Pomozcie...nie mam juz sily...

15.08.04, 00:54
Zlozylam pozew w marcu 2003 roku. Mialam 1 rozprawe pojednawcza w czerwcu, 2
we wrzesniu (na ktora maz nie przyszedl, mimo iz mial termin podany przez
sedzie na sprawie pojednawczej, mowil, ze nie wiedzial o terminir rozprawy),3
- nastepna w grudniu (przesluchali jako swiadka moja mame), nastepna (4) - w
maju nie odbyla sie, gdyz maz nie uzupelnil jakis danych w pozwie o przynanie
adwokata z urzedu (a 3 razy przychodzilo do niego pismo o powtorne
uzupelnienie. Tlumaczyl ise, ze myslal iz wszsytko jest w porzadku).
Pomozcie, bo ja juz nie wiem co mam robic.??!!!
Jestem bezsilna...
A on mi robi wszsytko, zeby mnie zniszczyc!!!
    • andzelina1 Re: Pomozcie...nie mam juz sily... 16.08.04, 10:54
      to zabrzmi banalnie.ale to kiedys sie skonczy.wiem ze to mal pocieszajace bo
      teraz cierpisz.
    • serengetti Re: Pomozcie...nie mam juz sily... 16.08.04, 11:49
      Hej, głowa do góry, uspokój się, dostaniesz ten rozwód, zobaczysz - i wtedy
      odetchniesz. Teraz po prostu musisz się sprężyć i - bardzo ważne - nie pokazać
      mu, że to jego działanie Ciebie to w jakiś sposób dotyka. Każdy facet to mały
      chłopczyk, jeśli ktoś mu zajdzie za skórę, to lubi robić temu komuś na złość.
      Tak jak Tobie. Dlatego wyluzuj, nastaw się na dłuższe oczekiwanie, ale i tak, i
      tak swój cel osiągniesz - wcześniej czy później - trudno, widać tak ma być.
      Pamiętaj - im bardziej się denerwujesz, im bardziej pokazujesz po sobie stres,
      tym większą frajdę sprawiasz mężowi. Nie daj mu tej satysfakcji. Głowa do góry,
      pierś do przodu, drwiący uśmieszek na twarz i do boju! Kiedyś to się przecież
      skończy - im będziesz silniejsza (nawet tylko na pokaz), tym szybciej on
      zrezygnuje z głupich wyskoków, bo nie będzie miał z tego frajdy. Powodzenia -
      trzymam kciuki!
      • mouse.222 Re: Pomozcie...nie mam juz sily... 16.08.04, 22:14
        Witam;

        Serdeczne dzieki za slowa otuchy.,,,fakt, jest mi przykro i ciezko, ale kiedy
        slyszy sie takie slowa, od razu na sercu robi sie lzej...jeszcze raz dziekuje
        Pozdrawiam
        • griffon Re: Pomozcie...nie mam juz sily... 16.08.04, 22:34
          Zastanawia mnie fakt dlaczego tak Ci zależy na szybkim rozwodzie? Może on nie
          chce tego rozwodu pomyśl dlaczego?
          • justinka_s Re: Pomozcie...nie mam juz sily... 17.08.04, 09:51
            jeżeli nie chce tego rozwodu to niech jej to powie a nie przez 1,5 roku miga
            sie od sadu...dziecinada
            moze to także zrobić przed sądem i sprawa będzie jasna, nie chce i koniec, albo
            chce ale powkur... żonę

            dziewczyno, fakt, olej wszystko, świadkowie mojego eksa ( podstawienie i nie
            znani mnie) nie przyjeżdżali na sprawy po 4 razy a ja na każdą sie stawaiłam
            150 km dalej

            teraz leję na to, co ma być to bedzie a nie bedzie źle
            wyluzuj bo nrwy nic nie dadza
            zawsze moze być lepiej tylko
        • serengetti Re: Pomozcie...nie mam juz sily... 17.08.04, 14:46
          To dobrze, że Ci trochę nasze słowa pomogły. Wierz mi - ja przez coś podobnego
          przeszłam. Tyle że mój głupi eks stawial się na sprawy, ale sam je prowokował -
          kłody mi pod nogi rzucał na każdym kroku. Nawet o głupi paszport dla dziecka
          musiałam do sądu występować. Ale pokazałam mu, że to po mnie spływa jak woda po
          tłustej gęsi, więc się uspokoił. To jedyna metoda na takiego faceta. Wszystko
          się ułoży, zobaczysz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja