margot1975
27.08.04, 14:15
dzien dobry
w sumie pisze zeby sie wygadac. Jestem samodzielna mama, mam synka, ponad 3
lata. Jestem sama bo to ja odeszlam ze zwiazku bez milosci, ale nie jeakiegos
patologicznego, nie bylam bita ani wyzywana, bylismy sobie obojetni, to
osobna opowiesc. Nie bylismy malzenstwem. Ojciec mojego synka utrzymuje z nim
kontakty i chcialby jak najwiecej, bawi sie z nim naprawde fajnie, kocha syna
i dba o niego. Oboje duzo pracujemy. Klocimy sie o czas z synem. A dzisiaj
wlasnie pojechali na 3 dni razem. I moj syn pozegnal sie ze mna tak....
lekko. Bez zadnych placzow i rozpaczy. A w czasie zabawy chcial sie bawic
tylko z tata. Ciesze sie oczywiscie, ze nie cierpi, ze maja dobry kontakt,
ale.... tak mi zle ze tak mu cudownie z tata! Boje sie ze kiedys wybierze
ojca. Czasem mysle ze ja z moimi dolkami, smutkami, zapracowaniem i stresem z
pracy jestem dla niego malo atrakcyjna. Ze kiedys uslysze "ja chce mieszkac z
tata". Boze, nie wiem co bym zrobila.
Oczywiscie ze mam mase dowodow milosci mojego dziecka i pewnie dlatego teraz
tak mysle bo jestem taka zdolowana, ale tak mi trudno nie ryczec...
Czy Wy tez sie boicie ze dziecko wybierze swojego ojca nie Was? Czuje sie
denna, do niczego, nieinteresujaca, pozbawiona energii - w zasadzie sie sama
zgadzam ze z tata byloby mu lepiej. On ma tyle pomyslow na zabawe z synkiem.
A ja mam zmartwienia, stres w pracy ktory kiepsko znosze i poczucie ze jestem
do d***. Ech....