego.

                              Tak nie zrozumiem, bo dałam się wmanewrować w dialog z facetem, który ceni tylko swój tyłek i swoją wygodę, który ma w nosie dziecko i jego potrzeby, a który zawsze będzie szukał wymówek, że to on najlepiej wie, co jego dziecko potrzebuje. Który zawsze będzie wymyślał głupoty, jaki on biedny i psychicznie i fizycznie i materialnie. Ważne, ze jest w centrum uwagi. I za nikogo odpowiedzialny. W życiu przecież trzeba iść na łatwiznę tongue_out
                              • altz Re: ALTZ 09.03.13, 21:35
                                gosiamamaeryka1 napisała:
                                > Biedne kobiety i ich dzieci ratowane są przez alimenty. Dziękujemy, że je dosta
                                > jemy, bo bez tych zasr... 300 zł byśmy nie przeżyły tongue_out Zamienimy się?
                                Jasne, że bym się zamienił, ale kredyt z FA to jest 500 zł na dziecko, nie 300, jak piszesz.
                                Spokojnie dałbym sobie radę, nawet gdybym nic nie dostał z alimentów.

                                > Cieszę się, że dziecko słuchasz. Ale gdyby ci powiedziało - wejdź pod samochód,
                                > wszedłbyś? GDyby ci powiedziało, skocz z wieżowca, skoczyłbyś? Gdyby kazało ci
                                > zjeść arszenik, zjadłbyś?
                                Wtedy tak.

                                > Tak nie zrozumiem, bo dałam się wmanewrować w dialog z facetem, który ceni tylk
                                > o swój tyłek i swoją wygodę, który ma w nosie dziecko i jego potrzeby
                                Widzisz, przekracza to twoje możliwości zrozumienia, dlatego musisz mnie obrażać, żeby umniejszyć moje zdanie. Gdybyśmy żyli w innych czasach, to byś podpaliła pode mną stos.

                                > Ważne, ze jest w centrum uwagi. I za nikogo odpowiedzialny. W
                                > życiu przecież trzeba iść na łatwiznę tongue_out
                                Nie jestem w centrum uwagi. Nikt się mną nie interesuje i tak ma być!
                                • gosiamamaeryka1 Re: ALTZ 10.03.13, 10:07
                                  > Jasne, że bym się zamienił, ale kredyt z FA to jest 500 zł na dziecko, nie 300,
                                  > jak piszesz.
                                  > Spokojnie dałbym sobie radę, nawet gdybym nic nie dostał z alimentów.

                                  Jesli są alimenty w wysokości 300 zł, to się dostaje z FA 500 zł??? A jaki jest prób, żeby dostać FA? 770 zł? Więc majac dziecko i dochód powiedzmy te 1550 zł nie dostanie się FA?
                                  WIęc co teraz? Na opłaty, życie, przedszkole? Zamienimy się nadal????


                                  > Widzisz, przekracza to twoje możliwości zrozumienia, dlatego musisz mnie obraża
                                  > ć, żeby umniejszyć moje zdanie. Gdybyśmy żyli w innych czasach, to byś podpalił
                                  > a pode mną stos.

                                  Jeszcze cię nie obraziłam, nawet nie szkoda słów na takiego typa, który śmie się nazywać tatą, a nawet ojcem nie jest. A nie przepraszam - jest tongue_out Bo dziecko ma w aktach Pana Hrabiego wpisanego i dziecko otrzymuje mega wielkie alimenty i za 10 lat przelew tongue_out



                                  > > Ważne, ze jest w centrum uwagi. I za nikogo odpowiedzialny. W
                                  > > życiu przecież trzeba iść na łatwiznę tongue_out
                                  > Nie jestem w centrum uwagi. Nikt się mną nie interesuje i tak ma być!


                                  Jesteś w centrum uwagi, bo nikt dla ciebie nei jest ważny, tylko ty sam. Traktujesz siebie jak pępek świata.

