borys.joszko
22.07.04, 19:08
Witajcie.
Dawno mnie tu nie było. Mój synek choruje, dlatego. A teraz mam poważny
dylemat, nie wiem, kogo się poradzić i padło na Was
Niedawno, kiedy byłem u małego w przedszkolu - syn długo nie chodził,
chciałem wytłumaczyć, co się dzieje i kiedy orientacyjnie wróci - panie
wychowawczynie wyszły do mnie z pewną propozycją. Jonasz ma 5 lat, właśnie
skończył grupę 'średniaków' i od września powinien pójść do 'starszaków',
czyli pięciolatków, ale panie twierdzą, że mały tylko by się tam nudził i
powininen od razu iść do zerówki, a potem rok wcześniej do szkoły. Oczywiście
nie tak od razu, przed puszczeniem go do szkoły musielibyśmy pójść na badania
do poradni pedagogiczno-psychologicznej, gdzie potwierdziliby, że młody
rzeczywiście się do tego nadaje. Panie z przedszkola twierdzą, że nadaje się
jak najbardziej.
I tu jest właśnie mój dylemat: przyspieszyć mu edukację, czy nie
przyspieszać, bo oczywiście wszystko zależy ode mnie, jeśli nie będę chciał,
to młody pójdzie teraz normalnie do pięciolatków. Gdybym opierał się tylko na
tym, co ja wiem i czuję, to nawet bym się nie wahał - jak dla mnie rok zapasu
to świetna sprawa, ja poszedłem rok wcześniej do szkoły, a później w pewnych
okolicznościach rok straciłem i wyszedłem na zero. Poza tym sam nauczyłem go
czytać i liczyć, więc wiem, że doskonale daje sobie z tym radę,
wychowawczynie to potwierdzają. Z rozwojem społecznych problemów również nie
ma. Wszystko pięknie, ale gdzieś czytałem, że posyłanie dziecka rok wcześniej
do szkoły to zabieranie dzieciństwa, narażanie na stresy i większe
prawdopodobieństwo odrzucenia przez grupę rówieśniczą. Istnieje poza tym
dodatkowa kwestia - mianowicie jego choroby. Nie wiem, jak będzie z
leczeniem, ile to będzie w przyszłości zajmowało czasu, dni szkolnych. No i
jeszcze zastanawiam się, czy mam go pytać w tej sprawie i uznależniać decyzję
od jego opinii. Zazwyczaj biorę pod uwagę jego zdanie w kwestiach, które go
dotyczą, ale nie wiem, czy w tej sprawie również powininem.
Gdybyście, drogie mamy, mogły mi doradzić, byłbym bardzo wdzięczny. Wiem, że
należałoby pewnie pisać o tym na jakimś forum o wychowaniu, ale, szczerze
mówiąc, nie bardzo wiem, gdzie takie forum znaleźć, a poza tym Was trochę
(troszeczkę) znam i jakoś mi łatwiej.
Pozdrawiam. Dzielny-samodzielny tata Borys