Czy ojciec dziecka ( NIEMĄŻ ) ma takie same prawa?

16.08.04, 21:44
Czy ojciec dziecka, który to dziecko uznał ( nie mamy ślubu ) ma takie same
prawa do niego jak przykładowo mąż...? Jestem w tej kwestii zielona, może
ktoś mi pomoże?
Chodzi o to, że mieszkamy razem i razem dziecko nasze wychowujemy, ale chyba
to nie jest najlepszy sposób...To chyba nie ma sensu....Sfrustrowana matka to
zła matka, a nieszczęśliwa matka to nieszczęśliwe dziecko...
Chodzi mi o to, czy jak odejdę, to czy ON ma prawo mi odebrać nasze dziecko,
albo sprzeciwić się mojemu odejściu ? Problem w tym, że kocha synka nad
życie...a nie kocha mnie...
    • griffon Re: Czy ojciec dziecka ( NIEMĄŻ ) ma takie same p 16.08.04, 22:07
      Ojciec dziecka ma takie same prawa jak matka nieistotne czy rodzicę sa w zwiąku
      małżeńskim czy nie. Do czasu kiedy Sad nie zadecyduje inaczej ma on pełne prawo
      do syna.Jesteś pewna że on Ciebie nie kocha może po prostu ma problem z
      okazaniem uczucia powinniście porozmawiać może uda się wam rozwiązać wasze
      problemy. Odejście jest po prostu ucieczką
    • gagania Re: Czy ojciec dziecka ( NIEMĄŻ ) ma takie same p 17.08.04, 00:11
      Mam podobny problem jak chcesz to pisz na priv wymienimy poglady smile Myslalam ze
      dziecko nasz zblizy do siebie bo przed bylo bardzo zle miedzy nami cala ciaze
      znioslam depresyjnie . Po narodzinach on wrecz zwariowal na punkcie synka a
      mnie ma jeszcze glebiej gdzies... Zastanawiam sie nad odejsciem bo nie chce aby
      moj syn kiedys uslyszal jak jego tata mowi do mamy idiotko , zamknij sie i
      wiele innych
      • chalsia Re: Czy ojciec dziecka ( NIEMĄŻ ) ma takie same p 17.08.04, 00:31
        Szkoda, ze nie wiedziałaś, ze dziecko poprawia układy w związku, w którym jest
        już dobrze, natomiast w związku, w którym się źle dzieje z reguły doprowadza do
        jego rozpadu.
        Ale, niestety, mądry Polak po szkodzie. Szkoda, że najbardziej na tym ucierpi
        dziecko.
        Pozdrawiam,
        Chalsia
        • freuleinfrau Re: Czy ojciec dziecka ( NIEMĄŻ ) ma takie same p 17.08.04, 19:43
          Nie wiem skąd u Ciebie przekonanie, że dziecko miało nas zbliżyć ? Dziecko było
          nieplanowane, ale bardzo przez nas obojga oczekiwane.
          A jeśli już się rozstaniemy ( chcę tego na razie tylko ja, bo mój partner
          uważa, ze powinniśmy być razem i próbować, tylko, że ja tych prób z jego strony
          nie widzę...), na pewno nie zabronię ojcu żadnych kontaktów z synem, wprost
          przeciwnie ! Lepszy chyba taki układ aniżeli życie w toksycznym związku,
          kłótnie rodziców, którym przypatruje się dziecko?? Sama pochodzę z rozbitej
          rodziny i mam wielki żal do rodziców, że mi tak wielu przykrych sytuacji nie
          oszczędzili.
          Z moich obserwacji twoich niektórych postów wnioskuję, że też jesteś
          samodzielną mamą, więc chyba rozumiesz o czym piszę...
          A swoją drogą bardzo pomogły mi twoje posty dot. alergii dziecięcych !
          pozdr
          • chalsia Re: Czy ojciec dziecka ( NIEMĄŻ ) ma takie same p 17.08.04, 22:22
            Mój post był skierowany nie do Ciebie Freuleinfrau ale do Gagani (bezpośrednio
            pod jej postem).
            Cieszę się, że choć w alergii mogłam pomóc smile

