tak mi zle...

27.08.04, 14:15
dzien dobry
w sumie pisze zeby sie wygadac. Jestem samodzielna mama, mam synka, ponad 3
lata. Jestem sama bo to ja odeszlam ze zwiazku bez milosci, ale nie jeakiegos
patologicznego, nie bylam bita ani wyzywana, bylismy sobie obojetni, to
osobna opowiesc. Nie bylismy malzenstwem. Ojciec mojego synka utrzymuje z nim
kontakty i chcialby jak najwiecej, bawi sie z nim naprawde fajnie, kocha syna
i dba o niego. Oboje duzo pracujemy. Klocimy sie o czas z synem. A dzisiaj
wlasnie pojechali na 3 dni razem. I moj syn pozegnal sie ze mna tak....
lekko. Bez zadnych placzow i rozpaczy. A w czasie zabawy chcial sie bawic
tylko z tata. Ciesze sie oczywiscie, ze nie cierpi, ze maja dobry kontakt,
ale.... tak mi zle ze tak mu cudownie z tata! Boje sie ze kiedys wybierze
ojca. Czasem mysle ze ja z moimi dolkami, smutkami, zapracowaniem i stresem z
pracy jestem dla niego malo atrakcyjna. Ze kiedys uslysze "ja chce mieszkac z
tata". Boze, nie wiem co bym zrobila.
Oczywiscie ze mam mase dowodow milosci mojego dziecka i pewnie dlatego teraz
tak mysle bo jestem taka zdolowana, ale tak mi trudno nie ryczec...
Czy Wy tez sie boicie ze dziecko wybierze swojego ojca nie Was? Czuje sie
denna, do niczego, nieinteresujaca, pozbawiona energii - w zasadzie sie sama
zgadzam ze z tata byloby mu lepiej. On ma tyle pomyslow na zabawe z synkiem.
A ja mam zmartwienia, stres w pracy ktory kiepsko znosze i poczucie ze jestem
do d***. Ech....
    • kaxa Re: tak mi zle... mi tez zle 27.08.04, 16:26
      Witaj

      Ja ,ja sie bardzo boje tego ze kiedys moj synek powie ze chce do taty ze chce
      znim mieszkac . Ma dopiero 4 miesiace ale czas szybko leci , jego ojciec jest
      bardzo za nim lubi sie znim bawic nosic a maly az kwiczy na jego widok nie
      mowie ze na moj nie smile ale jestem juz zazdrosna o przyszlosc ze on moze dac mu
      wiecej jego sytuacja finansowa mnostwo swietnych przyjaciol ktorych ja nie mam
      moze zachecic synka do opuszczenia mnie . Nie wiem jak to bedzie kocham go
      bardzo ale bardzo sie boje ze kiedys odejdze bo chlop z chlopem zawsze ma ten
      sam jezyk czyz nie? Gra w pilke czy inne wypady o ktorych juz jego tatus mowi .
      Czasami ryczec mi sie chce jak patrze na nich razem on tak go kocha a czemu
      mnie nie nawidzi/ Poprostu jestem zazdrosna tez przyznaje sie bez bicia .
      Wlasciwie jego zaborcza milosc do synka doprowadza do rozpadu zwiazku jeszcze
      mieszkamy razem ale obok siebie to juz koniec nie rozmawiamy w ogole wyobraz
      sobie taka sytuacje on wraca z pracy idzie prosto do malego bawi sie z nim i
      spedza znim czas nie odzywajac sie do mnie ech szkoda gadac ,dlatego to nie ma
      sensnu sie meczyc . Rozmawialismy ale on twierdzi ze mnie nie kocha i nie ma co
      sie meczyc natomiast dziecko bedzie zawsze na pierwszym miejscu . Wiesz czego
      najbardziej zaluje? Tego ze pozwolilam na to aby byl przy porodzie oj bardzo
      zaluje ..........
    • griffon Re: tak mi zle... 27.08.04, 17:40
      Witam serdecznie
      Twoje postępowanie nalezy stawiac za wzór do nasladowania, dziecko ma
      prawidłowy kontakt z ojcem może sie z nim widywac kiedy tylko ma to ochotę. Nie
      obwiniasz partnera za nieudany zwiazek, masz z nim prawidłowe kontakt. Twój syn
      wie że ma Mame która go kocha oraz Tatę. Wasze dziecko podziękuje wam kiedys za
      to co zrobiliscie dla niego. Jakby każda kobieta miała takie podejscie do
      kontaktów ojca z dzieckiem było by naprawde wspaniale. Jestes na pewno
      wspaniałą matka dlatego tez twierdze że nie powinnas się zle czuć głowa do góry
      masz wolny wekend idź sie zabawic rozerwij sie korzystaj z życia zasługujesz na
      to.Pozdrawiam goraco Marek
      • szymon00 Re: tak mi zle... 27.08.04, 18:15
        Dokładnie tak jak Marek napisał, jesteś z niewielu matek polek, które zasługują
        na wyróżnienie. Skorzystaj z wolnego weekendu zabaw się i odładuj ten stres z
        pracy, a zobaczysz, że o wiele lepiej się poczujesz. Przecież żeby zadbać w
        sposób dobry o dziecko musisz przede wszystkim zadbać o siebie. Musisz czasami
        pomyśleć o sobie, a ten weekend jest dla Ciebie nie lada szansą na to.