                                  • altz Re: ALTZ 10.03.13, 10:32
                                    gosiamamaeryka1 napisała:
                                    > Jesli są alimenty w wysokości 300 zł, to się dostaje z FA 500 zł??? A jaki jest
                                    > prób, żeby dostać FA? 770 zł? Więc majac dziecko i dochód powiedzmy te 1550 zł
                                    > nie dostanie się FA?
                                    > WIęc co teraz? Na opłaty, życie, przedszkole? Zamienimy się nadal????
                                    Jasne że tak, zamieniłbym się i dałbym sobie radę, nawet bez alimentów (czy pieniędzy z FA, na jedno wychodzi). Dlatego nie dostałem takiej propozycji, bo Była wiedziała, żebym propozycję przyjął.
                                    Ja wiem, że kredyt z FA jest na wysokości maksymalnej 500 zł na dziecko, o ile dochód nie przekracza 750 zł na osobę. Nigdy nie dostałem żadnych pieniędzy za darmo, potrafiłem całkiem dobrze dorobić, dałbym sobie radę, potrzebowałem tylko dzieci koło siebie i spokoju.

                                    > Jesteś w centrum uwagi, bo nikt dla ciebie nei jest ważny, tylko ty sam. Traktu
                                    > jesz siebie jak pępek świata.
                                    Takie gadanie. Mnie też się coś od życia należy, nie mam obowiązku przez całe życie być na smyczy rozchwianej emocjonalnie baby, jeśli jej propozycje są wyłącznie upokarzające.
                                    Żeby pomóc dzieciom, sam też muszę jakoś żyć. Szkoda, że wiek nie ten, bo bym jeszcze się postarał o dziecko. smile
                                    • gosiamamaeryka1 Re: ALTZ 10.03.13, 10:49
                                      A dlaczego miałbyś dostać jakiekolwiek pieniądze za darmo? Cokolwiek zrobiłeś?


                                      > Żeby pomóc dzieciom, sam też muszę jakoś żyć. Szkoda, że wiek nie ten, bo bym j
                                      > eszcze się postarał o dziecko. smile

                                      Biedny, musisz się sobą zająć, dziecko trzeba olać i niech ono się cieszy, że dajesz mu alimenty kosztem swojego życia, wegetacji, zdrowia.
                                      I na szczęście - dzieci więcej nie będzie tongue_out
                                      • altz Re: ALTZ 10.03.13, 11:06
                                        gosiamamaeryka1 napisała:
                                        > A dlaczego miałbyś dostać jakiekolwiek pieniądze za darmo? Cokolwiek zrobiłeś?
                                        Wiele zrobiłem.
                                        Niektóre osoby dostają pieniądze za darmo, specjalnie mocno mnie to nie denerwuje.
                                        Wolałbym jednak, żeby jakieś minimum pracy było za to, bo darmowe pieniądze czynią z człowieka zachłannym, co widać choćby na tym forum.

                                        > Biedny, musisz się sobą zająć, dziecko trzeba (...) i niech ono się cieszy, że d
                                        > ajesz mu alimenty kosztem swojego życia, wegetacji, zdrowia.
                                        O tym już było, nie wiem, po co się powtarzasz? Czasami nie da się inaczej.

                                        > I na szczęście - dzieci więcej nie będzie tongue_out
                                        Nie jestem tego do końca pewien. wink Jak szaleć, to szaleć! big_grin Ja lubię dzieci.
                                        • geve Re: ALTZ!!!!!!! 11.03.13, 20:35
                                          Alz, skoro tak lubisz dzieci, mam dla Ciebie propozycję, która, być może rozwiąże wszystkie twoje problemy! Zostań zawodową rodziną zastępczą!

