O rodzinę trzeba walczyć

22.08.04, 22:59
Niemozliwe stało sie faktem moja rodzina znowu jest w komplecie.
Postanowilismy razem żona że odbudujemy nasz zwiazek na bazie uczucia. Miłość
jest wielka i potrafi pokonoć wszelkie przeciwności w ciagu jednego dnia
zniknoł żal , nienawić, smutek a pozostało tylko ogromne uczucie. Ja nigdy do
końca nie pogodziłem sie z jej odejsciem i walczyłem o to abysmy byli razem.
Wielokrotnie na tym forum zarzucano mi ze sie nie starałem ,że jestem podły
itp Twierdziłyscie że nie mozna czasami naprawić zwiazku że to jest
niemozliwe ja zawsze stałem na stanowisku że rozwód jest ucieczka od
problemów że zawsze jest szansa na naprawienie zwiazku i miałem racje
Pozdrawiam wszystkie Panie i życze wam abyscie podobnie jak ja znalazły swoje
szczęście Ja pokochałem 10 lat temu szczera miłoscia a kto raz kocha szczerze
drugi raz kochać nie umie dlatego tez uczucie zwyciezyło Marek
    • pelaga Re: O rodzinę trzeba walczyć 22.08.04, 23:27
      Gratuluje Ci, tylko, czy jest czego??? Odbudowywania zwiazku z CZYMS, co
      urodzilo Ci dzieci... No i co z przyjaciolka??? Czy podeszla do tego z takim
      entuzjazmem jak Ty??? Ze zrozumieniem??? Usunela sie w cien, niezraniona???
      A w gruncie rzeczy to sie ciesze, ze nie bedziesz juz pisal tych ociekajacych
      jadem postow. Wszystkiego najlepszego na nowej-starej drodze zycia.
      Oj sami komplikujemy sobie zycie do granic mozliwosci...
      Pozdrawiam
      • griffon Re: O rodzinę trzeba walczyć 22.08.04, 23:53
        Z przyjaciółka roztałem sie kilka dni temu własciwie to ona odeszła ponieważ
        stwierdziła że nie ma sensu angażować sie w faceta który nadal kocha żonę. Mi
        niczego nie mamy zamiaru odbudowywać poniewaz nasz zwiazek jest faktem i należy
        teraz pielegnować uczucie jakie żywimy do siebie. I wierz mi moja w tym głowa
        aby żona była najszczęśliwsza kobieta pod słońcem a ja jestem uparty i do celu
        dojdę. Postanowilismy że zestarzejemy się razem i tak będzie. Rodzina to świeta
        rzecz o którom nalezy walczyć w myśl zasady cel uświeca srodki jak tak robiłem
        i osiagnołem cel. Jakbyśmy wszycy to zrozumieli to nie było by na tym świecie
        samotnych matek i ojców. Dziękuje serdecznie za życzenia Tobie równiez zycze
        abyś znalazła swoje szczęście Pozdrawiam Marek
        • pelaga Re: O rodzinę trzeba walczyć 23.08.04, 00:18
          griffon napisał:

          > Tobie równiez zycze
          > abyś znalazła swoje szczęście

          Dziekuje Marku smile Ja swoje szczescie juz znalazlam, nie wiaze sie ono jednak z
          odbudowywaniem, a z czyms co tworze od nowa na zdrowych zasadach.
          Jak juz Ci sie wszystko pouklada i poczytasz sobie kiedys swoje "stare" posty
          to przestaniesz sie tez dziwic, ze nie byles przez nas za dobrze traktowany.
          Pozdrawiam
          • griffon Re: O rodzinę trzeba walczyć 23.08.04, 00:32
            Pamiętam co pisałem wiesz jaka zionołem nienawiscia do żony ale jednak uczucie
            zwyciężyło.
    • nilka13 Re: O rodzinę trzeba walczyć 22.08.04, 23:57
      Wyciągnij chociaż naukę z tego, co tu czytałaś i daj z siebie coś. Coś dobrego,
      oczywiście.
      Powodzenia
      Nilka



