poznalam faceta.......

12.08.04, 10:05
Jest zajebisty,ale ja kocham tatusia mojego synkasadjuz nie wiem co
robic.Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa z ojcem mego dziecka,chcialabym
wkoncu zbudowac swoje szczescie z tym nowym,ale ciagle pojawia sie we mnie
promyk nadziei,że może jednak tatus mego maluszka sie zrobi normalnysad
JESTEM GLUPIA!!!!!skoro tak mysle,ale sadze,ze niejedna z was byla w tej
samej sytuacji.
Pozatym ten nowy chcialby,zeby moj maly nie mial nazwiska swego prawdziwego
ojca.Ale powiedzial,ze pewnie to niemozliwe i nie liczy, ze sie zgodze na
to,zeby on uznal dzieckosad
jestem w takiej strasznej kropce ze niemacie pojecia.Znajac,zycie to wkoncu
zostane sama,bo wszystko schranie,bo ja zawsze kieruje sie sercem,a nie
rozumem. Moja mama zawsze mi powtarzala "nie wychodź za mąż z miłości,bo
bedziesz nieszczesliwa",teraz już wiem ile w tym prawdy.
Wiem,że odchodząc do tego nowego zamykam praktycznie droge malemu,bo jego
tatus nie bedzie chcial go widywac,chyba ze sprobuje mi go zabrac.
Ja już sama nie wiem co robić,powinnam walczyc o moje szczescie,a ja tym
czasem wszystko chrzaniesad
    • carri Re: poznalam faceta....... 12.08.04, 10:22
      Nie znam dokładnie Twojej sytuacji, jeśli wogle ją opisywałaś na forum.
      Przyszło mi jednak do głowy kilka myśli. Po pierwsze, jeśli dziecko się jeszcze
      nie urodziło, to radziłabym dać mu Twoje nazwisko panieńskie. Jeśli nosisz
      nazwisko ojca swojego dziecka, to możesz wrócić do swojego, nawet bez rozwodu.
      Z którymkowliek facetem byś została, powinien to zaakceptować. Po drugie, co to
      za ojciec, który nie będzie chciał widywać dziecka dlatego, że nie nosi jego
      nazwiska? Nie doradzam, który jest lepszy, bo nie znam, ale zastanów się, z
      którym będzie Ci lepiej i z którym będzie lepeiej Twojemu dziecku. Nie namawiam
      na małżeństwo z rozsądku, bo do końca życia będziesz skrycie żałowała, że nie
      jesteś z tym, którego naprawde kochasz, ale czy Ty faktycznie go kochasz, czy
      tylko jakieś jego wyidealizowane wyobrażenie? W takich chwilach mamy ogromną
      tendencję do takiego idealizowania, a zapominamy czemu jesteśmy same. Rozważ to
      jeszcze raz i kolejnych trzydzieści...
    • iziula1 Re: poznalam faceta....... 12.08.04, 10:38
      Pierwsze pytanie-ile czasu się znacie?
      Uznanie dziecka przez obcego człowieka jest ryzykowne.To nie zabawa w
      dom,rodzine.Tu nie należy się śpieszyć.Ludzie są różni.
      W jakiej kropce jesteś?Nad czym się zastanawiasz? Nie musisz podejmować teraz
      żadnej decyzji i do tego Cię namawiam.Bądz ostrożna.Poczekaj.Na uznanie zawsze
      przyjdzie czas.
      Poza tym,kiedy istnieje biologiczny ojciec to On powinien sie znaleść na akcie
      urodzenia.Bez względu na to czy bedzie czy nie interesował się dzieckiem.
      Lepiej żyć w zgodzie z prawdą.
      Jeśli nowy facet okaże sie godny twego zaufania istnieje możliwość
      przysposobienia dziecka.Ale nikt wtedy nie neguje,kto jest jego biologicznym
      ojcem.
      Pozdrawiam i jeszcze raz radze ochłonąć i pozwolić by czas wszystko wyjaśnił.
      • pelaga Re: poznalam faceta....... 12.08.04, 17:44
        iziula1 napisała:

        > Poza tym,kiedy istnieje biologiczny ojciec to On powinien sie znaleść na
        > akcie
        > urodzenia.Bez względu na to czy bedzie czy nie interesował się dzieckiem.

        Nie zgadam sie z tym. Jesli z gory wiadomo, ze dziecko bedzie mu obojetne, nie
        warto, zeby dobrowolnie uznawal dziecko i nabywal pelnie praw rodzicielskich z
        automamtu.