        A tym się nie martw, dziecko kocha Was oboje i nikogo z Was nie będzie
        faworyzował.

        pozdrawiam i życzę miłej zabawy smile))
    • kaxa Re: tak mi zle... 27.08.04, 19:39
      a co zrobic kiedy tata nie lubi mamy i probuje robic wszystko aby odciagnac
      dziecko od matki? kiedy np. mame nie stac na ulubione autko w sklepie i mowi
      dziecku ze mu go nie kupi natomiast przy kolejnej wizycie tatus idzie i kupuje
      mu takie wlasne i na deser jakies inne? czy takiego trzylatka nie bedzie
      bardziej ciagnelo do taty ? bo tam ma wiecej zabawek np? przeciez to jest male
      dziecko i nie rozumie o co w tym wszystim chodzi , co wtedy ma robic mama kiedy
      dziecko po weekendzie nie chce wrecz wrocic do domu i placze w drzwiach za
      tata? TATUS JEST WDTEDY BARDZO DUmny bo dokopal mamie jesli tak to moge
      ujac .to jest paskudna walka dwojga doroslych ludzi ,niedosyc ze zdradzil
      oszukal wyzywal sie jak na psie krzyczal i dreczyl psychicznie to jeszcze teraz
      mam to znosic brak slow .
      • griffon Re: tak mi zle... 27.08.04, 21:38
        Ja tez tego nie rozumiem skoro Cie zdradził i odszedł do innej i teraz jescze
        chce Ci dokuczyć. Może on odczuwa poczucie winy za rozbicie małżeństwa i teraz
        na siłę szuka sobie w Tobie wroga. Nie znam Twojej sytuacji ale skoro jest jak
        piszesz to znaczy że do niego zaczyna docierać co Tobie zrobił. Problem polega
        na tym czy sam sobie wmówi że to Twoja wina czy zrozumie. Ty natomiast zachowaj
        spokój nie ograniczaj mu możliwości widywania sie z dzieckiem wręcz przeciwnie
        niech zabiera jak najwiecej Powiedz mu że skoro syn płacze że chce jeszcze
        troche pobyć z nim to niech go zabierze na cały tydzień. Wtedy przekonasz sie
        na czym mu zależy czy na dziecku czy na tym aby Tobie dokopać. On jest jego
        ojcem niech to poczuje z dzieckiem trzeba czasami iśc do lekarza,dentysty niech
        on to zrobi. Pozdrawiam Marek
      • spyrogyra Re: tak mi zle... 27.08.04, 22:53
        Droga Margot,
        sądząc po nicku mamy to samo imię i ten sam wiek smile
        Zgadzam się w 100% z Szymonem - to dobrze, ze mały lubi tatę.
        To super - to znaczy, ze wasze rozejście się nie zraniło dziecka.
        Baw się kochanie, idzna drinka do knajpy, idz na solaurium, śpij do południa,
        pij martini w wannie pełnejpiany,,,,
        To jest czas dla Ciebie
        pozdrawiam cieplutko i wieczorowo
        Maja
    • leeya Re: tak mi zle... 28.08.04, 21:43
      Widzisz, ja mam bardzo podobne obawy. Co prawda moja corcia sie jeszcze nie
      urodzila (urodzi sie na dniach).. Ale jej ojciec nagle oszalal na jej punkcie,
      choc jeszcze miesiac temu chcial sie zrzec calkowicie do niej praw, a dwa
      miesiace temu, kiedy mieszkalismy jeszcze razem, dostal napadu zlosci, kiedy
      chcialam pojechac wybrac z nim wozek. Boje sie, ze kiedys, kiedy on zalozy
      rodzine (juz mieszka z inna kobieta) moje Malenstwo bedzie wolalo ten uklad,
      czyli pelna rodzine, niz tylko mamusie i kota w domu. Jednak nie zamierzam
      ograniczac mu kontaktow. Nie moglabym tego zrobic ze wzgledu na Kuleczke, chce,
      zeby znala Tate, zeby miala z nim dobry kontakt. Tak sobie mysle, ze obydwoje
      tego potrzebuja. A z drugiej strony, przeciez Jej ojciec moze miec inne
      dzieci.. I co wtedy?? Przyzwyczai ja do siebie, Mala go pokocha.. Trudne to
      jest... niestety.
Pełna wersja