            Pozdrawiam,
            Chalsia
      • e-milia44 Re: Czy ojciec dziecka ( NIEMĄŻ ) ma takie same p 17.08.04, 00:34
        Odejscie nie jest zadna ucieczka.
        Ojciec ma prawo do kontaktow z dziecka, natomiast nie ma prawa sprzeciwic sie
        twojemu odejsiu - to 2 rozne kwestie, bo w stosunku do ciebie nie ma on zadnych
        praw. Ty decydujesz o sobie. Fakt posiadania wspolnego dziecka nie swiadczy o
        tym ze jestes czyjas wlasnoscia.
        Czy moze odebrac ci dziecko - najlepiej ustalic w sadzie, jesli masz takie
        obawy, miejsce zamieszkania dziecka przy matce (dzieje sie tak automatycznie w
        przypadku ustalenia kontaktow). Jesli dziecko jest male to tym bardziej masz
        szanse ze bedzie przy tobie - zadko sady przyznaja takie prawo ojcom
        (zamieszkania dziecka), zadko tez ojcowie o to zabiegaja...
        • griffon Re:Odejscie to ucieczka 17.08.04, 00:45
          A jak nazwać świadome rozbicie rodziny odejscie to zwykła ucieczka skoro ktoś
          sie decyduje na zwiazek i dziecko to powinien szukać sposobów aby utrzymać
          rodzinę. Podejscie do sprawy własnie w ten sposób powoduje że tyle dzieci nie
          ma obojga rodziców.Upadek moralny naszego społeczęstwa własnie zaczyna się w
          rodzinie kiedys każda matka walczyła o utrzymanie zwiazku teraz ucieka od
          problemów tak jest najłatwiej Ciekaw jestem czy powiecie kiedys swoim dziecią
          że są półsierotami bo juz nie kochacie ich ojców.
          • virtual_moth Re:Odejscie to ucieczka 17.08.04, 09:21
            Griffon, psycholog powiedziałby, że stosujesz "przeniesieie", czyli patrzysz na
            problemy innych tylko i wyłącznie poprzez własne doświadczenia. Ja powiem, że
            po prostu brak Ci wyobraźni.
            "Istota, która urodziła moje dzieci puściła się z gachem, więc każda matka,
            która rozważa odejście od ojca dzieci robi źle" - tak to mniej więcej u Ciebie
            wygląda. To samo mówi zresztą niejaki tata_małolata.
            Moim zdaniem Twoja nienawiść do żony (chyba jeszcze nie byłej?) jest skutkiem
            urażonej dumy - no bo jak kobieta mogła opuścić Ciebie, samca alfa? Jeśli nie
            jest zwykłą dupodajką to jestem przekonana, że miała powazne powody, aby od
            Ciebie odejść. Nie możesz się z tym pogodzić, nie możesz znieść myśli, że jakiś
            inny facet jest od Ciebie lepszy.
            Wybacz tę wiwisekcję, ale aż się prosisz o wystawienie Ci diagnozywink

            Nie rozumiesz, że w wielu wypadkach odejście jest lepszym złem, niż pozostanie
            i "ratowanie rodziny". Czasami nie ma czego ratować. Wieloktrotnie już Ci to
            tłumaczono, a Ty nadal swoje.

            Pozdrawiam
            • griffon Re:Odejscie to ucieczka 17.08.04, 12:55
              Nie chodzi o to zawsze uważałem że rodzina jest na pierwszym miejscu i należy
              zrobić dosłownie wszystko aby ją chronić. Nie interesuja mnie powody jakimi
              kierowało się to coś co urodziło mi dzieci fakt jest jeden bezsporny istota
              która porzuca męża i dzieci powinna być wysterylizowana aby już nigdy nie mogła
              mieć dzieci. Jeśli chodzi o moją urażoną dumę to na pewno coś w tym jest ale to
              nie jest główny powód mojej niechęci do tego czegoś. Zresztą czym ja mam się
              przejmować synowie są przy mnie i jest nam dobrze radzimy sobie jakoś a zwierzę
              które ich urodziło zdycha sprzedała juz wszystko co wyniosła z domu teraz
              zaczyna sprzedawać juz siebie. Wiem że cierpi a ja czuwam aby jej cierpienia
              były naprawdę coraz gorsze nie posiadam żadnych ludzkich uczuć do tego czegoś i
              dopuki nie udowodni mi że zrozumiała co zrobiła to sie nie zmieni. Pozdrawiam
              marek

              Kto rozbija rodzinę powinien być z nie bezwględnie eliminowany
              • ann_mart Re:Odejscie to ucieczka 17.08.04, 14:59
                Nie zawsze ten kto odchodzi rozbija rodzinę. Czasami przypieczętowuje tylko
                fakty istniejące od lat.
                Z twoich słów rozumiem, że gdyby autorka wątku nazwała ojca dziecka "tym czymś
                co mi dało spermę" nie będziesz protestował?
              • ann_mart Re:Odejscie to ucieczka 17.08.04, 15:02
                griffon napisał:

                a zwierzę
                > które ich urodziło zdycha sprzedała juz wszystko co wyniosła z domu teraz
                > zaczyna sprzedawać juz siebie. Wiem że cierpi a ja czuwam aby jej cierpienia
                > były naprawdę coraz gorsze nie posiadam żadnych ludzkich uczuć do tego czegoś
                i
                >
                > dopuki nie udowodni mi że zrozumiała co zrobiła to sie nie zmieni.

                No to ładny przykład dajesz synom, pokrzywieni z tego wyjda jak diabli.
                I upewniłam się oststecznie, że nie masz prawa dawac dobrych rad dot.
                utrzymywania rodziny. Bo sam g. wiesz na ten temat.
                • griffon Re:Odejscie to ucieczka 17.08.04, 15:12
                  A ty swoją utrzymałaś mądralo?
              • grey-pippin Re:Odejscie to ucieczka 06.10.04, 05:19
                Powiem szczerze przestraszyles mnie, przeraziles, to co piszesz jest chore z
                nienawisci, bardzo chore.
                Nie potrafie Ci wspolczuc, z takim podejsciem do ludzi nie zaslugujesz na
                empatie, przykro mi.
          • e-milia44 Re:Odejscie to ucieczka - grifon 18.08.04, 00:32
            Chyba nie wiesz co mówisz.
            • e-milia44 Re:Odejscie to ucieczka - grifon 18.08.04, 00:44
              ciekawe jak wytlumaczyc dziecku czemu wychowywalo sie w domu z przemoca -
              gratuluje pomyslu...
      • bridget75 Re: Czy ojciec dziecka ( NIEMĄŻ ) ma takie same p 06.10.04, 03:49
        jestem w podobnej sytuacji.
        Mój ogólnie nie jest tragiczny, bo czasami coś w domu zrobi. Wkurza mnie, ze
        mnie wyzywa, ośmiesza - to przykre i b.boli.
        Co u Was słychać?
    • nimi Re: Czy ojciec dziecka ( NIEMĄŻ ) ma takie same p 17.08.04, 17:10
      hej!
      ja miałam podobną sytuację i podobne obawy co ty. Od trzech tygodni, mimo tego,
      że mój niemąż nie zgadzał się na rozstanie i groził mi, że zabierze małą,
      mieszkamy osobno - ja na razie u rodziców. Prawda jest taka jednak, że rodzice,
      o ile ojciec uznał dziecko, mają te same prawa.
Pełna wersja