        > Jeśli nowy facet okaże sie godny twego zaufania istnieje możliwość
        > przysposobienia dziecka.Ale nikt wtedy nie neguje,kto jest jego biologicznym
        > ojcem.

        Ale jesli ojciec ma prawa rodzicielskie to z przysposobienia bez jego zgody
        nici beda. To trzeba tez wziac pod uwage. A prawa rodzicielskie to latwo jest
        nadac, ale odebrac to juz jest strrrrasznie trudno, bo brak zainetresowania
        dzieckim to jeszcze nie wystarczajacy powod, niestety sad

        > radze ochłonąć i pozwolić by czas wszystko wyjaśnił.

        Ja tez radze ochlonac i przemyslec wszystko jeszcze kilka razy.

        Ja z dzisiejszym doswiadczeniem wiem, ze dalabym dziecku swoje nazwisko i nie
        pozwolilabym na nadanie ojcu mojego syna praw rodzicielskich.

        Zycze madrych zyciowych wyborow smile

        Pozdrawiam
        • iziula1 Re: poznalam faceta....... 12.08.04, 20:53
          Pelago,ja też jestem by dziecko nosiło nazwisko matki,ale uważam że na akcie
          urodzenia powinno widniec prawdziwe nazwisko ojca a nie obcego
          człowieka.Najważniejsza jest tożsamość dziecka.Takie jest jego prawo.
          Poza tym dziecko nie jest naszą własnością,nie wybieramy mu ojca ono go ma. Nie
          można mianować tatusiem każdego przygodnego faceta.Bo co jeśli typ okaże się
          popaprancem?!Uznania nie da się odkręcić a nawet jeśli dziecko nie jest zabawką.
          Co do przysposobienia wiem,że jest trudne ale tej decyzji nie podejmuje sie
          pochopnie.I tu działamy z godnie z prawem.Jesteśmy dorosłe i
          odpowiedzialne,uważam że nie wolno żyć w kłamstwie.A za kłamstwo uważam podanie
          fałszywego tatusia w USC.
          Do autorki postu-wyraziłam tylko swoją opinie,nie oceniam Twego postępowania
          ani decyzji jaką podejmiesz.To twoje życie.Tylko nie działaj zbyt pochopnie.Daj
          sobie czas na takie decyzje.
        • niezabutka Re: do pelaga 13.08.04, 09:41
          Witam. Mam pytanko do Ciebie - czy odbierałaś ojcu twojego dziecka prawa
          rodzicielskie? masz to za soba? jesli możesz to napisz cos wiecej w tym
          temacie, jesli chcesz to na priv gazetowy. Bardzo mnie ciekawi jak to wszysto
          wygląda bo troche sie tego boję (szczerze mówiąc mam cicha nadziję że
          biologiczny mojej dzidzi sie na rozprawe nie stawi, bo ponoc wtedy i tak wydaja
          wyrok). Czeka mnie to wszystko za jakis czas, jedyne czego na wstepie bylam
          pewna, to to ze nie zgodze sie na jego nazwisko i to przynajmniej mam zgłowy.
          Odezwij się będe wdzięczna,
          papa Kalina i Miko
          • pelaga Re: do pelaga 13.08.04, 10:50
            Nie nie odbieralam jeszcze (nawet nie ma ograniczonej wladzy), ale przygotowuje
            sie do takiej sprawy. Ale to jeszcze troche potrwa.
            Ale sa na pewno na forum osoby, ktore taka sprawe juz maja za soba. Ja tez
            chetnie sie zapoznam z relacjami i spostrzezeniami.
            Pozdrawiam
            • niezabutka Re: do pelaga 13.08.04, 11:51
              no to jedziemy na tym samym wózku..ja w styczniu składam pozew..
              pozdrowka
              • agnes29k Re: do pelaga 13.08.04, 13:51
                Cze dziewczyny. Wkrótce ja również będę miała problem dotyczący uznania dziecka
                przez jego ojca. Niestety okazał się człowiekiem bardzo chwiejnym emocjonalnie
                i niestałym. Najpierw cieszył się z dziecka, potem w 2 m-cu ciąży mnie zostawił
                bez słowa i zniknął a następnie po 3 miesiącach się pojawił i udaje kochającego
                tatusia(ciekawe jak dlugo). On OBECNIE chce uznać dziecko i nadać mu swoje
                nazwisko. Jeśli chodzi o uznanie to nie miałabym specjalnie nic przeciwko,
                natomiast wolałabym żeby nie posiadał praw rodzicielskich. Obecnie wiem już na
                pewno że nie będziemy razem, ponadto FORMALNIE jest on człowiekiem bezrobotnym,
                nie posiadającym żadnego majątku więc ewentualne alimenty bylyby tylko jego
                dobrą wolą, a ja mam nadzieję ułożyć sobie kiedyś życie z kimś bardziej
                zrównoważonym, kto może będzie chciał uznać moje dziecko i nie chciałabym mieć
                z tym klopotów. Tylko nie bardzo wiem jak to wszystko przeprowadzić. Moze ktoś
                był w podobnej sytuacji?
                Pozdrawiam AGA
                • chalsia Re: do pelaga 13.08.04, 14:04
                  Jeśli uzna dziecko w USC to z automatu nabierze praw rodzicielskich.

                  Pozdrawiam,
                  Chalsia
                  • niezabutka Re: do pelaga 13.08.04, 14:23
                    no niestety,,,wiem cos o tym. ale bez uznania no alimentow także..ach zycie.
                    pozdrówka
                    • chalsia Re: do pelaga 13.08.04, 14:33
                      Chyba jednak nie prawda.
                      Zamiast uznania przez ojca można wystapić o sądowne ustalenie ojcostwa (wraz z
                      nie przyznawaniem praw rodzicielskich) i wtedy można występowac o alimenty.

                      Pozdrawiam,
                      Chalsia
                      • agnes29k Re: do pelaga 13.08.04, 14:39
                        wiesz Chalsia i to byłby dobry pomysł
                      • niezabutka Re: do pelaga 13.08.04, 14:49
                        chalsia napisała:

                        > Chyba jednak nie prawda.
                        > Zamiast uznania przez ojca można wystapić o sądowne ustalenie ojcostwa (wraz
                        z
                        > nie przyznawaniem praw rodzicielskich) i wtedy można występowac o alimenty.
                        >
                        > Pozdrawiam,
                        > Chalsia

                        może wyrazilam się zbyt ogolnie jak to inaczej ując? "bez ojcostwa" no
                        alimentow? droga sadowa moze sie wydluzyć, w każdym razie u nas tak jest, ja
                        akurat powiedzmy nie mailam "większych" problemow z uznaniem, i to juz mam za
                        sobą, ja akurat poszlam taka drogą. Ale mozna i tak jak mówisz, to rzecz
                        indywidualnego wyboru i decyzji,
                        pozdrówka
                        • agnes29k Re: do pelaga 13.08.04, 15:06
                          Ojciec mojego dziecka tez chce uznac, ale mi chodzi o prawa rodzcielskie. Nie
                          mam zamiaru w zaden sposób ograniczac mu kontaktów z dzieckiem, chodzi tylko o
                          to że przy jego skłonności do zmiany decyzji i znikania mogę mieć później
                          problemy z załatwieniem różnego rodzaju formalności.
                          A tak na marginesie strasznie się boję o to że kiedyś, kiedy dziecko już się do
                          niego przyzwyczai, on nagle zniknie. Nie wiem, tak naprawde nie chce mi się w
                          to wierzyć, ale jak zostawił mnie w 2 miesiącu ciąży też nie mogłam w to
                          uwierzyć! i właściwie do tej pory nie mogę. Wyobraźcie sobie że nawet zmienił
                          num telefonu. wiem ze nie było go w kraju przez jakis czas, ze mial klopoty
                          itp, ale zeby nie zadzwonic i nie zapytac jak sie czuję... A potem jak już się
                          zjawil i spytałam dlaczego wiecie co odpowiedział???? ze nie wie, ze nie
                          wiedział co zrobić, ale chciał sie wczesniej odezwać. Więc się pytam dlaczgo
                          się nie odezwał? A on na to UWAGA: ze było mu głupio!!! Załosne nie sądzicie?
                          Jego "głupio" przeciwko stresowi jaki zafundował kobiecie w ciąży... I jak
                          można komuś takiemu zaufać?
                    • agnes29k Re: do pelaga 13.08.04, 14:38
                      wiem ze bez uznania nie dostane alimentów, ale jeśli w ogóle alimenty zostałyby
                      zasądzone to i tak zaden komornik nie będzie w stanie ich ściągnąć (zresztą i
                      tak musiałby się ustawić w dlugiej kolejce bo już i tak lata za nim zgraja
                      komorników i innych wierzycieli).
Pełna wersja