      O ile to nie jest kant.
      • griffon Re: O rodzinę trzeba walczyć 23.08.04, 00:04
        Wnioski to ja juz dawno wyciagnołem gdybym tego nie zrobił to nie było by tak
        jak jest.
    • zdradzonazona Re: O rodzinę trzeba walczyć 23.08.04, 00:14
      Czy to co napisales oznacza, ze juz Cie nie bedzie na tym forum? Prawde mowiac
      ja sie ucieszylam. Czytalam Twoje posty...od dawna sadzilam,ze pomyliles
      fora.Tak wiec powodzenia i pozdrow zone i dzieci.
      • griffon Re: O rodzinę trzeba walczyć 23.08.04, 00:26
        Wręcz przeciwnie na pewno nie znikne z forum teraz juz nie mam watpliwości że
        nie ma rzeczy niemożliwych tylko trzeba w nie po prostu uwierzyć. Za
        pozdrowienia serdecznie dziekuje zrobie to jutro poniewaz moje szczęscie juz śpi
    • iziula1 Re: O rodzinę trzeba walczyć 23.08.04, 17:27
      Trudno mi w to uwierzyc.Tym bardziej,że czytałam wszystkie twoje posty. Ale
      dziwny jest ten świat...
      Pozdrawiam,Marku!
      • griffon Re: O rodzinę trzeba walczyć 23.08.04, 17:41
        Izo świat nie jest dziwy on jest piekny tylko my sami sobie utrudniamy życie.
        Obydwoje z zona jestesmy bardzo uparci w piatek przyszła po południu i od razu
        postanowilismy ze nie wyjdzie dopuki sie nie porozumiemy. Po 15 godzinach
        przebywania sam na sam wkońcu doszlismy do porozumienia Dla nas ostatnie 9
        miesiecy jest koszmarnym snem z którego sie własnie obudzilismy To co sie stało
        jest wygrana miłosci nad nienawiscia, złoscia , żalem i wszystkimi niskimi
        uczuciami jakie sa na tym świecie. Pozdrawiam Marek
        • iziula1 Re: Griffon 23.08.04, 18:29
          Marku,ja nie muszę Was rozumieć.Ciesze się,że jest ok i swiat dla Ciebie nabrał
          nowych barw.
          Jak widzisz do tanga trzeba dwojga.Twierdziłeś,że o rodzinę trzeba walczyc.Ok.
          Ale musza być do tego chetne obydwie strony.
          Życze Wam wszystkiego dobrego.
          Iza
          • griffon Re: Griffon 23.08.04, 20:01
            Izo ale moja żona tez nie chciała przynajmniej ja tak myslałem. Wiem jedno
            jestem żywym przykładem że nie ma rzeczy niemozliwych.
    • smallm Re: O rodzinę trzeba walczyć 24.08.04, 12:03
      Nie wiem Marek, jestem mimo wszystko sceptycznie nastawiona. Szczegolnie, ze
      kojarzy mi sie, ze kiedys juz pisales, ze myslales, ze zmadrzala, ale okazalo
      sie, ze to byly tylko slowa. Wiem, ze o rodzine trzeba walczyc, ale... Nie wiem
      czy potrafilabym zyc z kims o kim myslalam "to cos co urodzilo mi dzieci".

      Wybacz Marek, mimo sympatii do Twojej osoby jakos nie potrafie palac
      entuzjazmem...

      Mimo wszystko zycze szczescia i do pogadania tu czy na forum "w strone ojca"

      SmallM
      • griffon Re: O rodzinę trzeba walczyć 25.08.04, 10:10
        Popełniłem błąd pisząc w ten sposób o żonie i przyznaje sie do niego nie
        powinienem tak postapić. Moje Szczęście też zrozumiało że popełniło błąd i
        wyciagneła z niego wnioski i ja to szanuje i doceniam. Mam wiele wątpliści i
        niepokoju jak to dalej bedzie ale wierze ze nam sie udać skoro obydwoje dazymy
        sie uczuciem i chcemy być razem to reszta sie juz nie liczy. W moim przypadku
        miłośc zwycięzyła wszystko teraz pozostaje pielęgnowac to uczucie.Ja ze swojej
        strony robie wszystko aby moja najukochańsza zona była szczęsliwa ona tez sie
        stara aby nam sie udało. Ostatnio zaciągneła mnie do psychologa postanowiliśmy
        ze takie spotkania bedą kontynuowane. Dziękuje za życzenia i pozdrawiam
        serdecznie Marek
Inne wątki na temat:
Pełna wersja