Już nie jest mi zaj..cie źle

24.07.04, 12:26
Hej Dziewczyny dzięki za słowa otuchy. Wiecie pozwoliłam sobie pozostawić
moją półroczną niunię pod opieką cioci, a sama wyrwałam się na dwa dni hen
hen w Polskę. I wiecie co - POCZUŁAM SIĘ LEPIEJ. Wzrosło moje poczucie
wartości, chyba mniej się przejmuję tymi kilkoma zbędnymi kilogramami (choć
nadal bardzo chcę się ich pozbyć), czuję że jednak nie jestem jakimś strachem
na wróble i chce mi się żyć!!!!!!!!!! Z pewnością zasnawiacie się skąd taka
odmiana. Chyba łatwo się domyślęc... mężczyzna (a może raczej mężczyźni???).
Tak tak - facet, taki prawdziwy z krwi i kości. Tylko nie myślcie sobie, że
przestaję być samodzielną. Jak narazie nic na to nie wskazuje, ale zaczęłam
wierzyć że jednak może kiedyś się uda i zacznę być KOBIETĄ!!!!
P.S. 1 Świat jest piękny.
P.S. 2 Nie zakochałam się.
    • mami2 Re: Już nie jest mi zaj..cie źle 24.07.04, 12:47
      A nie mówiłamsmile? Ponawiam: naprawdę jestes sliczną kobietą, tylko moze wiary w
      siebie ci trochę brak (jak nam wszystkim czasami...)A skąd wiesz ze sie nie
      zakochalas? pozyjemy, zobaczymy...
      • marcepanna Re: Już nie jest mi zaj..cie źle 24.07.04, 19:09
        Droga haribo chcesz zostac ponownie samotna mama? ????
        • haribo Nie jestem samotna 24.07.04, 22:07
          Marcepanna - jedno chciałbym Ci wyjaśnić - NIE JESTEM SAMOTNA. Jestem
          samodzielna, ale nie samotna. Mam córcię, którą kocham ponad wszystko,
          wspaniałych rodziców, rodzeństo, rodzinę, przyjaciół i znajomnych, a do tego
          psa, rybki i żółwia, więc jak widzisz nie jestem samotna.
    • mate73 Re: Już nie jest mi zaj..cie źle 25.07.04, 22:56
      Masz racje haribo czsami trzeba zrobic cos dla siebie czyli sie gdzies
      wybrac.Ja tez wiele nocy ryczalam i wszystko widzialam w czarnych kolorach ale
      pomogly mi dziewczyny na forum i jakos zaczelam zyc nie dla jakiegos debila ale
      dla mnie i syna.I mozna tak zyc zycie nie kreci sie tylko wylacznie wokolo
      facetow.Jutro moj syn jedzie do polski do mojej mamy na 2 tygodnie i strasznie
      to przezywam bo pierwszy raz sie rozstajemy ale mam nadzieje ze uloze sobie
      jakos grafik na te dni i tez zrobie cos dla siebie.Pozdrawiam cie serdecznie i
      inne samodzielne i samotne.
Pełna wersja