                                          Oprócz pensji (2000-2600 zł) otrzymasz z gminy co miesiąc na każde dziecko od 1500 do nawet 3000 złotych! Do tego dofinansowanie do utrzymania domu, przystosowania i wyposażenia pokojów dzieci. Gmina również sfinansuje letnie wyjazdy podopiecznych i zaoferuje doraźną pomoc w nagłych potrzebach. Będziesz czuł się spełniony, kochany, potrzebny, z sentymentem zajrzysz od czasu do czasu na stronę dedykowaną samodzielnym rodzicom i podzielisz się z nami uwagami na temat opieki, wychowywania oraz uzasadnionych potrzeb dzieci.
                                          My zaś z przyjemnością usłyszymy o tych szalonych wakacjach, które spędzisz ze swoim biologicznym dzieckiem podczas należnemu każdemu zawodowemu rodzicowi zastępczemu urlopu. Oraz o środkach finansowych, które na nie przeznaczasz, wszak poziom życia wszystkich dzieci winien być wyrównany.

                                          Jeśli jednak nie wyjdzie (zdarza się i tak), dzieci, niestety, trafią do domów dziecka, gdzie opieka pozostawia wiele do życzenia.
                                          A’propos, wiesz, że miesięczny koszt utrzymania JEDNEGO dziecka w domu dziecka w 2012 roku w Warszawie, ustalany przez Prezydent miasta dla poszczególnych placówek wynosił od 3802,30 zł do 6536,35 zł mazowieckie.e-bip.pl/EDZIENNIK/WDU_W/2012/3029/oryginal/akt.pdf ? Na pozostałym terytorium kraju sytuacja wygląda identycznie.
                                          • altz Re: ALTZ!!!!!!! 11.03.13, 21:15
                                            geve napisała:
                                            > Alz, skoro tak lubisz dzieci, mam dla Ciebie propozycję, która, być może rozwi
                                            > ąże wszystkie twoje problemy! Zostań zawodową rodziną zastępczą!
                                            Myślałem o tym, ale to nie jest tak, że dostaniesz od razu dzieci pod opiekę. Wiek też się liczy. Trzeba mieć warunki domowe i pracę oprócz tej w rodzinie zastępczej.
                                            Gdybym miał dom i warunki oraz fajną kobietę, to wszedłbym w to.

                                            Ja wiem, jak jest. Te dzieci bywają bardzo zaniedbane i z dużymi problemami medycznymi, zazwyczaj na początku się do nich sporo dokłada, bo trzeba pojeździć po szpitalach. Samemu nie da się tym zająć, ale mówię tak, chciałbym.
                                            Byłem w pogotowiu rodzinnym, widziałem tam dzieci. Żal się robi, gdy się widzi takie fajne dzieci, które powinny mieć normalny dom, a nie mają. Co prawda ciocia i wujek są w porządku, ale to nie jest to, a taka tymczasowość trwa całe lata.

                                            Ja wiem, jakie są koszty utrzymania w Domach Dziecka. Jestem tym zainteresowany, dlatego mnie to nie dziwi. Wiesz, czemu to tyle kosztuje? Gminy są zainteresowane utrzymaniem budynków i etatami dla pracowników, dlatego nie chcą rodzin zastępczych, ani rodzinnych domów dziecka. Stąd tak wysokie koszty.
    • moregore Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 09.03.13, 09:57
      Bardzo prosze.
      Czy ktos mi moze odpowiedziec na pytania zadane na poczatku?
      Czy ojciec dziecka musi mi zapłacic juz teraz 500 zł. Wyrok zaoczny zapadł 6 marca. Czy dopiero jak dostanie pismo poleconym Z Sadu. Na rozprawie go nie bylo.
      Czy musi mi ew. dopłacic róznice 200 zl bo pozew zlozylam 17 stycznia? On wtedy zaplacil zabezpieczenie na czas trwania sprawy 300 zl (wyrok Sadu).
      Ile ma dni na odwołanie od wyroku? Od dnia otrzymania pisam czy wyroku Sadu?
      Po ilu dniach moge byc spokojna ze sie nie odwolal?
      Jakie ma szanse na zmniejszenie wys. alimentow? Zarabia mało. Czy czesto takie aplealcje sa wygrywane?

      Z gory dziekuje smile
      • oliwija Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 09.03.13, 10:32
        moregore napisała:


        > Czy ojciec dziecka musi mi zapłacic juz teraz 500 zł. Wyrok zaoczny zapadł 6 ma
        > rca.

        powinien.

        >Czy dopiero jak dostanie pismo poleconym Z Sadu. Na rozprawie go nie bylo.
        Nie wiem czy sąd wysyla coś teraz do stron. ja wszystko odbieralm w sadzie ale ja byłam stroną zakładająca sprawy.


        > Czy musi mi ew. dopłacic róznice 200 zl bo pozew zlozylam 17 stycznia? On wtedy
        > zaplacil zabezpieczenie na czas trwania sprawy 300 zl (wyrok Sadu).

        Powinien

        > Ile ma dni na odwołanie od wyroku? Od dnia otrzymania pisam czy wyroku Sadu?

        21 dni od wydania wyroku.

        > Po ilu dniach moge byc spokojna ze sie nie odwolal?

        po 23 24 idz do sadu i sie zapytaj czy coś wpłyneło.

        > Jakie ma szanse na zmniejszenie wys. alimentow? Zarabia mało. Czy czesto takie
        > aplealcje sa wygrywane?
        Szanse zawsze są. A wygrana zalezy od wielu wielu rzeczy. Głównie od sędziego bo apelacja zapewne bedzie w innym sądzie a na pewno przy innym składzie sąedziowskim.
          • oliwija Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 09.03.13, 16:22
            moregore napisała:

            > dziekuje oliwija
            >
            > Ale pozwany chyba powinien dostac pismo z wyrokiem? Mieszka w innym miescie. Mu
            > si byc jakos poinformowany o decyzji Sadu?
            > Ja przeciez nie musiałam mu tego mówic wink

            tego nie wiem. nie interesowało mnie czy eks dostawałam wyrok czy nie bo byl na kazdej sprawie, mieszkał w tym samym mieście ....


            ale tak moze być jak pisałaś. Jesli macie dobre układy to go poinformuj. Jesli nie od razu idz do komornika- komornik sie pojawi i pokaże nakaz sadowy.
      • chalsia Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 09.03.13, 18:28
        od momentu, gdy zostanie oficjalnie powiadomiony przez sąd, czyli od kiedy odbierze polecony z potwierdzeniem odbioru z sadu - dopiero wtedy jest zobligowany do zapłacenia
        ale - musi wyrównać po 200 zł za czas trwania procesu, czyli od 17.01 do dnia, gdy zapadł wyrok

        ma 3 tyg na złożenie apelacji od dnia odebrania wyroku wysłanego pocztą przez sąd
        po prostu za 3 tyg sprawdź w sądzie, kiedy eks odebrał wyrok z poczty i do tego dolicz 3 tygodnie

        apelacje - różnie, w jego sytuacji ma małe szanse, skoro nie był zainteresowany rozprawą w I instancji a alimenty są niskie
    • podkreska2 Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 18.03.13, 11:43
      Wszystkim kobietom polecam fantastyczną firme tylko dla nas!!! to KOBIETA I ROZWÓD. Dużo informacji , jak wykorzystać możliwości w sądzie jakich użyć dokumentów , prowadzi sprawę razem z prawnikiem ( posiada bazę sprawdzonych specjalistów )analizuje i mocno się angażuje . Jest to ktoś kto pilnuje wszystkiego po kolei , począwszy od wybory prawnika , poprzez analizę całej sprawy do samego końca podpowiada i tworzy pewnego rodzaju strategie wygranej . Jeśli w całości posłuchasz jej doradztwa wyjdziesz na tym najlepiej , bez zbędnych wątpliwości co zrobić i jak .
      Polecam www.kobietairozwod.pl
    • agata.halszka1984 Re: Almenty. Od kiedy płatne. Mozliwosc apelacji 28.03.13, 16:19
      Jakby ktoś chciał/potrzebował rejestrować na bieżąco wydatki na dziecko/ponoszone koszty/czas opieki, to jest do tego aplikacja na iPhona, Alimentor, która potem tworzy z tego arkusze i zestawienia dla prawnika/sądu. Wiem, że robienie tego w Excelu/na papierze jest czasochłonne i męczące, więc jakby ktoś był zainteresowany to podaję linka:

      Alimentor
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka