czarnacz
12.08.04, 10:05
Jest zajebisty,ale ja kocham tatusia mojego synka

juz nie wiem co
robic.Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa z ojcem mego dziecka,chcialabym
wkoncu zbudowac swoje szczescie z tym nowym,ale ciagle pojawia sie we mnie
promyk nadziei,że może jednak tatus mego maluszka sie zrobi normalny

JESTEM GLUPIA!!!!!skoro tak mysle,ale sadze,ze niejedna z was byla w tej
samej sytuacji.
Pozatym ten nowy chcialby,zeby moj maly nie mial nazwiska swego prawdziwego
ojca.Ale powiedzial,ze pewnie to niemozliwe i nie liczy, ze sie zgodze na
to,zeby on uznal dziecko

jestem w takiej strasznej kropce ze niemacie pojecia.Znajac,zycie to wkoncu
zostane sama,bo wszystko schranie,bo ja zawsze kieruje sie sercem,a nie
rozumem. Moja mama zawsze mi powtarzala "nie wychodź za mąż z miłości,bo
bedziesz nieszczesliwa",teraz już wiem ile w tym prawdy.
Wiem,że odchodząc do tego nowego zamykam praktycznie droge malemu,bo jego
tatus nie bedzie chcial go widywac,chyba ze sprobuje mi go zabrac.
Ja już sama nie wiem co robić,powinnam walczyc o moje szczescie,a ja tym
czasem wszystko chrzanie